-
Posts
775 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by harpoonka
-
Problemy średnio poważne, ale już powolutku wychodzimy na prostą :) Przy okazji, dzisiaj przyjechało do nas z Konina to cudeńko :) [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/8789/dianaa6.jpg[/IMG] Batkus się na mnie obraził, bo dwie godzinki musiał siedzieć zamknięty w innym pokoju :)) Sunia pojechała już do Zielonej Góry, do swojego nowego, wspaniałego domku :)
-
Jestem właśnie po rozmowie z p. Brygidą ze schroniska. Mówiła, że faktycznie nic nie wiedziała, osoba z którą rozmawiałam nie przekazała informacji. Ogólnie bardzo się cieszyła, że znaleźliśmy dla Perełki dobry domek, wypytała o szczegóły, porozmawiałyśmy chwilkę o tym, jak Perełka się czuje i jak sobie radzi :) Umówiłyśmy się, że mogę podjechać w każdej chwili po umowę (proponowała, że mi ją wyśle, ale ja wolę osobiście, przy okazji się też dogadać), sporządzimy ją i ja podpisaną odwiozę do schroniska. W sumie dobrze, że tak się stało, bo przynajmniej wyjaśniłam z nimi tą sprawę, a tak to bym zapewne czekała do końca miesiąca z myślą, że schronisko o wszystkim wie. Szkoda, że z powodu niedogadania się, nie przekazania informacji wywiązała się taka burza. Nie wiem, skąd pojawiły się tutaj pretensje o to, że pies nie powinien tak daleko jechać. P. Brygida mówiła, że bardzo się cieszy, że dla starszej suni udało się znaleźć domek, w którym nowy właściciel wie, jak postępować z takim pieskiem i że będzie z tym domkiem stały kontakt dzięki forum. Także sprawa jest wyjaśniona i mam nadzieję, że więcej niepotrzebnych pretensji tuta nie będzie.
-
Eee, to w porządku, Perełka nie zaczepia innych psów :) Jest bardzo łagodnie nastawiona, wręcz trochę inne zwierzaki olewa. Koty mojej Babci też jej kompletnie nie interesowały ;) Ona bardziej lgnie do ludzi, pragnie kontaktu :) A z Batkusem też próbowała spać przytulona, ale on tego nie lubi i zawsze od niej ucieka :D
-
Z Perłą o spacery na trawce nie musisz się martwić :P Czasami muszę ją gonić, tak się rozpędzi , niezależnie od tego, jakiej wysokości jest trawa ;) Wymęczyła się Perełka nad jeziorem, ale chyba jej się podobał weekend na świeżym powietrzu. Teraz śpi i odpoczywa ;) Dodatkowo dzisiaj jeszcze byliśmy u mojej babci, żeby sprawdzić jak Perełka obecnie reaguje na inne suczki. Na dwa psy mojej babci zareagowała jedynie ciekawością, ale oberwało jej się niestety od Toski. Wtedy trochę poszczekała i poszła spać zmęczona ;) Także możemy być dobrej myśli, podejrzewam, że większość będzie zależało od Dixi :)
-
Perełka nie boi się terenu w sumie od niedawna ;) Ale tylko takiego, gdzie rośnie trawa. Na innym podłożu jest nieco ostrożniejsza, ale wystarczy lekko pociągnąć za smycz i "pogadać" z nią, żeby się ruszyła. Czasami ma takie akcje, że stanie i się nie ruszy, choćbym nie wiem jak ją prosiła. Ale na szczęście zdarza jej się to bardzo rzadko :)
-
faith, proszę Cię... w umowie o DT zaznaczone jest, że jest ona ważna przez miesiąc. Przy podpisywaniu jej, pytano mnie jak długo Perełka może u mnie zostać, odpowiedziałam, że wstępnie mają być to 2 miesiące, ale później to przedłużyliśmy bezterminowo (słownie), bo nie mam serca oddać psinki do schroniska. Wtedy myślałam trochę inaczej niż teraz i brałam pod uwagę, że w przypadku problemów z właścicielem mieszkania, mogę być zmuszona oddać Perełkę z powrotem. Nie ukrywałam tego przed schroniskiem, zapewniono mnie, że taka opcja istnieje. Musisz mi wskazać na mojej umowie, gdzie to jest zaznaczone, że pies musi u mnie zostać do czasu znalezienia DS, bo mam ją przed sobą i jakoś nic takiego tutaj nie ma. Tobie może się wydawać lub nie wydawać, że schronisko postąpiło nie fair wobec mnie. Zapewnienia okazały się zapewnieniami, Perełka z przeziębienia musiała być leczona dłużej, bo obiecano dać mi leki, kiedy ją odbierałam, a ostatecznie wyszłam z niczym i kontynuowałam leczenie już na miejscu. Szkoda tylko, że przez to sunia miała przerwę w przyjmowaniu leków, co niestety poskutkowało dłuższym leczeniem. Reszty nie będę tu wywlekać, jak chcesz mogę Ci to napisać na PW. Ogólnie przykra sprawa, nie wiem dlaczego nagle zaczęłaś mieć do mnie jakieś pretensje. Nie zrobiłam nic, czego miałabym się wstydzić, czy żałować.
