-
Posts
12998 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by gonia66
-
Maryś!! zdecydowanie uważam, że powinnas byc szefem Dogory!! Nikt inny nie nadaje się do tej "roboty" tak idealnie jak Ty:);) Reszta władzy uformuje sie na tajnym;):D [IMG]http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTOpnmS_jZEbcJWjpruqmdRDoE5fHjeQxwjJjPY7-oGKFRYkOK6bA[/IMG] A to nasz znak firmowy:) Tymczasem pójde na spoczynek, bo ubawiłam się niektórymi wpisami do nieprzytomności- czuję sie tak, jakbym sie napiła;)Ale kurna się nie napiłam i to jest ból...bo juz na drinki za późno, mimo tego ubawu, resztki zdrowego rozsadku nakazuja zachowac umiar i wstrzemięźliwość (od alkoholu od alkoholu- nie mylić pojęc proszę;)) Ide więc "spać", łóżeczko cieplutkie czeka:):) Jutro(dziś juz znaczy) obiecuję napisac do naszego kochanego Smoczka, bo zaczynam sie martwić..nawet moim "telefonem" sie nie przestraszyła, więc jest coś nie kaman... O Pelasię to się nie martwię, ale SMoczusia mi brakuje:(... D*O*B*R*A*N*O*C*********** WSZYSTKIM!!!;):D:D:D:):):)
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
gonia66 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55']Nooo ...jak by nie było w "kupie' raźniej :)[/QUOTE]Hheheheh...w takim razie czekamy (nie)cierpliwie:p -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
gonia66 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55']oczywiście i dlatego przenosimy się na jego wątek i będziemy wiernie kibicować Amorkowi:lol:[/QUOTE] Nom ja juz mu od dawna kibicuje, bardziej w roli sławnego "podczytywacza";) Ale info mam czesto bezposrednio od Irenaki:) masz jednak rację Marys...trza zbierac manatki- nic tu po nas- tu juz tylko mozemy sie załapac na "gościnne wystepy" i cieszyc oko wraz z każda przeczytana wiadomoscia i nowym zdjeciem...poczekajmy moze jeszcze tylko na zmiane tytułu..ja jzu sie nie moge doczekac, ale poki co- wole trzymac wartę (oczywiście razem z Tobą;)):D -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
gonia66 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55']faktycznie ... teraz Amor będzie [B]numerem 1[/B]:lol:[/QUOTE]Czyli[I][B] "AMOR NAMBER ŁAN":):):) [/B] [/I] -
[quote name='marysia55']Fajna była ta [B]dogorra[/B] ... kurcze, ile psom pomogła :loveu: ... i jak się wszyscy jej bali:evil_lol: ... i nie wiedzieli co chodzi :diabloti: ... to były czasy :cool3: Może faktycznie trzeba ją reaktywować :razz:[/QUOTE] Oj Maryś...ilez ja bym dala, zeby te stare, dobre czasy wróciły....tylko tą swoja naiwnośc bym chciała z tamtych czasów zmienić...chociaż z "nią' było błogo;) Ale pamietaj, jak ją reaktywujemy, to musimy na tajny sie udać;) Bedziemy wydawać dyspozycje i pokazywac palcem "w jednym głownie kierunku";):p Chociaz cholewcia..podobno "złego diabli nie biorą"...;):D W każdym razie tak, czy siak...działania czas rozpoczać...;)
-
Dwie suczki sparaliżowane strachem... Za kilka dni Mysłowice...
