-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
moje też jadają ogórki, ale pod postacią obierek, ale nie teraz - bo my sami teraz nie jadamy tego typu wynalazków z plastikowym smakiem, wolę poczekać do prawdziwych ogórków. Jedza też łupiny po arbuzie, skórki z kiwi. Czasem nawet skórkę z ziemniaka (jak się uda ktoremuś wsadzic łeb do kubła z odpadkami organicznymi a ja tego nie zauważę). Przez to ich wyżeranie dziwnych rzeczy wyniosłam się z kompostem na pole, bo bałagan robiły w sadzie.
-
no nic - zobaczymy jak będzie - ale ja chyba Lublin sobie odpuszczę :) Chyba mnie za granicę ciągnie bardziej :)
-
Lubię podróże, nawet bardzo, ale nigdy jakieś zorganizowane przez biura czy jakieś firmy - te omijam szerokim łukiem. Większość wyjazdów to moje własne fascynacje jakimś miejscem - lub - co ostatnio jest u mnie częste - wyjazdy na zagraniczne wystawy z psami a przy okazji kilka super miejsc do zrobienia zdjęć. (muszę się tu przyznać, ze nie bardzo lubię wystawy...)
-
tak się zastanawiam - czy moj wielki złoty labrador to pies znacznych rozmiarów? a mój czarny samiec labrador to pies uznany za rasy złe (bo czarny???) czym się wyróżnia rasy złe? Przecież wiadomo, ze rasowy to rodowodowy a wszelkie inne sa tylko w typie - więc one do złych nie należą przecież. Wszystko takie uznaniowe że szok. A i tak dobrze mieć "oswojonego" kierowcę - to juz sukces :) Ja mam takiego jednego, bardzo poczciwy człowiek, prosi tylko aby psa nie sadzać na siedzeniu (ja z resztą jestem temu przeciwna, bo też nie chciała bym usiąść po jakimś psie i potem odklejac się od tony kłaków w kolorze akurat innym od aktualnego ubrania). Dobrze tez mieć jakąś dobrą duszę w autobusie co stanie po stronie psa i właściciela. To bardzo pomaga.
-
[quote name='RudaPaskuda']Cho Cho nisteety nie bedzie się tak nazywać bo moja Mama uważa ze to jakieś zbyt wymyślne.Doszłyśmy do nazwy "Masza" i juz tak zostanie. Pies jej się bardzo podoba, Maszka zachowywała się jak u siebie w domu, wlazła na łóżko, pchała się pod rękę, dała się karmić smaczkami....No po prostu super. Cieczkę jej przerywam farmakologicznie(oj strasznie ten zastrzyk zniosła - jakikolwiek ból fizyczny wywołuje straszliwy pisk i odwracanie sie na plecki...widac ze nie było jej łatwo w życiu) [B]Teraz czekam na koniec cieczki i tnę od razu.[/B] Na razie jest wszystko OK[/QUOTE] no co za Pańcia. prawdziwa Paskuda :) Trzymamy kciuki aby okres poadopcyjny przebiegał również spokojnie, bez poadopcyjnego szoku. No ma szczęście w końcu czekoladowa panna.
-
on jest dziwny, bo bardzo spokojny, wyjątkowo zrównoważony, taki pies-dogoterapeuta. Czasem nawet przed wyjściem na rng muszę go rozruszać, bo zamiast stac do oceny to potrafi siąść i mieć wszystko w zadku (45 kilowym) nie zmieścił się już do samochodu, na razie "promocja" na jego syna, tatuś niech domu pilnuje.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
:) dla Rexiulka -
kopanie Millana nie podoba mi się za to bardzo podoba i sie jego podejście do ludzi - psy sa w tym wszystkim jakimś dodatkiem tylko (szkoda że czasem jako worek treningowy). I facet jednak ewoluuje - smaczki, kastracja.... I spora praca nad ludźmi, ze jest w stanie wyjaśnić że jork czy cziłka to są jednak psy i też trzeba nad nimi pracować a nie puszczać na żywioł i dręczyć nimi innych.
