Jump to content
Dogomania

aleola

Members
  • Posts

    355
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by aleola

  1. aleola

    Barf

    Mielicie swoim psom mięso z kośćmi (np. korpusy, skrzydła czy szyje z drobiu)? Planuję przejść na BARF a przebrnięcie przez ten temat i temat z jadłospisami graniczy z cudem ;). Podroby- surowe czy gotowane?
  2. Czyli dobrze rozumiem, że w najbliższym czasie Edena czeka kolejna narkoza i operacja w celu amputowania całej kończyny? Czy już dziś w nocy miało to miejsce? Biedak...
  3. Mam nadzieję, że kiedyś Eden stanie się dla kogoś niezastąpiony. Ja mogę tylko skromnie pomóc, dużo skromniej niż bym chciała.
  4. Mam nadzieję, że u Edena wszystko pięknie się układa. Nowy bazarek dla Edena, zapraszam: http://www.dogomania.pl/forum/threads/244656-Ksi%C4%85%C5%BCki-podr%C4%99czniki-ubrania-i-r%C3%B3%C5%BCne-gad%C5%BCety-dla-EDENA-do-01-07?p=21000425#post21000425
  5. Bazarek dla Edena: http://www.dogomania.pl/forum/threads/244533-MONETY-kolekcjonerskie-dla-Edena-z-amputowaną-łapą-do-26-06 Zapraszam i proszę o popodrzucanie, w miarę chęci i możliwości :-).
  6. Mój pies nagle okazał silną alergię pokarmową. Kupiłam tę karmę, bo polecił mi ją weterynarz. Psiak teraz kończy 15-kilogramowy worek. Karma zjadana z apetytem, żadne objawy alergiczne na razie nie wystąpiły, ale po miesiącu karmienia mam wrażenie, że sierść mojego psa jest matowa i zmierzwiona, co wcześniej nie miało miejsca. Nazwa karmy wskazuje, że jej skład, to ryba i ziemniaki, ale w składzie jest, silnie uczulający, drób, o którego udziale w składzie producent nie informuje (a przypuszczam, że jest znaczny, ponieważ po otwarciu worka karma rybna powinna śmierdzieć, a ta jest praktycznie bezzapachowa). Czemu karma reklamowana jest jako hypoalergiczna, skoro zawiera kurczaka- pojęcia nie mam! Akurat miałam okazję się przekonać, że to nie kurczak mi uczula psa. Dodatkowo dawkowanie podane na opakowaniu w przypadku mojego psa okazało się zupełnie nieadekwatne, zjada znacznie więcej. Podsumowując: ja jednak zmieniam karmę, tę odradzam. Jak widać moja opinia jest bardzo różna od opinii osoby nade mną, wszystko pewnie zależy od psiego egzemplarza, który się ma :-).
  7. [quote name='agucha007']tak jest wojna na całego! Fundacja twierdzi, że to co mogli zrobić to zrobili i że już nic złego się nie dzieje. Ktoś się wypowiadał, że ze sterylkami można się wstrzymać do lutego bo przez zimę niby kotki się nie rozmnażają... nie wiem... Beata, która prosiła o pomoc na FB uważa, że fundacja sprawę kotów olała... nie wiem co mam zrobić[/QUOTE] Cykl płciowy kocicy trwa 15-21 dni, przy czym czas trwania rui to 10-14 dni, a to znaczy, że kocica może w ciągu 1 miesiąca przejść nawet 2 cykle płciowe, jeśli w tym pierwszym nie zostanie zapłodniona. Koty absolutnie mogą się zimą rozmnażać. Być może obserwujemy wtedy mniej pałętających się dzikich małych kociąt, bo wybije je mróz, brak pożywienia... Ale to nie znaczy, że one się nie rodzą. Cała sprawa została potraktowana przez fundację po macoszemu. Po co było w ogóle wydawać pieniądze i tracić energię na akcję, która nie została przeprowadzona jak należy? Takie doraźne "coś-zrobienie" jest tak naprawdę "nic-nie-zrobieniem", Beata ma rację.
