-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
no właśnie - mam dzieci i często też gości z małymi dziećmi. I odrobaczam "dla świętego spokoju" Innych w miarę racjonalnych przesłanek nie mam. Ale fakt - najlpiej by było zebrać quano i do badania (tylko w moim wydaniu to by były 3 oddzielne woreczki ze słoiczkami noszone przez 3 dni na spacery + 2 takie same dla kotów.... i koniecznie nie pomylić co czyje, bo po zapachu raczej nie mam zamiaru poznawać...)
-
kiedyś byłam u Taschy i mnie przywitało stadko takich klusków (tylko nie były pręgowane a rude z białym). To było niesamowite. Takie do zakochania kluchy ze zmarszczkami i tymi zakręconymi ogonkami. Niesamowite przeżycie. I nie ważne bylo, że pewnie miały ochotę mnie "skonsumować" - jak to zwykle szczeniaki robią. No piszczące szczęścia.
-
ło jejku..... ale za to wszystkie zawiasy elegancko odmalowane na święta....
-
ja Cresila oglądam na fb - ale on fajny :) i jaki śmiszny - jeszcze takie grube łapy. Cudny jest :)
-
to zdjęcie jest po prostu SUPER!!!! pewnie i wszystkie malce też (ja kocham małe baski - są takie baskowe)
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='wisela1']Najwyraźniej ogar jest smakoszem koniny..... ;-)[/QUOTE] no..... Kurcze - ja do swojego Dziadzia też mowię Dziadzio :) (ma 91 lat i nadal nam się nie przyznał, że jest już po ślubie.... ) -
mam dziś na sumieniu upieczony kawałek mięsa które wcześniej natarłam musztardą, chrzanem i wszystkim co tylko znalazłam w przyprawach i lodówce. I fajnie wyszło - też stygnie w "wodzie". Tą szynke jabłkową zrobię, tylko musze kupić ladny kawalek szynki i sznurek, ewentualnie siatkę - gdzieś widziałam mieli w sklepie albo na targu. dni teraz tak krótkie, że z psami nie chce mi się łazić.... mam niechcemisia. Tascha - nie zrobilam nadal planu wystwowego.... mam niechcemisia. Ale pora z nim skończyć - z niechcemisiem oczywiście. aj - w jednej książce o Sobieskim z resztą znalazłam fajne kuriozum - oczywiście to było wszystko ze sporym przymrożeniem oka pisane na tematy domoroslych naukowcow co to od słowa "tytoń", tzn "tabaka" wymyślali najcudaczniejsze rzeczy gdzie to ta tabaka rosla po świecie (nawet tabasco wedle nich od tabaki pochodzi...) no i bylo tam tez z naszego polskiego gruntu, że radom to założyli Egipcjanie na cześć boga Ra.
-
te ciasta to spis na cały przyszly rok tak? a nawet na dwa.... Konik faktycznie podobny - przeszukałam czy mają białe, ale nie znalazłam.... ale wiem, że kiedyś znajdę! I dzięki za pamięć :) (a tak w ogóle to fajne tam zabawki mają i w rozsądnych cenach a nie jakieś kosmiczne). a ja dziś upielam kawałek mięsa w nowatorskiej zaprawie (czyli co sie w lodówce znalazlo to i na mięsie też) aż się boję jak to będzie smakowac, bo nawet chrzan tam jest.... a teraz się piecze drożdżowe. To bez ugniatania takie co to się 2 godziny samo robi.
