Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. no cudeńka!!!! To o Teosiu :) :) :) Bo Torcia jak zawsze piękna :) Teosiowi chyba trochę potówek się na buzię rzuciło - nie przejmuj sie tym, to minie, tylko go oczywiście kąp, i nie bój się lżej ubrać, żeby się nie pocił właśnie. To bardzo typowe dla tak małych ludzi. On jest taki cudowny! Jak Ci da trochę czasu to wrzucaj Jego fotki - powspominam sobie to co mialam 7 i 4 lata temu (teraz to mi się wydaje, że to było wieki temu....)
  2. to pewnie się tego trzymają.....
  3. a ja od kilku dni zamiast jak do tej pory psy za drzwi na ogród wywalić to chodzę z nimi na spacery w pola. Nie jest to długi spacer, ale psom sie bardzo podoba - to tak do tego Danki "czerpania z życia" - co mi sie bardzo podoba - też staram się cieszyć małymi rzeczami - takimi czasem niewidocznymi, drobnymi. a co do tażinów, to wrzuć sobie to słowo na allegro - powinno się pojawić sporo różnych garnuchów. Do tego polecam zakupić od razu takie coś na gaz - jakby podstawkę z dziurkami, żeby garnek nie przypalał (ja tego nie mam, muszę zakupić sobie). A jak juz coś ugotujesz (może być nawet risotto, cokolwiek, nie musi to być od razu jakaś cudaczna arabska potrawa) to podajesz to w tym garnku na stół - wygląda to bardzo ładnie, zeby nie powiedzieć orientalnie - robi spore wrażenie na gościach ;) A jak ktoś ma male tażinki to robi sobie danie tylko dla siebie i w tej dolnej podstawce też zjada, bez przekładania na talerz, ale wiadomo - z dużego naczynia każdy sobie do małego talerzyka pzrzekłada.
  4. no miałam nie gadać, ale sobie pogadam. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie jak trzeba, tzn że będę miała w końcu u siebie te koty. Pierwszy juz niedługo, drugi za jakieś 2 tygodnie. Koty są jak najbardziej z legalnego miejsca, a co mnie cieszy - nie wspieram żadnej hodowli!!!! Ani pseudo tym bardziej. I nie są z "adopcji" hodowlanej - ale juz znacie moje podejście do tej dziwnej praktyki. Oczywiście liczę się z tym, że nie będę miala tych kotów, bo to co było do tej pory powinno mnie tylko w tym utwierdzić, ale przynajmniej jednego kota jestem pewna :) Oczywiście odjajczanie mnie czeka, ale damy radę. No i praca z psami. Koty dostaną swój pokój - jedyny w domu co ma drzwi, będą "pod kluczem". Kupiłam na razie jedne szelki na mega kota, drugie kupię jak będzie ich dwa. I będę po wsi łazić na spacery z 4 psami i 2 kotami (mam nadzieję, że do czubkow mnie tu nie wyślą, choć tu większośc ludzi lekko pokręconych - jest taki koleś co chodzi z kozą przy nodze na spacery...)
