Jump to content
Dogomania

Bamboo ®

Members
  • Posts

    812
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bamboo ®

  1. Można by pomyśleć, że to jakaś prowokacja. To niepojęte, że ten "człowiek" potrafi tak starannie argumentować, zadać sobie tyle trudu, aby udowadniać coś tak niedorzecznego i nieludzkiego! :shake: Już miałam nadzieję, że jednak z autorem nie jest tak bardzo źle, po przeczytaniu tego zdania: [I]"[/I][I]Oczywiście, nie należy dręczyć zwierząt dla zabawy." [/I] Jednak już kolejne uświadomiło mi, że "nadzieja matką głupich":[I]:flaming:[/I] [I] "Nie ze względu na samo zwierzę, ale z powodu szkód, jakie człowiek wyrządza sam sobie i postronnym obserwatorom." [/I]
  2. [quote name='irysek']ale nazwy nie znam. taki male zolte jajowate tableteczki. 25 listek, ktory nie starcza na miesiac caly... :roll: Aaa, to może chodzi o Karsivan ..? Bo to jest właśnie taki dotleniający serce, tańszy, ale inaczej działa niż Vetmedin http://www.intervet.pl/binaries/115_156382.jpg [quote name='irysek'] a te, o ktorych mowicie tu kapsulki chyba nie? to mi pan wet powiedzial, ze tobik bedzie bral jak mu tfu tfu sie pogorszy z serduchem. narazie ma te najslabsze i to w dodatku pol dziennie :loveu: Tak, Vetmedin to kapsułki, jest silniejszy. Ale to dobrze, że u Tobika jeszcze nie czas na Vetmedin:multi:
  3. Mi chodziło o Ciebie i iryska w tym dogadaniu się.:evil_lol:
  4. a może ktoś mógłby spytać p.Irenę, czy poradziła by sobie z dzieleniem (tzn przesypywaniem na 2 części) 5 mg kapsułki ? :razz: Bo wtedy jeszcze taniej wychodzi. :multi:
  5. Hej, a może dziewczyny się dogadacie, żeby Mikadominika1 kupiła też dla iryskowego tobika te tańsze Vetmediny skoro i tak pojedzie po nie?:razz::razz::razz: Co prawda nie byłyby one zasponsorowane przez Mikę, tylko przez iryska, ale za to tańsze niż gdzie indziej:cool3: Chyba,że irysku masz już jakieś swoje też tanie źródło:cool3:
  6. [quote name='Maria Zając'] artykul zmierza juz prawie do konca, mam nadzieje, ze bede mogla go na dogomanii gdzies umiescic:) [/quote] I co z tym artykułem? Pojawił się gdzieś na dogo?:cool3: Supergoga, może Ty masz jakieś info czy akcja wypaliła?
  7. [quote name='xxxx52'][B]to ,ze sa koscioly w niedziele przepelnone,nie znaczy jeszcze ze ci ludzie dusza w tym kosciele sa z Bogiem[/B]:shake:[/quote] Powiem Wam ciekawostkę lokalną. Znam ją z opowieści rodzinki, nie z autopsji :diabloti:. Otóż w moim niedużym mieście (nazwa nieistotna) jest kilkanaście kościołów, wiadomo, standard. Jakiś czas temu w jednym z nich zmienił się tzw. "zarząd" albo cuś, bo teraz msza niedzielna trwa maksimum 0,5 h,:-o chociaż przeważnie jeszcze krócej. Rekordowa ponoć trwała ok. 15-20 min. :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Głównie dlatego, że nie ma tam kazania! Na mszy niedzielnej!:shocked!:(Czy to się w ogóle liczy jako msza niedzielna, skoro nie ma kazania..?):roll: I oczywiście, jak nietrudno się domyślić, od kiedy wprowadzono nowe zasady, kościół ten co niedziela jest wypełniony po brzegi, jak na Pasterce na Jasnej Górze :p Żeby było ciekawiej, uczęszczają do niego nie tylko wierni "przynależni terytorialnie" oraz z innych parafii w mieście, ale zjeżdża się cała okolica, wszystkie ościenne miasteczka i wioseczki ruszają spełnić swój katolicki obowiązek! Potrafią poświęcić na dojazd nawet 0.5 h, żeby tylko móc "w pełni uczestniczyć we mszy świętej" jak przystało na praktykujących katolików! Nie pójdą do swojego kościoła, choćby go mieli pod nosem, co to, to nie!:shake: Pofatygują się całą "bogobojną" familią wiele km, aby tylko odbębnić te 20-30 minut modlitwy. Choćby nawet całkowity bilans: -kosztów (benzyna), -zachodu (organizacja całego wyjazdu, problem z parkingiem), -czasu (trzeba być wcześniej, żeby się dopchać), -własnej niewygody (miejsc siedzących już brak!) wyszedł niekorzystnie! Najważniejsze, że msza była krótka...:shake: Po prostu jeden wielki żal.pl:grab: ------------------------------------------ P.S. Do tej redakcji lubelskiej też wystosowałam obszerny list, niestety do dziś nie uzyskałam odpowiedzi. Ale zamierzam się przypomnieć niedługo!:diabloti:
  8. [quote name='Faro'] nie można pisać (choć rozumie intencje autora) listów w podobnym tonie jak ten przytoczony,(dlaczego - napisałam wcześniej). M.[/quote] No to już autorzy tego listu musieliby się wypowiedzieć, czy został już wysłany, a jeśli nie- to go zmienić/udoskonalić.;) Zapewne intencje były jak najlepsze i dużo własnego zaangażowania.
