-
Posts
775 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by harpoonka
-
[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-UxxzKC4-ZzE/UBAJQC7PnvI/AAAAAAAAAVI/s_vJe9SqOiQ/s512/Zdj%C4%99cie0056.jpg[/IMG]
-
Batkus mnie czasami zadziwia. Już nie chodzi o to, że nie jest w ogóle agresywny w stosunku do Pusi, ale że właściwie nie zwraca na nią większej uwagi. On chyba tylko udaje takiego twardziela na dworze, w domu to naprawdę wielka ciapa. Puśka kłapnęła na niego zębami, a ten już cały przestraszony. Poszedł sobie i chyba jest na mnie trochę obrażony ;)
-
Perełce już dała spokój, teraz napastuje mnie :D Na pewno będzie musiało minąć trochę czasu, zdaję sobie z tego sprawę :) Na razie to jest mały diabeł wcielony. Poustawiała mi psy po kątach, położyła się koło mnie i cała zadowolona :D
-
Matko, jestem totalnie padnięta po tej podróży. Żar lał się z nieba niemiłosiernie, a mała Pusia jeszcze mnie dogrzewała ładując się na kolana ;) Ogólnie była grzeczna, położyła się i próbowała spać, ale dźwięki pociągu były chyba dla niej nowością, bo wydawała się przestraszona. Batkusa na razie wypuściłam na podwórko, bo muszę trochę odsapnąć zanim je ze sobą zapoznam. Na chwilę tylko założyłam mu na wszelki wypadek kaganiec i smycz i pozwoliłam im się powąchać. Mała na niego nie zwracała większej uwagi, później odgoniła zębami i od tej chwili Batki się jej boi :roll: No nic, na razie siedzi na podwórku, a Pusia maltretuje Perełkę. Nie daje jej spokoju - dosłownie. Na początku pogoniła i kłapnęła zębami, a jak zobaczyła, że Perła nic jej nie robi, zaczęła ją napastować. Łazi za nią i za wszelką cenę stara się ją zdominować. Narwana ta mała, oj narwana :razz: Dzisiaj był dla niej ciężki dzień, długa podróż... a ona i tak biega po mieszkaniu i sprawdza każdy kąt :diabloti: Jak tylko się poruszę, od razu sprawdza, czy gdzieś nie uciekam. Już jestem pewna, że będzie z nią problem z zostawianiem samej w domu. Wyszłam tylko na chwilę z Batkusem na podwórko, a ona i tak potwornie płakała. Oby jej minęło ;)
-
O problemach zdrowotnych już wiem, toyota poinformowała mnie przez telefon. Powiem szczerze, że byłam zszokowana. To jest jeszcze młoda suczka, a już takie problemy :( Jestem dzisiaj strasznie padnięta, dopiero wróciłam do domu, a jutro z rana już jadę po Pusię do Poznania. Także więcej napiszę, jak przyjedziemy do domu.
-
Oj, widać po niej, że już lepiej się czuje i mniej ją boli :) Śliczna z niej sunieczka!
-
Trzymamy kciuki za chorego biedaka :) A Verka jak zwykle piękne zdjęcia! :loveu:
-
Myślałam dzisiaj o was :) Cudnie, że jesteście z powrotem. I ogromnie się cieszę, że u Tofika ze zdrowiem lepiej! No i oczywiście mam nadzieję, że teraz już nie będziecie się chować od nas ;)
-
I drugi: [video=youtube;Uewk4rjJ82Q]http://www.youtube.com/watch?v=Uewk4rjJ82Q[/video]
-
Mój kochany agresor (czyt. wielka ciapa) w domu u Babci. Filmiki nakręcone dzisiaj telefonem - niestety jakoś nie mogę się zabrać za naprawę aparatu, więc chociaż tyle dodam. Nie umiem tych filmików obrócić, musicie mi wybaczyć ;) [video=youtube;uLbvLND5IUI]http://www.youtube.com/watch?v=uLbvLND5IUI[/video] Zamiast o problemach, może zacznę pisać trochę o sukcesach w pracy z Batkusem. Na filmikach widzicie, że u mojej Babci jest puszczony luzem ;) Wcześniej bardzo pilnowałam, żeby nie biegał swobodnie, bo w domu mieszka 5 kotów. Batkus już wie, że kotów nie można ruszać i się do tego pięknie stosuje. I tak pilnujemy, żeby do nich nie podchodził (one się psa nie boją), ale to i tak wielki krok do przodu :)
-
Z postów na innych wątkach wynika, że do poniedziałku.
-
My tylko starałyśmy się pomóc suni. Toyota wyraźnie napisała, że Pusia wraca na boksy, bo nie ma dla niej alternatywy.Gdzie tu plotki? Nemko ma prawo być zdenerwowana. Bardzo poruszyła ją historia suni, to ona najwięcej mi pomogła w organizacji całego przedsięwzięcia. Od nikogo nie otrzymałam tyle pomocy i wsparcia, co od niej. Odkąd dowiedziałyśmy się o Pusi, nie robimy nic innego, jak staranie się ją wyciągnąć ze schronu. Cokolwiek powiem, i tak znajdą się osoby, które stwierdzą, że sunia jedzie do mnie sprowokować Batkusa, a on zniecierpliwiony zrobi jej krzywdę. Sunia rzeczywiście będzie bezpieczniejsza w schronie, gdzie już 2 razy została pogryziona. Tam jej nikt nie pilnuje, tutaj jestem ja. Obecnie 24 godziny na dobę w domu. Poza tym, gdyby coś było nie tak, już mówiłam, że moja mama wtedy weźmie sunię do siebie. A osoby, które tak usilnie starają się przekonać toyotę, że sunia nie powinna trafić do mnie, niech zrobią cokolwiek, żeby sunia nie trafiła z powrotem do boksu! Samo gadanie nic nie da, doprowadziło jedynie do tego, że Pusia nie ma już teraz żadnej alternatywy - tylko boks... Osobiście do Toyoty nie mam pretensji. Jestem tylko mocno zawiedziona, że unika odebrania moich telefonów. Zanim rozwinęła się ta dyskusja, wydzwaniałam cały dzień - cisza. Od trzech dni nie mogę się dodzwonić, zero odpowiedzi na smsy. To nie jest w porządku...
