Jump to content
Dogomania

Luna123

Members
  • Posts

    1478
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Luna123

  1. Wiesz [B]anciaahk[/B], ona ma fazy co kilka tygodni/miesięcy :diabloti:. I właśnie na firankach się wiesza i drapie po drzwiach :roll:. Czy ślady są stare czy nowe na drzwiach, to już nie wiem ;).
  2. Ciekawy świata jest ;). Miejmy nadzieję, że nie będzie grandził, jak tak wszędzie nos wkłada ;). Mojej dziewczynie doopka odżyła i w kołnierzu ściągnęła znowu dwie firanki:diabloti:
  3. taaa, mądra sunia ;) Została wieczorem sama na 2 godzinki -i tak była w domu cały dzień z 3-ma przerwami. Pokazała znowu drugie sprytne oblicze :diabloti:. [U]W kołnierzu [/U]pościągała dwie firanki :mad:. Ot chuligan ;). Coś ewidentnie jej się nie podobają. A okna mamy dość wysoko, bo to są tzw piwnice mieszkalne, więc firanki krótkie i parapety na wysokości 1-ego metra. To musi się opierać łapami o ścianę albo podskakiwać.... Nie wiem, jaką ma metodę ;)
  4. aaa, no tak, masz rację. Jak człowiek nie ma do czynienia w praktyce, to tak jest :oops:;)
  5. Ulka ma rację :p Nawet dzieciom daje się gerberki i inne takie w słoiczkach , oczywiscie bardzo zdrowe, przetestowane. Tylko jak mają długą datę ważności.... Nie można zetrzeć, czy ugotować warzyw, mięska ? Kupić jogurt naturalny albo kefir i do tego świeże owoce. Ja to nie bardzo rozumiem. Rozmawiałyśmy w poniedziałek z koleżanką na jej urodzinach wywodzącą się z rodziny lekarzy. Chowana byłą pod kloszem, wyjechali jak byłą dzieckiem na wakacje i od razu zaczęła chorować. Temat zaczął się od innej koleżanki, która trzyma dziecko w " sterylnych" warunkach:roll:. Na spacery się umawiają, bo koleżanka ma pekińczyka, żeby dziecko się nie spotykało ze zwierzętami. A najlepszy był numer, bo na spacerze pierwszą rzeczą, którą dziecko podniosło z chodnika, był pet...;). U nas jak byłą impreza rodziców, to Fryzia się przywitała z gośćmi, a potem ją zamknęłam w pokoju tylko dlatego, że była kuzynka z 13-miesięczną córka, a moja sucz jest wylewna i energiczna;). Chociaż od razu był tekst, że mała boi się psów :roll:. Ja mówię , daj mi ją na ręce, przytrzymam i zobaczy pieska . I co? Młodej tylko głowa chodziła na lewo i prawo i wyciągała rączki ;). Ale nie ryzykowałyśmy, bo Fryzia mogłaby ją przewrócić.
  6. Puchatek jest śliczny :p Dobrze, że już po zabiegu .
  7. [B]anciaahk[/B], Fryzia w formie :p Musi chodzić w abażurze ( jak jestem w domu to jej sciągam ) , bo ją chyba zaczyna swędzieć i w ogóle chętnie by się wytarzała w trawce, jak idziemy na spacerek ;). Tak to siedzi w domu. Już wie, że jak ją " ubieram" , to znaczy, że Pańcia wychodzi ;)
  8. [B]Kasia[/B], Murka napisała, że jak Morusek będzie chciał, to będzie mógł wchodzić do domu... Moja dziewczyna śpi w domu, ale na zewnątrz ma jak najbardziej budkę elegancką, ocieplaną. W ogóle bardzo lubi siedzieć na zewnątrz i właśnie w budce. Czasami na siłę wciągam ją do domu...
