natalijo
Members-
Posts
1766 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by natalijo
-
Hmmmm... Ja uważam, że nawet mieszkanie "w bloku" nie jest dla psa tragedią, jeśli ma tyle ruchu ile potrzebuje oraz jeszcze więcej miłości (mieszkam w bloku i mam psa :) ) Jeśli Sunia miałaby rzeczywiście dostęp do domu w ciągu dnia,to myślę, że pomieszczenie gospodarcze nie byłoby dla niej tragedią. Zwłaszcza, że Państwo pracują w domu, w związku z czym miałaby z nimi ciągły kontakt. Tak tylko pisze, decyzja i tak należy do Ciebie. Ale miło byłoby tak dla odmiany zakończyć jakiś wątek happy endem :)
-
A ja trzymam kciuki! I czekam na wiadomości.
-
No właśnie, podłączam się do pytania.
-
Tak wczoraj z Dabi doszłyśmy do wniosku, że pora napisać coś o postępach Dabiszonka, pochwalić się ciotkom. Otóż Dabi to bardzo inteligentny piesek. Zna już podstawowe komendy (zna, ale nie zawsze wykonuje). Np. "siad" tylko do jedzenia, "łapa" jak wracam z pracy, to zanim dojdę do pokoju już tą łapą wymachuje z prędkością światła, "waruj" tylko do miziania i czesania :) Jest coraz pewniejsza siebie. Przed psami już nie ucieka, wręcz przeciwnie, podbiega, ogon i uszy (w miarę jej skromnych możliwości) do góry, zaczepia i ucieka, żeby tylko za nią ganiać. Mało który pies ma tyle energii co ona, więc w ciągu paru minut potrafi wykończyć psa na amen :) Do ludzi jest już coraz śmielsza, szczególnie do dzieci. Podbiega do miziania, nawet buziaka da jak dosięgnie :) Wszyscy myślą, że to szczeniak (naprawdę się tak zachowuje), nikt nie chce wierzyć, że to dorosła pannica :) Poza psami wszelkie inne zwierzęta ignoruje. Z kotem mojej mamy już się w pełni zaakceptowali, nawet się witają jak się zobaczą (Dabiszonek machając ogonkiem obwąchuje, kotek ociera się o nią). Tylko, że potem znów Dabi się zrywa gwałtownie, bo chce z nim pobiegać, a kot wystraszony ucieka. Dabi nie potrafi zrozumiec tej reakcji :) Nawet kury nie chcą się z nią bawić. Jak pierwszy raz podbiegła, to kogut ją przegonił przez całe podwórko i teraz jak kury sa wypuszczone, to Dabi unosi sie honorem i je ignoruje :) Wymyśliła sobie nawet zabawę. Otóż jak bawię się z Maksem (psem mamy), rzucam mu zabawki, to pchła mała podbiega, zabiera jedną z zabawek i ucieka. Jak jej nie daj Boże wyleci z pyska, to dostaje wariacji i biega z prędkością światła po całym podwórku, potem jak się zmęczy to sie gdzieś przyczaja i znów kombinuje jakby tu zwędzić zabawkę. Urocze:) Ostatnio już pisałam, że jak wracam do domu, to prawie nie ma dnia, żeby czegoś nie nawywijała. Nawet się zastanawiałam w jaki sposób ona ściąga np. chleb z najwyższej półki. I już wiem :) Wyobraźcie sobie, że mój kot włazi na półke, zrzuca reklamówkę z chlebem, bierze w zęby (kot waży niecałe 3 kg) i ciągnie do pokoju. Tam włącza się Dabi - zostawia kotowi kawałek, a resztę bierze, wskakuje na łóżko i zjada :) Tak sobie współpracują :) Jak widać nie mam z nią żadnych problemów. Nie wyobrażam sobie już życia bez niej, a ona beze mnie. Szkoda, że mieszkacie tak daleko, bo chętnie bym Was odwiedziła z Dabiszonkiem i rownie chętnie ugościła. Jakbyście kiedyś byli w pobliżu, to serdecznie zapraszamy :) Jedyna rzecz z którą walczymy to jej linienie. Nawet nie wiedziałam, że pies może gubić tyle sierści. Zaczęła jak tylko zrobiło się ciepło. Codziennie ją