-
[quote name='warsawmoo']Dziękuję panbazyl. Czyli teraz już nie trzeba się bawić w inne programy, super! :)[/QUOTE] no nie trzeba, ja też nie lubię, całkiem przypadkowo na to wpadłam, bo mnie brala chol..era jak coś na dogo mialam wkleić ze zdjęć. A teraz "luzik" :)
-
przepis sobie wydrukuję i calkiem mozliwe, ze zrobię w najblizszym czasie (pewnie po końcu swiata, bo wcześniej nie dam rady). Z Chmielewską nie jestem rodziną, czego zaluję bardzo, bo lubie ludzi z pasją :) Czasem zdarzy mi się coś napisać z głową, ale muszę być pod silnym wplywem jakiejś złości lub innej wrednowty - to na mnie cudownie działa, więc calkiem możliwe że przed świętami znów powstanie kolejny odcinek sagi o tym jak to dzieci nie lubią sprzątać.... a ogar niszczyć kocha. Witamy nowe twarze! :) a ten rok - chmmm - stali bywalcy wiedzą jaki był. Dziwny. Ciężki, smutny, potem się wiele spraw wyprostowało. Oby następny nie powielał pomyłek, rozczarowań, smutków i wpadek z tego roku.
-
ja wszystkie swoje stwory w domu odrobaczam jak mam fobię wyimaginowanych robali. Czasem jest to 2 razy w roku a czasem co 2 tygodnie.... (ale tendencja do 2 razy w roku, te co 2 tygodnie to jak się pojawia nowe zwierze w domu i nie jestem do końca pewna czy w poprzednim domu było odpowiednio odrobaczone).
-
to daj przepis. Szynka jeszcze dziewicza i czeka na pomysł. Idę sprawdzić co na dole słychać, bo nic nie słychac i to nie jest normalne (jeszcze w domu zostalo kilka sprzętów do skonsumowania...)
-
[quote name='N&N']:lol: Bosko opisane. :lol: Ukłony...[/QUOTE] żałuj, ze nie slyszałaś jak sie darlam, choc może i slyszłaś - w koncu to nie tak daleko do Puław.... Teraz w domu cisza - i nie wiem jak to interpretować....
-
a wracając do chemii w żarciu - ja omijam - na ile to mozliwe a często nie jest mozliwe - syrop glukozowo-fruktozowy (moja nadzieja, ze jak tego jeść nie będę to w końcu mi doopa schudnie, bo tak proste rozwiązanie jak mniej żreć jakoś niewykonalne dla mnie jest...). No i nie używam weget (wszystkich tego typu "smaczków"). Mam swoje zioła suszone przez cale lato. I nie ważne, ze rosły na postnej ziemi obsikanej przez psy albo że padały tam kwaśne deszcze - dla mnie ważne, że z ogródka za domem :) i z kolejnych fobii smakowych - nie lubię "wędlin" sklepowych, bo są dla mnie gumiaste.... Dlatego musiałam przelamać swoje antypatie kuchenne i co tydzien piekę kawałek mięsa a po wystudzeniu mam fajną domową wędlinę na kanapki czy nawet jako kawał mięsa na obiad. I nie robię tego z powodów "ekologicznych" ale czysto hedonistyczo-smakowych.
-
wróciwszy do domu mialam wielka ochotę na chwilę odpoczynku. tak - miałam.... hmmm. Przytargałam sporego aniołka z witek brzozowych ze szkolnego bazarku w szkole podstawowej - fajny aniołek. duży na prawdę! I dalam dzieciom w domu jakąś robotę manualną w kuchni na dole (aby mi dooopy nie zawracały jak odpoczywam na necie) i jedno wiem - jak za cicho to znaczy coś nie tak.... Olga sobie wzięła aniołka, bo taki ładny, pobawila się a potem zostawila - na co czekal tylko ten cholerny ogar! Aniolek stracił świętość znad głowy i końcówkę skrzydła.... Na szczęście witki brzozowe są w pobliżu - nareperowałam. Ale tak sie wydarłam, ze nawet podczas porodu tak nie wrzeszczałam! na dzieci, na psy i na caly swiat. I zapowiedziałam dzieciom, że od teraz NIC nie reperuję po tym jak psy pożrą, NIC, i tez nic nie będę po nich, czyli dzieciach sprzątać - i nie obchodzi mnie ze to zjedzą psy - bo sprzątanie po dzieciach jest niewychowawcze i niemoralne na dłuzszą metę - uczy tylko tego, że można balaganić bo i tak ktoś (czyli ja) w końcu posprzata. Zapowiedzialam też, że jeszzce raz taka akcja i nie ma prezentów pod choinkę - psy na pewno nic nie dostaną! Choinkę też nie wiem czy postawimy, bo ogar + koty + choinka to murowana katastrofa budowlana.... Choinka juz kupiona, ale będzie stać na dworze - doniczkowana jest, więc dla niej to tylko lepiej. tak - jestem wyrodną matką.