  9. [quote name='muzzy']Odpowiedź na to jakże zawiłe pytanie genealogiczne jest wbrew pozorom bardzo prosta i brzmi... Majka Jeżowska :) Bo jeśli już wtedy śpiewała, że 'wszystkie dzieci nasze są', to dzieci są rodziną. A jeśli nie, to nie :D[/QUOTE] no przecież :splat: Historia nr 2.;) moja babcia nazywała się Szewczyk, poznała dziadka( tego z drugiego małżeństwa;) ), który się nazywał.... Szewczyk :cool3: czy de facto zmieniła nazwisko :roll::confused:;). nic to. Kilkanaście lat temu żona wujka, co byli u nas na imprezie, w związku z nowym podziałem administracyjnym naszej wsi , poszła do UMiG meldować rodzinkę. i zaczęły się " schody " :eviltong: Pani referent pyta: proszę nazwisko panieńskie matki męża, na to ciocia: Szewczyk :-P Pani referent: proszę Pani :roll:..., chodzi o to jak się nazywała tesciowa przed zamążpójściem , na to ciocia: Szewczyk :-P Pani referent dostała nerwa: proszę Pani :roll::watpliwy:..., Jak nazywałą się teściowa, jak BYLA PANIENKĄ !!!, na to ciocia: ależ ja rozumiem , jestem wykształcona ;),pracuję jako nauczyciel, zbieg okoliczności, to samo nazwisko :-P Ufff, ok :cool3: ale ciocia melduje dalej, mianowicie swoją sąsiadkę - kuzynkę. Ta kuzynka ma dziecko, gdzie ojciec uznał córkę jak najbardziej, dając m.in. swoje nazwisko....:-P iiiiiii........zgadnijcie, jak się dziecko nazywa.....:evil_lol: oczywiście Szewczyk :eviltong: Pani referent :crazyeye::crazyeye::crazyeye:, na to ciocia przytomnie: proszę Pani, to jest dziecko mojej kuzynki, ALE NIE ! Z MOIM MĘŻEM :evil_lol::evil_lol::evil_lol: KONIEC :-P
  10. [quote name='muzzy'] Może wyjdzie, że nie jestem ze sobą spokrewniony, kto wie... :D[/QUOTE] [B]muzzy[/B], koniecznie trzeba sprawdzić...? ;) Pierwsza sytuacja wygląda tak: Pobrali się rodzice dziadka. mieli2 lub 3 dzieci. Nie pamiętam:oops: z opowieści. Zmarła matka, pradziadek ozenił się drugi raz. Mieli też 3 dzieci - nazwisko to samo :cool3:. I tu się pojawił na świecie dziadek. Zmarł pradziadek i [U]nasza prababcia[/U] wyszłą drugi raz za mąż. I tu było chyba dwóch chłopców.. Nazwisko się zmieniło ;). I teraz pytanie. Oprócz oczywiście nazwiska. Czy dzieci z pierwszego i trzeciego małżeństwa są rodziną?;):roll:. Drugą sytuację za chwilę znajdę :cool3:
  11. Fryzia dobrze, Pańcia mało przytomna ;). Poszłam spać przed 3-cią, wzięłam jeden materac od rodziców. Fryzia się też władowała:eviltong: , a że materac 90-tka :roll:. Gorąco jej było, tłukła się abażurem po moich kolanach, to po pół godzinie wyszłyśmy na polko. Potem rozłożyłam sofę w saloonku i też mi się władowała ;). Ale sofa szersza, to jakoś przekimałyśmy. Ale i tak łaziła i zahaczała abażurem;). Przerywany sen ( jak inne rzeczy ;) ) jest na pewno niezdrowy ;). Dostała rano jedzonko - ale obrażona, bo niedużo:eviltong:. Ma mieć podzielone na 3 - 4 razy. W ogóle jest obrażona, bo musi siedzieć w domu ;). I foteczki [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/3913/dsc00642we.jpg[/IMG] [IMG]http://img684.imageshack.us/img684/3310/dsc00643fu.jpg[/IMG] z bliska szycie [IMG]http://img828.imageshack.us/img828/9600/dsc00644g.jpg[/IMG] wyniki wyszły dobrze :p [IMG]http://img840.imageshack.us/img840/6857/dsc00648v.jpg[/IMG]
  12. Impreza była w niedzielę ;) Tata zawsze się pyta: a kiedy my mieliśmy ślub cywilny i kościelny ? Bo to było w odstępie tygodnia". Ja na to " tatuś, w Wielkanoc ;)". A że to święto ruchome, to się nie zastanawiaj nad datami konkretnymi. Wiecie, że wujek kiedyś grał w zespole weselnym :cool3:. Jak zaczęli śpiewać i przypominać sobie przyśpiewki np. z dożynek z czasów ich młodości, to naprawdę można się zawstydzić :eviltong:. Jak to mówią u nas " takie zbereźne ":evil_lol:. Aaaa i stałym tematem są drzewa genealogiczne. Przede wszystkim ze strony mamy ;). Kiedyś trzeba usiąść z wujkami i spisać. Wyszło jak zawsze na to, że rodzeństwo dziadka nie jest rodzeństwem ;).