  8. Nie są to przyjemne wieści. Takie kłótnie bardzo niepomyślnie działają, na niekorzyść całej sytuacji...
  9. Orientujesz się może jak teraz wygląda cała sytuacja? I co jest potrzebne? Może jakieś leki? (w domu mam parę leków po różnych chorobach mojego kota i moich tymczasowych kociakach, może jakiś by się przydał)
  10. Niestety zaczęła mi się kołomyja na studiach i nie mam czasu pomóc :(. W domu będę dopiero w grudniu, na święta. Mogę tylko podnieść.
  11. Oddam potrzebującym zwierzakom: Encorton 1mg (16 tabletek) Karsivan 50mg (8,5 tabletki) (Przepraszam tych, którym nie odpowiedziałam, ale ogłoszenie o lekach do oddania natychmiast spotkało się z odzewem. Karsivan trafił do użytkowniczki dogomanii, mającej pod opieką starego psiaka, Encorton trafił do kogoś z innego forum, mającego chorego szczurka).
  12. No to fajnie, fajnie, bo już się zmartwiłam trochę, że przelew nie doszedł jakimś cudownym cudem. ;)
  13. Przed chwilą zrobiłam przelew, druga rata za bazarek. 42 zł. Dzisiaj na pewno nie dojdzie, bo niedziela, ale niebawem powinno być. :]
  14. kotavenusa, nie gniewaj się. Nie oceniam Cię. Wyciągnęłam tylko pewne wnioski na podstawie krótkiej informacji o sytuacji. Nie musisz się bronić. ;) Udzieliłam paru podstawowych rad, więcej nie jestem w stanie. Nie napisałam też, że zwierzęta nie są skomplikowane. Napisałam jedynie, że nie znają zemsty. Jeśli chciałabyś pomocy nie polegającej na wyadoptowaniu kota (w tym niestety nie mogę pomóc, ale rozumiem, że jesteś w trudnej sytuacji), to musiałabyś w opisie nie skupiać się na swoich uczuciach (choć rozumiem, że są one tutaj ważne), tylko opisać konkretne sytuacje. Kiedy kot zaatakował, jak Ty zareagowałaś.
  15. [quote name='kotavenusa'] Obawiam się, ponieważ każdy kolejny jego występek muszę korygować (pozytywnie), a on nie daje się niczemu i po nawet kilkunastu godzinach mści się za te korygowanie gryząc i rzucając się bez najmniejszego ostrzeżenia.[/QUOTE] Czytając Twoją wypowiedź nie mogę nie mieć wrażenia, że nadużywasz słów "mściwy", "mścić". Zwierzętom obce jest takie zachowanie jak zemsta. Jesli piszesz, że "korygujesz" kota, a jego atak w kilkanaście godzin później odbierasz jako akt zemsty, to najpierw musisz zmienić swoje podejście. Kołtun z pewnością nie mści się za Twoje wcześniejsze postępowanie. W ogóle- za nic się nie mści. Przede wszystkim musisz zrozumieć go, postarać się zaobserwować, co doprowadza go do agresji. Czasem bodźce mogą być tak delikatne dla nas, że nie do wyobrażenia, że miałyby wywołać koci atak. Nieodpowiedni ruch, dźwięk, gest, ton... Nie wiemy, co spotkało przedtem kota i co "wychowało" go w ten sposób. Pilnie go obserwuj i analizuj wszystko, co działo się tuż przed jego napadem. Zdecydowanie radzę Kołtuna wykastrować. Kastracja może pomóc. Wiele razy nadmierna agresja ustępuje po kastracji. No i przede wszystkim, jeśli kot miałby być wyadoptowany dalej (co byłoby dla niego kolejną traumą), dobrze byłoby go oddać wykastrowanego. Bądź co bądź, to rasowiec. Lepiej dmuchać na zimne. W jaki sposób korygujesz jego występki? ;)
  16. Przelałam przed chwilą pierwszą "ratę" za bazarek, 30 zł. :)
  17. Może gdyby poszedł tam ktoś, kogo ta pani jeszcze nie widziała (żeby jej na wstępie nie zdenerwować) i naprawdę grzecznie i delikatnie z nią porozmawiał? Dobrze byłoby, gdyby móc jej zaproponować od razu zabranie kotów, ewentualnie porozmawianie z nią, czy jest do któregoś przywiązana, czy jakiegoś chciałaby mieć dla siebie- wtedy po sterylizacji obiecać jej tego kotka. Trzeba jakoś tę sytuację rozwiązać, inaczej wiadomo, czym to grozi. A czy nie ma mozliwości, żeby zwabić koty gdzieś obok posesji tej pani, na czyjejś innej posesji, czy gdzieś w pobliżu i stamtąd te kotki wyłapywać? Ja już wkrótce przeleję trochę pieniędzy z bazarku na koteczki. :)
  18. Zrobiłam bazarek dla kociaków: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/232309-ZIO%C5%81A-dla-gryzoni-do-20-09?p=19673073#post19673073"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/232309-ZIO%C5%81A-dla-gryzoni-do-20-09?p=19673073#post19673073[/URL] Zapraszam do zaglądania, podrzucania, być może rozesłania znajomym :).