-
tak, zabawki nauczyly sie chować, ale ogar też nauczyl się znajdować.... hmmm.... nie wiem czemu akurat na tego koniak sie uparł, on uparty jak osioł, więc nie wiem czemu. Olga najpierw nie zauważyla, ze konik ciut inną ma facjatę, dopiero po dobie zauważyla, ze coś nie tak. To ja tłumaczę, że konik się trochę zmienil, ale dalej to jej konik i że poprawie jak coś będzie trzeba i tu się dowiedziałam, że wszystko ok, tylko uszy wcześniej miał spiczaste a ja zrobilam takie bardziej okrągłe.... no niefart - poprawilam na spiczaste a i tak ogr znów pożarł. mała tym razem znów nic nie wie. Jakoś w ostatnich dniach pokochała pluszowego pieska i z nim teraz chodzi do przedszkola. Konika jutro biorę na ojom i naprawiam. Od poniedzialku nie chcę zaczynać napraw - choć ogr i tak jest miły, ze tylko raz w tygodniu pożera konika....
-
no tak, Pirania taka była, tzn uparta jak ogar. I robiła to co ona chciała, ale miała uporu tylko na 2 dni. Ogar ma na dużo dłużej. Choć ta "tępota" to wyraz innej inteligencji, tylko czemu takiej upartej!!!! Czasem mam wrażenie że się szybciej bym z osłem dogadała niż z ogarem.
-
ciasto jest fajne - ze spokojnym sumieniem podałam ten przepis, bo sama go na sobie kilka razy wypróbowałam a ja i kuchnia jakoś nie jesteśmy zgraną parą a to drożdżowe wychodzi i tak :) Może to nie swiąteczny przepis bo to tylko zwykłe drożdżowe. Często robię je jak ktoś do mnie przyjdzie i się zasiedzi i siedzi tak do rana, więc gdzieś po południu szybki przegląd lodówki w poszukiwaniu paczki drożdży (do sklepu mam ze 2 km więc wszystko muszę chomikować na zapas a że zazwyczaj o połowie zakupow zapominam to nie zawsze mam ingrediencje ...) i przy uroczym gadaniu o niczym robi się samo ciasto. co tam słychac u Muszkieterów? Pewnie pomagaja Pańci w porzadkach przedświątecznych (miski wylizane na błysk).
