-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
[quote name='filodendron'][B]Betty_labrador[/B], podobno serca są dobrym źródłem tauryny. [B]Magdabroy[/B], nie powiem, bo mnie tu zlinczują :eviltong:. (Daję i już - tak z miejsca. Bardziej cykam się w drugą stronę i nie startuję od razu z kością schabową tylko raczej podroby, mielone mięso, mielone korpusy - ale podkreślam raz jeszcze - nie daję karm zbożowych).[/QUOTE] a ja Cię nie zlinczuje - zapomnialam dodac we wcześniejszym poście - ja robie tak samo jak mam taki mus - tzn jade z psem na wystawe za granicę daleko do cieplejszych krajów w lecie w dodatku. Na czas jazdy, czyli 1-2 dni pies jest tylko na wodzie i ewentualnie czyms lekkim, bardzo lekkim, aby nie bylo problemów zwrotnych w busie. Potem jak jest zima to wioze coś barfnego, ale w lecie to albo konserwa albo suchmelce - tez z marszu, potem droga powrotna gdzie znów pies tylko na wodzie. (teraz to ja dostane lincze, bo głodzę psa!!!!) Tylko te wyjazdy nie sa częste więc szokowa zmiana diety jest chwilowa a że moje psy pancerne to znosza wszystko ok (ja nie lubie wystaw!!!! nawet bardzo)
-
[quote name='filodendron']To znaczy, że postawienie kosza na śmieci w innym miejscu niż pod zlewem też dyskwalifikuje człowieka jako potencjalnego właściciela kota? Zbieram sobie te rewelacje - zastrzelę nimi siostrę męża - ona nie wie, że już szesnasty rok dręczy kota ;)[/QUOTE] no aż tak daleko to nie zaszłam w rozmowach z tymi pokręconymi osobami. Ale zapewne jakby się dowiedziały, ze mam kosz gdzie indziej niż normalni ludzie to pewnie bym od razu bana dostała.... a tak tylko mnie wylali :) ku mojej radości. Zapomnialam im napisać, że psy żywię barfem - tzn z opiesm co to jest, bo nie wiem czy by wiedziały - wtedy juz na całości krecha, bo toz to surowe i na pewno moje psy by koty zjadly na bank, tylko że psy na barfie wiele lat, a kot jakos pzrez te lata nie byl przez moje psy ruszony, poza jednorazową probą gwałtu przez Bazyla wiele lat temu.... Ale dzieci z tego nie było na szczęście. Wiecie - mam kontakt do kotów do adopcji z Niemiec - maja tam tak jak u nas DT gdzie w domach sa trzymane koty aby nie byly w schronach. Nawet jedne kot mi sie podoba - taki rudzielec :)
-
no tak, kot mrożonego nie ruszy.... Kot sa inne po prostu. Inne i już. ja to ze swoim moglam chodzić do mięsnego - jak cos mu pasowalo to jadł to - znaczy, ze można spokojnie było kupowac, bo dobre, malo chemii w srodku, a jak coś bylo za bardzo chemiczne to nawet nie powąchał. Koty sa cudne :) Ja rozmrazam w lodówce - wieczorem zawsze wycieczka do piwnicy do zamrazary po okreslone porcje, wszystko do plastikowego pudla i do lodówki - do rana sie rozmrozi przynajmniej częściowo. ja mam znow hyzia na punkcie much - wszystko musze mieć schowane bo muchy... teraz co prawda ich nie ma (co za ulga!) ale przyzwyczajenia zostały.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Elu - jak na froncie? Poprawa? kciuki trzymamy za zwierzaczki. -
[quote name='Martines999']Witam Kiedyś tak karmiłem; rano sucha (bo szybciej-wygodniej) a wieczorem barfowa ucza. Niestety tak się nie sprawdza i choć mojemy byczkowi było "wsioryba" to jednak ślady na trawniku inaczej to opisywały...Albo sucha albo surowizna rano-wieczór. Szkoda psów i ich tyłków.[/QUOTE] i powinnas pisac o tym gdzie się da - bo nas barfiarzy klną i nie wiem co jeszcze robia, bo przeciez wedle niebarfiarzy albo takich co pół na pół - to można tak karmić, bo psu nic nie jest.... Fajnie, ze o tym napisałaś. Dzięki Ci za to. Betty - a moze powiedz w domu, żeby rano karmili mrożoną? taką nawet prosto z zamrażary. ja często tak robię jak zapomnę wieczorem wyjąć do rozmrożenia. Psy sa szczęśliwe że mają dlużej co skrobać. Tylko podkreślam - mam pancerne psy :)
-
[quote name='magdabroy']Dobre przy odchudzaniu :evil_lol:[/QUOTE] musiala bym sobie obkelić lodówkę i nie tylko.... ale to pomysł - juz mi sie odechciewa jeść.... fuj :)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