-
no wiesz, zawsze jakaś zołza się znajdzie :) nie moze być tak, ze wszędzie jest super - beczkę dziegciu dzielić trzeba równo.
-
dzięki, moje, moje. taki smaczek tylko, fragmenty większej części.
-
[quote name='agnethka']zgłosiłam... a teraz modlę sie o transport :D[/QUOTE] no to super :) wiesz ja kiedyś z Lublina to PKP jechałam do radomia a potem to z buta na Wernera poszłam (z dziećmi i psami, nie że sama).... Ale jakaś miejska też w okolice stadionu pewnie jeździ. Co w razie - na stadion z dworca PKP kieruj się nn stop główną ulicą - ona tak kręci trochę, ale jak się będziesz trzymać znaków drogowych to trafisz :) a tym Płockiem mnie nakręciłaś - kiedyś mieszkałam w pobliżu tego grajdoła ze śmierdzącą petrochemią.
-
[quote name='Sybel']Spokój i opanowanie delikatnie mówiąc zawiodły w przypadku opisywanego przeze mnie odcinka, kiedy usiłował opanować dwa goldeny i wręcz narastała w nim frustracja i taka nahalna pewność siebie. Podsumowując - gdyby taki dziad zbliżył się do mojego psa z zamiarem uczenia go, leciał by przez okno na kopach w podbrzusze. czyli jednak metody Milana działają :evil_lol:
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
"ogrodowe" zrobię w najbliższych dniach, bo nie chcę wklejać jakiś antykow z roku ubiegłego. Elu - pokiziaj Rexiulka i kociszony :) -
[quote name='Aysel']Cytrusy można, tylko nie w dużych ilościach. Mi się kiedyś o uszy obiło, że nie można popijać tabletek anty (i nie tylko anty - wszystkich) sokiem cytrusowym, bo substancje są wtedy nieaktywne, wiec może w dużych ilościach u zwierząt tez jest tak, że cośtam sie nie wchłonie, nie przyjmie, nie strawi itp. Wiem, że nie można z [B]owoców winogron[/B] i awokado (nie wiem czy to owoc czy warzywo, ale chyba owoc ;D). I rabarbaru chyba - ale tu nie dam głowy uciąć, bo nie wiem czy to przypadkiem z dietą jaszczurki mi się nie pomyliło ;)[/QUOTE] są tam jakieś związki - dla psów toksyczne - moze ktoś bardziej światły w temacie się wypowie co to takiego - w każdymrazie lepiej omijać winogrona i rodzynki w psiej diecie. Nie wszystkim psom to szkodzi, ale pewnej części populacji - a przeciez nie wiemy do której części nasz pies należy. a ten rabarbar (szczaw też) to w diecie ludzkiej..... "wypłukuje" wapń z organizmu, ale przecież nikt o zdrowych zmyslach nie jada dzień w dzień kilka kg rabarbaru, więc w ilościach kompotowycch czy jako element ciasta nie powinno zaszkodzić.
-
[quote name='evel']Też je chyba mam, ale ta zapadka zabezpieczająca uznała, że nie będzie się trzymać, bo nie, i teraz sobie mogę ciąć ile chcę :evil_lol: Może spróbuj poluzować śrubkę czy coś? ;)[/QUOTE] albo kup siekierę :) (ja sama sobie paznokcie potrafię obcinać tylko nożyczkami chirurgicznymi, innymi nie i mam wielki problem jak je gubię - ojej, szukam potem przy okazji sprzątając w domu. Za to psy świetnie radzą sobie same ze ścieraniem pazurów)
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
wiecie co Kochane Cioteczki - mam pewne problemy ze zdjęciami - ale natury bardzo dziwnej, bo trochę technicznej ale więcej psychicznej.... Mam niechcieja totalnego - ze zdjęciami robię coś jak muszę.... niestety.... ale postanawiam się zmienić, zacząć być bardziej pro-ludzka w tym względzie, nadrobić wszelkie zaległości... ech.... na razie może - jak macie konto na facebooku to u jest jedna z moich galerii [url]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.104044269636978.2256.100000942179161&l=75653128d1[/url] taka podróżnicza, jest tam jeszcze psia, dziecięca i 'artystyczna"... -
[quote name='Iza.']Ooo super :) A które psy zabierasz ? :razz:[/QUOTE] swojego to jednego - Panbazyla, a te dwa to koleżanki.
