-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
No i jak tam po wystawach? Chwalcie się!!!! czekamy!
-
[QUOTE=haliza; Dobrze, że chociaż w jednym sezonie jest dostępny.....:lol:[/QUOTE] Oj żebyś wiedziała! Ale mam takich twardzieli, ze nawet zaspy po pachy im niestraszne! Ale ostatnio wykorzystuję gości do przywożenia żarła dla moich psów, bo my nie mamy samochodu. Każę im robić zakupy w jakiś mięsnych i przywożą mi torby gnatów i innego mięcha dla psów (ja karmię swoje surowym) Też socjalizuję moich gości z psami - bo muszą z nimi dzielić przestrzeń strychu.
-
No super! Tak niedawno maluchy-kluchy a teraz już piesy! No niedlugo u nas się zacznie.... Ale jeszcze troszkę!
-
[quote name='elinka']U nas na strychu to tylko myszy i wróble rezydują. No, ale może to i dobre miejsce do spania? :niewiem: :diabloti:[/QUOTE] No mój strych to tylko z nazwy jest strychem - no kiedyś nim był. Teraz tam stada gości się tłoczą - w sezonie - zawsze do nas tak przejazdem po kilka osób co tydzień się pojawia... No w zimie mniej, więc strych jest mój! Kizianki dla Majki!
-
[quote name='haliza']Udało się naciągnąć mojego gościa ha ha.....:eviltong:[/QUOTE] To masz forsiastego faceta!!!! Bo mój jakoś cienko przędzie - mamy wspolne konto na którym są tylko dlugi od jakiegoś czasu..... [quote name='elinka']Ach, wreszcie chociaż raz udało mi się normalnie położyć! Była chyba jakaś 2:30. I dzisiaj chociaż raz udało mi się dłużej pospać. Dopiero jakieś pół godzinki temu wstałam. :sweetCyb::sweetCyb: Pieski , rzecz jasna, spały równo ze mną. One zawsze robią to samo co ja.[/QUOTE] Ja też jakoś tak wstalam, no może ciut wcześniej, tak ze 20 minut wcześniej. Wyprosilam z łózka najpierw swoje dzieci ale na ich miejsce wladowały się psy, więc ja się wyniosłam na strych spać. Na razie mnie tu nie znaleźli jeszcze. Maja witaj w swiecie czyściochów!
-
Oj bardzo, bardzo wyczekiwane!
-
[quote name='zaba14']Nawet tutaj na forum coniektórzy twierdzą że "agresywne" rasy musze miec kaganiec, ale golden czy labrador to już nie,... bo to łagodne pieski... oj tak łagodne :) tylko coraz częściej ja widze agresywne... dziwne nie? no ale przecież właściciela retrivera kaganiec nie interesuje bo chodzi po świecie mit że to łagodna rasa, ba.. ona nawet sama sie wychowuje :) ciekawe :) przykre jest że nawet psiarz myśli że retrivery to łagodne zwierzęta... .[/QUOTE] Czy są łagodne? Najlepiej to wie każdy z właścicieli swojego psa. Ja swoje znam dość dobrze. I wiem na co je stać. I znam też dość agresywnego labka - z resztą jest zarejestrowanym reproduktorem w ZKwP. Ta agresja to wynik wychowania ale i pewnych predyspozycji tego konkretnego psa nieskorygowanych dobrym wychowaniem. [quote name='tina i irish']ja o agresji moich psów słyszę tylko wtedy gdy są w kagańcach - gdy je założę pojawiają się komentarze "a nie ugryzie mnie" "to musi być ostry pies", gdy są bez kagańca to ludzie się chcą głaskać. [/QUOTE] Dokladnie tak. Jak moje labki mają w miejskiej dżungli kagańce to prawie każdy kto się do nas odezwie to robi to raczej w stylu - o jejku! A na co im kagańce!!!! Na wsi też wychodzę z nimi na smyczach na spacery (takie miejskie nawyki, tu pojawia się znaczące pukanie w głowę - jakieś miastowe na smyczach chodzą....).
-
[quote name='haliza']Leni wysłałam 30 + 20 (zdobyczne) :p[/QUOTE] te 20 zł to w jakimś rozboju zdobyte czy jak? :) :) :)
-
potrafi, potrafi. Szkoda tylko, że na ciemnej stronie te umiejętności są pokazywane. A wiecie, ze najlepszymi strażnikami rezerwatów przyrody w Afryce są dawni kłusownicy? Zobaczyli zysk w tym co do tej pory niszczyli. Wiem - u nas to nierealne, ale pomarzyć można.
-
też fakt. Lepiej jak znajdzie kochających ludzi a nie tylko dom.
-
gratulacje dla kolejnych przyszłych mamusiek! A ja dziś sobie "czułam" rękami ruchy maluchów. Ale uczucie!