panbazyl replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
odwiedzam tak na szybko. Do 15-stej jestem w biurze ktore jest w proszku - pracujemy na pożyczonych krzesłach, na pożyczonych stolach, na własnych laptopach dźwiganych co dzien z domu.... wszystko w fazie budowy... a w domu też rozsypka, bo sprawy domowe... pozdrawiam i zmykam -
[quote name='filodendron']Widać mają dużo chętnych na te koty i full domków, w których można przebierać skolko ugodno. No to szukają takiego z wolierą, bez psów i dzieci, i bez firanek :D No a jak wyrzucają kogoś z forum, to cóż - widać cenzura działa - nie można bezkarnie krytykować jedynego słusznego stanowiska w sprawie firanek ;)[/QUOTE] no nie można :eviltong: tylko, że ja nie lubię firanek.... mam tylko takie małe "cóś" u góry okna :cool3: ale jak już po mnie pojechały to po całości, również z firankami :evil_lol: ciesze się że inaczej myślę, ze mam inny dom i to że nie mam śmietniczki pod zlewem w kuchni tylko obok - też się z tego cieszę, bo moim idea fix jest przełamać jak najwięcej stereotypów - nawet w tym, ze labradory są adhd - moje nie są, sa bardzo spokojne i zrónoważone. czekam tylko kiedy wodę uda mi sie podpalić aby zadać kłam temu, że woda jest niepalna :evil_lol:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
panbazyl replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='sonia1974']Moja " koleżanka " przywiozła swoje córki do mnie żeby zobaczyły jak 4 psy siedzą w domu na kanapie , ale był pisk oczywiście różowe dziewczynki piszczały . Misia bardzo płochliwa uciekła do sypialni a dzieci za nią a ja za dziećmi i tłumaczę że Misa gryzie ale był spokój nawet nie ruszyły się z miejsca . Mamusia na pytanie dzieci czemu pieski siedzą w domu odp. cytuję Niektórzy ludzie tak lubią :angryy: Poczułam się jak wymierający gatunek :evil_lol: Jeszcze jedno mi się przypomniało - Gdy przywiozłam wyżej wspomnianą Misie ze schroniska uciekła mi ja w panice szukam jej i pytam sąsiadki (kobieta ma 75lat )czy nie widziała małego psa a ona pyta czy to suka czy pies , mówię jej że suczka a ona " to pies ją jebała , po co szukać " .Zamarłam, brakło mi słów . Od tego czasu na babsko patrzeć nie mogę . NASZA WIEŚ[/QUOTE] cudna ta druga przypowieśc!!! hehehe! ja tez chyba należe do tego wymierającego gatunku - moje psy też sa łóżkowe :) ale w nocy łóżko jest moje. -
[quote name='unikatowydiament']a niby po czym Cię tak okropnie ocenili?! byli u Ciebie i widzieli warunki w jakich chowasz swoje zwierzaki?[/QUOTE] nie byli, nie znają mnie. ja sie tam nie krylam pod innymi nickami - tylko pod tym co na dogo, dalam nawet linki do tej galerii i na FB, ale widać tym osobom nie podobało się to, że moj kot byl puszczany na podwórko i że go pies (podkreślam - nie mój) zadusil. Mnie też się to nie podobało z tym psem, ale cóż - to byl wypadek, paskudny, ale wypadek. gdybym wiedziala, ze mój Teśc kilka lat temu zginie w wypadku to też nikt by go nie wypuścil z domu. proste, nie? ale nie dla tamtych pań - bo tam same panie tylko sie epatują swoją "miłością" do kotów. najlepiej wszystko do klatki czy woliery i pełnia szczęścia. szkoda słów.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
ech życie.... puściłam Ci przelew za bazarek - ten zaległy. Jutro pownien być na miejscu. -
mam taka dużą jak lodówka tylko cała zamrażara. Jest w piwnicy - tam sie mieści prawie 100 kg mrożonych kostek po 250 g. Ale tylko to dla psów zamrażara.... Dla nas jest to cos pod lodówka, takie 3 szuflady. Planuje kupic jeszcze jedną, ale otwieraną od góry na owoce czy warzywa, bo mieszkam na takim zadooopiu, ze nawet chleb sobie mrożę, bo tu zwyklego spożywczaka nie ma,- no jest, ale 3 km dalej... dobrze mają psy u mnie, co? dla nas jedzenia może nie byc ale psy MUSZĄ mieć. 100 kg to tylko 10 pudełek po 10 kg, nie są to jakies imponujace ilości. To jak tona węgla - jak to slyszysz to sobie wyobrażasz nie wiadomo co - a jak przywiozą to taka smutna kupka czarnego nieszczęścia...
