-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
a wiesz, że nie sprawdzałam?????? jakoś nie. I tak na razie zżera mnie zerówka i przedszkole. i kilka projektow co napisaliśmy i je robimy. Myślę o jakimś psim projekcie, jeszcze nie do końca mam pomysł, ale coś wymyślę. Na razie znalazłam ludzi co trenują amatorsko psy dośc blisko Lna. jak coś sensownego wymyślę to dam znać - bo będę też potrzebować sensownych ludzi do udziału w projekcie. A Saba mieszka we Włodawie. Rok temu ją odwiedziłam w realu, ale fotki i info od niej mam bardzo często :) Jak i od pozostałych "szczeniąt".
-
nie, ale to jej siostra. Malina była co prawda na szkoleniu, ale takim na posłuszeństwo. I fakt - Malina z miotu zapowiadała się na najbardziej dogoterapeutycznego psa, ale okazało się że i pozostałe też. Z czego jestem dumna, bo to pierwszy i jak na razie jedyny miot w hodowli i jestem dumna z każdego ich postępu :) a ta sunia (po domowemu Saba) co jest już certyfikowanym psem terapeutycznym pracuje już z chorymi dziećmi. Teraz coraz bardziej myślę czy by nie zrobić szkoleń Panbazylowi. On też jest taki do dogoterapii. Tyle tylko, że to spory koszt - szkolenia, dojazdy do Wawy... i tu się zaczyna mój ból prozy życia....
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Będziesz nadal myśleć. I nadal i tak w koło. Znasz to przecież. Tylko nie myśl - co by bylo gdyby.... bo to sensu nie ma!!!! a spakować się musisz, bo musisz, Chyba że to pomysł na pozbycie się kilkuset zbędnych sprzętów (ja czasem mam taką ochotę - zapakować tylko kilka niezbędnych rzeczy i się wynieśc na drugi koniec świata i zacząć od początku - tylko że na pomyśle się kończy). -
Bezdomne labradory już nikogo nie wzruszają :( WYADOPTOWANY
panbazyl replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Bo być może te schroniskowe karmy nie sa tak złe :diabloti: u ludzi też drastyczne diety potrafią działać cuda -
Felerny Feler, czyli niskopodwoziowy labrador ;)
panbazyl replied to Drzagodha's topic in Już w nowym domu
no nikomu się nie podobasz tak żeby Cię do domu zabrał???? Oj Feler - nie moze tak być :) Lansuj się -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
jak zwykle w takich chwilach - poza tym, ze się poryczę nie wiem co robić.... Dyziu [*] a miało być tak ślicznie... a może właśnie jest ślicznie? Ela - bardzo mocno wirtualnie ściskam. -
ja skorupki razem z pacią mixuję. Szczeniakom ścierałam na maxymalny proszek w moździerzu właśnie, ale dorosłym tylko mixuję. Zjadają bez problemu.
-
Dzięki - to gratulacje dla właścicieli suni :) Dodam, że jest to pierwszy pies tych Państwa, więc tym bardziej należą Im się wielkie, wielki gratulacje za podejście do psa
-
Monia - opłaty jak najbardziej można robić na miejscu :) przynajmniej do tej pory tak było :)
-
Felerny Feler, czyli niskopodwoziowy labrador ;)
panbazyl replied to Drzagodha's topic in Już w nowym domu
no to do góry, to chyba ostatnio dość popularne działania na tym wątku.... -
jak zwykle.... tez przechodzilam przez coś podobnego, nie tak koszmarnego, ale z identycznym zakonczeniem... też żadnych świadkow, choć wszyscy wiedzieli dookola kto to, ale oczywiście nikt nic oficjalnie nie wie.... W koncu uslyszałam od podobno stróżów prawa i porządku słynne - "Mała szkodliwość czynu"... a sucz niezywa i to nie z przyczyn naturalnych. a sucz mix w dodatku podrzutek to kogo ona obchodziła?????
