-
Posts
12998 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by gonia66
-
[quote name='kamilawa']Z tego co wiem, w poniedziałek Moria ma zamiar pójść na badania do Weta, i myślę, że chwilę później wynik badania Kamila dostanie. Na resztę pytań nie mogę odpowiedzieć, tylko dlatego, że nie ja rozmawiałam z Morią, a Kamila (jagodkailawa) myślę, że Ona odpowie na te pytanie.[/QUOTE] KAmilko..poniedziałek to było 15 listopada...dzis mamy srodę 24 listopada... Czy Moria była u weta zrobic badania Kladzi? Czy jest wgląd w te badania? prosimy o skany badan i wyniki... Prosze równiez o pozostałe informacje w istotnych sparwach poruszanych tu na watku...
-
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='gonia66']Spajkusiu...przypomne światu o Tobie...pamiętamy cały czas i robimy wszystko, co w naszej mocy, abyś opuscił hotelik...i wierzę, ze będzie dobrze..:) Trzymaj sie psiaku cieplutko, mam nadzieję, że już niedługo wszystko sie wyjasni i będziesz ze swoim człowiekiem na zawsze...:)[/QUOTE] No to znów przypomne o Spajkusiu... -
OPERA - śpij spokojnie maleńka .... przepraszam... - za TM
gonia66 replied to Malwi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
NO to czekamy..może cos sie ruszy... -
A tutaj co za cisza..??:o WĄtek "przewietrzony", wysprzątany..więc można swobodnie oddychac i swobodnie się wypowiadać:loveu: Ale widze, że czasem nie da sie długo otrząsnąc po "nieprzewidzianych zapachach" i cięzko zacząc znowu:eviltong: Dawać cioteczki na watek...nie ma mowy, ze Wam odpuszcze- Pelasia jest i SMoczek czuwa:loveu:
-
błagamy o szansę dla pięknego Kubusia! MA DOM:) wielkie oblewanie!!! :)
gonia66 replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Nie wiem, co napisać, bo jak zwykle odejmuje mi mowe, jak widze te fotki...a ten biały nosio....mmmmmmmmmmmmmmmmmm,.......:):):) -
1,5kg z łańcucha - PO OPERACJI MÓZGU - ODESZŁA [*]
gonia66 replied to Yorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
BIedna Kruszynka...choc u Grzegorza "ptasiego mleka" jej nie zabraknie, to wiemy...:) Oby tylko następne badanie wykazałao jakąs poprawę...to taka sliczna i kochana sunieczka... -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Do mizianek dołaczam radosna wiadomośc, że cioteczka ag przysłała dla Frania swoja deklaracje- 50 zł:):) BArdzo dziekujmy wszystkim za pomoc, dzięki ktorej Franio zyje sobie szczesliwie i radośnie:) -
Jestem...taka jestem dzis "zrąbana", że normalnie nie pamietam, kiedy byłam w takim stanie...cały dzien, co chwilke podsypiam, śpię na siedząco...wróciłam o 7.00, frekwencja wysoka, ok 60%..kupa liczenia... ale to, to nawet lubię...nie to jest najgorsze...wszystkie siły wyssała ze mnie wieśc, ze mój kandydat i faworyt,(dyrektor szkoły) nie przeszedł..nie będzie nawet drugiej tury( a byliśmy pewni zwycięstwa a w najgorszym wypadku drugiej tury)..To jest dla nas wszystkich cios poniżej pasa...do niedawna wg nas byl bezkonkurencyjny...ale jak widac, ludzie sa przewrotni- mówia co innego, robia inaczej...:(...drugi kandydat...hmmm...nie bede oceniała, choc "dobrze" znam;):)...niech próbuje swoich sił... Aj..mówiłam Wam, ze ja taka "lokalna patriotka" jestem..no nic na to nie poradzę, bo kocham moje miasteczko..jest piękne, a marnieje w oczach...Moze tym razem sie uda... No dobra, nie marudzę juz...jakos to bedzie:) A Pelasia...no cóz..nikogo nie ma, bo "szewski" poniedziałek jest pewnie w kazdym domu:) KAżdy leniwie spoglądajac na druga strone okna mysli...zaaaaaraz pójdę..;) I dlatego Pelasia nie wyprowadzona;):) W takim razie ja juz obudzona- zabieram dziewczynkę na spacerek- będe dobrym przykładem;)
-
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
Spajkusiu...przypomne światu o Tobie...pamiętamy cały czas i robimy wszystko, co w naszej mocy, abyś opuscił hotelik...i wierzę, ze będzie dobrze..:) Trzymaj sie psiaku cieplutko, mam nadzieję, że już niedługo wszystko sie wyjasni i będziesz ze swoim człowiekiem na zawsze...:) -
[quote name='Szamanka'][B][COLOR="DarkGreen"]Usunęłam posty nie związane z tematem. Pyskówki zostawcie sobie na gg. Przypominam, że zdjęcia wstawiane na forum nie mogą być większe niż 640 x 640 pikseli. Miłej niedzieli. Szamanka[/COLOR][/B][/QUOTE] :o:o:o.....pyskówki..???:o...no to jestem zadzwiona na maxa...tu naprawdę były jakies pyskówki..??:oale...nawet komentowac mi sie nie chce...nie mam sił...