gonia66 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Cajus JB']Fakt. Szkoda, że darmowy transport przepadł. Już kilka osób zwróciło na to uwagę.[/QUOTE]Pomyliłeś watki CajusJB, tu nie jest watek transportowy...ale odpowiem...tym, ktorzy tez zwrócili na to uwagę.. gdybym chciala i mogła brac psa, to z pewnoscia bym to zrobiła (był taki pomysł ale wybito mi go z głowy)...jechałam ponad 600km w bardzo trudnych warunkach, nie sama, bo z rodziną (nie mialam z kim zostawic małego dziecka, wiec się tłukła z nami 2 dni w podróży, siedząc z tyłu samochodu)...zalezało mi na czasie, gdyż, jak doskonale wiesz, musialam byc na okreslona godzinę we wtorek-czyli na 9.15...biorac nieznanego psa w trasę (obojetnie jakiego) mogłyby rózne nieprzewidziane trudności wyjśc w czasie podrózy, na ktore nie mogliśmy sobie pozwolic...wyjechaliśmy od razu po pracy w poniedzialek, zeby zdązyć, wiec nie milismy zadnego "zapasu" czasowego...poza tym małe dziecko z tylu siedziało samo...nie moglismy tez przewidziec, jaki bedzie powrót i kiedy...ale juz w trasie poprosiłam ilon_n, aby napisala na transportowym informacje o mojej powrotnej drodze i przewidzianej trasie...gdyby był jakis piesio po drodze, dalibyśmy rade się jakos dostosowac- juz wtedy nam na czasie nie zalezało tak bardzo...nikt sie jednak nie zgłosił... Badź więc uprzejmy i swoje uwagi zachowaj dla siebie albo skieruj je w miejscu tematycznie związanym...tu twoj jad nie jest nikomu potrzebny...tu skupiamy sie głownie na pomocy psom w miłej i serdecznej atmosferze spokoju i zaufania...co nam sie zresztą, jak przesledzisz watek, skutecznie udaje...więc daruj sobie....i nie rób tutaj bałaganu i zamieszania... -
Dziadzio ŚWIAT odszedł spokojny otoczony miłością [*]
gonia66 replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W niczym nie ustąpiłam, bo niczego nie trzymałam...Czekałam na konkrety, ktore trudno było uzyskac i ogromnie sie ucieszyłam, jak je ujrzałam, ot, wsio;):D Nikomu tez nigdy nie bronilam spokojnie dbac o Swiata, wrecz przeciwnie...i oczywiście dalej tego oczekuję...ciagle tez czekam na wiesci odnosnie weta i badań.. Odnosnie "mojej" deklaracji dla Swiatusia, tak jak pisałam, wypowiem sie wkrótce:) A jesli chodzi o literówki, z ktorymi masz podobno problemy...cóz..moge tylko wspólczuć...jest świetne przysłowie, ktorym bym to chciała skwitowac, ale coś komus obiecałam;):D ..dlatego no comments..;):D -
[quote name='marysia55']tiaaa ... ale jak pisałam na dogomanii o informacje odnośnie 'wolnej' kobiety dla młodego faceta ... z kodem genetycznym 'pro-zwierzęcym' to nikt nie złożył żadnej oferty ... a tylko taka mi się marzy:roll:[/QUOTE] Buahahahah....no toś wymyśliła!!NA dogo pisze o takie info???:o Toz Ci Marys mówie- gotowy "przepis" daję....Kolanka i do Góry...a jak ma być "orientacja" pro- zwierzęca- to wołaj tez dodatkowo do sw. Franciszka...:) Zaręczam, że nie odejdziesz "z kwitkiem":);)A jakby jednak św. Franciszek Ci numer wywinąl i ONA okaze sie "średno- zwierzęca", to wyslesz ja na dogo podstępem i szybko zrobimy z niej wspólnie stara dogomaniaczke...a jak nie to pamietasz przeciez...w zanadrzu mamy ciagle DOGORRĘ...:D Oj, chyba trzeba ja przywołac na pomoc...(ja juz tez o tej ewentualnosci zapomnialam:p)
-
Dziadzio ŚWIAT odszedł spokojny otoczony miłością [*]
gonia66 replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wielkie dzieki za konkrety:);) Już wiem, jak stoją finanse Swiatusia (nie maja sie źle, z czego bardzo sie cieszę), ale pozwolisz, ze to ja , razem z darczyńcami dziadzia, zadecydujemy co dalej zrobimy z naszymi pieniązkami:) Oczywiscie naszą decyzję napisze na wątku wkrótce:) A tymczasem miziam Swiatusia za uszkiem i czekam na wiadomosci na temat wizyty u weta:) -
[quote name='marysia55']ojjj tych żywych 'Ci u mnie dostatek' i to one miedzy innymi wypełniają mi ten świat. Danusiu ... ten mój SYNEK to na dzień dzisiejszy 'cały mój świat' (oprócz zwierzaków)...dziękuje Bogu , że jest ... chociaż z drugiej strony bardzo bym chciała aby miał 'własne życie' , żeby nie dopadło go 'coś' co ja nazywam 'syndromem samotnej matki' ... nie wiem czy dobrze to ujęłam.[/QUOTE] Marys przysłowie mówi "Kochanego ciała nigdy za wiele" (czesto je przywołuję w domku, zeby sie pocieszyć;):p)..ale analogicznie...kochanych, zywych istotek, nigdy za wiele...więc nic nie mów;);):D A jesli chodzi o Synusia...wiem, wiem, co masz na mysli..., dlatego wołaj do Góry...aby na drodze synka stanęla ta JEDYNA...;):) Bo jak juz stanie, to potem wnuki bedą i zapomnisz, że kiedykowliem było Ci smutno...;):D
-
Dwie suczki sparaliżowane strachem... Za kilka dni Mysłowice...
