Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. Upały są koszmarne! I dla ludzi i zwierzaków, tak samo jak i mrozy. Nic co ekstremalne nie jest dobre. Mialam mutanta kota - persa. Był kochany i specyficzny. Ale dopiero jak mam MCO to od nowa rozsmakowałam się w kotach. Jutro najprawdopodobniej przyjedzie jego kolega do nas :) to mój Tygrys. [IMG]http://i50.tinypic.com/eqwgzm.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/9unms1.jpg[/IMG]
  2. jak to kota wyrzucić bo do podłogi nie pasuje????? Ja jak mi psy podłogę zniszczyły to pana z cykliniarką zamówiłam i pomalowalam deski takim specjalnym olejem do drewna - jest transparentny (widać słoje drzewa) ale zabezpiecza o niebo lepiej jak lakier :) I można spokojnie po tym mopem polatać :)
  3. w sobotę przyjeżdża kot, ja wyjeżdżam na szkolenie do lasu z psami :) Dziś poszlam w pola z 3 psami. I wiecie co - ale to byl spokojny spacer! Psy się sluchały jak nigdy. Jak w biurze zadziała internet (w co wątpię) to wrzucę jakieś foty.
  4. makota - ale masz śliczny banerek!!!!
  5. mają co prawda nie na drzewie a obok - dość duży i ze slizgawką. Mają dośc spory plac zabaw na podwórku, ale zawsze ciekawsze to co nie dla nich ;) Tak samo lubią się bawić w psich klatkach.....
  6. aj weźcie sobie na wstrzymanie - sterylna czystość tylko alergików nam dodaje. Czy od kilku kłaków na podlodze się od razu pada trupem???? Czy tak ważny jest brak kubka z herbatą na biurku???? Nie popadajcie w paranoję.
  7. a u nas nie padało już dawno.... Już mi lepiej :)
  8. aby zmienić temat - w sobotę przyjedzie do nas jeszcze jeden rudy MCO!!!!! Dziś miał robione badania i oddal honorowo krew. Dla tych co chcą szukac dziury w całym - jest z rodo, nie z "adopcji" hodowlanej, jest młody. I za chwilę się pozbędzie jajeczek :) Ale się wet napracuje - w tym miesiącu to będzie już drugi kot jakiego mu zawiozę :) dziś też z allegro przywieźli nam mega drapak z domkami dla kotów. Tylko sie obawiam, że koty będą musiały ustalić grafik możliwości korzystania z drapaka z dziećmi.... ;) chyba ze gdzieś na allegro są drapaki dla dzieci????
  9. cudne jest to zdjęcie z chustą!!!!!!
  10. witamy nowe twarze. szkoda tylko że w takim momencie. Barfowe towarzycho to co jest na tym świecie ma sie dobrze. Kot miesa nie chce.... tylko suche. Bedę próbować z mięsem nadal u kota.
  11. To gratulacje Flaire! I kizianki dla Ptysiaka! Mam nadzieję że się spotkamy to wykiziam ją osobiście. A mówią, ze tak łatwo w Błg zdobyć te championaty.....
  12. ja tylko w sferze kotów się orientuję - wu moich kocurów zawsze ładnie to wyglądało. A ostatnio w czwartek ciachałam kocura, już po 3 godzinach smigał sobie po pokoju :) Koszt zabiegu z antybiotykiem na koniec 50 zł.
  13. panbazyl

    Barf

    ja ostatnio karmie swoje 3 futra (niestety zostały mi od wczoraj tylko 3 futra) kolankami indyczymi - same kolanka z odrobiną piór w dodatku. Ogr traktuje to jako gryzaki jeszcze ale dorosłe chłopaki wiedzą co z tym robić :) A kolanka dostałam zupełnie przez przypadek od znajomej.
  14. ja u swoich nigdy nie mialam z tym problemu - moje są na barfie, więc same sobie przepychają pupska pisząc kolokwialnie.
  15. ech... dzięki Wam za wszystko! Psie niebo istnieje! I ja chcę w nim być, pod warunkiem ze są tam i koty. Bo inaczej będę się musiała rozdwoić, choć może tam bilokajca jest normą? Owszem - zjeść coś mogła na spacerze, zawsze jest taka możliwośc. Są żniwa, blisko lasy, ludzie rózne syfy wyrzucac mogą aby narobić szkody zwierzakom. Wszystko jest możliwe. Serce miała badane 2 lata temu po raz ostatni przed sterylką - wszystko ok było. Dziś jest bardziej gorąco jak wczoraj a pozostale psy czują sie bardzo ok. W domu bez Piranii jakoś tak spokojnie jest. Dziwne to aż. Dziś dobę po wszystkim znów zaczęłam czytac książkę Małgorzaty Caprari "Przesadnik kynologiczny" (tu link do tej książki, niestety z allegro znalazłam, bo chce Wam pokazać tą oryginalną a nie podróbę - oryginał jest na okladce z psami w koronach, podróba jest z jakimś zielonym rysunkiem - na to wydanie Autorka nie wyraziła zgody [URL]http://allegro.pl/ShowItem2.php/itemNotFound/?item=2219084227&title=przesadnik-kynologiczny-caprari[/URL] ). I się cieszę, że ją zaczęłam czytać. Napisana z "jajem", jest też o psich odejściach, o bezsensie szukania psa - klona, bo jak to mawiał Ludwik Kern - jak potem w niebie poznamy się z naszymi psami? No na nogi stawia ta książka, polecam. Autorka jest hodowczynią psów.