  19. Witam, mam pytanie, jak ma się do życia zapis z ustawy [rozdział 2, art. 11a, podpunkt 4)], który mówi, że Rada Gminy opracowuje program dla Schronisk, który obejmuje m.in. [B]obligatoryjną sterylizację lub kastrację zwierząt w schroniskach dla zwierząt.[/B] Czy to oznacza, że program ma po prostu traktować o tym temacie, czy że zabiegi te koniecznie muszą być wykonywane, a brak ich wykonania jest wykroczeniem przeciw ustawie?
  20. [quote name='piroman1']Zeby była jasność , nie jestem przeciwnikiem GMO , kiedy w latach 60-tych wprowadzano sztuczne nawozy ,pestycydy i cała ta chemię , tez wieszczono katastrofę . "Zielona rewolucja" lat 70-tych doprowadziła do niespotykanego w historii wzrostu wydajnosci w rolnictwie , dzieki temu miliony ludzi uniknęło smierci głodowej . Zapytajcie tych głodujacych w Afryce , którzy na codzien jedzą błoto , czy smakuje im żywnośc GMO . [/QUOTE] Żywność GMO Ci nie przeszkadza, a soi się uczepiłeś? Co Ci zrobiła soja, że tak ją tępisz? Wegetarianie jedzą też brokuły, brukselki, fasolę i kalafior- czemu nie zapałałeś niechęcią do którejś z tych roślin? Skoro Twoim argumentem jest, że żywność GMO pozwala na zaspokojenie potrzeb żywieniowych rosnącej liczby ludności, to powinieneś być wielkim zwolennikiem soi- stosunkowo łatwa i tania uprawa, wysoka wartość w żywieniu (wysoka zawartość białka). Gdybyś spytał jakiegoś głodującego Afrykańczyka, czy mu smakuje żywność GMO, dając mu takowego apetycznie zmodyfikowanego pomidorka, to z pewnością odpowiedziałby Ci: o tak, bardzo! Tylko problem tkwi w tym, że on tego pomidorka raczej nie dostanie nigdy. Czy wydaje Ci się, że w krajach cywilizowanych nastąpiły modyfikacje żywności po to, żeby wyżywić kraje najuboższe i ludzi głodujących? Nie. GMO powstało, żeby napełniać kasą portfele producentów z krajów wysoko rozwiniętych. Ładny, okrąglutki, czyściutki pomidorek, którego można przechowywać nawet 3 miesiące i się nie popsuje- wszystko po to, żeby klient czuł się zadowolony.
  21. Coś mi się przypomniało ;]. Wysłał mi to kiedyś znajomy. http://imageshack.us/photo/my-images/31/mamotato.jpg/
  22. To tak jak ze wszystkim w dzisiejszych czasach. Niemalże wszystko, co spożywamy jest modyfikowane genetycznie, albo zapaprane w ten czy inny sposób. Dopuszcza się pewną dawkę, dopiero powyżej której producenci mają obowiązek informować na etykiecie, że jakaś żywność jest modyfikowana. Prawo jest tworzone w ten sposób, by zyski mogły zachodzić przy nieświadomości społeczeństwa. Naukowcy sami przyznają, że niemożliwym jest aktualnie ocenienie, jakich skutków możemy spodziewać się w kolejnych pokoleniach w wyniku spożywania GMO oraz produktów o wysokiej zawartości substancji sztucznych. Gra w ruletkę. Czemu więc tak się uczepiłeś tej soi? Gorsze paskudztwa jesz. Soja to roślina strączkowa. Zawiera składniki antyżywieniowe, fakt. Tak samo zawiera je groch, fasola, łubin- czy jedząc inne rośliny strączkowe też zastanawiasz się: kurczę, może dostanę od tego nowotworu, albo spadnie moja potencja? Albo odwieczny spór: masło czy margaryna? Do dziś nie wiadomo, które jest lepsze, bo co parę lat zmieniają się tendencje. Naukowcy są jak chorągiewki. Zależy kto im więcej zapłaci za "opinię".