-
Dzisiaj wróciliśmy z nad jeziorka. Zapomniałam aparatu i kamery, ale nakręciłam krótkie filmiki telefonem, na których mniej więcej widać, jak Perełka sobie radzi :) Pierwszy - zwiedzanie zaraz po przyjeździe: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=PN9D389An4M&feature=BFa&list=HL1341758450[/URL] Drugi - Perełka wlazła na materac i bała się zejść, także upominała się o pomoc szczekaniem :) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=aTaR_uCdRAc&feature=BFa&list=HL1341758450[/URL]
-
Nie poprawi jakości zdjęć. Czym te fotki robisz?
-
Do Nemko. Perełka nie bierze żadnych leków, więc na leki nic nie wydaję ;) Za utrzymanie schronisko płaci tylko w teorii, tak mi powiedziano jak ją brałam, ale ostatecznie nawet leków nie dostałam, mimo że Perełka była wtedy przeziębiona. Także były zapewnienia, ale nic poza tym. W sprawie leczenia (jeśli mała zachoruje) pisałam Ci w mailu, więc nie będę na ten temat mówić jeszcze tutaj. Faith, ze schroniskiem rozmawiałam wstępnie. I tak resztę spraw, czyli np. umowę będziemy załatwiać dopiero bliżej planowanego wyjazdu. W ogóle napisałaś to tak, że mi się cholernie przykro zrobiło. To wszystko brzmi, jakbym popełniała wielki błąd, że Perełka znowu zmienia miejsce zamieszkania. Oczywiście, że to nie będzie łatwe ani dla niej, ani dla mnie... Ale co? Mam ją oddać z powrotem do schroniska? Pisałam wcześniej, że nóż na gardle mam już od początku maja, mamy lipiec. Cieszyłam się jak głupia, że Nemko postanowiła adoptować Perełkę. O takim domku mogłyśmy tylko pomarzyć, a tutaj proszę - Perełka w takim domku może zamieszkać. Niestety schronisko w sprawie Perełki postąpiło nie fair wobec mnie. Ale to nie znaczy, że ja zamierzam zachować się tak samo wobec ludzi, którzy tam pracują. Tyle.
-
Dzięki naszym pięknym burzom nie mieliśmy internetu jakiś czas ;) Poprzepalały się łącza. A poza tym cisza, bo niestety muszę się zmierzyć z kilkoma problemami osobistymi i to teraz przykuwa całą moją uwagę...
-
Nawet nie pomyślałam, żeby nakręcić jakiś filmik z Perełką ;) Może jutro mi się uda pożyczyć aparat to coś spróbuję stworzyć ;)
-
Pewnie, właśnie o to mi chodziło :) Chętnie poczytam, więc pisz :D
-
Może napisz coś o tych swoich pięknościach? :)
-
Dobrze :) Właśnie spaceruje sobie po mieszkaniu i przypomina mi, że już pora się nią trochę zainteresować, skoro cały dzień nie miałam czasu :D
-
wykrywko, to podaj mi proszę namiary na pw :) Na razie skontaktowałam się z p. Marcinem, zobaczymy co z tego wyniknie. On najpierw chce psa zobaczyć i ocenić problem. Jesteśmy na razie na etapie dogadywania się. Poza tym mam kilka filmików z ostatniego spaceru, na którym Batkus próbuje swoich sił w wodzie ;) Ale za nic nie potrafię sobie z nimi poradzić i czekam na pomoc chłopaka w obróbce :P
-
Według wetki, u której byliśmy z Batkusem jest wszystko w porządku pod względem zdrowia. Badania i tak zrobimy, dla pewności. Gorzej się za to ma jego psychika, co już sama zauważyłam. Ostatnio kilka razy znów rzucił się na człowieka... Zawsze atakuje mężczyzn, na kobiety nie zwraca uwagi. Jak muszę go zostawić pod sklepem, ZAWSZE jest to w kagańcu, bo kłapie zębami do każdego, kto przejdzie zbyt blisko. To mogłam znieść, ale rzucanie się do ludzi, kiedy idzie ze mną na smyczy? Tego już nie... Myślałam, że mamy to już za sobą i opanowaliśmy agresję wobec ludzi. Nie wiem, co zrobiłam źle, że teraz jest chyba nawet gorzej niż było wcześniej :( Chyba nie obejdzie się bez pomocy dobrego behawiorysty, na którego chwilowo mnie nie stać :( Orientuje się ktoś, jaka kwota byłaby mi potrzebna do indywidualnej pracy z psem u behawiorysty?