-
Weszłam po banerku:) Długo tu zadnych wieści...coś wiadomo, co u tego slicznego Puchatka??:)
-
błagamy o szansę dla pięknego Kubusia! MA DOM:) wielkie oblewanie!!! :)
gonia66 replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Bjuta']Kubuś bez smyczy!!! Matko, jak ten psiak się zmienił! :loveu: I jak starannie udają z Salmą, że nie słyszą gwizdania! :evil_lol: Że niby nic, że się trzeba pomodlić, a nie biec do pańci![/QUOTE] Hihihihii:):) Trafnie ujęte spostrzeżenie Bjutko;):D Cuuuuuuuuuuuudny filmik...........wszystko cuuuuuuuudne:) -
[quote name='danka4u1']Witam późnym świtem. Jakoś zmęczona już jestem dniem... Może wirtualny spacer z Pelagią. Przydałyby się te granaty, o których pisze gonia, bo w drewniany uśmiech już się zaopatrzyłam.[/QUOTE]Aj i ja wczoraj padłam;) JAkoś tak mnie zmożyło nagle, ze nie zdążyłam sie pozegnac, ale juz w łozeczku otrzymalam maila od Smoczka:):) NApisala, ze u Pelasi dobrze. Cieszy się życiem, mała, nieskomplikowana istotka, z serduszkiem kochającym za wszystko.. Tak więc możemy być spokojni, choc za SMoczkiem tęsknić nie przestaniemy i mam nadzieje, ze Smoczek nie da rady i skróci sobie urlopik, aby do nas wrócić:) A ja, korzystajac z tego, ze jestem w domku (mam przerwe), życzę wszystkim Pelansjankom miłego, udanego dnia:) U nas mgła okropna, nie widac nic na odległośc metra..ale moze się jakoś wypogodzi... Tymczasem chyba sie zdrzemnę;):)
-
[quote name='Sabina02']Co???????????????????? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Czy ja dobrze rozumiem??? Irysek u Martki w domku??? :cool3: Prosze mi tu wszystko wyjasnic cioteczki!!! :mad:[/QUOTE]HAhhah...mówisz Sabinko i masz:):) wiesci znaczy z pierwszej ręki- od samej teraźniejszej i "nazawsiejszej" pańci Irysia:):) [quote name='martka1982']Ano tak:) jakiś czas temu zmieniłam adres a mój psiut, to syneczek mamusi, więc został w tamtym domu. My postanowiliśmy najpierw adoptować kota. Ja oczywiście chciałam jeszcze psa. Wahałam się między Iryskiem a starszą suczką Żabką. Stanęło na Irysie, bo on bardziej potrzebuje pomocy...nie oszukujmy się. Nikt nie adoptuje psa z padaczką. Jeszcze się to nie zdarzyło w naszym schronie, więc od piątku Irysek jest u nas - początki trudne. Irysek nie jest sobą. Najbardziej martwi mnie to,że rano budzi się i wymiotuje oraz nie ma apetytu(mimo iż celowo robię mu jedzenie zbliżone do tego jakie jadł w schronie). koopsko normalne. mam nadzieję,że to nie trzustka. jeśli jutro rano również zwymiotuje będę dociekać dlaczego. (bo może to stres? w końcu prawie 2 lata w schronie siedział)[/QUOTE]KUrcze...mam nadzieje, ze to stres tylko...bo ja wiem, jak się czułam, gdy po tygodniu w szpitalu wracałam do domku albo po miesiacu wakacji...;) A;e jeśli rzeczywiscie jutro się to powtórzy, to trzeba iśc do weta koniecznie...a w schronie nie było takich incydentów, czy moze nikt nie widzial..??Tego pewnie się nie dowiemy... Irysiu...nawet się nie wygłupiaj...masz byc zdrowy i szczesliwy z Martusia juz od konca życia!!!:)
-