  9. prawda..? też cały czas mam takie wrażenie:loveu: Pewnie to zasługa tych gigant-oczu:razz:
  10. [quote name='Faro'] Jestem absolutnie przeciwna wysyłaniu tego typu listów. Ja wiem , ze jest on podyktowany wielkimi emocjami, ale jeśli chcemy być traktowani przez urzędników poważnie a nie jako "oszołomy od psów" musimy pozostawić emocje na boku i wysyłąć tylko pisma w oficjalnej . urzędowej formie. Ale oficjalne listy tak czy siak idą (wg wzoru na 1. stronie), w ilościach hurtowych, a takie listy napisane "od siebie" będą jako niewielki dodatek (do tej pory tylko ten jeden zauważyłam na forum)-nie sądzę aby chociaż 1% takich osobistych listów było (po prostu mało komu się chce pisać). ;) Myślę też, że osoba, która zamieściła ten list nieoficjalny, nie podała go jako kolejny szablon do kopiowania i wysyłania, lecz po prostu pokazała swój wkład własny w sprawę. Nie wiem jak inni, ale ja go nie kopiowałam. W końcu tu też prawo autorskie obowiązuje.:p A nadal jestem za tym, aby - ci, którzy chcą i potrafią - pisali swoimi słowami, co oczywiście nie wyklucza tonu urzędowego:cool3: Właśnie o takich listach myślę - urzędowych i oficjalnych, ale pisanych swoimi słowami (oczywiście trzymając się faktów). Także póki co nie ma zagrożenia "nieformalności" na dużą skalę;)
  11. [quote name='kasix'][FONT=Century Gothic][/FONT] [FONT=Century Gothic]Zatem może należałoby zwrócić się do rządu o właściwe przepisy prawne które umożliwiłyby identyfikację wszystkich zwierząt i karanie ludzi ich porzucających tj ich „pseudo właścicieli”. Przepisów, które nakazywały by oznakowanie wszystkich psów/kotów mikroczipami (np. przy okazji corocznych szczepień) i przypisanie ich właścicielom. Tylko w takiej sytuacji można byłoby stworzyć hotele, czy schroniska dla zwierząt, które finansowane (np. na zasadzie alimentów) byłby przez ludzi odpowiedzialnych za taki stan rzeczy.[/FONT] Nowe przepisy właśnie "się tworzą":cool3: Koalicja dla Zwierząt
  12. [quote name='PKika']Przeczytałem wszystko i mnie bardzo to poruszyło dolączam sie do akcji jak i moja rodzina dalem znać moim znajomym no i moja mama napisala taki jeszcze list który zamierzam wam tu dac do przeczytania: " Hej Panie Burmistrzu !! To ja - pies Twój najlepszy przyjaciel. Trafiłem do nowego domu, bo się zgubiłem. Tym nowym domem okazało się Olkuskie Schronisko dla zwierząt. Poznałem tu wielu nowych przyjaciół psów i kotów, którzy z różnych powodów znaleźli się tutaj. Myślałem, że będzie mi dobrze, że będę kochany, głaskany karmiony, tak jak poprzednio. Szybko się okazało, że moje marzenia to bzdura. Gdy nie dostawałem jeść ani pić (a było bardzo gorąca) zacząłem się domagać szczekaniem. Jakiś zły człowiek kopnął mnie butem. Poleciałem w stronę siatki i przez pewien czas nie rozumiałem co się stało. Następnym razem dostałem łańcuchem, rzemieniem. Nie prosiłem już o nic. Moi towarzysze niedoli dzielili się ze mną resztkami śmierdzącego jedzenie. Gdy było zimno lub padał deszcz kryliśmy się w dziurawych budach. Od bicia, deszczu, słońca robiło mi się coraz więcej ran. Nawet lizanie nie pomagało. Z brudu moja sierść się skudliła i stała się domem dla pcheł, które boleśnie gryzły. Jestem tu 2 lata i teraz moja obecność w " nowym domu" sie juz kończy. Leżę na zamarzniętej ziem, ale nie czuję zimna, nic mnie juz nie boli. Oddycham jeszcze i widzę jak człowiek kijem bije moich towarzyszy, którzy są głodni i zmarznięci. Gdy