  13. [quote name='Tola']To trzymamy kciuki. Moja Tolka w maju będzie miała zabieg usuwania kamienia w Lublinie, przy narkozie wziewnej (ze wzgledu na wiek). Ma bardzo duzy kamien pomimo stosowania róznych srodków; ma juz usuniete przez to 2 zeby. Tez bardzo się denerwuję.[/QUOTE] [B]Tola,[/B] kochana, wiem, co czujesz :calus:. Ja się denerwowałam już od tygodnia. A dzisiaj w lecznicy to się pytały, czy dać mi melisę. Chyba było widać ;). To jest niezależne od człowieka:roll:. Ale będzie dobrze. Ja wychodzę z założenia, że lekarze mają pomóc :p. No, zakładam Fryziastej abażur i spróbujemy się przespać;)
  14. Ofik jest niemożliwy ;) Ale Fox się z niego śmieje " hihi, gdzie wlazłeś, ja się kulturalnie przyglądam z boku " No, Jonatan to ma fryzurę po tatusiu ;). Fajny jest, ja lubię takie już bardziej kontaktowe dzieci w wieku kilku miesięcy.
  15. Jelena, a co Ty masz w avatarku ?;) Toż to nie Jarcio z nowym image'em ;) Z dezaprobatą się popatrzył? Niemożliwe ;)
  16. Cudowna opowieść, pozachwycam się och, ach :cool3:;) A że zdjęcia fantastyczne, to jest oczywista oczywistość :p MaDi, sugerujesz jakiś psiązek ? ;) A propos relacji różnego typu .;) U nas rodzice mieli 40 rocznicę, przygotowaliśmy imprezę, mama była baaaardzo zaskoczona. Wszystko było w tajemnicy, tort u siostry, a potem u nas w garażu ;). Przy obiedzie w niedziele mówię do mamy " idź się kobieto przebierz, bo przyjdą wujkowie ( najmłodszy brat z żoną- taki wesoły Romek :eviltong: ) z młodymi prosić na wesele. A to jest jedyny termin, kiedy jesteście razem z ojcem ;)". Przyjechała jeszcze kuzynka z mężem ( od strony taty ). Były przyśpiewki - tata grał na fortepianie - jest z wykształcenia organistą :razz:, ale narzekał, że rozstrojony i nie bardzo mu szło, tym bardziej, że już dobre kilkanaście lat nie ćwiczy regularnie;). Wręczyli sobie prezenty: mama dostałą komplet biżu, a tata super zegarek z moim komentarzem, że będzie odmierzał następne szczęśliwe chwile ;). Tata jako pan starszej daty oczywiście wycałował mamę po rękach, były toasty " gorzko, gorzko " i takie tam :razz: A i oczywiście nawet tańce były :evil_lol::cool3:. Wujek wpadł do kosza na bieliznę, bo sobie na nim usiadł, jak poszedł na dymka :evil_lol:. Dużo by pisać...;):cool3: Generalnie było zajeb......cie :multi::cool3:.
