-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
ja też wolę już wychowane, odsikane i obżarte u hodowcy - przynajmniej oszczędzisz na środkach czystości, mopach i remontach domu łącznie z zaklejaniem dziur w ścianach, obżartymi kwiatami, wyżartymi elementami mebli. Miałam raz miot labków - na razie starczy - jedyne co pozytywne po tym wszystkim - expresem robiłam natychmiastowy remont i cyklinowanie podłóg oraz renowacje kilku mebli - tych co się jeszcze dało coś naprawić.... -
[quote name='Emiko']Pytałem o Primex. Ma 30% białka i dużo więcej Omegi 3 od 6.[/QUOTE] najlepiej spytaj u źródła. W końcu to najlepsza wiedza będzie - prosto od producenta.
-
ogólnie wszystkie psy co znam na dogo z tego działu - wszystkie teraz czekają i jest jakiś koszmarny zastój.... Nie ta pora roku czy co????
-
czyli można już zakładać dla rasy wiejski burek księgę wstępną :evil_lol:
-
Bella - labradorka bez ogona, bez języka... szuka DS!!! MA DS !!!
panbazyl replied to ula_cz's topic in Już w nowym domu
i jak? Co słychać? -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
panbazyl replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
no chyba już z nim lepiej - nawet na zdjęciach widac ze to inny pies :) -
Ja ostatnio mojego Młodego musiałam szybko i skutecznie "wyprać" bo po drodze na przystanek pks wytarzał mi sie w czyms syfiastym.... fuj. Kupiłam więc mydło w płynie i nacierałam go sniegiem i mydlem w plynie. Efekt koncowy - pies cudnie pachniał miodem, wykąpałam go dopiero po kilku godzinach od tego zajścia, bo wcześniej po prostu nie miałam możliwości - nic mu sie nie stało, żadnego łupieżu - a jest zcarny to by widać było od razu - ale podkreślam - to był incydentalny przypadek, więcej nie mam zamiaru przechodzić takich akcji :)
-
[quote name='krzysio']Pies bez tytułu champ. UA może występować w klasie championów na podstawie każdego innego championatu. To jedyna z niewielu pewnych informacja o wystawie:cool3: jeżeli chodzi o wystawę na Ukrainie....[/QUOTE] jak ładnie powiedziane ;) napisane. :)
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
no a ja - jak borsuk chyba - albo wampir - raczej to drugie - w dzień spać a w nocy buszować po necie i łazić z psami na nocne spacery :) -
a czyli wystawa wraca na"stare" miejsce - bo jeszcze wcześniej były np na wostiwie na Zygmuntowskich. no i właśnie - coby transport był.....
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
witajcie Cioteczki. Dziś szybko - bom zmęczona na maxa. Ale miałaś menu del dia - tylko pozazdrościć takiego dania - co było na pierwsze - chyba łyżki, pewnie widelce sobie zostawiłaś jako drugie. Pewnie i deser jakiś dało sie radę z tego zrobić. Wiesz - to jest dobra dieta a- chyba ją u siebie też zapoczątkuję. :) Piękne te portrety psowe. I pomysł ze zdjęciami. idę spać -wybaczcie mi dziś. Wstałam o 5 rano chyba -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
ech - mogła bym napisac książkę o tym jak w pks z pies jechać.... W busach prywatnych jest masakra, ale takie na moje zatyle nie jeżdżą - do mnie ogólnie nic nie jeździ i na przystanek musze isć tak ze 2 km.... No moze mniej - ale przez łąki i rzekę, czyli błoto jak na wsi i słoma z butów. Znają juz mnie że ja z psami jeżdże, nawet często sie kierowca cieszy, ze tylko z jednym jadę a nie z wszystkimi. Staram sie ich wychowywać - czasem są bardzo fajni i ludzcy a czasem koszmar - najgorsi są ci z zamojskiego pks, jakby z księżyca i to z tej ciemnej strony. Ogólnie tym razem trafil nam sie wspaniały kierowca i dziękuję mu za to - pewnie tu nie zagląda :) a w MPK - no cóż - mój wypłoch pierwszy raz czymś takim jechał - dał sobie radę super, ja mam już z góry ustaloną taktykę - na Bronowicach się wychowałam, więc rozumiecie ;) a zawsze rozwala tekst - przeciez to labrador- i tu zdziwienie - no ten jasny to tak )to o Bazylu) ale ten czarny (to o młodym) to rotek chyba raczej..... ech nasza wiedza na temat ras psich jest powalająca :) zwłaszcza tych popularnych. a co do yorasów - to są groźne psy, bardzo jazgotliwe jak zamknięte w klatce - kiedyś jechaliśmy do Macedonii z 2 yorasami i nikt w busie nie darł tak ryja jak te dwie panny. I potrafią ugryźć.... a tak swoja drogą - ciekawie by wyglądał kaganiec na yoraska :) Moje labki łażą jak muszą w takich trixie - coś na wzór "kagańca" taki halter tylko bardziej 'solidny" z wyglądu. Na razie to się udaje - z Bazylem tak pzrejeździliśmy do wawy w pkp, do kielc i sama już nie wiem gdzie. Bazyl nawet samolotem latał, jechal metrem, plywał po Wiśle na statku w Kazimierzu - labradory mają tam gratis rejs :), jeździł pociągiem, autobusem no i samochodem też, ba nawet taxi. Mam "światowe" psy. :) -
Przed Młodym czyli Panbazylem jeszcze kilka kilogramów :) jego tatusiek - Bazyl waży 45... A nie jest zatuczony. Nie wiem gdzie im sie to mieści. Pewnie same gnaty tyle ważą. Za miesiąc sprawdzę Młodego znów i napiszę ile. Aż sama jestem ciekawa.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
no to macie niezłe przeboje na spacerach.... ja mam raczej sarny i zające a czasem jakieś kuraki. Choć jak wczoraj jechałam do Lublina - w pks, bo samochodu nie mamy - to mi sie mój małpiszon czarny przed przystankiem wytarzał w jakimś syfie.... ojej.... Poszłam więc szybko na następny przystanek - nie jest daleko na szczęście i po drodze w sklepie kupilam mydlo w plynie i chusteczki i śnieg był już gratis.... szorowanie psa mydłem, szorowanie sniegiem wycieranie i bluzgi w strone psa że nie miał kiedy się wyperfumować. Grunt że jak wsiadaliśmy do pks to pachniał jak perfumeria z nutą miodu :) ale był masakrycznie mokry a był to jedyny mozliwy pks do cywilizacji - bo ja mam ze 3 czy 4 jedynie na dobę.... A miał to być przyjemny wyjazd na szczepienie... -
[quote name='nykea']Podobnie do kilku osob tutaj, moj pies ma problemy z wyproznieniem po miesnych kosciach. Na poczatku dawalam mu ich za duzo, staralam sie osiagnac proporcje 50:50 kosci do miesa, teraz zeszlam z tego stanowczo, a tak czy owak jest niezbyt ciekawie. Np w przerciagu ostatnich dni (okolo 3) (dostaje jesc dwa razy dziennie) dostal dwa posilki z koscia, byly to kacze szyje z calkiem spora iloscia mieska na nich i niestety typowe objawy, piszczenie i podskakiwanie przy wyproznianiu. Kiedy dostaje samo miecho (teraz mial ozory wolowe, troche wieprzowiny (mieszkam w UK gdzie nie ma Aujeszkiego), mielone zoladki, serca wolowe) jest w porzadku, ale dodatek kosci konczy sie niezbyt fajnie. Praktycznie codziennie pies dostaje olej rzepakowy, z jogurtem mam klopot, nie za bardzo chce go jesc. do tego dostaje tez warzywa i owoce, ostatnio byla faza na avocado (byly w promocji ;) ) ktore przeciez jest dosc... wspomagajace. Teraz doszlam do tego, ze podaje mu tez suszone sliwki, no ale nie wiem czy to nie jest przesada. Jestesmy na Barfie pelnym od ponad miesiaca, przedtem podawalam surowe ale kupne (gotowe mieszanki), przedtem bylo gotowane od sierpnia. Generalnie pies mial cale zycie tendencje do biegunek, teraz jestem w szoku, bo z zatwardzeniami nigdy walczyc nie musielismy. Jakie proporcje misa do kosci sprawdzaja sie u Was?[/QUOTE] u nas też kupiszony twardawe, ale żadne nie piszczy przy robieniu qupala. Za to wczoraj byłam u weta - od razu "rozczytał" mi wyniki krwi robione jakieś 10 dni temu - i co sie okazało - chyba muszę psom jednak zmienić dietę na lżejszą, bo wyniki wątroby są za duże do średniej. Inne wyniki są ok, ale ta wątroba mnie zaniepokoiła. Poza tym żadnych objawów nie ma. Więc podaję mu zalecane tabletki na wątrobę i na razie zmiejszam radykalnie surowe z gnatami - to mozę być obciążeniem dla wątroby, bo on jada tylko surowe mięcho, gnaty, oliwę, owoce i czasem trochę suchego Josery. no bo co innego?