gonia66 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker']goniu, szkoda może ,że nie podwiozłaś suni jak jechałaś do E, chyba że nie jechałaś samochodem[/QUOTE]OJ..Pokerku..jechalam samochodem,.ale to chyba raczej nie ten kierunek:(...Moj TZ nie dałby rady dojechac juz nawet do domu...Zrobiliśmy 1350km ...w zasadzie Tz nie spał cała noc i potem caly dzien prowadził spowrotem w okropnych warunkach...dlatego jechaliśmy przez wroclaw, ze on juz byl bez sił, jechał na "rezerwie"... Ale ja wierzę, ze bedzie dobrze...Pani zaczeka na pewno na Livcie, pogoda po swietach zelzy i sunia bezpiecznie dotrze na miejsce..no, chyba ze pani zechcialaby do mnie przyjechac po Livcie sama:)Nie mam nic przeciwko:) -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='Charly']Cajus taki dobry jesteś zawsze w pozyskiwaniu informacji u zródla. Więc zadzwon do Konina i zapytaj, dlaczego, z jakich powodów nie wydano psa. I przestań pieprzyć, bo już tego czytać nie można. Gadasz bez sensu, bez wiedzy tak o, żeby gadać. Nie Tobie sądzić? To po co to robisz:roll: Idż i wyżyj się gdzie indziej, cofając "jakiemukolwiek" psu deklaracje- to takie w Twoim stylu. [U][B]edit: acha, ostatnio pisałeś, że zakładasz, w sumie, że założyłesz Goni sprawę w prokuraturze w Toruniu, że się będzie tam tłumaczyć..Więc pozwól się doszkolić mądralo: taką sprawę jeśli zakladasz to w miejscu popelniena domniemanego przestępstwa -a więc tam, gdzie mieszka Gonia. Ona pewnie czeka z utęsknieniem. [/B][/U] Zastanawiam się, czy nie ma możliwości ukrycia wątku przez założycielkę. Na innych forach jest coś takiego. Tak żeby np. taki Cajus nie miał dostępu.[/QUOTE]No comments...;) -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='laikinia']Szkoda, ze Gonia66 tyle kilometrow przejechala i nie mogla Spajkusia zobaczyc...[/QUOTE]Bo gonia durna w emocjach i z radosci, zła kolejnośc postępowania zachowała...:( do dziś sobie tego nie moge darować..bo byłam tak blisko...wierzę jednak, że jeszcze na spotkanie z dziadziem nie jest za późno... -
Dwie suczki sparaliżowane strachem... Za kilka dni Mysłowice...
gonia66 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Awit']Dla psa rezydenta to takie nowe doświadczenie z drugim psem despotą. Mnie bardzo było żal mojej suni, jak miałam psa znalezionego, bała się podejść do miski, przestała się bawić. Tak ją zdominował. Na szczęście odnalazł właściciela.[/QUOTE] No u mnie podobnie...karmimy sunie w osobnych pokojach (zwiekszyl sie Salmuni apetyt:p), ale jesli chodzi o zabawy- to Salma do zabaw nieskora...choc teraz jest wyraźniej markotna i czujna..ale widze lekkie zaciekawienie...powoli...nie maja dziewczyny wyjscia...;) Strasznie mi zal Salmuni..ale zaraz, jak pożałuje jej, to robi mi sie żal Livci- bo co ona winna, ze niewychowana..??:( -
ARES. Koczował pół roku przy ruchliwej drodze. Szuka domu.
