-
Posts
775 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by harpoonka
-
Domek dla Perełki znaleziony. Na razie mamy zapewnione kilka miesięcy DT, ale jeśli wszystko pójdzie dobrze, to są duże szanse na DS :) Niestety trochę to daleko i najlepszą opcję z transportem mamy dopiero na początku sierpnia. Do tego czasu oczywiście Perełka zostanie u mnie.
-
:) Fajne te twoje psiaki :)
-
Też polecam wrzucić fotki do albumu, jak napisała phase. Tak się ciężko ogląda... :)
-
[quote name='faith35']Widzę, że ćwiczycie z linką? ;)[/QUOTE] Tak jakby ;) Jak mówiłam, nie zabieram już Butkusa na spacery bez smyczy, więc musi się zadowolić hasaniem z linką ;)
-
Sprawdzałam ostatnio, jak telefonem się filmik nagra. Kiepściutka jakość, filmik tylko tak na próbę zrobiony, ale wkleję ;) Co mi tam :D [URL]http://www.youtube.com/watch?v=pt0Uc9BoFZE&feature=plcp[/URL]
-
Jak pierwszy raz zobaczyłam Megi, od razu pomyślałam, że to cavalier ;) Kiedyś miałam fioła na punkcie tej rasy i chciałam mieć takiego psiaka :P Dopiero później doczytałam, że to kundelek. Oba psy śliczne, czekamy na fotki :)
-
[quote name='faith35']Ja robię aparatem w telefonie i jakość zdjęć mnie niestety przeraża...:([/QUOTE] Zwłaszcza, jak fotografuje się psa, który przemieszcza się z miejsca na miejsce w ekspresowym tempie ;)
-
[quote name='shera9']Nie masz aparatu:crazyeye:[/QUOTE] Kilka postów wstecz wyjaśniałam, że aparat zdechł po jednym ze spacerów niestety. Telefonem nie będę robić zdjęć, bo i tak nic z tego nie wyjdzie ;)
-
[quote name='shera9']dawać foty:D[/QUOTE] Najpierw trzeba mieć czym je robić :(
-
Ogólnie to on przychodzi na zawołanie ;) Pod warunkiem, że nie złapie tropu ani nie zauważy żadnej zwierzyny :D
-
Ogólnie Perełka ma się dobrze. Ale miała być u mnie na DT, nie na stałe... Przywiązałam się już do niej, ona do nas też. Nawet zaczęło jej się dzielić posłanko z Butkusem. Ciężko nam się będzie z nią rozstać, jeśli w końcu znajdzie się domek, ale niestety nie mam innego wyjścia. Właśnie nad Sulechowem przeszła potężna burza z piorunami. Perełka koszmarnie boi się grzmotów! Wcześniej nie miałam okazji tego zaobserwować, ale dzisiaj... Biedactwo, burza skończyła się już dawno a ona dalej zestresowana chodzi po domu :(
-
Joann, zdziwiłabyś się, ale ja nie krzyczę na psy :P Wprawdzie klnę pod nosem i jego też wyklinam, ale jakoś nie wrzeszczę na niego. Daję mu do zrozumienia swoim tonem i miną, że jestem bardzo niezadowolona z jego zachowania i widzę, że na niego to działa. Czasami podnoszę głos, ale to wszystko ;) A jak długo nie wracał, to już się cieszyłam, że w końcu przyszedł i za to przyjście nagradzałam. Jak na niego nawrzeszczę po takiej ucieczce, to zapewne pomyśli sobie, że obrywa za przyjście do mnie... Dam mu jeszcze czas, jest u mnie w sumie od marca, więc to wcale nie jest tak długo. Bardzo dużo udało nam się już zrobić, więc wierzę, że nad uciekaniem na spacerach też z czasem zapanujemy. Póki co zamówiłam 20 metrową linkę i z nią będziemy chodzić na spacery. I zaczynam intensywniejszą pracę z nim w warunkach pełnych rozpraszaczy. Bo jak jesteśmy sami to pięknie się mnie słucha :)
-
Jakoś nie przekonuje mnie obroża elektryczna. Chyba nie potrafiłabym jej założyć psu i używać. Czasami Butkus wyprowadza mnie z równowagi, mam ochotę go zabić albo zostawić w tym lesie i iść do domu :diabloti: Ale nie potrafiłabym świadomie razić go prądem, nawet w chwilach wściekłości... Postanowiłam po prostu kupić dłuższą linkę i ona będzie nam towarzyszyła na spacerach i w międzyczasie będę z nim pracować, żeby nawet w chwilach dużego podniecenia zwracał na mnie uwagę. Myślę, że na 20 metrowej lince pies da radę się wybiegać? Jest to w sumie trochę niewygodne, bo smycz plącze się pod nogami, trzeba ją zwijać, kiedy pies ma być bliżej nas... ale nie mam chyba wyjścia w tej sytuacji ;)
-
Co słychać u Tysona?