wyczesuje (Dabi bardzo to lubi, zwłaszcza na brzuszku), codziennie odkurzam, a jak wracam z pracy to znów wszędzie są kłęby sierści. Nie znam się na tym, ale to chyba normalne. Dabi ma długą, mięciutką sierść, zupełnie inną niż psy które znam, więc pewnie dlatego linieje bardziej intensywnie. Jedna rzecz która mnie niepokoi to jej sutki. Z dnia na dzień są bardziej wyczuwalne, co na jakiegoś natrafię miziając ją po brzuszku to szybko sprawdzam czy to czasem nie kleszcz :). Pewnie to normalne, zwłaszcza, że Dabi ma coraz mniej sierści na brzuszku, po naszym codziennym czesaniu, więc i sutki są bardziej widoczne, wyczuwalne. Wyglądają chyba normalnie (piszę "chyba" bo ja nigdy dotąd nie miałam suni i nie mam porównania). Ale przejdę się z nią chyba w weekend do weta, tak na kontrolne oględziny - bedę spokojniejsza. Kochane cioteczki! Buziaki ode mnie i Dabiszonka. Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję, że podarowałyście mi taki skarb. To dzięki Wam jest u mnie, i dzięki Wam jest taka kochana(nikt nie chce mi wierzyć, że jest ze schroniska, bo przecież "to zawsze takie kłopotliwe psy".) Trzymajcie się cieplutko!
-
Ratunku -ze schronu do schronu. Juz w nowym domu. Rozliczenie.
natalijo replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Byłoby idealnie. Ale gdziekolwiek, byle nie w schronie. -
Ojej.... A jak dawno psina zdechła? Jaki jest okres wylęgania choroby? Bo chyba nie powiecie mi, że u tych Państwa będzie się już zawsze można było zarazić.... Z góry sory za głupie pytania. Jeśli Państwo są chętni na Ibiska to chyba istnieje jakiś sposób, żeby ryzyko zarażenia zniwelować? A Ibisek kochany dużo szybciej wróci do zdrowia.
-
Ratunku -ze schronu do schronu. Juz w nowym domu. Rozliczenie.
natalijo replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Skacz Rokitku! -
Ratunku -ze schronu do schronu. Juz w nowym domu. Rozliczenie.
natalijo replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Jak będzie już coś postanowione to dajcie znać. Skacz do góry Rokitku! -
Ratunku -ze schronu do schronu. Juz w nowym domu. Rozliczenie.
natalijo replied to monika55's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ada-jeje']Ada mieszka 100 km. od JZ i niestety ale nie moge sluzyc transportem dla Rokitka, nie wyrabiam z naszymi psami, :shake: transport musza zalatwic sobie dziewczyny same. Musialabym poswiecic na to caly dzien a na to nie moge sobie pozwolic. :shake:[/quote] Jasne, rozumiem. A skąd dokąd ma być ten transport? Ile to jest km? Sorki, ale za dużo wątków obserwuję i wszystko mi się miesza. -
Jaki biedny psinek.... Ja wstępnie deklaruję 10 zł, chyba, że w międzyczasie poprawią się moje warunki finansowe, albo któreś z moich podopiecznych znajdzie domek, to kwota się zwiększy. Gdyby nie to, że mam kota i psa w mieszkaniu na blokach i większa część dnia nie ma mnie w domu..... Dajcie znać jak będą jakieś konkrety (typu numer konta na które wpłacać deklaracje). Będę "podnosić" psinę.
-
Ratunku -ze schronu do schronu. Juz w nowym domu. Rozliczenie.
natalijo replied to monika55's topic in Już w nowym domu
A Ada-jeje nie mogłaby go wziąść jutro razem ze swoją dwójką? Z góry przepraszam, jeśli pytanie jest głupie, bo nie znam możliwości transportowych. Jak dla mnie najważniejsze, żeby go stąd wyciągnąć jak najszybciej.