Jump to content
Dogomania

harpoonka

Members
  • Posts

    775
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by harpoonka

  1. Już jestem po prostu zła, bo pojawiły się oskarżenia, które są dalekie od prawdy. Tak, zdarzyło się, że złapał psa. Kiedy na spacerach chodził luzem - teraz luzem nie chodzi, nie puszczam go. I powinnaś Batkusa w kagańcu zobaczyć, żeby wiedzieć, że dla niego to tragedia. Wszyscy są tutaj mili, super i tak dalej. Później ktoś zacytuje wyrwane z kontekstu wypowiedzi i zrodzi się burza. Nagle nie powinnam ruszać się z domu z psem bez kagańca, nagle stwarzam wielkie zagrożenie. Tak to tutaj działa. I to nie jest pierwszy raz, mam powody, żeby tak twierdzić. I jak mówiłam, jestem w kontakcie z behawiorystą. Wg. niego agresja lękowa to zupełnie co innego, pokazał mi jak reagować na takie sytuacje i to robię. Dzięki tym radom, Batkus w kierunku rowerów już nie skacze, wśród ludzi też wiem, jak się zachować. To tylko kilka przykładów. To wszystko jest nie na moje nerwy. Ograniczę się do kontaktu z behawiorystą, bo jednak jego rady mają dla mnie większe znaczenie, niż wypowiedzi na forum.
  2. Widzę na wątku mikropsów, że zaczęłyście szukać nowego domu dla suczki. Szkoda, że nikt nie wpadł na to, żeby i tutaj zamieścić taką informację. Gosia, a Ty już na pewno najlepiej znasz mojego psa i dokładnie wiesz, jak się zachowa. Zawsze denerwowało mnie, kiedy ktoś rzuca oskarżenia, nie wiedząc (albo nie dopuszczając do świadomości) tego, jaka jest prawda. Stąd moje nerwy. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto weźmie sunię. Jak trafi z powrotem do boksu i zagryzą ją inne psy (oby tak się nie stało!), przynajmniej będę wiedziała, że zrobiłam wszystko, co mogłam, żeby jej pomóc. EDIT/ w związku z tym, że sunia do mnie nie przyjeżdża, usunęłam wydarzenie na fb. pieniądze zostaną przelane dla suni, kiedy znajdzie się osoba, która się nią zaopiekuje.
  3. A czy on jakiemuś zwierzątku zrobił kiedyś krzywdę, jak był ze mną na spacerze? Nie. Zachowuję środku ostrożności. Nie puszczam go do innych psów, w kagańcu czeka jedynie pod sklepem. Psy, które do niego podchodzą, odstrasza szczekaniem na nie. Nie widzę potrzebny zabierania go na każdy spacer w kagańcu. To by była dla niego męczarnia, a nie przyjemność. Widzę, że i tutaj zacznie się zaraz czepianie, że mój pies zagryzie zaraz jakieś inne zwierzę. Ba! Powinnam go może zamknąć w klatce, żeby przypadkiem nie zwiał oknem i nie zabił po drodze psów z całego osiedla. Powtarzam kolejny raz: AGRESJA LĘKOWA, to nie to samo co zwykła agresja. Batkus NIE jest psem agresywnym. Z powodu braku socjalizacji za szczeniaka teraz takie są problemy. To jest uległa ciapa. Boi się i ze strachu atakuje. Dlatego celem są przede wszystkim duże psy. Poddaję się.
  4. .................. post usunięty ze względu na to, że minął się z postem Gosi. Ja już więcej nic nie będę pisała. Toyota, masz do mnie nt tel. Jeśli zdecydujesz się mi zaufać, dzwoń lub pisz - ja oddzwonię. Tylko proszę, jak najwcześniej, bo muszę wiedzieć, co z transportem. Do Gosi: wydaje mi się, że przeoczyłaś moje informacje odnośnie tego, że Batkus agresywnie reaguje tylko na dworze i tylko na obce psy. Jakbyś zobaczyła, jak traktuje go Kala (starsza sunia mojej Babci) i jakie są jego reakcje, to może byś coś innego powiedziała... Ja już nikogo nie będę przekonywać, powiedziałam swoje, reszta zależy od toyoty. I dokładnie tak - chodzi nam o życie suczki. Jeśli zostanie w schronie, będzie ono poważnie zagrożone. I ja też wiem, co mówię odnośnie mojego psa.
