-
Posts
3854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agmarek
-
[B]Jasza [/B]jak Ty kochana nie widzisz zmian u Misi, to...czas udać się do okulisty :evil_lol: Śliczna mordusia :loveu:
-
[quote name='agaga21']agmarek, miło, ze poczęstowałaś się banerkiem! :) :) :)[/QUOTE] Nie mogłam postąpić inaczej :diabloti:
-
[quote name='agnieszka32']A ja uważam, że prym na wątku wiodą aniołki E-S i ulvhedinn :diabloti: Moje przy nich to pikuś :evil_lol:[/QUOTE] Też chętnie zobaczę zdjęcia tych aniołeczków, bo zdaje się że ULV nie pokazała swoich aniołów, albo ja je przegapiłam :roll:
-
O rany. To my chyba schudłyśmy, bo ważymy jakieś 33 kg :roll: i dla weta to wciąż za dużo...:oops: a jak dla mnie wystarczająco :mad: Szansunia, Lilunia, Lusieńka, Lula, Lalunia, Luśka (ile ona ma imion???:crazyeye:) jest bardzo zadowolona ostatnimi czasy, bo według wskazówek doświadczonego behawiorysty wtedy kiedy TZ jest w domu powinna dostawać miskę z czymś co lubi (żeby go polubić :evil_lol:) i tak właśnie jest. Ryż z kurczaczkiem wjeżdża na stół od trzech dni :mad: z czego panna jest barrdzo zadowolona i opiernicza smakołyk w oka mgnieniu, po czy idzie się wylegiwać GDZIE ??? Pod nogi TZ-a !!! :mad: Z czego ja nie jestem zadowolona, bo to miał być MÓJ pies :mad: :evil_lol:
-
[quote name='agnieszka32']To samo chciałam napisać. ;) Oj, psiaki - musicie się o wiele bardziej postarać :diabloti::diabloti::diabloti::evil_lol:[/QUOTE] Agnieszko nic nie przebije Twoich psów (mam nadzieję!) Uwielbiam je! :multi: [quote name='halcia']Wstawisz zdjecie jak sie rozwinie:evil_lol::diabloti::eviltong:[/QUOTE] Jestem za :diabloti:
-
[B]Malagos [/B]rzeczywiście Gajana przemiła i śliczna, a teraz jeszcze szczęśliwa i mająca swoich niezwykłych i wprost idealnych ludzi ! :multi:
-
[quote name='bela51']Alez piękny gośc zawitał na Twoim wątku, a wlasciwie watku Szansuni.:loveu: Te ONki maja w sobie cos takiego, ze dech zapiera. Oczywiście, takim miłosnikom jak ja.:lol:[/QUOTE] To fakt. Oneczki to laseczki :evil_lol: kocham owczarki pod każdą postacią :loveu: długowłose, krótkowłose, liniejące też :diabloti: [quote name='bela51']Watek o szkodnikach przeczytałam juz jakis czas temu i stwierdzam, ze Janeczke powinnam nosic na rękach.:evil_lol:[/QUOTE] Proszę bardzo. Nie będę Cię powstrzymywać :evil_lol: chcesz to ją bierz. Ja dzisiaj TZ-owi pokazywałam konewkę. O ja nie mogę. Uśmialiśmy się do łez :evil_lol: Jakbym mogła udźwignąć naszą pannę, to też pewnie nosiłabym na rękach, a póki co za to że pożarła tylko parę klapków, kurtkę, kilka bluzek i ostatnio dwie poduszki to wycałowałam ja po raciczkach :evil_lol:
-
Luna to przypadłość wielu onków że boją się huków. Moja nigdy nie miała takich zapędów, ale po ostatnim ognisku :shake: A z tym wetem...ech...większość psów tam się drze jak obdzierane ze skóry. Nie raz słyszałam nawet kota któremu przytrafiły się na raz wszystkie plagi egipskie, bo wet próbował np. zajrzeć mu w ucho :evil_lol: i tu moja onka stanowi wyjątek. U weta siedzi jak myszka pod miotłą i wszystkie zabiegi znosi cierpliwie. Kiedyś nawet kilka razy oddawałyśmy krew dla innych psiaków, ale od jakiegoś roku nie robimy tego. W końcu Szansa nie jest już najmłodsza :roll: Jeśli zaś chodzi o te szczeniaki :angryy: że suka wraz w życiu powinna je mieć :angryy: nie raz miałam starcie na tym polu i zawsze argumentowałam swoją decyzję o sterylizacji tym że nie zamierzam zasilać schroniska o następne psie istnienia, bo kiedyś dziecko mojej suni może właśnie tam trafić. Bo się komuś znudzi, zestarzeje, albo z innych powodów. Niektórzy ludzie to takie...sory za wyrażenie...tłumoki :oops:
-
To czekamy tu na Ciebie Emi.