będziesz czytał mój list Panie Burmistrzu ja juz nic nie będę słyszał ani widział. Pamiętaj, że tam gdzie zostałeś wybrany i tam gdzie mieszkasz prócz ludzi są także zwierzęta, które nie umieją mówić językiem ludzi. One nie strajkują, nie wiecują, nie przychodzą z pretensjami. One ufają Tobie (człowiekowi). Żyją głośno (szczekają) umierają cicho (zdychają). Życzę Ci Panie Burmistrzu byś 1 stycznia otworzył szeroko oczy i aby łza, która z nich spadnie stopiła lód w Twoim sercu. Hej Panie Burmistrzu to ja pies najlepszy przyjaciel człowieka. Bardzo dobry list! :cool2: Wysłany już, jak rozumiem? Zachęcam też do pisania własnych listów, choćby parę zdań swoimi słowami.:cool3: Żeby szanowne instytucje nie odniosły przypadkiem wrażenia, że idziemy po linii najmniejszego oporu.:p Co to, to nie! :diabloti:
  13. :smilecol::smilecol::smilecol::smilecol: Oby Nowy Rok przyniósł w końcu te upragnione domki staruszkom :smilecol::smilecol::smilecol::smilecol:
  14. A może w kontaktach z mediami mógłby jakoś pomóc p. G. Lindenberg z dogo..? Sama nie wiem, czy jest możliwa taka współpraca, tak tylko głośno myślę...:roll:
  15. [quote name='ARKA']Pani Posel Joanna Mucha:p Ale sa tez artysci i aktorzy idp. np. Nasza Prezes, Anna Chodakowska. A może Maja Ostaszewska?:cool3: Bardzo pro-zwierzęco nastawiona, brała też udział w kampanii na rzecz karpii:cool3:
  16. Poszło do burmistrza, też z załącznikami. Dostałam potwierdzenie odbioru tylko z Inspektoratu na razie,
  17. [quote name='Sanderka'] [B]Bamboo ®[/B]- ale ja to wszystko rozumiem ,i gdyby zalezalo mi na losie tylko moich psow to uwierz ze niebylabym wolontariuszkom.[/quote] No i właśnie to jest dla mnie najbardziej zastanawiające i niezrozumiałe. Jesteś wolontariuszką, więc widzisz na codzień psią bidę, zapewne zależy Ci, aby te pieski zaznały szczęścia i miłości. Pozwalając na taki domowy rozród, niejako podcinasz sama sobie gałąź, na której siedzisz..:roll: I dajesz swoim znajomym (tym, którym dałaś szczeniaczki) do zrozumienia, że nic złego w takim rozmnażaniu nie ma. A co będzie, jeśli oni też będą chcieli rozmnażać? Poprzesz to? Bo przecież oni pomyślą w ten sposób: skoro nawet wolontariuszka tak robi, to widocznie wszystko jest O.K. Przykład idzie "z góry". I kolejne pieski będą na świecie. I tak w nieskończoność... Lawina też się zaczyna od niewinnej kulki śniegu...Potem już coraz trudniej to powstrzymać...:roll: Dobrze, że dbasz o swoje pieski, ale trzeba myśleć perspektywicznie, przyszłościowo. [quote name='Sanderka']Aha,no i nieoszukujmy sie ze z tym sie nigdy nie wygra.To jest jak z kobietami ktore rodza a domami dziecka? nierodźmy tylko bierzmy z domu dziecka? Lisica zaraz sie oburzy zapewne tylko czekam na ten atak ... :p[/quote] Z dziećmi jest jednak trochę inaczej. Wystarczy choćby porównać ile dzieci jest w domach dziecka, a ile psów w schroniskach. To zupełnie inna skala problemu. :shake: Poza tym, z domów dziecka się "wychodzi", to nie jest więzienie dożywotnie. Jesteś pełnoletnia-możesz zarabiać na siebie, wyprowadzić się, założyć rodzinę-zacząć nowe życie. I zależy to tylko od ciebie. Jesteś panem swego losu. Psy są skazane na człowieka. Albo trafią dobrze, albo nie. To loteria.:cool1: Kolejna sprawa jest taka, że dziecko trafia do DD w wyjątkowych sytuacjach, a nie nagminnie. Szczeniaki z kolei w wyjątkowych sytuacjach zostają w domu rodzinnym, za to nagminnie się je wydaje "w świat". Ich los