  5. Na szybko, nakręcone telefonem, bo aparat od dawna zepsuty. Nie lubię, jak jest zachowany oryginalny dźwięk, ale zostawiłam, żeby nie było, że na niego krzyczę, żeby nie ruszał Perły, czy coś ;) Na filmiku jest standardowa reakcja Batkusa na Perełkę, kiedy ładuje mu się do miski. Zapewniam was, że Batkus bardzo chciał to zjeść - wrzuciłam do miski kiełbaski, bo pora jedzenia już była. Zresztą widać, jak przyspiesza i stara się jak najwięcej wsunąć, zanim Perełka podejdzie. [video=youtube;FGUUoBVjJgA]http://www.youtube.com/watch?v=FGUUoBVjJgA[/video] Batkus nie jest agresywny w stosunku do suczek, tym bardziej, kiedy wprowadzam je do domu. Ja osobiście nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego, że nie zrobi małej krzywdy. Bardzo proszę o jak najszybszą informację, co dalej, bo musiałabym wiedzieć, czy działać, czy już nie.
  6. toyota, dlaczego moje wiadomości tutaj są przez Ciebie ignorowane? Czyli rozumiem, sunia do mnie nie jedzie w środę? Z tego, co pamiętam, jutro miała jechać do Torunia... Z mojej strony wszystko zostało powiedziane. I tak, jak widać, nikt nie wierzy w moje słowa, że ze strony Batkusa nic suni nie grozi. Czekam na informację, co dalej z psinką.
  7. [QUOTE][COLOR=#000000]Czy naprawdę masz mi za złe, że przestraszyłam się po przeczytaniu wątku z opisami agresywnych ataków Butkusa na psy i inne małe zwierzątka jak jeże, koty, że to jest dobre miejsce dla małej starszej suczki po dwóch pogryzieniach ?[/COLOR][/QUOTE] Z tego, co wiem, bardzo dużo psów ściga koty - Batkus się niczym nie wyróżnia w tym przypadku. Dużo psów też zagryza jeże. Powtórzę jeszcze raz. Ostatni. [B]Batkus NIGDY NIE wykazał agresji w stosunku do innych zwierząt w domu.[/B] Agresja lękowa to zupełnie co innego. Jeża zagryzie z innych względów. Na psy nie poluje. I jeszcze raz: jeżeli uważacie, że narażałabym sunię po pogryzieniu na jakiekolwiek niebezpieczeństwo, to ja się poddaję. Uwierzcie, gdyby nie zależało mi na dobru suni, po takich zarzutach po prostu dałabym sobie spokój. Ale obawiam się, że trafi ona z powrotem do boksu i sytuacja się powtórzy. Sunia jutro miała jechać do Torunia i tam poczekać na transport. Czekam na kontakt toyoty, bo sama muszę wiedzieć, co dalej z transportem z Poznania. [B]Jeszcze raz proszę: toyota, powiedz mi, dlaczego odrzucasz moje połączenia i wyłączasz telefon?[/B]
  8. Ja już w tej sprawie napisałam. Dokładnie wam opisałam, jak Batkus się zachowuje w domu i czego dotyczą jego agresywne zachowania. Decyzja należy do was. Tylko proszę, żeby w całej tej akcji nie cierpiała sunia, która niczemu nie jest winna. Toyota, dlaczego odrzucasz moje połaczenia?
  9. Był zazdrosny - na początku. Przecież pisałam tutaj, że z Argosem nie ma już żadnego problemu. Ogólnie "terapia" Argosem zazdrość całkiem wyeliminowała. Poza tym powinnaś zobaczyć Perełkę, jak ona potrafi Batkusa ganiać. To jest pies całkowicie uległy w domu. Czuje, że jest najniżej w hierarchii, nie próbuje nawet dominować. Suczka mojej babci go specjalnie nie lubi, wciąż odgania - on odchodzi jak przysłowiowy zbity pies. Nigdy nie pokazał do niej zębów.
  10. Toyota, nie mam za złe. Ale jak się denerwujesz, mogłaś zadzwonić, pogadać. Ja nie mam nic przeciwko wizycie PA. Poza tym próbuję się do Ciebie dodzwonić od wczoraj i za każdym razem po chwili masz wyłączony telefon. Jak jest z tym problem i nie chcecie, żeby mała jechała do mnie, to może warto na nowo szukać chociaż DT, żeby nie trafiła do boksu z innymi sukami.