-
wykrywko, to już nawet przestało być zabawne :( Gdyby Butkus nie był agresywny, to byłby mniejszy problem... Ale on rzuca się na wszystkie czworonożne istotki, jakie napotka. Tam, gdzie chodzimy na spacery ludzi z psami specjalnie nie ma (rzaaadko się zdarza kogoś spotkać), ale po drodze do domu jest boisko, gdzie mnóstwo ludzi wyprowadza swoje psy i w dodatku bez nadzoru biegają dzieciaki. Co, jeśli kogoś zaatakuje? :(
-
Butkus mnie dzisiaj tak wkurzył i zestresował jednocześnie, że...:angryy: Standardowo w niedzielę był spacerek z Argosem. Ostatnio co wyjście Butkus zwiewał mi w las za jakąś zwierzyną. Dzisiaj wzięłam go na smycz przy tym lesie i puściłam jak już las minęliśmy. A ten czubek zawrócił i pognał za jakimś tropem... Słyszałam, że w takiej sytuacji lepiej nie ruszać się z miejsca, więc z tatem i Argosem sobie poczekaliśmy około 15 minut i wrócił. Myślałam, że skoro przyszedł taki zziajany z jęzorem przy ziemi, to nie będzie mu w głowie uciekanie za tropem (jak on wyczuje jakiegoś zwierza, to staje się głuchy na moje wołanie niestety). Przeszliśmy kilkanaście metrów i Butkus zniknął w zbożu. Czekaliśmy pół godziny, nie wiedzieliśmy już co robić, bo w zbożu już nie było widać żadnego ruchu... Nie znam się, ale może od deszczu Butkus zgubił trop i nie wiedział, którędy do nas wracać? Wpadłam już w panikę, tato mnie próbował uspokoić, ale co on mógł, jak ukochany pies mi się zagubił ;) Naprawdę, wokół nas były tylko pola z wysokim zbożem i lasy... Deszcz zaczął lać, a my łaziliśmy po dróżkach i wołaliśmy psa. Znalazł się po około 2 godzinach szukania, w drodze do domu. Zmęczony, przestraszony i okropnie śmierdzący śniętą rybą :mad: Już nawet nie byłam na niego zła, tylko cieszyłam się, że jest :) To się rozpisałam :cool1: Wystarczy na dziś ;)
-
Faktycznie poza identyczna :) Niestety Kala już teraz nie daje rady tak prosić :( Ledwo schodzi ze schodów, już w ogóle nie wyobrażam sobie, żeby skakała.