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
a żeś zakagańczyła malenstwo ;) Już wiem o spotkaniu z Maliną - Panbazyl jest ciut większy, trochę wesoło reaguje na inne psy, ma większą głowę. Malina była najspokojniejsza z całego stada. Może kiedyś się z Malinową wybierzecie do bazylowa? Na wiosnę jak błota nie będzie, bo jak jest to koszmar. -
aj zapomniałam - Panbazyl waży już 37 kg....
-
[quote name='evel']Hoo, ten Bazyl to rzeczywiście ma łeb chłopak :evil_lol: Widziałam dzisiaj Pandorę, znaczy Malinkę, w klinikach na Głębokiej :) Super dziewczynka, świetna laska, zacieszała, jak się tylko na nią spojrzało - jeśli inne "panbazylki" też takie są, to składam serdeczne gratulacje :)[/QUOTE] ano - Bazyl ma łeb - i w nim nawet dośc porządnie poukładane :) Panbazyl na razie ma fiu-bzdziu we łbie, ale z czasem nabierze ogłady. No to miałyście spotkanie. ja sie już z Pandorą - Maliną jakiś czas nie widziałyśmy - ale na wiosnę pewnie zrobimy rodzinne spotkanie. Ona jest "moją" perełką, bo taka najbardziej spokojna - do dogoterapii, i bardzo chcialam aby poszla w odpowiedzialne ręce, które pokierują nią dalej - co mi sie udało. No i Malina też ma wyniki HDA i ED 0/0! Z czego bardzo się cieszę! Panbazyl oczywiście jest trochę większy od sióstr, ale to normalne. I ma większą głowę. a ja wczoraj bylam na Stefczyka z Panbazylem. czyli jakiś wetowy dzień na moje psy wczoraj :) Inne psy są identyczne, moze jedną właściciele trochę zatuczyli - na jesień ją widziałam, ale teraz słyszałam że już jest ok. Inna sunia ma codzienne długie spacery. Dobrze trafiły moje psy! :)
-
no dziś tak szybko wirtualnie pokiziam pięknotkę.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Iv_']"Zupa nawinie" :evil_lol: moja też dzisiaj nawinie, ale jako że nawinęły mi się pieczarki to zdecydowanie pieczarkowa wyszła :cool3: Panbazylowa, to ci miałaś przygodę :diabloti: ja bym na pewno po czymś takim wróciła do domu i wybrała się w innym terminie :roll: Tym bardziej jestem pod wrażeniem Twojej kreatywności i działania :p[/QUOTE] u mnie taka wczorajsza zupa - przepis dokładnie ten co u Was - co w lodówce to nieprzyjaciel :) w normalnym świecie też bym wrócila do domu i następnego dnia się udała juz z wypranym typem na zastrzyk w dupsztyla, ale że mój świat do normalnych nie należy, więc albo wczoraj albo nie wiadomo kiedy.... Bo abym ja mogła się udać w jakiś sprawach "do miasta" to muszę mieć jeszcze niańkę do dzieci, bo psy do klatki zawsze mogę zamknąc i spokój. Kot nie maruda i da sobie radę. A że mogłam mieć wychodne wczoraj dopiero przed 14-stą, (na ten pks o 14) a następny i ostatni mam o 17 do cywilizacji, więc nie mogłam pozwolić sobie na wrócenie do domu.... Bo tym o 17 bym nie dała rady póść do wetów i wrócić na wieś, bo chyba jedyny pewny jaki mam z Lublina do siebie jest o 17 z minutami.... a potem to tylko do najbliższego miasteczka coś by było i z buta ze 6 czy 7 km trzeba iść.... Nie ta pogoda na łażenie późnozimowe. na brak atrakcji nie marudzę przy moich teoretycznie spokojnych wyjazdach.... -
[quote name='feliksik'][B]anita_happy[/B] a czy ten labek nie pasowałby na wątek gdzie poszukują psa dla dziecka z zespołem downa [URL]http://www.dogomania.pl/threads/203280-Duży-spokojny-zrównoważony-pies-z-DT-lub-znający-warunki-domowe[/URL]!![/QUOTE] napisz jej pv, bo moze przegapić to info. ten pies jest stworzony do pracy z dziećmi - jest nauczony już tego przez kontakt z takim dzieckiem choć z innym schorzeniem.