[quote name='jamor']trafiony- zatopiony. jadł mi dzis z reki. ciagle było takk, ze smakołyki wkładałem mu pod ware, a ten strugał głupa, ze niby nie dobre i wypadało mu z geby, ajk odszedłem to podnosił i zjadał. dzis 10 razy po włozeniu gotowanego kurczaczka pod ware , malsk i wciagał, ale ciagle baranie gały na mnie. za jedenastym razem trzymałem przed pyskiem super kąsek, moze z minutke a sami :' dobra qwa, dawaj" i pobrał, potem nastepny , nastepny- 6 razy wiec ja zaprzestalem- na niedosycie. oddał mi swoją cnote:lol:[/QUOTE]:o:o:o Jesssssoooooooooooo...nie mogę...:):):)Ale suuuuuuuuper wiesci!!!!!:):)
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzięki nika28, w poniedziałek bedziesz mieć na koncie pieniązki za bazarek:) Aaa....i od razu dopisuję 20 zł od cioteczki Avii dla naszego Franusia, bo doszło:):) Baaaardzo dziekujemy!!! -
JUz rozumiem dlaczego KOla:) Bo to taki miniaturowy kolaczek jest:):) Śliczna rzeczywiscie- nigdy bym nie pomysłąla o niej "szkodnik";):DRaczej filuterna, łobuzerska kokietka:loveu:
-
No ok..rozumiem;):):D ..ale znaczy to, ze nie bedziemy w ogole wiedziec, gdzie jedzie Zenus??>>A te psiaki, ktore tam są maja swoje wątki??Bo wiesz Budrysku,,, je kiedys tez mialam taki "swój" pewny hotelik, za ktorego dawałam głowe...jeden Bóg wie, jak bardzo się zawiodłam..ale nie to jest najgorsze, ze ja przeżyłam zawód...zawiodłam przede wszystkim psiaki, ktore tam oddałam i nie mogę jednego wydostać nawet do DS...:( teraz juz "na zimne dmucham"...tak, na wszelki wypadek;):D
-
CO to za hotelik?Mozna prosic jakies namiary? Sorki za dociekliwośc..ale nauczona juz jestem doswiadczeniem....:(
-
[quote name='Renata5']Ok,Goniu,a więc niech będzie zrzeczenie sie praw do Kładzi.Ok. Nie jesteśmy dziećmi przeciez,o co tu kaman??? Wczoraj umarła mi babuleńka-jamniczusia.2 miesiące o nią walczylismy i niestety sie nie udało.Miała przeje***ne zycie i warunki w jakich była.Proszę nie walczmy między sobą,bo tracimy niepotrzebnie energię na pomoc tym biednym,potrzebującym psiakom.Nie wiem,czemu ludzie robią sobie zawsze pod góre.Brak okazji do wkur***nia,to chyba tez okazja.Jestem zła,wściekła,rozżalona,bezsilna.Przepraszam[/QUOTE]Reniu...tulę mocno...jesteś wspaniałym i jak dla mnie niezastąpionym DT...ja oddałabym Tobie każdego psiaka bez mrugniecia okiem...a wiem, na jakich warunkach była u Ciebie Babuleńka..:(:(...zresztą nie ona pierwsza i nie ostatnia...moge sobie wyobrazić tylko, co sie w Tobie dzieje...ostatnie miesiace nie były najszczęsliwsze....:(:(..przeżyc to wszystko..to...to...nie wiem nawet co napisac..:( Jesli chodzi o dalsza częsc Twojego postu, to całkowicie się z Tobą zgadzam...to niby takie proste...załatwić wszystko i być "przejrzystą"...a niestety na watkach tego hoteliku jest ciagle pod górke...:(:(..mnie to przeraza... [quote name='Charly']Renata babulinka miała u Ciebie pewnie najlepszy czas w swoim życiu. Nie zapomnę tego widoku, tych zdjęc na posłanku i ta mała krasnalka przykryta kocykiem. Ciężką rolę sobie wybrałas, ale cudowną, wspaniałą...dla tych najbiedniejszych.[/QUOTE]dokłądnie...tak, jak Charly napisałaś...dla mnie Renia to prawdziwy ANioł dla Staruszków...nie wiem, czy kiedykolwiek bylabym w stanie wziąc na siebie taka role..ale tez wiem, ile tp Renie kosztuje...i mogę tylko kolejny raz przytulić...i napisac- dziekuje za wszystko Reniu, co robisz.....za wszystko...