-
no wieści wspaniałe :) I w dobrych rękach pannica jest :) I pewnie za 3 miesiące pod nóż pójdzie :)
-
na razie dla bardzo spragnionych zapraszam tu [url]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.104044269636978.2256.100000942179161&l=75653128d1[/url]
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='wisela1']Wiesz co Bazylku.... Gdybym była "posiadaczką" przydomowej ziemii to na bank poszłoby wszystko na żywioł.... Najbardziej podobają mi sie "dzikie" ogrody.... Są przyjazne dla ptaków i innych drobych zwierzaków. Grdyka mi chodzi jak widzę odpicowany trawnik i rządek identycznych iglaków.[/QUOTE] e tam, nie znacie mojej "posiadlości" :) iglaki - a i owszem - od strony sąsiada psychopaty (przepraszam, ale inaczej się nie da określić tego typa), i to w ilościach masowych i bardzo różnych gatunkowo, a poza tym sad (-ek), rajskie jabłonki, mały warzywniak, brzozy, oraz moje ukochane - sosny, takie z lasu, zwykłe, kawał góry z chwastami (tu się mnożą motyle i ślimaki), duża ilośc pokrzyw - poza tym, ze lecznicze to sąsiad jakoś w nie ma zamiaru w to włazić. Ale reszta musi być wykoszona, bo nie lubię rano mieć mokrych nóg jak chadzam z psami na poranne spacery (b ja ich nie wypuszczam - choć czasem tak - a wolę wyjść z nimi do sadu). I kleszczy jest dużo mniej jak mała trawa - lata doświadczeń. a i tak pada deszcz.... -
Szafranek zabrany cmentarza w BDT, jego miejsce zajął w DT Bajo.
panbazyl replied to szafranekm's topic in Już w nowym domu
jestem i ja - w końcu. U mnie z kasą teraz bardz cienko, ale postaram się byc na wątku. -
Młody labek z krótkiego łańcucha - SZCZĘŚLIWY w nowym domu
panbazyl replied to betka's topic in Już w nowym domu
z bazarkami to jeszcze tak jest, że kasiorra potrzebna.... ja jak mam to bazarkuję, ale teraz to dooopa blada i czekam na lepsze czasy.... ale warto robić dalej, bo najgorzej to siąść i marudzić i nic nie robić. -
[quote name='chi23']A ja miałam gdzieś tam być w sobotę ale cóż mastify mi dali w niedziele, no...[/QUOTE] tez ładne :)
-
nie zapominaj że masz jeszcze dysk D w kompie :)
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
to ja przemilczę ilości kwiatow jakie czasem mam.... ale i tak wszystko bierze w łeb jak wyjeżdżam na kilka dni i ktoś tu zostaje do podlewania.... Więc najrozsądniejsza jest uprawa kaktusów albo ostów :)... a ostatnio doszłam do wniosku, że i tak najlepiej wszystko wykosić.... wielką kosiarką.... na szczęście to przejściowe marzenia, krzaki rosną jak szalone, chwasty jeszcze szybciej... i tylko - choć podobno zima byla łagodniejsza - musieliśmy wyciąć 2 duże morele i dość sporą czereśnię - uschły. głaski dla psio-kociej rodziny :)