jest niepewny. I wreszcie, mówisz "nie rodźmy tylko bierzmy z domu dziecka?" Ale różnica jest taka, że Ty rodzisz dla siebie to dziecko, a nie wydajesz je obcym. Możesz urodzić 7 dzieci a możesz 1. Wszystkie zostają u Ciebie. Ty zapewniasz im wikt i opierunek tak długo, dopóki same o siebie nie będą w stanie zadbać. A nie sądzę, że wszystkie szczeniaki zostałyby u Ciebie.:shake: Wyobraź sobie teraz, co by było, gdyby ludzie masowo zaczęli rodzić i sprzedawać dzieci ludziom, którzy własnych dzieci mieć nie mogą (bezpłodność). Wyczuliby w tym świetny interes, ludzi by przyrastało w gigantycznym tempie, zaraz byśmy się stali drugimi Chinami! O adopcji dzieci z DD nikt by nie myślał nawet, bo i po co, skoro można sobie kupić/adoptować takiego "domowego" maluszka, nieskażonego środowiskiem DD. Wtedy zapewne byśmy apelowali i przekonywali społeczeństwo tymi słowami: "nie rodźmy tylko bierzmy z domu dziecka". :roll:
  18. wysłałam oba maile z załącznikami. Powiadomiłam też onet- mają specjalny dział do takich zagadnień: "jeśli wiesz o przypadkach znęcania się nad zwierzętami daj znac na CYNK Onet.pl Gwarantujemy anonimowość. [B]cynk@portal.onet kropka pl[/B] 669 223 223" Opisałam z grubsza sytuację, dodałam ok. 12 zdjęć z krótkim opisem:diabloti: Może ktoś z Was też się pokusi o wysłanie "cynku"? Im więcej osób, tym poważniej to potraktują!
  19. [quote name='Sanderka'] My sobie zyjemy z moimi KUNDELKAMI dobrze,najwazniejsze ze sa zdrowe,kochane i maja domy. Wiecie moze gdybym Was posluchala to jak bym dostala Tige to moglam ja odrazu oddac bo przeciez nie ma rodowodu no tak to [B]kochac tez jej niemam, bo dlaczego bym miala, [/B][B]na milosc i dom zasluguja psy rodowodowe[/B].[/quote] Sanderko, zrozum wreszcie jedną podstawową rzecz (która, nota bene, była tu już 100 razy powtarzana): [SIZE=3][B]Wszystkie psy (bo o psach tu mowa) zasługują na miłość! Wszystkie bez wyjątku![/B][/SIZE] Rasowe i kundelki, małe i duże, ładne i brzydkie, zdrowe i chore młode i stare [B]Wszystkie![/B] Weź pod uwagę psy rodowodowe (te z dobrych hodowli). Dodaj psy z pseudohodowli i "domowych hodowli". Dodaj na koniec do tego kilkadziesiąt tysięcy psów w schroniskach, kolejne dziesiątki tysięcy gnijących w skandalicznych warunkach przy "budach" (cudzysłów użyty nieprzypadkowo), maltretowanych, bitych, głodzonych, gwałconych, zabijanych w najbardziej okrutny sposób! Czy myślisz, że one nie zasługują na miłość? Ano, zasługują! [COLOR=Blue][B]One już się urodziły, już istnieją i dlatego im w pierwszej kolejności przysługuje prawo do miłości![/B][/COLOR] Ale nie da się zapewnić tej miłości i odpowiedzialnego, kochającego opiekuna tym [B]WSZYSTKIM[/B] psom. [B]Po prostu: za dużo psów, za mało dobrych ludzi. [/B] [SIZE=3][COLOR=Blue][B]Dlatego nie powołujemy niepotrzebnie na świat nowych istnień, dopóki wszystkie już żyjące nie będą miały zapewnionej miłości i opieki! Bo to błędne koło![/B][/COLOR][/SIZE] Im więcej nowych słodziutkich szczeniaczków produkowanych bez opamiętania i kontroli, tym tragiczniejsze statystyki polskich schronisk, tym gorszy los psów! [SIZE=3]Jeśli kochasz psy, to powinno Ci zależeć na losie [/SIZE][B][SIZE=3]wszystkich psów, a nie tylko swoich własnych![/SIZE] [/B]
