Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. [quote name='cockermanka']Hmm...na atłasowe/satynowe dwustronne jeszcze nie trafiłam... Rożki robię z tych matowych po jednej stronie.[/QUOTE] [quote name='mychaaaaa']No dokładnie ja też na dwustronne nie trafiłam jeszcze. Są wstążki sztywniejsze i takie miękkie. Z tych miękkich ciężej się robi, ale się da ;) A dzioby robię też ze wszystkiego co mam pod ręką i wychodzą :evil_lol:[/QUOTE] no bo ja dostałam takie dwustronne w ilościach sporych jako prezent od koleżanki. Jak ślizgawka dwustronna :) Tyle ze mile w dotyku i pewnie dość drogie były... Z tych twardszych jednostronnych to się fajnie robi wszystko. I tak na razie nic nowego nie robię. Wena mi minęła w dość szybkim tempie.... ;)
  2. no to czekamy co u reszty. I gratki!!!!!
  3. [quote name='rozi']Cała sytuacja ma jeden plus - nie dasz się już łatwo wpakować w jakiś pasztet. Siebie i swoich, Bogu ducha winnych, zwierzaków. Moim zdaniem trzeba Ci było takiej jazdy, żebyś wreszcie zaczęła się bronić.[/QUOTE] piękna myśl :) Musze to sobie zapisać gdzieś przed wejściem - tylko u mnie to do ludzi się odnosi.... czasem mam wrażenie, ze dom mi się nie zamyka od nadmiaru gości... Lubię ludzi, lubię gości, ale czasem są dni ze chcę być sama. A kciuki trzymamy!!!! Mocno, mocno :)
  4. [quote name='BIOSK']ceną, która jest adekwatna do jakości produktu[/QUOTE] możesz coś powiedzieć blizej? Jakieś szczegóły.
  5. [quote name='mychaaaaa']Ja używam takich atłasowych własnie ;) Fredzia, ciężko to wytłumaczyć, to się nakłada wstążkę w charakterystyczny sposób... jak będę robić teraz tą falbankę to obfocę instrukcję ;)[/QUOTE] ale atlasowych dwustronnych? Takich sliskich z obu stron? Bo mi z takich wychodzą śliczne "kapusty", takie zawodowe :) "plaskie" robię z tych co z jednej strony sliskie a z drugiej chropowate. a zdjęcia - oj prosze i ja. i jeszcze może ktoś mi poradzi jak ładnie skladać "dzioby", bo z atlaswoych dwustronnych to kiszka mi wychodzi - za śliskie są - robi ktoś z takich czy z tych jednostronnych robicie? Aniela - ja na jedną lubelską wystawę pannom labkom zrobiłam czerwone rozetki a chlopakom zielone (dla każdego zwycięzcy w klasie). Oczywiście z wariacjami - czerwone z różowym itp a zielone też było z dodatkami, ale w tonacji.
  6. pomysł z kalendarzem - po prostu super! Ja też rycze przy tych zdjęciach, przy tych pierwszych a potem się uśmiecham. Ta jamniczka [*] (jejku, zapomniałam imienia) coś niesamowitego! To z tych psów co się ryczy na sam widok. a Borysowatego koniecznie! Koniecznie. I napisz coś o jego psyche - bo to jest metamorfoza dopiero.
  7. koszmar. Rozumiem, ale tylko w małym sensie (mam jednego szczocha i zepsutą pralkę i jakos do przodu idzie, ale niezbyt szybko), w takim na 3 szczochy i mamuśkę to mój rozum nie jest w stanie pojąć. Ja - pisałam gdzieś wyżej - nie dała bym rady. U mnie już "lekcje fruwania" miały by zapewnione.... Wytrzymaj do tego transportu szczyli (chyba to lajtowe określenie tych paskud). Jak czytalam wcześniejsze opisy ich zniszczeń to jakoś skojarzyło mi się z dziećmi mojej koleżanki - przyjeżdżali do mnie na całe wakacje i nie tylko i może nie w takim stopniu zasrania - ale zniszczenia też jak po huraganie (dzieci w wieku ok 1 - 3 kl podstawówki). I nie chcę, nie chcę też ich oglądać. Wytrzymaj. zaraz wejdę na transportowy.
  8. dzięki Buuterfly za odpowiedź. Wellington- jeśli chcesz znać moje zdanie - na pv poproszę, bo tu nie miejsce do tego. Od wieków pracuje w organizacjach pozarządowych i co- nie - co wiem. I nie chodzi mi o narodowość a o człowieka. A z psem - koszmar!
  9. [quote name='krzysio'] Mamy jeszcze jedno wolne miejsce[/QUOTE] :hand: a potwierdzam - wystawy bardzo eleganckie :)
  10. panbazyl

