-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
czyli mamunia na zabiegu. Trzymamy kciuki za pomyślność :) -
u mnie dostaja rano - tj dla mnie to rano, bo dla moich sąsiadów to juz środek dnia :) a potem pod wieczór, kolo 19. Dzienną porcję dzielę im na 2 razy. warzywa daję rano (w razie problemów gdyby się tfu tfu trafily - choć do tej pory zadnych nie było, ale wolę moderować je w dzień niż mają mnie po nocy ściągać z łóżka). I zauważyłam, ze jak dostają warzywa rano to wcześniej wieczorem proszą o kolację. a jak rano jest mięcho-gnaty to spokojnie czekają na 19
-
dzięki yuki za linka, ja dopiero teraz na necie :) Mialam burzę, deszcz i prądu nie było....
-
[quote name='resurgam']Sorki, ja byłam na takim "spędzie" w Montenegro i od tego czasu przysyłają mi co roku info o wystawach. Faktem jest, że można pozazdrościć im tych imprez. U nas ze wszystkim jest kłopot, a kiedy można skorzystać z pomysłów wdrożonych w życie, ciągle słyszymy, że FCI nie da Polce zgody na podobne imprezy. W Montenegro lub Macedonii warunki terenowe na wystawach CACIB są fatalne, ale nikomu z FCI to nie przeszkadza, a związek zarabia.[/QUOTE] wiesz, co temat ten co podjęłaś powyzej bardzo ciekawy. Zmień może głowną nazwę, bo wlaśnie - dlaczego u nas tak nie ma???? Bulgaria, Moldawia, Montenegro, Macedonia ..... A u nas - wystawa MUSI być na terenie ogrodzonym itp. Za to tam robia w fajnych miejscach, często gdzieś w parkach miejskich lub nad brzegiem morza czy jeziora ( w każdym razie blisko), jest cień mimo upału, psy nie padają od słońca.
-
i poszłam koło północy po te mrozonki, na rano oczywiście były w fazie lekkiego rozmrożenia, ale jednak lodowe. Zjadły bez marudzenia (one do jedzenia sa ogólnie dobre, nie ruszą tylko tanich podłych suchych karm, których im nie daje przeciez). Na kolację już będzie bardziej rozmrożona. Często nawet specjalnie daję im zamrożone na kość żeby miały więcej pracy przy memłaniu. Przecież dzikie psowate też mieszkają na północy i znajdują tam zamrożone resztki ofiar. Ale ogolnie lepiej chyba podawać w temperaturze pokojowej (lub kuchennej - zależy gdzie kto podaje psu jeść).
-
dokładnie. Wiesz, jeden z przymrużeniem oka to traktuje a dla drugiego to esencja zycia dla jego psów (raczej koszmar). Nigdy nie wiesz z kim masz zaszczyt konwersować. I fajnie jeśli traktujesz to jako kurioza, ale skoro takie produkty pojawiają się w handlu, znaczy tylko tyle, że są ludzie którzy to kupują, bo przecież tylko idiota produkuje coś dla samej produkcji (pomijam polskich rolników, ale dla nich takie zachowanie to historyczne hobby). a na wątek barfowy zapraszam - jest bardzo fajny tak jak pisze Yuki.
-
kurcze, dobrze, ze tu zajrzałam, bo psie żarcie w zamrażalniku.... Serio. Idę do piwnicy po 4 porcje na jutro dla futrzaków.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
A mój Małż kupił ostatnio specjalnie dla psów w Ryjku kurze kupry. Jak mi o tym przez telefon powiedział, to sobie pomyślałąm - kurza morda, jakis syf kupił psom. Ale jak przywiózł, to go pochwaliłam, bo to są tylne części kuraków z owym kuprem, ale tak ze 7 cm jeszcze gnata kurzego i w dodatku jeszcze na pól po długości przecięte. Czyli kurzy półdupek z kawałkiem gnata i skromnym mięsiwem za dość rozsądną cenę. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
jednak geny dają znać o sobie :) -
[B]Tyszka[/B] bardzo Cię zapraszam do wątków barfowych - wtedy takie pytania z pewnością nigdy nie padną z Twojej strony. Moje psy w życiu nie maiły czyszczonych zębów z osadów (najstarszy ma teraz 6 lat), bo nie ma takiej potrzeby - dieta "załatwia" to wszystko. zarówno i psi zapach jak i osad zębowy. Lepiej dac psu kość do ogryzania - natura jest najlepsza w takich sprawach.