  20. [quote name='Martens']Nawet w przypadku osób, które są przekonane o rasowości pupila bez rodowodu i pytają już o szczegóły odnośnie rozmnażania można sporo zdziałać, ale innym tonem. Czasem już nawet same pełne wyższości odpowiedzi sprawiają, że rozmówca się jeży. A już najbardziej mnie denerwuje, kiedy do jednego worka wrzuca się i podobnie traktuje w wypowiedziach pseudohodowcę - posiadacza 15 suk rodzących co pół roku w kojcach w piwnicy, i 12-latkę, która dostała od rodziców nierodowodowego pieska i pierwszy raz wchodzi na jakieś forum/grono. [/quote] Zgadzam się, że lepszy skutek odniesie spokojna, rzeczowa rozmowa na argumenty a nie na wyzwiska. W końcu każdy, nawet dogomaniacy tzw. uświadomieni kiedyś zetknęli się z R=R po raz pierwszy, nikt nie urodził się alfą i omegą w tym temacie.;) Wcześniej po prostu był nieświadomy. Do takich ludzi można dotrzeć i należy im tłumaczyć na spokojnie, powiększając tym zastępy zwolenników R=R. Gorzej, kiedy człowiek początkowo nieświadomy, ale już wstępnie "oświecony" przez resztę, nie przyjmuje żadnych argumentów. Niby już wie, ze to coś złego, ale tak właściwie to wszystko jest wg niego w porządku. Nie potrafi logicznie umotywować swojego postępowania. :roll:Rozmnaża pieski, bo tak. Argumentuje podobnie jak wspomniana w którymś temacie na temat mięsa "była wegetarianka". Kręci, wymiguje się od odpowiedzi na konkretne pytania, wymyśla dziwaczne powody, przeinacza słowa, a przede wszystkim odrzuca argumentację oponentów. Kończy hasłem: "nie zgadzam się z Tobą" lub "moje życie-moja sprawa" itp. Nic i nikt nie jest w stanie jej/jego przekonać.:grab::grab::grab: Wtedy to chyba już tylko pochlastać się można. :wallbash::wallbash::wallbash: Tu macie takie wątki: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f936/czy-maci-jeszcze-cierpliwosc-tlumaczyc-119476/[/URL] --- posty niejakiej moniki1980 i niektórych dziewczyn z forum wizaż.:shake: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f737/jak-uswiadomic-ludzi-aby-nie-rozmnazali-nie-rasowych-psow-127752/[/URL] :shake:
  21. [quote name='niufek']R=R ?? Zle dobrane psy rodzice ,daja wadliwe szczenieta .[B]Zle dobrani rodzice[/B] , daja szczenieta obciazone roznymi chorobami ,ktore dopiero po czasie wyjda. (...)Raz mialam u siebie innego psiaka tez rodowodowego .Coz .Ten w wieku 1,5 roczku mial niestety [B]wrodzona wade kolan[/B] , w obu lapach wyskakiwaly mu rzepki kolana [/quote] Czy to była hodowla zarejestrowana w ZK? To, że był rodowód to niestety, ale nie daje 100% gwarancji, że to dobra hodowla. Zdarzają się podróbki, przekupstwa itp-jak wszędzie zresztą. Dobre hodowle przeprowadzają kosztowne badania po to właśnie, aby wykluczyć z rozrodu osobniki obciążone wadami genetycznymi. Chociaż pewnych rzeczy nie da się w 100% wykluczyć. Ale przynajmniej prawdopodobieństwo się zmniejsza. Ty piszesz o źle dobranych rodzicach. Jeśli rodzice mieli wady, a mimo to zostali dopuszczeni do rozrodu, to nie była to dobra hodowla. Rozumiem, że raczej nie podejrzewałaś ich o nieuczciwość i dlatego kupiłaś od nich pieska. To fajnie, że miałaś dobre chęci i chciałaś psa r=r. No niestety, tu również trzeba stosować zasadę ograniczonego zaufania. Takie "kwiatki" zdarzają się wszędzie.
  22. Właśnie obejrzałam ten program, ale szkoda, że taki krótki ten reportaż..Ze 3 minuty może trwał :crazyeye: I oczywiście zepchnięty na sam koniec programu :shake:
  23. Wspaniałe wieści! Dobrze, że Reksiu ma tyle osób, które o nim pamiętają:multi::multi::multi:
  24. [quote name='BUDRYSEK']Kacperek grzeje pupcie w dt :lol: [/quote] WOW! to superancko!:multi:
×
×
  • Create New...