-
[quote name='Renata5']Jestem teraz bardzo rzadko na dogo,bo psy,które mam u siebie,to sa stare,schorowane istotki i większość swojego czasu poświecam wizytom u weta,a w domu mam szpital z lekami,zastrzykami i kroplówkami.Nie mam siły i ochoty bawić się w jakieś dyrdymały.Stawiam sprawe jasno.Nie interesuje mnie,czy kładka ma właściciela,czy nie,czy ma taką umowe,czy owaką.Jak wiemy umowy sa różne i prawa do psów są tez różne.Ja doskonale wiem o tym,bo u mnie tez są różne umowy,ale nigdy nie robiłam z tego tytułu problemów[B].Dlatego proszę o wypowiedź Morię,tutaj na wątku-dosłownie w jednym słowie[/B].[B]Czy Kładka będzie wydana do adopcji,jeżeli znajdzie sie dla niej dom[/B].Proste jak drut.[B]TAK albo NIE.[/B] Dopóki tego nie przeczytam,dopóty wstrzymuję deklarację,bo sama mam w tej chwili 3 psy na hoteliku płatnym,a 4 stare schorowane są na dt za karmę,nawet nie wiem,czy dziewczynom uda sie zebrac na weta,więc póki co płacę sama i 4 stare,chore psy mam adoptowane-świadomie adoptowane.Dlatego proszę o wypowiedź,czy Kładzia jest,czy nie jest do adopcji.Nic innego mnie nie interesuje.[/QUOTE]Tak Reniu- Twoja propozycja wydaje sie "normalna" i logiczna..ale niestety nie w tym przypadku...dlaczego?? Otóż Moria wiele razy na watku Spajka pisała, ze sie zasiedział, ze pora juz do domku wysłać chłopaka itd...co oznaczało , iż Spajki jest do adopcji, a Ona sama nie ma zadnej ochoty być jego włąscicielka...U Farta było podobnie...a kiedy dla Spajka ten wymarzony i wyczekany DS se pojawił, kiedy znalazł się ktos, kto chce dac Spajkusiowi spokojna i szczesliwa starość, okazało sie, że niestety- Moria Spajka nie odda, bo prawnie jest jej własnościa...mowila co innego(wprowadzając w błąd darczyńców, ktorzy systematycznie wydawali kase wlasna na ogloszenia chociazby), a zrobila zupełnie inaczej..zasłaniając się własnie umową adopcyjną... Dlaczego..??Bo wykorzystała nasza naiwnośc... PO dogo "rozpuszczono plotkę"(Nie bedę dociekała kto to, choc wszyscy sie domyslaja) , jakoby DS był fikcyjny...to jest ciekawe tym bardziej, ze mam w posiadaniu od martki maila, w którym osoba chcaca adoptowac Spajka, napisała wszystko....wg Cajusa, owa osoba była również razem z przedstawicielami schroniska w Koninie, podczas ostatniej wizyty, majacej na celu odebranie psa... W świetle takich faktów i wydarzeń, mamy podstawy, aby słowom Morii nie ufac...bo mówi co innego, a co innego robi...dlatego wg mnie tylko formalnie i prawnie załatwiony akt "własności" psa daje gwarancje, ze taka historia się nie powtórzy...W życiu Kladzi nic sie nie zmieni- tylko my będziemy spokojni, ze gdyby dom sie pojawił, to Moria nie będzie miała nic do powiedzenia i po prostu-jak każdy "normalny" hotel czy DT (moze i ze łzami w oczach),ale odda psa z radoscią....moim więc zdaniem samo słowo Morii na watku, że Kladzia jest do adopcji- nie wystarczy...bo takie słowa juz były... reniu- piszesz,ze tez masz psy z róznymi umowami...to prawda- ale nigdy nie przypominam sobie faktu, ze nie chcialas psa oddac do innego hotelu czt DT(jesli tak chcieli darczyncy), czy tym bardziej do DS..zreszta ja na dogo nie widzialam takich wlasnie hotelików nigdy...tu hotelik Morii jest zdecydowanym "faworytem"...a to zmienia postac rzeczy....gdyby opisany u Kladzi przypadek był pierwszym tego typu- to owszem...moglabym się zgodzic na takie ultimatum..ale po tym wszystkim, co sie wydarzyło- uważam, ze absolutnie nie... Jeśli córka Moria ni zrzeknie się praw wlasności- znaczy, ze chce byl wlascicielka Kladzi...a skoro tak- trzeba zienic tytul watku i przenieśc watek do innego działu...niestety..nie widze innego wyjścia...