  11. Edytowałam post wyżej przez przypadek, zamiast dodać nową wiadomość...
  12. Toyota, próbuję się do Ciebie dodzwonić od wczoraj, po moim telefonie wyłączasz telefon... Przeczytałam ostatnie posty na wątku suni i teraz już kompletnie nie wiem, jak wygląda sytuacja. Powtórzę tutaj, dla jasności - Batkus nigdy NIE zaatakował zwierzęcia w domu. Czy to u mnie, czy kiedy byliśmy z wizytą u mojej Babci. Problem agresji dotyczy wyłącznie obcych psów na dworze. Chyba nawet gdzieś pisałam, że w domu to jest psi anioł, na dworze mu czasami odbija.
  13. toyota, próbowałam Ci wysłać PW, ale masz zapchaną skrzynkę.
  14. Czy wy naprawdę myślicie, że wzięłabym pogryzioną sunię do siebie, gdyby było ryzyko, że mój pies zrobi jej to samo? Gdzieś w tym temacie napisałam nawet, jak wygląda jego stosunek do niewielkich suczek, sprawdzałam nawet z sunią mojej babci, jak będzie reagował na obcego psa w domu. Perełka może być niewidoma, ale zdarzają się sytuacje, kiedy próbuje wejść Batkusowi na głowę. M.in. kiedy nie pilnuję, pcha mu się do miski podczas jedzenia. A on? Ucieka... Suczka mojej Babci z kolei to mała wariatka. Wszędzie jej pełno, zaczepia Batkusa a on nic. Jego agresja ukierunkowana jest na obce psy na dworze. NIGDY nie rzucił się na zwierzę, które ja wprowadziłam do domu. Oprócz psa, mam 3 szczurki - zero reakcji. Kiedy znalazłam poturbowaną kotkę na ulicy musiałam na jedną noc wziąć ją do domu po wizycie u weta - tylko przyglądał się z zainteresowaniem. Zresztą pisałam już też, że jesteśmy w stałym kontakcie z behawiorystą i cały czas z nim pracujemy - ale to i tak chodzi tylko i wyłącznie o agresję do obcych psów na spacerach. A, co do Batkusa i zazdrości - to już mamy dawno za sobą, był okres po wzięciu go ze schroniska, kiedy był zazdrosny o wszystko i o wszystkich. Co do sytuacji w domu, o której pisze toyota - mogę Ci to wyjaśnić na PW. Nie będę prywatnych spraw dokładnie opisywać tutaj. Moje odpowiedzi do faith, które toyota przytoczyła, były tylko i wyłącznie wyjaśnianiem jej, że umowa wygląda inaczej niż zarzuciła. Po prywatnych wiadomościach, jakie wysyłała do mnie i do nowego domku Perełki, miałam prawo być zła na nią. Naprawdę jest mi przykro, bo nie myślałam, że ktoś wysnuje wnioski, że wezmę sunię i pozwolę na "jakąś tragedię". Nigdy w życiu nie wyrządziłam krzywdy żadnemu zwierzęciu i nie zamierzam. Jeśli nie chcecie, żeby sunia trafiła do mnie - trudno. Mam tylko nadzieję, że znajdzie się dla niej DT. Nowemu właścicielowi suni, bądź domkowi tymczasowemu prześlę pieniądze, które do tej pory dla niej wpłynęły.
  15. toyota, o której mniej więcej sunia będzie w Poznaniu w środę? Muszę do końca zorganizować transport ode mnie do Poznania, dlatego pytam ;)
  16. Nie wiedziałam, że będzie miała zapewnionego weta do środy. W takim razie super, czekamy do środy :)
  17. [quote name='AtaO']Dziękuję za konto - grosik 20,00 już wysłałam - wiem, że to kropla w morzu potrzeb, ale.... chyba zawsze coś:oops:[/QUOTE] Każda pomoc jest na wagę złota, dziękujemy :)
  18. A teraz się przyznaj. To nie są psy!!! Psy nie chodzą po drzewach :D Uwielbiam Twoje zdjęcia, wypożyczasz swojego fotografa? ;)
  19. Chyba nie dam wam możliwości się martwić, bo chwilowo pracuję w domu i mam stały dostęp do internetu :P Więc sunia cały czas będzie ze mną i będę mogła zdawać relacje na bieżąco :razz: Gruba Berta, jest gotowa pojechać po sunię jutro. W Grudziądzu by była chyba o 15.13, toyota by musiała tylko wyciągnąć już sunię ze schronu i dostarczyć na dworzec PKP. Nie mogę się z nią skontaktować, bo przede wszystkim z nią muszę to obgadać. Ja w niedzielę bym pojechała po babuńkę do Poznania, a po powrocie od razu wzięła ją do weta.