-
Felerny Feler, czyli niskopodwoziowy labrador ;)
panbazyl replied to Drzagodha's topic in Już w nowym domu
no to podnosimy. Choć może ktoś ma pomysł co z nim zrobić? Jak mu pomóc? -
[quote name='Vlk']a ja mam takie pytanko... z ciekawości ;) widział ktoś w programie lub wyczytał jego metodę na uporczywe szczekanie? Moja sucz strasznie uporczywie szczeka jak się nakręci, albo jak jestem zmuszona ją np przywiązać na chwilę. W domu szczekania nie ma ;) Większość metod mnie zawiodła i jeśli coś ciekawego ten pan by zaproponował, bez użycia kopania czy dusików... :D Książki nie czytałam, widziałam tylko jeden program który akurat mi się spodobał, bo psa traktowali jakimiś masażami i akupunkturą żeby się wyciszył (ale to też nie była całość, telewizji praktycznie w ogóle nie oglądam)[/QUOTE] może poszukaj na innych topikach, bo tu raczej nie znajdziesz. Też mialam psa z tą dolegliwością. Udalo mi sie go wyleczyć bez metod CM. Mój szczekal tylko na wystawach - to był dla mnie koszmar, bo na ringu też, dziamał tak bez zastanowienia w próżnię. Robił to jako młodziak. Pierwsza wystawa w wieku bejbi już szczekał, potem w młodzieży - koszmar po prostu - gorzej niż york. Niestety jedynym ratunkiem było .... jeżdżenie na wystawy i pomaganie mu przełamać traumę wystaw, ilości psów i często mojej nieobecności przy nim (do toalety chodzić czasem trzeba). Jak zauważalam że on chce szczeknąć to rozpraszałam ten stan - zawołaniem psa, smaczkiem, w każdym razie wyrwaniem go ze stanu "chcę szczekać". Długa robota, ale efekt koncowy ok. Na pewno nie trwało to 5 minut. Pomagały mi tez osoby obce dla psa które byly z nim podczas mojej chwilowej niebecności. Warto było poświęcić temu czas, bo teraz wystawy to przyjemność a nie moje spięcie że pies będzie szczekał na ringu nie wiadomo na co.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='wisela1']Ten kolorowy rąbek to kaptur ;-)[/QUOTE] no rozpływam się w zachwytach :) Dobrze, że kociny pokazały :) A na bazarku jaki gwar :) Cieszę się. U mnie teraz debet, pomińmy to milczeniem. Więc będę dzielnie podrzucać tylko.... -
ja swoje dość często karmię barfowymi lodami zmrożonymi na kość, bo nie zawsze pamiętam aby im na noc rozmrozić co by było dobre na rano.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
No to dzięki Kotom :) Zaraz pobiegnę na bazarek :) -
[quote name='betty_labrador']dziekuje za żwaczyki :D mam pytanie- jak rozmrażać żwacze pomielone na drobno? poprostu wystawic na parę godzin poza lodowke? tylko ze to bedzie zapaszek ... ja to nic ale moje kolezanki z mieszkania sie czepną :/ a te kawalki normalnie rozmrażać w wodzie cieplej?[/QUOTE] możesz dawać takie prosto z zamrażalnika - moim nic nie jest jak dostają lody barfowe. odsypujesz ile Ci trzeba a resztę szybko do zamrażalnika. Moim daję nawet mrożone na kość kostki (te mielone pakowane w kostki), czasem jak mam ich dość (psów) to dostają mrożone świńskie kopytka. Mam wtedy z głowy psy na dobrą godzinę :) a moje po barfie nie bekają. Być moze z początku bekały, ale tego nie pamiętam.
-
Felerny Feler, czyli niskopodwoziowy labrador ;)
panbazyl replied to Drzagodha's topic in Już w nowym domu
oj tak - Feler-Seler :) a do góry -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Elu - TO jest cudne, choć tylko rąbek tajemnicy odkryłaś :) Kakadu - daj linki do bazarków. Ja obiecuję podrzucanie. Na razie tyle. -
Owszem, są specyfiki wprost niezastapione przy pewnych rasach, ale one mają służyć pomocy przy rozczesywaniu czy nie dopuścić do kołtunienia sierści a nie mają byc tylko perfumerią, coby właściciel miał miły zapach w łóżku. To są jak najbardziej potrzebne specyfiki, tak samo jak balsamy do ludzkich wlosów czy pianki do golenia. mam pytanie do osób perfumujących psy - sprzątacie po swoich pieskach kupy? Czy to już Wam śmierdzi.