-
[B]Luna [/B]jakaż ona śliczna :loveu: i już się na kanapie wyleguje? :razz: No a jak się buja na tej huśtawce !!! Jest po porostu boska :loveu: Też mam taką huśtawkę, ale kiedyś Szansa podeszła jak się mały bujał i została walnięta. Od tamtej pory omija ja szerokim łukiem. Chyba że nikt się na niej nie buja :roll: Twoja chrześnica aż się prosi o mizianie po tym ślicznym futerku. Normalnie cudo :loveu:
-
[quote name='bonsai_88']Agmarek znajomi byli tydzień temu w Tatrach, więc wiem, że śnieg już jest :)... a z trasą to cóż... ciagle kombinujemy :).[/QUOTE] To tak jak my. Kombinujemy już ponad dwa lata i ciągle źle :shake: a jeszcze taka droga z dwoma chłopaczyskami które leją się po łbach to koszmar :angryy:
-
Aha. I pozwoliłam sobie poczęstować się banerkiem :diabloti:
-
[B]Dota&Koka [/B]zapraszam Cię tu gdzie ja trafiłam zupełnie przez przypadek. Na pewno w tym temacie będziesz miała wiele do powiedzenia [url]http://www.dogomania.pl/threads/192687-SZKODNIKI-czyli-doce%C5%84-zwierza-swego-bo-mog%C5%82a%C5%9B-mie%C4%87-gorszego[/url]
-
Witam Jestem tu po raz pierwszy. Zaprosiła mnie tu [B]Beta&Czata [/B]bo dzisiaj po półgodzinnej nieobecności zastałam w domu to: [URL="http://img146.imageshack.us/i/dsc03306v.jpg/"][IMG]http://img146.imageshack.us/img146/4063/dsc03306v.jpg[/IMG][/URL] Nie powiem żebym nie była wściekła na swoją sucz, bo buty żre na codzień, poza tym kurtki, czapki i co tam można jeszcze zeżreć, ALE...ja weszłam na tą stronę, to już na pierwszej uhahałam się do łez, a przy lodówce...:oops:...no cóż przy lodówce stwierdziłam że mój pies to anioł :roll: [B]Ageralion [/B]jesli chodzi o Twoje pytanie i moje doświadczenie, to śmiem twierdzić że cierpliwość przychodzi z czasem. Na początku się złości, potem płaczę z bezradności, aż w końcu z ilością demolki człowiek staje się coraz mniej wrażliwy. [URL="http://imageshack.us"][/URL]
-
[B]Bela[/B] może Szansa to tak jak Welsh? Ma lęk separacyjny? Ja jej dam lęk separacyjny :mad: Pytasz czy gdzieś ja zamknęłam? Oczywiście że tak ! Zawsze jak wychodze zamykam ją w garażu. Obawiam się że jakby została w domu to mogłabym go nie poznać po powrocie. Teraz małpa siedzi w tym pierdzielniku. A co! Niech się napatrzy co narobiła :diabloti: [B]Beat&Czata [/B]dziękuję Ci za tą stronkę. Już na pierwszej się tak uśmiałam że łzy mi leciały, a przy lodówce stwierdziłam że...mój pies to anioł :evil_lol:
-
Wcześniej to ja mieszkałam w bloku, to nawet nie bardzo wiedziałam co to jest latarka :evil_lol: Żartuję oczywiście. Przez pierwsze 15 lat mieszkałam z rodzicami w...lesie :roll: i czułam się tam super hiper bezpiecznie :eviltong: bardzo przeżyłam wyprowadzkę do bloków, więc po następnych piętnastu z powrotem wróciłam do "prawie" lasu :eviltong: Jest tylko jedna różnica. Tam gdzie mieszkaliśmy wcześniej nie mieliśmy tak pier....ch sąsiadów jak tutaj :-( i to jest jedyny minus tej okolicy.