  16. a mnie dalej avast blokuje.
  17. ej no co TY :) jestem, jestem. i się cieszę, ze też jesteście :)
  18. dzięki Dziewczyny :) :) :) Ciężko jest, ale to jedyny pewnik jaki daje nam życie. tez prosze duuużo zdjęć z palmami i czymkolwiek - wszystkim będę się cie cieszyć :)
  19. tu masz rację - niczego tak pewni być nie możemy. kurnia blada.
  20. dziękuję Wam :) a to z dziś foty. Więcej juz nie będzie z Piranią. to początek spaceru - wszystkie pobiegły jak zawsze do lasu (Pirania to ta po prawej) [IMG]http://i49.tinypic.com/if3fdj.jpg[/IMG] po jakiś 10 minutach marszu przystanek pierwszy na 15 minut a za chwilę znów na kilka minut przystanek (Pirania znów po prawej, z długim jęzorem) [IMG]http://i49.tinypic.com/2hp1wf7.jpg[/IMG] to z tego samego miejsca - Pirania po prawej [IMG]http://i47.tinypic.com/30c547m.jpg[/IMG] a potem było już tak [IMG]http://i45.tinypic.com/biw8c7.jpg[/IMG] i ostatnie Piranii [IMG]http://i48.tinypic.com/k1weue.jpg[/IMG] Pirania była wesołym psem z lekkim adhd, dość inteligentna, bardzo uparta i twardoskóra, "pancerna", bała się burzy. lubiła jeść i spać w łóżku, kochała dzieci i łapała czarne kury na wsi. Chyba miała dobre życie u nas. Miała raz dzieci. Więcej mieć ich nie mogla, bo ją wysterylizowaliśmy. Nauczyla nas szacunku do psiego intelektu. Zostawiła po sobie wiele dziur w siatce, kilkadziesiąt wykopanych jam do ktorych wpadam co chwila nadal, bo ich nie zakopałam i pustą miskę.... Pirania żegnaj!
  21. tylko uważaj ze słońcem! Nigdy nic nie wiadomo.... przepraszam mam dziś kiepski dzień, z tych co ich być nie powinno
  22. przepraszam, że dziś przelotem, ale mam kiepski dzień.
  23. wybacz opóźnienie, zaraz robię przelew, ale mam dziś dzień z tych co miało ich nie być nigdy w życiu.
  24. [quote name='LadyS']Tak, tylko, że patrząc na prawo, wpis do rodowodu "nie do hodowli" nie jest legalny. Była o tym ostatnio rozmowa wśród hodowców. Tak czy siak, uważam, że jedną z najlepszych rzeczy w kociej hodowli jest wydawanie kociąt już wysterylizowanych/wykastrowanych - wtedy żaden wpis niepotrzebny ;) No i co do psich adopcji - my nie wydajemy za darmo, tzn. zależy - niektóre idą za darmo, w przypadku innych właściciel płaci zwrot kosztów, zazwyczaj za transport psa do niego ;) Ew. za sterylkę, na podstawie faktury.[/QUOTE] owszem. Prawda. Tylko u kociarzy mogą wystawić i kastraty. A zwrot przejazdu - to się rozumie. Albo sam odbierz zwierza albo zapłać komuś za to. Albo wszystko na fakturę - a ja mialam na "gębę" czyli hgw ile na prawdę to kosztowało. Ale kij im w hodowlę - ich sprawa. Psiarze też zazwyczaj wydają po sterylkach/kastracji zwierzaki. ale ja dzis mam dzień z tych co to mialo ich nie być w kalendarzu. Przepraszam za brak zdjęc - nadrobię być może i dziś w nocy. ale dziś odeszła od nas Pirania [*] niespodziewanie i bez sensu. Poszliśmy jak zawsze na taki sam spacer w te same miejsca. Temperatura nawet nie 30 stopni była, trochę wiatru. I robiliśmy jak nigdy kilka przystanków na i tak krótkim spacerze. Pirania nie dala rady iść, jakieś 300 metrów od domu już ją nieśliśmy jak owieczkę - mam nawet zdjęcia, bo mi sie to wydawało wtedy zabawne. Donieśliśmy ją do sadku sąsiadki i pognałam z pozostalymi psami do domu po wodę i wózek aby ją przywieźć. Przygnalam z tym do niej, polaliśmy jej brzuch, głowę, pić nie chciała. zapakowalismy do wózka i do domu pod wąż z wodą - polewanie. Leżała. Dostała jakiś drgawek. Wszystko trwało może 20 minut, może nie. Przytaszczyliśmy Ją jeszcze pod dom na werandę, okryłam kocem i odeszła ze spokojnym westchnieniem. Mam nadzieję, że jest w lepszym życie, lepszym świecie. Dziękuję Ci Pirania, że nauczyłaś nas jak żyć z trudnym co chadza wlasnymi drogami - to przez Ciebie Piranio zaczęłam na poważnie zajmować się szkoleniami psów. Tylko że jak już udało mi się coś w tym kierunku zrobić i mieć pierwsze sukcesy to wszystko sie popiep.rzyło... Miała trochę ponad 4 lata. Życie jest wredne. bo co juz się polepszyło to się spierniczyło.
  25. 2 dni nie mialam neta.... wrryyy!!! muszę nadrobić wszelkie zaległości. Pozdrowienia dla Wszystkich :)
×
×
  • Create New...