gonia66 replied to ilon_n's topic in Już w nowym domu
[quote name='katimal']Faktycznie, co mi się pokręciło z tym linkiem... ;) A wracając do tematu uświadamiania ludzi - coś sie dzieje, ale nadal jest z tym krucho, a osoby, które próbują działać w tym kierunku, nadal, niestety, często postrzegane są jako lekko szurnięte (mówiąc delikatnie). Jednak jak najbardziej trzeba działać - szwankują nawet podstawowe sprawy, jak np. wydawanie niesterylizowanych suk (nie mówię już nawet o samcach) ze schroniska... A niestety tak się dzieje...[/QUOTE]Hehheh...ja nawet w sądzie o tym naszym "szurnięciu" mówiłam ;)Sędzia się uśmiechnął, ale widac było wyraźnie, że jest miło zaskoczony naszą (Wasza też, bo mowlyśmy o dogomanii ogólnie tez) miłością do zwierząt, co zresztą podkreślił:) Tyle tylko, ze nas- "szurnietych" jest stanowczo za mało...taka kropla w morzu...ale podobno kropla drąży skałe...więc....cierpliwość i nieustepliwośc oraz radykalizm w prozwierzęcych sprawach...to moze w naszych środowiskach małe kroczki..ale w skali całosci, to setki kilometrow:):) -
[quote name='marysia55']Dzięki Gonia:loveu: ... ale nie umiem się cieszyć tymi świętami :shake:. Najchętniej to bym wyszła z domu i wróciła po Nowym Roku:-([/QUOTE]Ani sie Maryś nie spostrzeżesz, a będzie "po swietach"...:)Będziesz miała troche zcasu dla synusia, a synus dla Ciebie:) a to juz jest plusik:) No i z pewnością jakiś Mokołaj Cie odwiedzi...:):D Moze pluszaka do spanka i tulanka dostaniesz;) (tylko ciekawe czy zywego, czy "sztucznego- znaczy ekologicznego";):D
-
[quote name='marysia55']Danusiu, tak jak pisałam wcześniej mnie to już "lotto i powiewa" .... najchętniej to bym chciała aby tych ŚWIĄT nie było w kalendarzu ... na dzień dzisiejszy nie umiem sie nimi cieszyć:shake:[/QUOTE] Maryś...no niestety tak to juz jest...mnie tez od 6 lat swieta kojarzą się z odejściem mojej Saruni...w 1-szy Dzień świąt odeszła...na moich oczach, ok 3.00...bo ja czuwałam, gdyz intuicja mi podpowiadala, ze mam nie iśc spac...spał caly dom a ja mialam zle przeczucia..:( Swięta to taki czas zadumy...pewnie każdego z nas zaduma dopadnie...i pewnie wielu z nas popłyna łzy...ale ja naprawdę Maryś wierzę, ze dla kazdego- a więc dla Ciebie (w pierwszej kolejności) zaświeci słoneczko...jestem pewna...i wspomnisz moje słowo....zaświeci na pewno....