-
faith, ja już dzisiaj chciałam iść do mojej wetki, ale okazało się, że dopiero w poniedziałek wraca ze zwolnienia. Także wtedy na pewno z nim pójdę. Tylko do tej jednej wetki właśnie chodzę, bo ona nigdy nie olewa zwierzęcia i stara się pomóc, jak tylko może :)
-
Tylko problem w tym, że on nie wierzga łapami, nie warczy. Po prostu się trzęsie, jakby wszystkie mięśnie mu mocno zaczynały drżeć... Wczoraj w nocy zdarzyło się to kilka razy, jeden raz tak mocno, że prawie podskakiwał na łóżku (a leżał na boku). Najbardziej przerażające jest to, że nie idzie go dobudzić wtedy.
-
I to mnie cieszy, że będę mogła śledzić na bieżąco, co się z moją małą Perełką dzieje i jak sobie daje radę w nowym otoczeniu :) A Batkus faktycznie, nawet 3,5 Perełki :D
-
Oj tak, z linką mi się teraz świetnie spaceruje. Nie boję się, że Batkus mi zwieje, także sama mogę się odstresować na łonie natury. Tatko mój obiecał, że jutro weźmie swoją kamerkę i może porobimy trochę zdjęć albo też nagramy filmik :) I proszę was o radę, naprawdę... Przeraziłam się dzisiaj, może panikuję i jestem przewrażliwiona, ale wolę dopytać. Batkus oczywiście śpi ze mną, więc widzę, co się z nim dzieje podczas snu. Przed chwilą zaczął się cały trząść, prawie podskakiwał na łóżku i oddychał bardzo ciężko. Jemu wiecznie coś złego się śni i wierzga, ale to wyglądało trochę inaczej. Zwykle budzi się jak go przytulę, pogłaszczę, ale dzisiaj nic. Zero reakcji. Podniosłam mu głowę, to przelewał się przez ręce. Już kilka razy mi się coś podobnego zdarzyło, ale dzisiaj zbyt długo nie mogłam go dobudzić, żebym się nie martwiła. W końcu się obudził, spojrzał na mnie nieprzytomnie i od razu z powrotem zasnął... Mam nadzieję, że to tylko jakieś złe sny i niezwykle mocny sen, że nie szło go obudzić... W każdym razie napędził mi niezłego stracha.
-
To tutaj: [URL]http://imageshack.us/[/URL] Nie musisz się rejestrować ;) A naprawdę warto, bo założę się, że bardzo wielu osobom nie chce się osobno klikać w każde zdjęcie.
-
shera, spróbuj może jednak dodać zdjęcia tutaj: [URL]https://picasaweb.google.com/home[/URL] . A później po prostu zrób z każdym zdjęciem tak: [IMG] [URL]http://zapodaj.net/images/bf6915086d0f3.jpg[/URL] [/IMG] (oczywiście bez spacji) i o wiele lepiej się ogląda. Ja teraz zaglądam tylko w niektóre linki, bo zdjęcia mi się rozjeżdżają i jest to męczące ;)
-
[quote name='wykrywka']Harpoonka cieszę się razem z Tobą z domku dla Perełki :multi:. Napisz dokąd ma jechać, może ktoś pomoże z transportem i Perełka mogłaby wcześniej jechać. Rozstania nie zazdroszczę :shake:, zawsze jest ból i smutek, radość i ulga przychodzą później.[/QUOTE] Postanowiłyśmy, że pojedzie na początku sierpnia, bo nie ma sensu, żeby Nemko tłukła się z dwoma psami do Wrocławia :) Do sierpnia jakoś damy radę, a do Wrocławia to i sama w ostateczności jakoś dojadę ;)
-
[TABLE="width: 100%"] [TR] [TD="colspan: 2"]Dawno to nie zaglądałam [IMG]http://forum.szczury.biz/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Kotka od około tygodnia jest już w nowym domku! Zaprzyjaźniła się ze swoim nowym kocim współlokatorem i cały czas dochodzi do siebie [IMG]http://forum.szczury.biz/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Niedługo będzie miała zdejmowany stabilizator i szwy z oczka. Reszta pieniędzy uzbieranych na kotkę pójdzie na ten właśnie cel, jeśli coś więcej trzeba będzie robić to też na to, a to, co zostanie będzie przekazane na inne potrzebujące zwierzęta [IMG]http://forum.szczury.biz/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG][/TD] [/TR] [TR] [TD="colspan: 2"]_________________[/TD] [/TR] [/TABLE]
-
faith, dziękuję za miłe słowa :) Perełka zamieszka z cudowną osobą, która ma już jedną sunię u siebie, też niewidomą. Szukała dla niej starszej psinki, towarzyszki do wspólnego odpoczywania i przytulania :) Bardzo się cieszę, że ten mój malutki promyczek w końcu kogoś zainteresował i trafi do dobrych ludzi, ale... będę za nią strasznie tęskniła :( Przywiązałam się do niej, to jest najukochańsza mała suczka na świecie! Bardzo się zmieniła, odkąd do mnie trafiła, wyładniała, stała się bardziej radosna. Ale ja się nie nadaję na Dt... za bardzo się przywiązuję...