-
[quote name='Litterka'][B]panbazyl[/B] uważam, że lepiej. Czy Ty wiesz, ile pseudohodowli by było przy obniżonych kryteriach? Co by się działo? Teraz jest i tak bardzo źle, potem byłoby tragicznie...[/QUOTE] no wlaśnie. Tyle, ze jak byla by możliwość "łatwiejszego" otrzymania uprawnien, to właściwie zniknął by problem pseudo, bo by się tym ludziom to nie opłacało. Bo zapisanie się do związku nie kosztuje majątku, składki też nie są jakieś strasznie duże, zapisując się mieli by prawo do rodowodowych szczeniorów ale i mieli by obowiązki i inne sprawy których musieli by przestrzegać, bo inaczej wypad z balu panno lalu i sądy koleżeńskie. Tak ich suki nie rodzily by 2 razy w roku a raz (czysty zysk dla tej suki!!!), nie mogli by sprzedawać "bez papierów" bo prawo Związku tego przecież zabrania. Ucywilizowali by się!!!!
-
oj, wraca..... to chyba najsmutniejsza rzecz.
-
[quote name='aneta']Aby szczeniaki były rasowe nie wytastarcza samo posiadanie papierów przez rodziców. Rasa to nie tylko wygląd ale predyspozycje, dodajmy sprawdzone predyspozycje, wygląd, psychika itd. A więc rodowód obojga rodziców to za mało aby stwierdzić że potomstwo jest rasowe. Brak metryki = co najwyżej pies w typie. Dodatkowo szczeniaki rasowe (rodzice rasowi = rodowodowi + kwalifikowani ) podlegają weryfikacji poprzez przegląd miotu i otrzymanie na tej podstawie metryk. Dopiero ta metryka stanowi dowód, że pies jest rasowy - co znowu nie znaczy że ewentualne potomstwo tych szczeniąt będzie rasowe (!). Bo znowu najpierw kwaliifkacje (czyli inaczej mówiąc weryfikacja na wielu polach czy dany egzemplarz spełnia wymogi rasy w zakresie wyglądu, anatomi, psychiki, predyspozycji, kondycji, zdrowia itd) aby mieć rasowe = rodowodowe potomstwo.[/QUOTE] tak, tak jest w naszym polskim prawie ZKwP. Ale w wielu innych krajach europejskich (z zachodu Europy) jest inaczej. Posiadając psa z rodowodem i należąc do kennel klubu danego państwa szczeniaki po psach z rodowodem mają rodowody a ich rodzice nie musza spełniać tylu warunkow co w Polsce. I nie wiem czy to lepiej czy gorzej dla hodowli.
-
witam wieczorową porą Maję!
-
[quote name='gops']dla mnie to poporstu obrzydliwe , no i za duzo jest tego ale napewno to nie zaszkodzi jakos :)[/QUOTE] no właśnie - obrzydliwe, he.... ja mam taki jeszce problem, ze u mnie śmieci wywożą raz na 2 miesiące, więc w lecie niezly zacap ze śmietnika by walił, a zakopywać w ziemi nie będę, bo i tak psy rozkopią. Uważam to za dodatek do poślizgu dla kooopy.
-
no dobra, a ja mam labradory (nie są na liście "agresywnych") i tez czasem słyszę - bez kagańca.... A żeby bylo weselej to słyszę to w PKS od kobiet (wiadomo - baba babę by utopila w łyżce wody, nigdy od faceta) - ja zawsze jak jeżdże w pks czy pkp czy innych tego typu środkach lokomocji mam psy w kagańcach. Tylko, że jeden pies jest rudy - na nim widać ten uzdowy kaganiec a na czarnej suce nie widać czarnego uzdowego. I się zaczyna. Najchęteniej to bym poubierała ludzi (niektorych) w kagance, niekoniecznie uzdowe. Shetanka życzę Ci cierpliwości!!!! Bo pyskówki na nic. Mądra rozmowa - to trzeba żeby ten z którym rozmawiasz prezentowal jakis poziom inteligencji a o to u nas ciężko... Kiedyś na Glównym w Wawie jakiś w mundurze darl się na cały głos do dziewczyny ktora miala jakiegoś mini mnini kudlacza, że kagańca nie mają. Ona mu powiedziała, ze nie ma takiego rozmiaru kagańca w sprzedaży. I szybko sobie poszla. W Lublinie straż miejska znana jest z tego, ze zaczepi wiekową babcię z równie wiekowym i szczerbatym jamnkiem, ze ten bez kagańca, ba, nawet mandat sa w stanie wypisać. Babcia zapłaci pewnie.... Rośnie liczba udanych kontroli, wykrytych przestępstw...
-
ja daję całe korpusy ze skórą. Jakoś nie chce mi się tego zdejmować (pozostała mi "obrzydliwość" do mięsa z czasów wegetarianizmu...) Z z resztą - z zamrożonych to ciężko schodzi - ze wszystkim właściwie. Przegonię psy po śniegu i siebie - to nam dobrze zrobi (ja skór nie jadam a patykowata niestety nie jestem, moje psy skory jedzą a nie są jakieś grube - laby wyglądają na grube, ale mają po prostu żebra bardziej wysklepione - w beczułkę).