-
U Pelasi cisza...wszystkie "morderczynie" lub "współmorderczynie" zamilkły i biją się z wyrzutami sumienia...A live is live..:( Trzeba nam żyć i mierzyć sie na codzień z nową świadomoscią i nowymi wyzwaniami...nie jest to łatwe....ani popularne...:( Skórzane buty-choć drogie sa na lata..wygodne, trwałe, zdrowe...ale tak, jak DAnusia, ekologicznych mam setki par (mam fioła małego na punkcie butów tak w ogole)...z rękawiczek skórzanych zrezygnuje na pewno...a kurtka skórzana (zakup sprzed 10 lat) nie chce sie zniszczyć a ma taki fason, ze zawsze modny i wygodny (nie brudzący:p)...ale często jej nie zakładam...myslę jednak, że bedzie to coraz rzadziej;)CZy zmienie tym świat??Zapewne nie...ale...będzie mi lżej, że "nie przykładam ręki do pługa"... Kwestia karpia...oj...z tym bedzie gorzej, choc nie gwarantuję, jak bedzie mi w tym roku smakował...coś jak do tej pory wcale jakos za nim nie tesknię (w przeciwienstwie do lat ubiegłych..)...jednak punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...to stare przyslowie się sprawdza wielokrotnie... Dzis kolejny "przedswiateczny" sukces- zmieniłam posciel:p...(Marta musi zaczekać- cieczka Livci daje znac o sobie niemiłosiernie)reszta się jakoś toczy- jutro niedziela, wiec bez wyrzutow sumienia będe odpoczywała i nie myślala o szafkach w kuchni:D Zaraz sparwdzam obecnośc cioteczki!!!
-
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cajus JB']Szkoda, że dziewczyny przejechały tyle kilometrów i nawet nikt Im nie powiedział prosto w oczy, że nie mogą zabrać psa w lepsze miejsce. [U][B]Bo chyba każde sprawdzone jest lepsze od schroniskowego.[/B][/U] Nie mnie sądzić decyzji schroniska. Na pewno w takim kurorcie nie mają problemu ze zbyt dużą ilością psów na utrzymaniu. Mizianko dla Spajkusia.[/QUOTE]To zupełnie tak, jak każdy [U][B]sprawdzony DOM STAŁY[/B][/U] jest lepszy od najlepszego nawet hoteliku...Biednemu Spajkusiowi jednak domek stały został odebrany..a schronisko wraz z przyszłym - i niedoszłym Opiekunem Spajkusia jechało na marne tyle km...szkoda, ze nie mogli zabrać Spajkusia w nowe, lepsze i sprawdzone miejsce...:(Pewnie Moria nie ma problemu ze zbyt dużą ilością psów na utrzymaniu...Nie mnie jednak sadzić decyzji Morii...osądzą to władze wyższe... Spajkusiu....trzymaj się dzielnie...myślimy o Tobie cieplutko nieustannie:):) -
[quote name='Tola^^']A ten DT co był dla Majeczki, jest jeszcze aktualny ? Bo w naszym schronie też jest jeszcze jedna babcinka Tekla, jest łagodna lecz boi się ludzi i smyczy... To malutka sunia, mniejsza od Maji. Od dzisiaj jest w ciepłym pomieszczeniu wraz ze szczeniakami to ona: [IMG]http://www.obornikionline.pl/images/azorek/psy/1037.jpg[/IMG][/QUOTE]Sliczna ta maniuńka...:9 Niestety domek u dyszki jest juz "zaklepany"...lada dzien, będzie tam psiak- wlasnie oczekuje na odpornośc po szczepieniu:):)
-
[quote name='ata']Tak, Maja jest już w domu stałym. W razie pytań dzwońcie proszę do Honoraty ze Straży dla Zwierząt.[/QUOTE]Ata...skąd masz takie wieści??Kiedy ja rozmawiaam z pania Honorata, mowila, ze Majeczka jest w DT u Pani wet....czy to się zmieniło..??:o Kiedy..??:o
-
[quote name='baster i lusi']Goniu nie prowokuj jeśli jesteś tak bardzo ciekawa wpisz w google nazwę hodowli i tam dowiesz się wszystkiego.:razz:Kasia nie ma obowiązku nam się tłumaczyc.:lol:[/QUOTE] B&L...sama wkleiłas na watku Spajka link do tego wątku...weszłam z ciekawości....czytałam..tez z ciekawości...nie wtrącałam się, kiedy była kłotnia...ale ponieważ nasunelo mi się kilka pytan- zapytałam..czy to coś zlego..??Dlaczego uważasz, ze prowokuje??Juz prawie wszystko, co chcialam wiedziec, wiem, przecież napisalam... Jak mam wpisac nazwę w google, jak ja nawet nie wiem, kogo mam wpisac..ja CS nie znam...poza tym raczej na stronie w google nie znalazlabym odp na pytania, jakie tu zadalam..a tu znalazłam i podziękowałam...dlaczego doszukujesz się drugiego dna??