-
to drożdżowe jest na prawdę łatwe - wiem co piszę, bo jestem totalnym antytalenciem kulinarnym z chronicznym uczuleniem do gotowania i pieczenia a to drożdżowe zawsze mi wychodzi. I co najciekawsze zawsze ma taki sam smak - dość ciekawy, trudno go opisać, jak zrobicie to będziecie wiedzieć o co chodzi. z forum ogarkowego spisałam sobie przepis na bułeczki, jak kiedyś je zrobię i wyjdą dobre to też go podam - mam nadzieję, że będzie to jeszcze w tym roku, ale pewnie przed końcem świata nie zdążę.... Ostatnio zauważyłam, że jest jakaś moda na domowe jedzenie - wypieki chleba, bułek, sery domowe (no tu mamy Taschę i te wspaniałości mniam!), mięsiwa. To dobry kierunek rozwoju cywilizacji- tylko wymaga - zwłaszcza w moim wykonaniu - sporo samozaparcia i chęci. Postanowiłam więc swoje fobie antykuchenne gdzieś zakopać głęboko i czasem coś fajnego zrobić. a ogr - nie wiem jak to komentować. No jest w wieku gimnazjum - młodzież w końcu, 9 miesięcy na karku a sika nadal jak panna. Nie wiem co on ma do pluszaków, zwłaszcza z uszami a zwłaszcza do białego konika.... Kiedyś jak znów Biedronka zakupi te zabawki to wykupię wszystkie białe koniki, wszystkie co będą w sklepie. Ogr na mój widok jak mam zabawkę w ręku zwiewa w najciemniejszy kąt chałupy i wie że nie wolno. Tylko tym psom trzeba często przypominać o tym. Prosty przyklad - labka już jak coś uczę - takiego tępego labka - to trwa to max 2 dni aby zaskoczył o co chodzi - ale przypominam, to tępy labek. Ogara musze tego samego uczyć co najmniej 2 miesiące..... i to dzien w dzień ćwiczenia. Tak, te psy uczą pokory, spokoju i skupienia! Bo każdy wybuch zlości niweczy wszystko co się wcześniej wypracowało....
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Oj tak, korzonki zdecydowanie nie lubią ani chłodu, ani wiaterku :shake: A jakieś środki przeciwbólowe-przeciwzapalne bierzesz? Domyślam się, że przestawianie mebli ma polegać głownie na przestawieniu łóżka w cieplejszy kącik?[/QUOTE] właśnie też jakoś o tym pomyślałam.... Elu - oszczędzaj się! I podgrzej trochę w kalafiorach - przecież musisz być w pełni sil aby dbać o tyle zwierzaków! -
odkurzę ciut wątek przepisem na drożdżowe którego się nie wyrabia. jest pyszne :) 4 i 1/2 szklanki mąki 1 szklanka oleju 1 i 1/2 szklanki cukru 5 jaj 1 szklanka mleka cukier waniliowy 10 dk drożdży Do miski wsypać 2 i 1/2 szklanki mąki polać roztrzepanymi jajami, polać to szklanką oliwy (oleju - kto co lubi), rozkruszyć po powierzchni drożdże. NIE MIESZAĆ! Mleko pogrzać z cukrem (letnie) polać to co w misce tym mlekiem. Na to wszystko posypać 2 szklanki mąki - nie mieszać!!!!! Pozostawić do wyrośnięcia aż wpadnie mąka do srodka (ok 2 godziny to trwa). I dopiero po tym czasie mozna wymieszać lyżką - najlepiej drewnianą (bo ladnie wygląda) na jednolitą masę. I do piekarnika na ok 45 minut w temp 170 stopni. To na jedną dużą blachę przepis albo na 3 korytka - jak kto lubi. a na deser dodam, ze jutro znów robię konikowi operację.... bo dziś rano ten cholerny ogr znów go pożarł - dokładnie w tych samych miejscach co wcześniej. Kurcze - jakie to szczęście, że to dopiero pierwszy raz w tym tygodniu.... mam ochotę go udusić!
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
no paskuda jestem, paskuda. Elu - teraz to zamykaj okna a nie otwieraj. a tak z nowości - konik znó do naprawy, bo dziś rano ogar go znów raczył był skonsumować dokladnie w tych samych miejscach co go pozaszywałam.... -
[quote name='warsawmoo']Fotka z nowego domu [URL]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10200185215615749&set=oa.428651987190208&type=1&theater[/URL] (nie umiem wstawić..)[/QUOTE] już spieszę z pomocą jak wstawiać - to łatwe z FB :) otwierasz fotę - tą z linka czy inną którą chcesz, myszą robisz "kopiuj obrazek" po czym otwierasz na dogo wątek gdzie chcesz wstawić fotę, robisz "odpowiedz" i znów myszą dajesz "wklej" i już. Zaraz wkleję Maylę w super ubranku właśnie tą metodą [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/297788_10200185215615749_832270947_n.jpg[/IMG]