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='wisela1']Ja już spakowana. Teraz jeszcze trzeba wszystko zgrac w czasie. Czekają na nas już psiaki (wreszcie będzie się do kogo psitulić) i co mnie w ekstazę wprawia nie do opisania - balkon i ogródek......[/QUOTE] psiaki????? hm.... słyszałam coś o jednym.... ale niech tam :) a z Dyźkiem to niefajnie.... Kiziaj go od nas, opowiedz mu o tym balkonie i ogródku, że będzie miał śliczny widok. A potem nam tu opowiesz jak to jest zamieszkać z daleka od Adamsów. Trzymamy kciuki za zdrowie Dyziulka!!!! -
wiadomość z ostatniej chwili :) Siostra miotowa Panbazyla (po domowemu Saba) zdała egzamin na psa dogoterapeutę w sesji przedzerowej!!!! jestem dumna z niej i dziękuję jej właścicielom że pielęgnują to co w labradorach najlepsze :) Gratulacje dla Saby i jej Właścicieli :)
-
[quote name='agaga21']u nas nic się nie dzieje, żadnych problemów a porcje dostają naprawdę solidne, czasem sama się dziwię, że są w stanie tyle zjeść :D[/QUOTE] tfu tfu tfu - u nas też ok, ale ponieważ teraz trochę zmienil mi się plan dnia, więc i te godziny podawania warzyw - wczesniej było to rano. Ale i wieczorem też ok. Zadnych sensacji. co do tych % i chudnięcia - Pirania (po sterylce) nadal przypomina brombę, choc dostaje 1,5 %, ale ona ma tak wyjątkowo rozbudowane przedpiersie i żebra jak obręcze na beczce to wizualnie efekt bromby jest. Za to samce - Bazyl choć masywny ale nie gruby a Panbazyl - mam wrażenie że nawet chudy, choć kości mu nigdzie nie sterczą. On jest młody i jeszcze sie nie rozbudował. Psy na barfie dłużej się "rozbudowują" a labki to nawet do 3 lat lu i dalej (rośnie im jeszcze długo głowa i powiększa się przedpiersie). jak oglądam zdjęcia Bazyla spzred 3 lat - jakby zupełnie inny pies. a dowiedzialam sie przed chwilą, ze siostra Panbazyla zdała egzamin na psa dogoterapeutę w sesji przedzerowej!!!!! Jestem z niej dumna :)
-
ja do tego tygodnia dawałam zawsze rano (3 razy w tyg papke warzywną - zawartość w zależności od tego co na ogrodzie, piwnicy i w lodowce), ale od tygodnia dostają wieczorem - na razie aż 2 razy.... Bałam się że mogą być jakieś problemy, ale ok wszystko (chodzi mi o wstawanie w nocy, bo jak dostawały w dzień to bez problemu wychodzily na dwór gdyby coś się zadziało - takie dmuchanie na zimne). Też się zastanawialam czy nie częściej im dawać - żeby nie "zatkać" psów gnatami.
-
ja zarówno bym omijala puszki z lidla jak i suchą - nawet najwyższej jakości. Dlatego karmię surowym.
-
Bezdomne labradory już nikogo nie wzruszają :( WYADOPTOWANY
panbazyl replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
a na razie na górę. -
Felerny Feler, czyli niskopodwoziowy labrador ;)
panbazyl replied to Drzagodha's topic in Już w nowym domu
a moze komuś się spodoba taki śmieszny labek???? Co??? na górę wędruj. -
filodendron - ale wyliczenia!!!! Mnie też powinno się coś takiego przydać, ale jakoś nie bardzo chce mi sie za to zabrać... U mnie wiem, ze podroby kuleją - jakoś omijam ten dział na mięsnym. za to "inne" są kompletne, bo się wszystkie już przyzwyczaiły, ze biały ser nie gryzie a jego gryźć trzeba, kefir kochają, maslankę też, jajka, skorupki itp wchodzą bez problemu. warzywa też żaden problem, choc w tym tygodniu miały tylko 2 posiłki warzywne - zwykle robię im 3 posiłki na tydzień. Do tych papek wrzucam właśnie to "inne".
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='wisela1']To ni etakie niezwykłe ;-) Facet mieszka w budynku vis a vis[/QUOTE] no i nie musiał akurat wtedy być na dworze. a jak pakowanie? -
przynajmniej dobrze, że maluch ok :) Ja bym nie kupowała z hodowli kojcowej. Bo mam sucz z takiej hodowli i nigdy więcej! Zupełnie inaczej ma się psychicznie do psów które są hodowane w domach, bez kojców. a z tym jedzeniem gotowanym - wiesz, to jest jednak lepsze niż suche - serio. Choć ja jestem zwolenniczką barfa (jest tu na dogo olbrzymi dział o tym sposobie karmienia), ale jakbym miala wybrać czy suche bobki (czyli w tańszych kukurydza ze smakiem a w droższej wersji ryż ze smakiem), to wolę wiedzieć jednak co psu do gara wrzucam. Polecam topiki barfowe. Ja swoje psy na barfie mam, odchowałam na tym miot i polecam.
-
ewunian - szacun :) a na wsiach idzie jednak na lepsze. Mieszkam z wybory od kilku już lat na czymś co nawet sklepu nie ma, gdzie droga kończy się w lesie - dalej tylko traktorem lub pieszo, gdzie pks nie dojeżdża, ale jednak się coś w kierunku psów zmienia. Moje sąsiedki ktore od zawsze tu mieszkały chodzą ze swoimi pieskami na smyczach na spacer po wiejskiej drodze ( nie po to żeby się "lansować" - tędy nikt nie jeździ, bo nie ma po co), dają im lepsze jedzenie, nawet do weta jeżdżą jak psu coś dolega. Już pierwsze jaskółki są. Niech sie to rozejdzie jak zaraza :) Choć będą nadal enklawy rozmnażaczy i łancuchowców. niestety.... Ale to w końcu my robimy też zmiany w środowisku w jakim żyjemy.