-
Dwie suczki sparaliżowane strachem... Za kilka dni Mysłowice...
gonia66 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Lidan']Szkoda że nie udało się znaleźć transportu dla suczki przed świętami. Im krócej będzie w dt tym mniej bolesne dla wszystkich będzie rozstanie a w nowym domu przyszła pani będzie miała już wolne i piesek przyzwyczajałby się do swojego nowego miejsca i nowych ludzi. Nie mam w tej chwili jak sprawdzić odległości pomiędzy Gonią a Płockiem ale może coś łączonego? Np gonia podwiozłaby psine pół drogi i ktoś z Płocka przejąłby ją po drodze i dowiózł do celu :p No tak sobie tylko głośno myślę ;-) Goniu, jeśli krew się nie leje a nowa suczka "tylko" pokazuje kto jest górą to chyba lepiej się nie wtrącać. U mnie było kilka drobnych starć gdy przybyła Kola. Najpierw przegoniła Gapę z kuchni gdy szykowałam jedzenie, potem nie pozwoliła wejść Gapie na łóżko. Raz czy dwa ze złości zamknęłam Kolę za to w łazience ale starałam się raczej nie interweniować i jest względny spokój. Gapa na szczęście daleka jest od egzekwowania swoich praw rezydentki. Przyznam, że było mi przykro że tak gowniara traktuje moją poważną psice, Gapa była smutna i nieco obrażona ale po ok miesiącu przeszło jej. Choć pewnie nadal wolałaby być jedynaczką i cieszy się gdy Kola np jedzie z mężem na działkę.[/QUOTE]NO tak, troche szkoda..ale czasu bylo mało a podróże takie dalekie w taka pogodę to naparwde nie lada wyczyn...i jeśli nie ma musu na CITO, to naprawde lepiej nie wyruszac w tak daleką drogę...podobnie Lidziu z moja ewentualną podwózką Livci....raczej nie wchodzi w grę...ja sie w takie sniegi nie ruszam ...jedynie do pracy(i to tylko wtedy kiedy TZ mnie nie moze wieźć), ale nerwów mnie to sporo kosztuje...a moj TZ na pewno nie pójdzie teraz na to, zeby ruszac znowu w trasę...(mamy dośc na jakis czas dalszych odległości;):p)..tu naprawde jest cięzko...wczoraj dosypało, dzis sciska z godziny na godzinę silniejszy mróz..:( MOja Salmusia zdaje sie zdominowana...jak lezy koło mnie to warczy na Livcie..ale jak stoi na podłodze- chcialaby sie schowac w najdalszy kąt:( "Wyderka" staje bokiem z podniesiona głowa , jak u zyrafy, napietą klatą i podnisionym ogonem- gotowa do "boju"...no i ciagle mi podsikuje dywaniki...nie sika...(często wychodzi na dwór, ale sie boje zeby sie tez nie przeziebila)...myśle, ze to podsikiwanie jest spowodowane cieczka własnie... Poza tym jest OK:):) -
No tak, faktycznie...sporo wyjasnień a ja rzeczywiście teraz juz wiem, ze kompletnie nic nie wiem (nie wiedzialam) na temat hodowli...;) Jeszcze nie rozumiem kilku kwestii, ale juz dam sobie spokój. NA pewno troche inaczej odczytalam zacytowane pierwotnie posty CS (jak chocby o ilości psów na DT), stad troche mnie "zamuliło";)Nie na wszystkie pytania tez udzielono mi odp (bo byly takie, na ktore moglaby tylko odpowiedzieć CS:))Dziekuje jednak bardzo wszystkim dziewczynom za starania i cierpliwośc w objasnianiu...:) Sprawa Tabaki jest zamknięta, moje niepokoje po częsci rozwiane a nawet "dokształciłam" się troche:):) Dzięki dziewczyny raz jeszcze:) I prosze- nie wkurzajcie sie na schronisko- bo to naprawdę dobre schronisko, a martka1982 super cioteczka,schronisku oddana, która tez bardzo pomaga psom w potrzebie:) A jeśli chodzi o "donosiciela"...hmmm.....cóż...nic dodac, nic ująć...