-
[quote name='Charly']Iv jak już wcześniej Cajus pisał, tak jest bardzo często. Bardzo często ktoś wyciąga psa ze schroniska na siebie, czy jak w tym przypadku hotel podpisuje umowę ze schroniskiem. Wiadomo przecież, że jesli wcześniej była mowa o hotelu, to też o hotel chodzi, a nie o to, że hotel chce sobie psa przywłaszczyć, a przy okazji na tym zarobić. Jednak z powodu wydarzeń na wątku Spajka oraz Farta, które nie zostały wlasnie na podstawie takiej w dobrej wierze fikcyjnie zawartej umowie wydane (czy to do DS (Spajk), czy innego hotelu (Fart), czy wreszcie w ręce schroniska, które psa wydały(Spajk) padło tutaj pytanie/propozycja, aby uregulować kwestię prawną, bo wedlug wlasnie takiej fikcyjnie zawartej umowy Kladka nalezy do Morii, podczas kiedy przeciez jest hotelowana i utrzymywana przez osoby z zewnątrz. Takie pytanie/propozycję można interpretować róznie np. nazywając to a) doświadczeniem b) brakiem zaufania c) chorym umysłem ogarniętym teorią spiskową Jak zwał tak zwał, można machnąc ręką, bo przeciez pies nie jest mój, mam go w hotelu i jak tylko znajdzie się domek mam zamiar go wydać...Dawajcie to zrzeczenie, podpisujemy nową umowę i spadajcie na drzewo. Ale tak się nie dzieje. Jakies rozmowy, telefony. Trochę dziwne? dziwne[/QUOTE]Małe sprostowanie Charly- tym razem pies (Kładzia)nie jest własnością Morii, a Jej córki- jednoczesnie włąscicielki hotelu. Tak, jak napisałaś- nic nie byłoby w tym nienormalnego...gdyby nie fakt, ze owa włąscicielka nie ma jak czytamy zamiaru pozbyc sie praw własności do Kladzi, mimo tego, ze kilku darczyńców dokłądnie wyraziło i psrecyzwało taka własnie wole...nie jest istotne, dlaczego darczyncy tak własnie chcą...(i tutaj mozna to sobie nazywac, jak kto chce)...ale istotne jest, że właścicielka hotelu tego nie chce zrobic! Nie chce sie zrzec praw własności, mimo tego, ze do te pory płacąc na Kładzie, bylismy pewni, że Kladzia(niezaleznie od umowy) nie jest jej własnością...a psem bezdomnym, potrzebujacym naszej pomocy...I to jest największa paranoją ...bo skoro hotel nie chce sie zrzec praw włłasności- znaczy to, ze Kladzia jest własnościa hotelu, a znając wole darczynców-i nie zrzekając się tych praw, hotel ma świadomośc, że Kladzia nie będzie miała pieniązkow- czyli wniosek jest jeden- hotel jest stac na jej utrzymanie,... Czy ktos ma jakies inne wytlumaczenie postępowania hoteliku? Czy jest ktos, kto potrafi zrozumiec, bądź wytłumaczyć inaczej, dlaczego hotel nie chce sie zrzec praw włąsności do psa, ktorego w naszym mniemaniu (jak do tej pory) hotelował?? Hotel jest usługodawcą..a więc wypełnia warunki, jakie stawia "płatnik", o ile te warunki nie są awykonalne i nie wykraczają poza mozliwosci hotelu...a w moim mniemaniu prosby o zrzeczenie sie praw własności (czyli formalne uporządkowanie spraw- przyszłości- Kladzi), o rozliczenie finansowe, badanie krwi czy wklejenie faktury za leczenie Kladzi- nie sa jakieś anormalne i pozbawione sensu czy logiki, a juz na pewno nie sa niemozliwe do wykonania dla hotelu... Gdyby hotel chcial byc transparentny, zrobiłby to wszystko bez szemrania(nie mówie, ze w ciągu dwoch dni, ale dośc długo juz czekamy- bez rezultatu)...i nie byłoby sprawy juz dawno...