  5. na pewno z psem/psami można się powłóczyć po Ojcowskim Parku Narodowym - byle stwory an smyczach były. Na własnych psach przetestowałam - nikt się nie czepiał, ze z psami no i w regulaminie mają zapisane, ze sierściuchy mogą być na terenie Parku, byle na smyczy :)
  6. dla mnie też choć 1 dzień nad morzem czy w górach byłby cudny!!!! ale pojadę sobei jesienią - i tak Bałtyk cały rok zimny a jesienią są bursztyny i nie ma ludzi :) jak dla mnie same zalety. cieszę się, ze wyjazd udany!!!! Pewnie teraz będziecie częściej gdzieś rodzinnie jeździc :)
  7. jaki cudne to zdjęcie przed burzowe!!!!! Piękne!!!! i piesy też ma sie rozumieć - jak zawsze :) tak, to raczej musi być taki gliniany garnek - ale spokojnie można to na allegro czy w jakiś sklepach branżowych typu maroko w Pl kupić :) nawet kiedys widziałam w Ikei (co prawda w Madrycie, bo w PL to ja w Ikei jeszcze nie byłam, bo na moim pięknym wschodzie nie ma czegoś takiego...). Tu chodzi bardziej o ta pokrywę i ciepło jakie w niej sie rozchodzi - fizycy pewnie by to naukowo pięknie nazwali, ale taki kształt pokrywy dużo daje (mam patelnię z metalu - stal pewnie jakaś, droga pewnie bya jak nieszczęście, bo to taka kupowana na pokazach - dostałam ją w prezencie - ale ta patelnia poza tym, ze dno ma tak ciężkie, że szok to ma jeszcze pokrywkę w takim kulisto-stożkowatym jakby kształcie. I na tej cud patelni smażę mięso bez soli i bez żadnego tłuszczu typu olej czy smalec - po prostu wrzucam kawał mięsa od razu na rozgrzaną łysą patelnię, posypuję jakimiś ziołami - bez soli oczywiście - po chwili przykrywam tą kosmiczną przykrywka i smażę. I wiecie co - mój chłop który zawsze wszystko przesoli, bo tak lubi nie poznał się, ze to bez soli było robione.... musiałam następnym razem przy nim to robić, pilnował co robię non stop i dopiero jak znów zjadł i było słone to uwierzył. ) A co do solanki - na Ukrainie jest to zupa, ale nie próbowałam, bo nie jadałam wtedy mięsa a to z mięsem jest... Nadrobię jak będę w najbliższym czasie. Tez na wschodzie Polski jest znana nazwa "solanka" na zupę zawiesistą z dużą ilością mięsa, ale nie wiem czy z cytryną. Zrobię badania terenowe w tym kierunku. A co do życia - no cóż - co tu pisać. same wiemy jak jest. cieszmy się więc pięknymi zdjęciami z psich spacerów, cieszmy się spacerami i czym się tylko da :)
  8. muszę go zmierzyć. ale jest wysoki - teraz taki smieszny - jakby doberman - ma tak długie łapy. Ogary rosną tak dziwnie - jest czas, że wyglądają jak jamnik a potem nagle jak doberman aby za chwilę być ogarem :)
  9. [quote name='Tascha']Matko- a cóżeś znowu wymysliła za plan ? to chociaz napisz, czy te nowe stwory to beda psiowe, kociowe , koniowe czy jakie? a szanowny druga połowa wie, czy zyje w błogiej nieswiadmości hi hi? ;)[/QUOTE] no Druga Połowa wie, ba nawet sam bardzo mnie cisnął na nowego domownika :) :) :) nawet pól dnia dzwonił na wiecznie zajęty telefon z allegro.... sam, bez proszenia. Będziemy mieć dwa maine coony - obydwa rude, kocury, jeszcze jajeczne, ale za chwilę bez jaj. O co się postaram szybko :) Koty są z rodowodami, nie z "adopcji" hodowlanych ani z pseudo. :) a dziś poszłam po torbę/kontener do przewozu kota do zooskelpu. I co się okazało? że jak kupię 4 kg suchej karmy Puriny to torba na kota jest gratis :) i wiecie chyba co zrobiłam (i tak karmę miałam jakąś kupić) - mają też dosc fajną - zwłaszcza dla mniejszych ras - promocję przy zakupie worka 15 kg karmy to dodają taka klatkę -kojec. Dla labków/ogarów.
  10. a mnie sie nie wydaje aby pomysł z filmikami był głupi. To wcale złe nie jest. O wiele lepiej widać coś na filmie niz jak sie to opisuje w milionie słów.