-
Pan Marcin tłumaczył mi, dlaczego agresja Batkusa objawia się TYLKO na dworze. Tłumaczył mi, dlaczego bardziej denerwuje się na psy biegające luzem niż na te na smyczy. Wszystko dlatego, że się boi... Nie rozmawiałam z nim o Pusi, mówiłam po prostu, że jestem w kontakcie z nim i stosuję się do jego rad.
-
Miała dzisiaj jechać do Torunia a w środę do DS. Ale sytuacja została skomplikowana i ja nawet nie wiedziałam, że na nowo szukają sunie domku. Suczka dzisiaj trafi z powrotem do boksu!!! I wygląda na to, że według wielu osób na wątku suni to jest dużo lepsze dla niej... Zapraszam tutaj: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/229505-Pogryziona-male%C5%84ka-babunia-w-schronie-%28-Potrzebne-na-transport-i-leczenie/page6"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229505-Pogryziona-male%C5%84ka-babunia-w-schronie-%28-Potrzebne-na-transport-i-leczenie/page6[/URL]
-
[quote name='ulvhedinn']To, że została pogryziona w schronie, to jeszcze nic nie znaczy- w warunkach stresu zachowanie psów nijak się ma do zachowania w domu..... wiem,co mówie, [I]kilku[/I] pogryzieńców miałam .[/QUOTE] Tym bardziej, że najbliższe 2 tygodnie jestem w domu... Będę miała sytuację pod stałą kontrolą...
-
Na smsy też nie mam żadnej odpowiedzi... Proszę o kontakt, a tu cisza. Najbardziej boli fakt, że toyota pojechała do schronu i sunia trafi do boksu. To dla niej wyrok.
-
kolejna kobietka, nie muszę obiecywać, mi też chodzi o dobro psa. Z perełką robiłam to samo. Zostawiałam ją w innym pokoju dla świętego spokoju. Kolejne dwa tygodnie pracuj,ę z domu, jestem na miejscu cały czas. Jak wychodzę, to zwykle z Batkusem. Nie pisałam wcześniej, bo wydawało mi się oczywiste, że sunia sama z nim w jednym pomieszczeniu nie zostanie.
-
Naprawdę według was boks dla niej to lepsza opcja, niż przyjazd do mnie? W takim razie, ja już nie mam więcej pytań. Jestem zdruzgotana.
-
Socurek, wybacz. Ja w tej chwili jestem chodzącym kłębkiem nerwów. Muszę trochę ochłonąć, bo byle głupota wyprowadza mnie w równowagi. To ja teraz jestem niebezpieczna, a nie mój pies ;)
-
Cudownie. Po prostu cudownie. Sunia trafi do boksu, a mogła już w środę być u mnie i być leczona. I nie ryzykować więcej pogryzień. Czy wy naprawdę myślicie, że pierwsze dni zostawiłabym psy razem w domu, kiedy wyjdę? Nie od tego mam w pokojach drzwi, żeby ryzykować. toyota, ode mnie i tak nie odbierasz, a chciałam z Tobą porozmawiać. Dzwonię od przedwczoraj.
-
Dzięki FiGa :) Miło zobaczyć, jakieś sympatyczne słowa po tym wszystkim.
-
Cromikowa, mówiłam też, że kontaktowałam się z innym behawiorystą. Tzn. z p. Dominiakiem jestem w kontakcie praktycznie od początku, odkąd wzięłam Batkusa. Dzięki niemu udało się pokonać wiele problemów. Z osobami, które ty polecałaś, wcale się jeszcze nie kontaktowałam. Właśnie z powodu małej suni, od kilku dni jestem skupiona tylko na szukaniu transportu i rozmowach z wetem. Zresztą wykrywka była świadkiem (kiedy byłam w schronisku), jak ta agresja Batkusa wygląda teraz. Jak ktoś wychodził z dużym psem, to faktycznie szczekał w jego stronę i szarpnął za smycz, ale w kierunku boksów innych psów już się nie pchał. Ciekawe, dlaczego nikt mi nie robił problemów, jak zabierałam do domu Perełkę. I tylko dzięki temu Perełka ma szansę na lepsze życie. Gdybym wtedy spotkała się z tyloma atakami, najpewniej Perła dalej siedziałabym w schroniskowym boksie... Mnie też serce boli, jak myślę o suni. A szczególnie o tym, że najprawdopodobniej wróci do boksu, bo z tego, co widzę, nie ma dla niej DT. Co dalej?
-
Niestety jesteś jedną z nielicznych wykrywko. Co do transportu - napiszę, jak już będę miała pewność, jak ta sprawa wygląda dokładnie.