  20. [QUOTE][COLOR=#000000]O, jakoś wszystko zaczyna się układać! super![/COLOR] [COLOR=#000000]Harpoonko, mam tylko jedno pytanie, czy Twój pies Butkus, o którym na jego wątku piszesz, ze "rzuca się na wszystkie czworonożne istotki, jakie napotka" nie zrobi małej babinie krzywdy?......... Może do suczek ma szacunek?....... Bo trochę się martwimy o nią, a byłoby cudownie jakby znalazła u Ciebie przystań.[/COLOR][/QUOTE] Do suń nie ma żadnego problemu. Jak przyniosłam Perełkę do domu, od razu ją zaakceptował i teraz traktuje jak damę. To samo z suczkami mojej Babci. Przyprowadziłam jedną z nich ostatnio do domu, żeby zobaczyć, czy będzie okej. Jak ja wprowadzam psa do domu - jest dobrze. Ostatnio też kilka godzin była u mnie Diana, większa sunia. Tutaj akurat długo ze sobą nie były, ale nic się złego nie działo. Dla wyjaśnienia - Batkus rzuca się na obce psy na dworze - nie wiem, czy zrobiłby krzywdę, bo nigdy nie pozwalam mu do takiego psa podejść. Jestem w kontakcie z behawiorystą - to jest agresja lękowa, dlatego na spacerach mamy taki problem z obcymi psami. Nie martwcie się, nie pozwolę, żeby coś się babulince stało :) Batkus w domu jest bardzo uległym psem, Perełka ma do wszystkiego pierwszeństwo, nawet muszę pilnować, żeby nie wyjadała mu z miski, bo on i tak odejdzie, jak ona się zbliży :D toyota, jakby ktoś był tutaj w moich okolicach, to zapraszam na wizytę :)
  21. Myśleć możemy... Przecież nikt nie będzie jej robił sterylki przed wyleczeniem ran, spokojnie.
  22. Mi również z tego powodu przykro :( A najgorsze jest to, że już zaczął się lincz. Odbieram wiadomości z wielkimi pretensjami, że śmiałam poprosić o pomoc w leczeniu suni. Że nie powinnam się brać za pomaganie, skoro "mnie nie stać na utrzymanie psa". Bez przesady... Nie proszę o karmę, szczepienia itp. Obawiam się, że wiele osób rezygnuje z pomocy takim bidom właśnie z powodu wielkich pretensji, jakie szybko zaczynają być kierowane w ich stronę... Jedna z moich znajomych przez takie coś zrezygnowała z adopcji. Na szczęście adoptowała pieska gdzie indziej, ale ile osób całkiem się poddaje? Smutne to jest :(
  23. Już poprawiłam!
  24. Apel o pomoc dla staruszki :( [URL]http://www.facebook.com/events/356590041075787/?context=create[/URL]
  25. Wiecie co? Ja mam już dość tego wszystkiego. Człowiek stara się pomóc, robi co w jego mocy a i tak znajdą się tacy, którym nic nie będzie pasowało. Perełkę z góry brałam na DT. Od początku było wiadomo, że szukamy dla niej domu stałego. Skąd więc w ludziach tyje jadu i złości, że nie zostaje ona u mnie? Owszem, przyzwyczaiłam się do niej, pokochałam. Ale znaleźliśmy wspaniały domek, gdzie sunia będzie miała towarzystwo podobnej do siebie psinki i kochającą właścicielkę. Gdzie tu jest problem? Gdzie robię coś źle, że tyle osób ma pretensje? Naprawdę, dzięki temu wiele osób da sobie spokój z pomaganiem. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby pomoc zwierzakowi przebiegła bezproblemowo... Jak ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do mnie, zapraszam. Może jak w końcu ktoś przyjdzie z jakąś wizytą, to skończą się te wszystkie problemy.
×
×
  • Create New...