  23. Kto propaguje wegetarianizm? Wszystkie te gazetki z supermarketów z piersią kurczaka za 19,99, szyldy sklepów mięsnych z uśmiechniętym świniaczkiem, albo wujek Tadek na imieninach? Wiesz, ja jakoś nie spostrzegłam, żeby wegetarianizm był specjalnie propagowany. Uczynienie z narodu bezwolnego stada podatnego na manipulację to raczej działka mediów. Od zawsze. Wegetarianizm nie uczyni ze mnie bezwolnej. Raczej odwrotnie. Jest objawem woli. Nie? Rozumiem, że Ty, czując się wilkiem, jednocześnie czujesz się w obowiązku być do kogoś wrogo nastawionym? Czemu nie ponastawiasz się wrogo na przykład do kłusowników, albo myśliwych? Jako wilkowi- wypadałoby! P.S. "Homo homini lupus est" to nie jest aforyzm Freuda. To słowa Plauta. Freud je sobie tylko "zaadoptował".
  24. Pozwolę sobie wtrącić się do ożywionej dyskusji, sprostowując parę historycznych faktów. Najbardziej pierwotne populacje człekokształtnych, jako że od małpy pochodzące, nie pozwoliły sobie na "odcięcie" od buszu- tam żywiły się wyłącznie tym, co znalazły: roślinami (owocami, pędami, kiełkami, ziarnami), jajami ptaków, owadami, a niekiedy rybami oraz chroniły. Przez długi okres czasu człekokształtne nie jadły mięsa, gdyż to, pochodzące od upolowanych przez drapieżniki, kojarzyło im się ze zbyt dużym zagrożeniem, przed którym nie umiały się bronić (o ile w ogóle stado drapieżców pozostawiło cokolwiek poza kupką obgryzionych kości). Ewolucja potem postąpiła na przód, kamień jednak początkowo nie służył do rzucania w drapieżnika, lecz do otwarcia owocu. Potem, powolutku, zaczęliśmy kombinować, co by tu zrobić, żeby się nie naszukać, a najeść. Więc jeśli argumentem w dyskusji jest, że to, co pierwotne, jest dobre, więc powinniśmy do tego wrócić, w myśl tego powinniśmy wrócić do odżywiania się głównie roślinnego z dodatkiem jajek (pierwotnie za bodziec seksualny uważano wyjątkowy smród partnera- czy do tego też powinniśmy wrócić, bo przecież to jest pierwotne, a więc z gruntu leży w ludzkiej naturze? Poszliśmy na przód. Nie przytaczajmy jakichś atawistycznych argumentów.) Myślę, że nie powinno to być decydującym argumentem. Ewolucja poszła dużo dalej, niż umiejętność używania narzędzi. Nabyliśmy też umiejętność używania mózgu w wielu niedostępnych innym gatunkom dziedzinach. Czemu więc tego nie wykorzystać? Jeszcze nigdy nie spotkałam wegetarianina, który byłby wrogo nastawiony do ludzi, odżywiających się mięsem. Natomiast sytuację odwrotną spotykam często.
  25. To wynika z tego, że suczka Ciebie uznaje za przewodnika. Sytuacja ta jest według mnie powodem do zadowolenia, a zmartwienia :-). Postępujesz bardzo mądrze, gratulacje. A to, że inni domownicy pozwalają sobie troszkę wejść na głowę... Cóż, pokażcie mi rodzinę, w której nie ma podziału na rozpieszczającego i wychowującego ;-). Co nie znaczy, ze tak być powinno.
×
×
  • Create New...