-
[quote name='marysia55']i taka jest niestety prawda. Jeżeli właścicielką Kładki jest córka morii ( ta , która zna ciekawsze zajęcia niż wklejanie zdjęć psiaków na ich wątki) to niestety ale mam prawo sądzić, że będzie zachowywała się pod dyktando swojej matki czyli morii. Stąd wniosek, że w przypadku znalezienia domu stałego dla Kładki nastąpi 'powtórka z rozrywki' z wątku Farta i Spajkiego. Nie mam juz siły ponownie przeżywać takiego rozczarowania. Dziwię się postawie schroniska w Iławie, może warto je skontaktować ze schroniskiem w Koninie ponieważ prawdopodobne nie mają rozeznania w sytuacji w jakiej pozostawiają psa tzn. pozbawiaja go szansy na własny dom.[/QUOTE]A ja przenigdy nie zrozumiem, dlaczego hotel nie chce sie zrzec praw włąsności do psa...różńe sytuacje widzialam na dogo...rózne hotele i pseudo hotele...ale jeszcze z czymś takim, jak zyje sie nie spotkałam... Kamilawa, ktora jest od poczatku w kontakcie z moria, pisala tu na wątku i na watku Spajka,że jest w trakcie załatwiana tego zrzeczenia, chciała nawet zapisac Kladzie na siebie, ale, ze nie jest pełnoletnia, mogłaby widniec na nowej jako opiekun odpowiedzialny, ale za psa schroniskowego... Wszyscy myśleliśmy, tak, jak w przypadku Spajka, że umowa na Kądzie była "fikcyjna" (innych wowczas nie było- schroniska nie były przygotowane na taka ewentualność)..i dlatego wpłącalismy pieniązki "normalnie", nawet się nie zastanawiając, jaka umowę ma Kladzia... Od dłuzszego czasu wiemy , jaka ma umowe i znając historię Spajka, kilka osob, znających sparwe, wyraźnie napisalo, ze skoro jest juz umowa na hotelowanie, żeby wszystko było jasne i przejrzyste i , zeby nie daj Bog, nie powtorzyla sie historia Spajka, chcemy, aby hotel zrzekł sie praw wlasności i aby schronisko na nowo stało się prawnym opiekunem(włascicielem) Kladzi...To przeciez normalna procedura, hotel na tym nic nie traci... Niestety okazało się, ze hotel nie ma zamiaru pozbywac sie praw własności, właściciel hotelu, jest włąscicielem Kladzi... Pieniązki ktore napłynełydo Morii z Niemiec, nie są rozliczone do dziś, choć to spora kwota (ok 1000 zł, nam zostalo powiedziane, ze zostało 400- tyle względem rozliczeń)...tak byc przecież nie może!! Obiecane wyniki badan Kladzi nie sa nam podane do dziś...choc podobno byla u weta(nie mamy zadnego potwierdzenia na watku- a przeceiz na to płacimy), że ta wizyta sie odbyła, a zakłądając, że jednak była, to kilkukrotna prosba o badania krwi podczas tej wizyty została zignorowana...więc tzreba Kladzie wieźc drugi raz...miało to być zrobione, wyniki miały byc wklejone...nie ma do dziś... Dla mnie ta sytuacja jest tak nieprawdopodobna, wrecz kosmiczna, ze słów brak... Zakładam więc, że hotel znając prawa dogomanii i wolę wielu darczyńców, mimo tego, pozostając z włąsnej woli włascicielem Kladzi- stać na utrzymanie suni, jej leczenia i wyżywienia...nie widze żadnego innego wytłumaczenia tej sytuacji...watek Kladzi powinien więc zostac przeniesiony do działu "znalazły dom"....