  11. jakie cudne chłopaki!!!!! I jak się ładnie dzielą narożnikiem :) a te moje cytryny to wielkie postanowienie, że jednak coś zrobię w kuchni co nie będzie spagetti z pesto a coś "na poziomie". Dostałam kilka lat temu od koleżanki z Hiszpnii garnek do tażina - oryginalny marokański - tam mają w Madrycie bardzo fajne arabskie sklepy dla Arabów a nie dla turystów. No i mam ten garnek i się kurzy. A że zazwyczaj przepisy do tażina są z ta cytryną marynowaną to w końcu się zmusiłam do zrobienia tego. wrzucam tu całkiem przypadkowy link do tego co to tażin i jak tam coś przyrządzić - ale jak sobie wygoglujecie tażin lub tajine to się pokaże milion innych, pewnie lepszych stron niż ta a najlepiej wpiszcie sobie "marynowane cytryny" w gogla i się pokaże calkiem fajna ilość dośc rozsądnycyh stron (próbowałam tu wkjelić, ale coś mi blokuje....) [URL="http://blog.marokoart.com/?page_id=221"]http://blog.marokoart.com/?page_id=221 [/URL]
  12. [quote name='dOgLoV']Tak najlepiej wy wszyscy na wakacje powyjeżdzajcie a ja tu sama do siebie bede pisała na dogo :mad::eviltong: miłego wyjazdu tak w ogóle :lol:[/QUOTE] ej tam - ja też zostaję...
  13. [quote name='Martens'] Tylko zapewne zabawnie będzie wyglądało, jak właścicielka ttb bez kagańca zwraca uwagę właścicielce włochatej ozdóbki, że ta kaganiec powinna nosić :evil_lol:[/QUOTE] padłam - rozbawiłaś mnie dziś tym tekstem. Od razu sobie wyobraziłam paniusię w kagańcu jak z filmu o Lekterze z pekinem na rozciagniętej fleksi. Dzięki za dobry nastrój na reszte dnia!!!! (ja całkiem serio)
  14. panbazyl

    Barf

    [quote name='evel']A jak przerzucić wrażliwca z powrotem na BARF, jak nie mam dostępu do żwaczy? Zacząć od mielonego mięsa surowego, może z siemieniem...? :niewiem:[/QUOTE] a "z buta" jej daj skrzydełko czy korpus. Po wątrobce sraczunia moze być. No i wiadomo - pierwszy tydzien może być dziwny, ale nie musi. Dacie radę :)
  15. ja i tak czekam na rodo - dopiero wtedy zgłoszę. A są wakacje, więc nie wiem kiedy rodowód dostanę.
  16. z jego oczami wszystko jak najbardziej ok :) z czego się cieszę! Potwierdzone przez specjalistów i znawców rasy. ufff. To ja narobilam paniki. A u ogrów jest tak, ze one rosną - rośnie im głowa - co teraz bardzo widać, zmienia się układ czaszki, i się te fałdy skórne ukladają jak powinny. Po prostu u labków tak nie ma, ja narobiłam rabanu a tu - na szczęście !!!! - wielkie nic. Kropelki ze świetlika wkraplam mu, chyba dla swojego spokoju. Do soboty musze kupić transporter dla mega kota :) Przyda się, bo najprawdopodobniej będzie jeszcze jeden facecik za 3 tygodnie, ale jak juz będą u mnie wtedy będę świętować. :) a ogr jest duży! Czasem się na wystawach mocno zastanawialam, ze w klasie szczeniąt pokazuje się TAK WIELKIE psy i czy to na pewno nie pomyłka jakaś, bo szczenięta są wielkości dorosłego psa.... no prawie że. To nie pomyłka. Teraz wiem z autopsji (ale jak sie nie ma do czynienia ze szczeniętami z klasy szczeniąt to tak jest.....)
  17. [quote name='cornadore']Znam angielskie hodowle, które w metryce każdego ze szczeniąt zastrzegają, że niehodowlany lub bez możliwości importu. Robią to, by mieć kontrolę nad rozmnażaniem swoich szczeniąt, wyegzekwowaniem warunków umowy (badania) czy wpływem na wybór właściwego partnera (niepowielanie wad, inbred, wymóg badań). Taki warunek w każdej chwili mogą cofnąć.[/QUOTE] W Pl też są takie hodowle. :)
  18. trzeba doliczyć jeszcze osobnicze przyswajanie alkoholu - a to już tak oczywiste nie jest. Ja nie lubię oceniać ludzi po pozorach.