  17. oczywiście , Samba chciała widzieć swoja pańcię, już w momencie jak idzie do domku. Kochana suczynka ;):razz:
  18. Łohoho 8 kotów :crazyeye: super :multi: Morusku, szczęścia na nowej drodze :razz: Wiecie co, szczerze mówiąc, to po mojej Fryzi, Morusek mnie się najbardziej podobał :cool3:. Ciemny, z długą sierścią, po prostu mój typ :oops::loveu:
  19. ja się nie za bardzo znam na psiej psychologii i psychice :oops: Fryzia była aniołkiem, dopiero po dwóch miesiącach kilka razy chuligan się pokazał :mad:. Wieszała się na firankach, ścierkach w kuchni i wyciągała rzeczy papierowe z szafek. Apogeum było, jak robili kostkę brukową :diabloti:. Prawdopodobnie wystraszyła się wibracji od koparek. Najpierw pościągała WSZYSTKIE ! firanki na parterze, jak się przyjrzeć to są dziury, potem wyszła na piętro, pootwierała drzwi i pościągała firanki oraz zasłony :shake:. W nagrodę :eviltong: jeździła ze mną 2 tygodnie do pracy ;).Teraz w zimie ze 2 x ściągnęła objemki z termostatu przy kaloryferze . Jak to zrobiła, to nie wiem :razz:. [B]Rena[/B], miejmy nadzieję, że to jest wybryk jednorazowy, czego Wam życzę :p
  20. Dziękujemy za wsparcie :loveu:. Fryzia drzemkuje pod kocykiem, włączyłam ogrzewanie, żeby miała cieplutko :p, zażyczyła sobie iść na spacer, bo już jej trochę doopka ożyła ;). Oczywiście na smyczy, bo głodna i sięgała do trawy przy murku . A drugie oczywiście: sasiad się patrzył z politowaniem, że po dwóch latach ja chodze po ogrodzonej działce z psem na smyczy :roll:;). Wyglądała rewelacyjnie, jak ją wiozłam z lecznicy. Była trochę " przytrzymana " i siedziała cichutko przywiązana do pasów ( oglądałam się 10 x , czy to swojego psa wiozę :eviltong:, bo normalnie to trzeba ją przywiązać do zagłówka. Inaczej łazi i piszczy cały czas :roll: ) z rozłożonymi włoskami przy pysiu na abażurze ;). Dostała abażur, żeby nie sięgnęła do szwów po guzku. A dałaby radę... Guzek typu kaszak, wielkości może w porywach małego paznokcia - ale to tak bardzo małego, ale wygolili jej sporo. Dostała przeciwbólowe/ przeciwzapalne i w sobotę do kontroli jedziemy. Wyniki krwi ma w porządku. Mam fotki, to później wstawię . Tradycyjnie wetki się zachwycały, że jest kochana i meeegaprzytulaśna :cool3::loveu:. Wszystko dała dobie zrobić i jeszcze za wszelkie manewry rozdawała buziaki:p. aha, będziemy teraz mieszać pół na pół karmę dla kastratów - co jadła do tej pory z dentystyczną. Edit. chwila przerwy, bo Fryzia wypiła sporo wody i znowu idziemy na polko. eee, ściemnia ;) przeleciała truchtem całą działkę i nic ;)
  21. i super, najprostsze rozwiązanie. To powodzenia jutro :lol:
  22. to trzymamy kciuki za zabieg i za spokojną kąpiel ;)
  23. hmmm, ja nie rozumieć :oops:;) widzę białe sznureczko - tasiemki ;) że to było np. kiedyś równe?
  24. Dziewczynka śpi. Wymacałam jej guzek przy kręgosłupie, który kiedyś był wyciskany. W podobnym miejscu, jak miał Ronald. Teraz go wytną - prawdopodobnie to kaszak, ale potwierdzą przy odbiorze. Aaaa , odbieram Fryziątko po 18-stej.
×
×
  • Create New...