-
Coś czuję, że będę tu częściej zaglądać :) To zdjęcie wspaniałe: [IMG]http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/spotkanie 3 czerwca 2012/IMG_0224W.jpg[/IMG] :)
-
U Perełki wszystko w porządku, szkoda tylko, że nie ma żadnego odzewu z ogłoszeń :( Sunia już od jakiegoś czasu w ogóle nie załatwia się w domu, a zdarzało jej się wcześniej dość często. Myślałam, że ona ma taki sposób bycia, że jak się wraca do domu to i tak dalej sobie śpi, ewentualnie podniesie główkę, ponasłuchuje chwilkę i to wszystko. Dopiero od tygodnia jakoś, jak wracam do domu, Perła od razu zeskakuje z fotela i leci się przywitać :) I jest żywym alarmem, kiedy skończy się woda w misce. Butkus spokojnie zaczeka, aż miskę napełnię, a ona lata po całym domu i piszczy :P Ona ogólnie sporo piszczy, kiedy czegoś chce, także jej potrzeb nie da się nie zauważyć :) To naprawdę kochana sunia, tuli się do człowieka, lubi się nawet pobawić i tak rozkosznie wtedy skacze i szczeka :)
-
[URL]http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/Maj 2012 vera vito/P5190115qq-1.jpg[/URL] -to zdjęcie! :loveu: Chyba ukradnę na pulpit ;) Niezły skoczek z Vito ;) A Vera jaka piękna :loveu:
-
Joann, to że widzisz w nim bulla to nic dziwnego :P Ostatnio widziałam obrazek z takim tekstem: "Jaka rasa? -Najlepszy przyjaciel". I wiecie co? Niech tak zostanie ;) I niestety nowych fotek nie będzie tak szybko. W tej chwili nie mam kasy, żeby naprawić aparat, a niestety okazało się, że to aparat zdechł a nie bateria. Nie wiem, czy opisywałam sytuację, kiedy w lesie, przy samym wyjściu na drogę, więc Butkus na szczęście był na smyczy, wyleciał do nas pies i podejrzewam, że chciał się bawić. Podejście Butkusa do obcych psów znacie, złapał go za skórę na boku i nie puszczał, a Argos oczywiście zdecydował się pomóc. Mój Tato złapał go za obrożę (kolczatkę) tak niefortunnie, że jak pies szarpnął, kolec wbił się Tacie w palec... Krwi było mnóstwo, wiadomo jak z palca się leje, Tato wypuścił smycz i zostałam sama, żeby rozdzielić psy. Chyba nie było to dziwne, że aparat wyleciał mi z rąk i nawet nie zauważyłam, że wylądował w piachu? Ot, taka mała historia rozwalenia aparatu ;)
-
[quote name='wykrywka']Czyżby koteczka była już u Ciebie? Przyznaję się i przepraszam, że w niedzielę nie zapytałam o nią w schronisku. Zapomniałam :oops:[/QUOTE] Jeszcze nie jest u mnie, podobno jeszcze nie wyleczyła się z kociego kataru i jest dość słaba. To są zdjęcia z lecznicy, o które prosiłam :) Nie szkodzi, że nie spytałaś o nią, ja mam stały kontakt z osobami, od których mogę otrzymać informacje o kotce :)
-
[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-yw1_93V3wzc/T85dl21yYqI/AAAAAAAAATU/GUYJFyFQy1A/s640/463973_428068957215395_1906068429_o.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-OAmjxEBcA3A/T85dlTBDstI/AAAAAAAAAS4/V7CTbCBZNic/s640/556201_428070593881898_824706811_n.jpg[/IMG] :)
-
Hades - cudowny, kontaktowy pies - nadal czeka na swojego człowieka
harpoonka replied to pio27's topic in Już w nowym domu
Wieści i plakat zamieściłam na wydarzeniu Hadesa :) I pocztą pantoflową informuję o nim, kogo się da! -
Hades - cudowny, kontaktowy pies - nadal czeka na swojego człowieka
harpoonka replied to pio27's topic in Już w nowym domu
Otrzymałam właśnie plakat dla Hadesa: [IMG]https://mail-attachment.googleusercontent.com/attachment/u/0/?ui=2&ik=5501e62e15&view=att&th=137b39506ee96cc2&attid=0.1&disp=inline&safe=1&zw&saduie=AG9B_P-dTz2ykd0EFLFC8z0nO-Jc&sadet=1338747854846&sads=0BWiorQauRfKUdcx2tSc_y_8pj4&sadssc=1[/IMG] Jutro wydrukuję i porozwieszam po Sulechowie.