-
A ja popierając swe słowa pokażę Ci co zastałam 15 minut temu po powrocie do domu :angryy: Nie było mnie dosłownie pół godziny, bo syna do szkoły zawiozłam. Wycieczkę dzisiaj mają. Zaznaczam że został mi już tylko jedna poduszka :angryy: [URL="http://img838.imageshack.us/i/dsc03306b.jpg/"][IMG]http://img838.imageshack.us/img838/4623/dsc03306b.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][/URL]
-
A oto co zastałam po powrocie do domu :mad: Po prawej widać winowajcę :angryy: I zastrzegam sobie że nie widzę w tym nic śmiesznego :mad: [URL="http://img43.imageshack.us/i/dsc03305cj.jpg/"][IMG]http://img43.imageshack.us/img43/432/dsc03305cj.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][/URL]
-
[quote name='NiJaSe']a zdjęcia Lady to sobie sama zrobisz jak przyjedziesz[/QUOTE] O małpa jedna :mad: mam zakaz kolegowania się z ciężarnymi i mającymi małe dzieci, bo potem TZa męczę :evil_lol: [quote name='NiJaSe']dzieki siłom nieczystym nie urosło mi nigdzie więcej , mam poki co tylko 9 kg brzucha no i biustu iw tym przypadku szkoda że to potem mija ;p[/QUOTE] O nie!!! Dlaczego Tobie tylko brzuch urósł? :mad: To niesprawiedliwe :placz: Dobrze że Ci potem chociaż cycki spadną :razz: [quote name='bonsai_88']Agmarek a znasz jakieś fajne trasy do łażenia? Szukam czegoś w okolicy Zakopanego, ale żeby nie było zbyt trudne [dla 2 początkujących] i żeby nam listopadowe warunki drogi nie odcięły.[/QUOTE] Znam :diabloti: Byliśmy tylko w dolinie kościeliskiej. Super było :multi: Mój TZ mało ducha nie wyzionął :diabloti: a z powrotem wracaliśmy już bryczką :evil_lol: Ja z racji swojego nie stwierdzonego adhd dużo chodzę, więc dla mnie to pestka, ale jeśli chodzi o mojego TZ-a...ten to nawet jak jedziemy do marketu to musi zaparkować pod drzwiami, więc wyobraź go sobie w takiej akcji :evil_lol: Spał jak dziecko :diabloti: No i koniecznie morskie oko. ! października jak tam byliśmy leżał już śnieg
-
[B]Luna [/B]przestań :oops: nie uraziłaś mnie :roll: chciałam tylko podzielić się z całym światem wiadomością że moja sucz umie szczekać :roll: i to ta sama sucz która idąc po podwórku czołgała się prawie po ziemi, na podniesiony głos zostawiała po sobie kałużę moczu a na spacerach oglądała się co chwila czy aby idę za nią :roll: Pamiętam jak dziś kiedy po raz pierwszy zaszczekała. Wiesz? To było dla nas wielkie przeżycie rodzinne :evil_lol: TZ grał z młodym w piłkę w garażu, a ja siedziałam z laptopem i udawałam że im dopinguję :evil_lol: i nagle rozległo się to wielkie "hau..." i wszystko w koło na chwilę zamarło :roll: Oboje wiedzieliśmy że to było szczeknięcie, ale nie wiedzieliśmy skąd się wzięło. Po prostu zbaranieliśmy :evil_lol: a potem prowokowaliśmy ją byle powodem żeby zaszczekała, po czym była chwalona i nagradzana, a mój TZ (nie ukrywam że ja też) dumny jak paw :p O! Patrzcie! To mój pies tak szczeka ! :evil_lol: Z przykrością muszę jednak stwierdzić że panna Szansunia została przechwalona :roll: użyła narządu który poniekąd jest odpowiedzialny za szczekanie :roll: Później wrzucę zdjęcia, a Ciebie Luna zapraszam serdecznie i !!! koniecznie wymiziaj sunię siostry :mad: zdjęcie chcę zobaczyć :p
-
My właśnie mieliśmy odwrotny problem. Nasza Oneczka przez pierwsze tygodnie nie szczekała, a kiedy w końcu to zrobiła mi wypadł fajek z buzi :evil_lol: a ona zsikała się ze strachu :roll: Kiedyś całkiem przez przypadek "sprowokowaliśmy" ją do szczekania i tak już zostało. Szczeka co dwa, trzy dni, czasem rzadziej, ale jakby mojemu mniejszemu psu za to płacili karmą, to już nie miałabym jej gdzie upychać :evil_lol: Takie właśnie są moje gusta. Chciałam psa łagodnego (bo mam małe dzieci i koty) ale na tyle masywnego żeby odstraszył potencjalnego intruza i poparł to ewentualnym szczeknięciem. I takiego psa właśnie mam. Drugi to "dzwoneczek" :evil_lol:
-
[quote name='Akrum']Wychodziliśmy z domu na pięć minut, było czysto smakołyk i głaskanko po powrocie i tak przez kilka dni, potem na 10 minut, kolejne minuty dochodziły i tak się nauczył ::) choć już myślałam,że to na marne wszytko idzie, jednak się udało :)[/QUOTE] Nic na marne. Ja robiłam dokładnie to samo co Ty, dodając jeszcze przed wyjściem "na miejsce" po czym wychodziłam, po chwili wracałam i tak z 5 razy. Oneczka nigdy nie wiedziała kiedy się wrócę. No i obowiązkowo po powrocie smaczek za porządek, a jak był bajzel to sprzątałam bez słowa i wychodziłam z pomieszczenia.
-
Uprzejmie donoszę że oblewanie mnie kawą stało się już chyba w tym domu rytuałem :evil_lol: Z rana kiedy siadam przy stole z tą pierwszą kawusią nie bardzo kumata jestem, a już na pewno nie spostrzegawcza, no i Szansa znów dziś wpadła do pokoju zalewając mnie kawą, po czym wytarmosiła skarpetkę mojego syna, ugryzła dwa razy w rękę, a na koniec tak obszczekała pana z TP że bał się wejść do domu :crazyeye: Sama jestem w szoku, bo nie zdarzało jej się wcześniej reagować na głosy obcych ludzi, ale to chyba dobrze że czuje się pewnie na swoim podwórku i dopóki ja mogę na nie wejść to nie widzę problemu :p