-
kurcze - jak Wasze psy śmierdzą, to zmieńcie im dietę. Pies powienien właściwie nie mieć zapachu (no mieć taki psi, ale lekko wyczuwalny). Ja mam dość jak na człowieka rozbudowane powonienie, więc każdy zapach psa wyczuwam (może sie w psa zamieniam????). Mam teraz na "tymczasie" psa żywionego suchym jedzeniem - jak mu sierść śmierdzi, po prostu capi. Nawet dwukrotne mycie i kąpiel nie pomogły. Pies nadal śmierdzi psem. Moje psy są żywione barfem i nie wyczuwam zbytnio ich zapachu (też nie pierdzą). Żadne perfumowanie nie pomoże jak pie czy człowiek się poci, wydziela przez skórę czy sierść produkty przemiany materii, czyli przetwarza to co zjadł. Jesteś tym co zjadasz. Też mam psy wystawowe, też jeżdżę z nimi na wystawy i nie pozwolę aby komuś po ich dotknięciu śmierdziala ręka (nie ważne czy psem czy kosmetykiem). A kasę którą zaoszczędzicie na tych "kosmetykach" wydajcie na psy w potrzebie.
-
Felerny Feler, czyli niskopodwoziowy labrador ;)
panbazyl replied to Drzagodha's topic in Już w nowym domu
Jak zawsze. Pocieszę Cie tym, że jak miałam pierwszy i jak na arzie jedyny miot w swojej hodowli (labki) to ile wcześniej miałam zamówień, ło Boziu, zeszytu by nie starczyło aby spisać, ale jak przyszło co do czego, to ludzie ucichli, nawet koleś co chciałam mu dać za fri suczkę też zniknął ( i chyba na szczęście). Znalazlam potem porządne domu dla swoich maluchów, takie co na serio chciały psa a nie bo sąsiad ma czy że moda. Podrzucam Selera do góry. -
pierdy psów niebarfowych są koszmarne! Mam chwilowego "tymczasa" żywionego Pufim (Polacy wiedza co to za "cud"), no cóż, pierdzi koszmarnie, sam też śmierdzi. Zamieniam mu co prawda (bez konsultacji z jego właścicielami) jego paskudną kolację na coś barfowego i zjada to od razu. Jak wrócą jego państwo, to będę musiała z nimi długo porozmawiać, bo moze lepiej by się zajęli hodowlą kur (one zjedzą ten suchy syf) albo niech psu kupują lepsze jedzenie. Nauczylam też tego psa jedzenia z miski dopiero po słowie "smacznego" (według właścicieli bylo to niemożliwe), jak również miszkania w domu, chodzenia po schodach i schodzenia ze schodów (dość strome a pies mega wielki). A co do barfowania - mój Małż się przekonał do tego, teraz sam kupuje psom jakieś kości czy świńskie kopytka żeby mialy zajęcie.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Trzymamy kciuki za mamunię! ten mały marmurkowy (-a, wybacz, nie pamietam płci) jest coraz cudniejszy :) Oczywiście czekamy na relację. Elu - czy to co drutujesz to TO? Cudne, cudne!!!!! a ja dziś w końcu przełamałam marazm i przymocowałam mini firankę do drzwi. Mały sukces a cieszy. I też zaczęłam pisać teksty do strony www swoich psów (stronę mam już zarejestrowaną, zdjęć też dużo, ale wszystko u mnie na komputerze a nic w świecie wirtualnym). Tez maly sukces. A z rzeczy nowych - na wsi mamy w końcu prawdziwego kowala!!!! No był do tej pory, ale od tygodnia ma już firmę i legalną kuźnię. Tylko koni nie ma żadnych. Ja marzę o jakiś takich "pancernych" szarych konikach, ale moja stajnia jest w stanie agonalnym a zwierza do czegoś takiego nie wprowadzę. -
no to ktoś będzie miał na ścianę zamiast portretu przodka ;) Podziwiam, ja jeszcze takiego półmiska nie robiłam i raczej nie mam ochoty.