-
strona primexu się zmieniła, ale nie pamiętam adresu... zapytaj na tym wątku barfowym gdzie toczy się teraz rozmowa - tam ludzie wiedzą
-
do mnie jutro przyjedzie 100 kg mielonego wolowego mrozonego w kostkach. na trochę więcej niz miesiąc. Ale to i tak taniej niż suche!!!!!
-
wiesz samce jedzą 750 g do kilograma na dzien, sucz pól kilo. I wychodzi tego trochę. :)
-
ja tam się cieszę że mnie wylali z tamtego forum :) bo tam atmosfera ciężka jak diabli. wolę dogo nawet jak pomyje sie wylewa wiadrami, to tu jest lepiej.
-
oj tam to tylko na troche więcej niz miesiąc :)
-
no ja Was też bardzo :)
-
jakoś moje psy nie zauważyły zmiany temperatur, zwłaszcza Bazyl - sęp na maxa.
-
[quote name='wilde22']Niestety na brak czasu do przygotowywania posiłków i niechęć do wyliczania co kiedy dać psu oraz wiek swojego psa (7lat) pozostaniemy na suchym. Sorry za off[/QUOTE] mój też ma 7 lat - ten najstarszy i spokojnie jest na barfie. Tylko początki są ciężkie, potem to rutyna. Brakiem czasu się nie wykręcaj :) bo na to czasu nie trzeba jakoś więcej jedynie co to dobry plan zakupów i większa zamrażarka. też sorki za offa. jak chcesz coś więcej to na pv lub na wątku barfowym, zapraszam!
-
[quote name='andegawenka']Skromnie:evil_lol: Bazylkowych fotek tez nigdy dość;)[/QUOTE] no skromnie, bo w środę pan przywiezie mi 100 kg mrożonek dla piesków :)
-
ja jak zawsze mam problemy z dojazdem, choc to blisko....
-
[quote name='Bonsai']Zgadzam się. Żadne studia w 100% nie przygotują do zawodu. Za to studia powinny nauczyć analitycznego myślenia i chociaż odnajdywania ważnych, prawidłowych informacji. A nie widzę nic analitycznego w promowaniu żywienia suchą karmą, dla mnie to czyste "kopiuj-wklej". Też racja. Widać producenci karm dopiero po pewnym czasie wpadli na genialny pomysł prowadzenia wykładów dot. żywienia psów na weterynarii. ;) Jak raz wdałam się w rozmowę z praktykantką u weta, studentką VI roku weterynarii, to bardzo zaciekle, choć nieumiejętnie, broniła suchych karm. ;)[/QUOTE] dokladnie, dokladnie. Tyle, ze na studiach niestety, ale promuje się polityke "kopiuj-wklej".... Potem już w życiu zawodowym również w ten kanał nas czesto wpuszczają. Ja pracuję w dośc dziwnym i jeszcze niezbyt znanym srodowisku organizacji pozarządowych, gdzie sami sobie musimy zdobywac środki na pensję, dzałalnośc i utrzymanie biur. I zauważylam taką zależność - jak aplikujemy do prywatnych fundacji to tam liczy się pomysł, coś niebalalnego, niepowtarzalnego a jak aplikujemy do instytucji państwowych to tam musimy się wpisać w pewien nurt powtarzalność, wręcz pewnej rutyny i nudności, poprawności wszelkich rubryczek, kropek i przecinków. a korzystając że dziś jestem w biurze w "cywilizacji" to kupilam moim psom 6 kurzych szkieletów i 6 porąbanych kości schabowych. To na 2 dni dla nich.
-
ja za to jestem otwarta na ludzi. Tylko nie wiem czy ktoś ze mną dłużej wytrzyma :diabloti: bo jestem też wymagająca. Moich psów się "skrzywić" nie da. Sa też przyzwyczajone do obcych ludzi. Dużo od nich wymagam i od siebie też i od ludzi którzy chcą się coś nauczyć również. Jeden pies to wakacje, myslę, ze moje 3 to też niewiele przy innych hodowlach, ale ja nie mam parcia na mega hodowlę a na psy bardzo socjalizowane z człowiekiem i innymi psami i zwierzętami. Taka typowo domowa hodowla mieszcząca się w domu. a wystaw - tu się zdziwicie - nie lubię. To jest coś w stylu - nie chcem ale muszem.
-
[quote name='andegawenka']Dla mnie fotek Miska zawsze za mało[/QUOTE] no dla mnie też Prosimy o więcej :) a ja dziś rano już zakupilam moim psom 6 szkieletów z kurczaka i 6 kości ze schabu - takie porąbane już na odpowiednie fragmenty. Bedą miały wyżerkę jak wróce do domu. Tak na 2 dni to jest porcja dla 3 psów...