    Barf

    ja wcale nerek, płuc itp rzeczy nie kupuję psom a tym bardziej ludzkiej części rodziny.
  11. Fredzia - na pewno musisz kupić do tych "płaskich" taką "chropowatą" z jednej strony. Te z których robisz - po zdjęciach ciężko ocenić - ale wydają się atłasowe, śliskie.
  12. dobre, dobre, znaczy - straszne.... a ja ostatnio rozmyślam jakby tu czasem zminiaturyzować moje labki, zwłaszcza do PKS to by było przydatne.
  13. no nie fajnie.... nie zazdroszczę a były odrobaczane? Pewnie pytanie z tych głupich, bo tak. Bo to nienormalne że non stop biegunki.... to nie pierwsze koty pod Twoją opieką i wiesz jak z nimi postępować, więc wykluczam błędy opiekuńcze. One muszą mieć coś w sobie, jakieś coś paskudnego co doprowadza do biegunek. Tak na chłopski rozum myślę. Ale trzeba by kogoś kto się na tym zna dopytać. Już nawet nie probuję sobie wyobrazić jak wyglada taki krajobraz po rozwolnieniu.
  14. no to cudnie, cudnie!!! Można oduczyć tego 'cieszenia" się całym cielskiem. Trochę ze swoimi pracowałam nad tym, ale efekty są, choć nalezy co dzien przypominać.
  15. no to pełną gębą na barf Zu przestawiona :) Katujesz, katujesz psa i panie w mięsnym o kolejne fajne "cósie" dla psa. Biedne panie w sklepie.
  16. [quote name='marysia55'] najpierw musisz Anita dopłynąć do Krakowa barką po Wiśle z tą Twoja ferajną, a potem zapakować te bestie do bagażnika:diabloti:. Asior swoje [B]wozi w torebce[/B] :evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] :cool2::evilgrin: fotorelacje poproszę z takowego wyjazdu :evil_lol:
  17. [quote name='BIOSK']a czy ja kogoś namawiam do gotowania? Dla mnie gotowane to nie BARF. Ktoś zapytał jaka jest różnica pomiędzy produktami As-Pol i BIOSK i otrzymał odpowiedź. To chyba nie problem :razz:[/QUOTE] a czy ja tu piszę o namawianiu????? Ale napis na produkcie że nadaje się do gotowania może być mylący dla barfiarzy, bo cos z mięsem moze być nie halo, jeśli producent mówi o możliwości gotowania. Moje psy nie próbowały Biosku ani Aspolu, więc nie znam tych produktów. A napis jest dla mnie mylący.
  18. Viris - kiedyś zapowiadałaś jakieś szalone rozety - być moze przegapiłam, ale z chęcią bym pooglądała :) a zielonki super :)
  19. panbazyl

    Barf

    [quote name='agaga21']ale jak się zamawia to chyba nie ma możliwości by to się nie rozmroziło po drodze?[/QUOTE] ja miałam możliwość testowania tylko tych Primexowskich. Przywieźli do mnie własnym transportem, porządnie zmrożone. jechało zapewne klika a może i kilkanaście godzin i przyjechało takie jak trzeba. A dzień był wtedy ciepły. Nie znam innych firm i ich sposobu dostarczenia.
  20. panbazyl

    Barf

    [quote name='agaga21']tamto mięso ma termin przydatności 1 rok!!!!!!!! jak to możliwe?[/QUOTE] dokładnie rok przydatności do spożycia ma też i mięso Primexu. Prawdopodobnie jest mrożone w tak nieziemsko niskich temperaturach że jest to możliwe. Ja mam aktualnie paczki Primexu z datą produkcji z początku kwietnia tego roku i są jak najbardziej ok, żadnych niespodzianek. :)
  21. panbazyl

    Barf

    [quote name='hecia13']U mnie to występuje jako kości karkowe, po 2,80/kg - sporo na tym mięsa, kupuję po 4-5 kg na raz, porcjuję i zamrażam - moje psy to kochają :)[/QUOTE] no to już rozumiem - karkowe. Ja też kupuje więcej i mrożę. Jedna wielka zamrażara jest tylko dla psów.... A takie male cos pod lodowką dla nas... I mam ochotę kupić jeszcze jedną zamrażarkę. :) ale na razie na ochocie się zaczyna i kończy.
  22. mychaaa - ten pomysl z kokardka - super :) Pozwolisz, ze kiedyś sobie go użyczę? (tylko nie wiem kiedy znów coś zrobię rozetkowego, pewnie zimą). Ja środki drukuję na drukarce laserowej, bo lepiej drukuje niż inne, dopiero teraz kupilam laminator i pewnie będę laminować. I tak na razie nie mam co i pomysłu na nowe też nie mam.
  23. no suuuuper!!!! Ale ten Borys to ma szczęście :) :) :) A ta świnka w krzakach cudna!!! I ten potwor z bagien co wyskakuje jeszcze piękniejszy. Coście zrobili z Borysem????? Gdzie ten przestraszony kłębek kłaków?????
  24. panbazyl

    Barf

    [quote name='filodendron']Na fotce wygląda jak coś, co u mnie w sklepie nazywa się kośćmi karkowymi (wieprzowe). To jest to, czy coś innego?[/QUOTE] no cos takiego. Takie kości szkieletu. Moja teściowa to ręce załamuje, ze ja dla psów kupuje takie pychotki, bo toż to do zupy dobre :eviltong:. (ja nie gotuję zup na kościach, pomojajac rosół, reszta jest typowo wegeterianska, nie lubię smaku gotowanego gnata). Ta nazwa "pokrzepowe" to chyba jakiś lokalny wynalazek, bo za moich lubelskich czasó czegoś takiego nie spotkałam. Jak będę w Lbl na targu to sprawdzę jak się to "po ludzku" nazywa. W każdym razie cena dość dobra, mięsa na tym też sporo, gnat do zjedzenia przez psa. Poszperam kiedyś też w Makro co tam ciekawego, ale jak znajdę kogoś z samochodem, bo nie wyobrażam sobie targać wór kości w rękach....
×
×
  • Create New...