  19. ja długo mięsa nie jadłam - ale to wymaga więcej czasu przy garach i większej kreatywności w kuchni (czego mi brakuje). A poza tym jeżdżąc po świecie często ludzie częstowali nas tym co mieli najlepszego - np starszy pan gdzieś na głębokiej Poleskiej Ukrainie dał nam zupę ze szczawiu z ziemniakami i wielkimi kawałami słoniny (wtedy mięs nie jadaliśmy) - dał to w jednej misce i każdemu łychę - jak za dawnych czasów. Pan mieszkal w rozsypującej się chatce i ugościl nas czym miał najlepszym. I gardło mi się ściskało jak to jadlam, nie dlatego, że pływały tam kawałki jakiegoś zwierza, a dlatego, ze pewnie sam nie zjadl a gościom z drogi dał. Więc zostaliśmy u niego do wieczora, pomogliśmy mu w gospodarstwie, zostawiliśmy co tam było w plecakach do jedzenia aby choć miał trochę radości. A gdybyśmy odmówili tego poczęstunku to pan zapewne by sie poczuł urażony, że Polaki nie chcą z nim jeść....
  20. [quote name='kalyna']wooow z takim maleństwem nad morze :o ja się tam nie znam, ale on nie jest ciut za malutki?[/QUOTE] i tu wychodzi nasza polska mentalność :diabloti: ja ze swoimi dziećmi to jeździlam wszędzie gdzie się tylko dało i to od nowości.
  21. no niestety, u nas pod słowem "pijany" mamy od razu złe konotacje. Ale będąc pod wpływem alkoholu niestety jakby to ująć - tracimy wiele praw. A jest to dyskryminujące, bo czy wypicie piwa (co często robimy) od razu robi z nas "pijanych"? ale to chyba nie na ten wątek.... i moje radykalnie-liberalne patrzenie na świat.
  22. tak, futrzaki. Ale juz tyle było róznych akcji że będe się cieszyc jak będą już u mnie w realu a nie wiecznie wirtualnie.... w każdym razie nie z "adopcji" hodowlanych!!!! i nie z pseudo.
  23. ale jak po drodze Teoś będzie smacznie chrapał w samochodzie (dzieci uwielbiają szum silnika, to je bardzo usypia, choć czasem jest zupełnie inaczej, ale to wyjątki)
  24. kurcze (hehehe!) zaglądam na fejsa - tam wałkują (z reszta z dogo ludzie) na temat anty mięsny, zaglądam tu - to samo.... koszmar! Czy Wam mózgi zmieliło na maszynce (do mięsa)? Tam prawie afera bo pies zjadł mięso, tu prawie, bo ludzie jedzą mięso - no cóż - pies jest mięsojadem z natury a człowiek - jak i świnia - jest wszystkożerny. I zeby nie było - przez wiele lat nie jadlam mięsa ale nikomu nie robilam wtedy wyrzutów że je mięso. Tak samo jak teraz nie pluję na nikogo kto zjada same warzywa. Byle to był wybór bardzo osobisty i przez nikogo nie przymuszany. Ale za psa to my decydujemy - więc decydujmy z głową. sorki evel za ten wtręt na tematy kulinarne.... a jeśli juz przy kulinariach to dziś kupilam 2 kg cytryn i sól i je ukiszę i za miesiąc coś z nich zrobię w tażinie (tajin) - taki fajny "garnek" marokański. Do tej pory robilam bez cytryn, ale postanowiłam tak jak powinno się gotowac w tażinie, czyli z kiszona cytryną :)
  25. [quote name='magdabroy']Dzień doberek wszystkim :) Jak się pogoda nie zmieni, to jutro powitamy morze :multi:[/QUOTE] pierwsza wycieczka? Super!!!! bardzo ładna sygnaturka!
×
×
  • Create New...