-
Posts
234 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jovana
-
[quote name='Rudzia-Bianca']No jak dopiero dziś :) Bez psów byłam , miałam zapalenie oskrzeli i tylko zdjęcia robilam ;) Nie wiem czy widzieliście ;) [URL]https://www.facebook.com/psy.domu?ref=tn_tnmn#!/media/set/?set=a.332779970178545.1073741829.100003396334006&type=3[/URL] Trupielec to niedaleko Psiej Szkoły ale nie wiem czy nam się uda wybrać, my w sumie dalej niż 10 km nie chodzimy a do tego nie ukrywam że się żmiji boję :( ostatnio nasze wetki musiały uśpic pogryzionego psa a moja babcia straciła kotkę - siostrę mojej Happy którą pogryzła żmija . A swoją drogą to aż wstyd jaka ja spostrzegawcza jestem - dopiero dzis skojarzyłam Twój awatarek .[/QUOTE] Zawartość chwilowo niedostępna ;-) zobaczę zdjęcia później - może tych jeszczenie widziałam. A nie skojarzyłaś może dlatego że ja szłam z Duffy i z Magdą i Jimmym, a z Pradą szedł mój mąż . Wstąpił w niego duch sportowej rywalizacji i nie zamierzał na mnie czekać (bo miałam gorszy dzień i się wlokłam gdzieś w połowie a on poszedł sobie z Dziunią przodem. A co do żmij - no to chyba w lesie nic gorszego niż ja i moja Czarna Żmija nie może nas spotkać:evil_lol:
-
[quote name='Rudzia-Bianca']A ja znam chyba tą dwójkę niekudłatą ;) z zawodów dogtrekkingu w Myślenicach możliwe ;) ?[/QUOTE] No to dopiero teraz się przyznajesz że też tam byłaś? :mad:Była też Magda z Jimmym. Ale w takim razie już Ci się nie uda wykręcić od wspólnej wycieczki na Trupielec- obiecałaś że jak kiedyś będziemy z teamem w Waszej okolicy to się wybierzecie. No to będziemy - w ten weekend. I to nie będzie 6km spacerek:diabloti:
-
[quote name='elaja']Patrząc na te usmiechnięte psie mordy odzyskuję wiarę w sens tego co robimy . Mimo , że znajomi mają nas za świrów ;)[/QUOTE] Trzeba zmienić znajomych ;-) albo uznać że:"Jesteś nienormalna" to jeden z naszych ulubionych komplementów ;-) Bardzo cieszę się że wreszcie coś się ruszyło, tyle psiaków znalazło dom i następne mają szansę :-)
-
A kto mówił że problemowa:cool3: jedynie że nie wiem czy dam sobie z nią (tzn.jej energią) radę. Myślę że z jej "adhd" byłoby dobrze gdyby została psem "sportowym" o ile jest w stanie skupić się na wykonaniu zadania (no bo w adhd typowe są problemy z koncentracją, nie tylko hiperaktywność:diabloti:) albo przynajmniej gdyby trafiła do ludzi, którzy lubią aktywnie spędzać czas. Niestety ludzie często szukają spokojnych bezproblemowych kanapowców. Ją to może do flyballa, skoro lubi przenosić rzeczy w pysku? Jak u niej z aportem?
-
[quote name='Aga-ta']dokladnie:( dwa trudne (co prawda w inny sposob) psy, ale trzeba wierzyc, ze gdzies tam na nich tez ktos czeka...[/QUOTE] To może Sarę na dogtrekking? Ona sobie da radę pytanie czy ja dam sobie radę z nią:evil_lol:, ale ciekawe czy będzie miała ochotę broić po 25 km:mad: Magda ma też jakiegoś kandydata z hotelu, więc tak czy inaczej ktoś się załapie :-) edit: Pisałyśmy, Elu, razem :-)
-
[quote name='Aga-ta'] Asiu, dziekuje Ci bardzo za dogtrekking :):):) mysle, ze to pomoglo Jimmiemu tak super sie zaprezentowac:) juz szukamy nastepnego kandydata:)[/QUOTE] Myślę że Jimmy i tak zaprezentowałby się super bo po prostu to super pies, zresztą pokazał to wczoraj na zawodach, a podziękowania należą się Magdzie, która go tam przywiozła, bo ja nie miałam możliwości. Zresztą chyba Jimmiemu się podobało i chętnie zaprosiłabym nowych Państwa Jimmiego do dogtrekkingu, no i do naszego teamu:razz: Co do następnego kandydata to bardzo chętnie - następne zawody już w sobotę, ale dystans dłuższy więc proszę o kandydata z odrobiną kondycji, którego nie będę musiała nieść tak, jak ostatnio nasz kolega, swoją seterkę:evil_lol:
-
A ja od Magdy z hotelu dostałam wiadomość że dziś popołudniu do domku pojechał Jimmy (czarny pies w trochę w typie karelskiego psa na niedźwiedzie) Jeszcze o 11 startowaliśmy z nim w zawodach dogtrekkingowych w Myślenicach skąd szybko MAgda zabrała go do hotelu, na spotkanie z, jak się okazało niedługo później, JEGO nowymi ludźmi. Nie dziwię się ze się na niego zdecydowali bo jest cudowny i będą mieli z niego dużo radośći. Teraz następny bezdomniak na zawody za tydzień i prosto z nich do nowego domku ;-)
-
[quote name='elaja']Napiszę coś optymistycznego ;) - zagłodzona jużaczka Odessa jedzie jutro do nowego domu :loveu: a dwa dni temu pojechał do nowego domu jużak Arbat :loveu: ( oba psiaki trafiły pod opiekę Emira ) . Może i naszym podhalańskim bidom los szykuje jakieś miłe niespodzianki , tylko my jeszcze o tym nie wiemy ....... ale się rozmarzyłam :oops:[/QUOTE] To super wiadomość. A jak ze stanem zdrowia Odessy? Czy ma jakieś trwałe uszkodzenia narządów (nerek, wątroby) po tym zagłodzeniu? Rozmawiałam dziś rano na spacerze o Odessie i o Anice z Basią od Bezika. Skontaktuj się z nią ;-) Możliwe że będzie chciała w weekend podjechać do hotelu poznać Anikę. A może zdecyduje się na jakiegoś innego psa? Podobno Bezik nie przepada za dużymi kudłatymi psami, również suczkami, więc może inny pies (np. z N.T ;-)) znajdzie miejsce w ich sercu i domu?
-
pitbull red nose - wyeksploatowana ofiara pseudo? Tofi za TM [*]
jovana replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
[quote name='paoiii']Jak tam sie miewa sunia??? Czy druga karma dotarła?[/QUOTE] Niestety nie wiem jak z karmą, ale rozmawaiłam wczoraj z Aga-ta i są dobre wieści na temat jej zdrowia. Po leczeniu układu moczowego wyniki badań wskazują że z nerkami jest ok. Fufka była też leczona z powodu lamblii, które zostały wykryte w badaniu kału i wyniki badań wątroby również wróciły do normy. Wygląda na to że mimo obaw, że sunia może mieć uszkodzone nerki i wątrobę, na razie wszystko idzie ku dobremu. Sunia nadaję się już właściwie do adopcji, ma zrobione ogłoszenia, ale na razie cisza. Jeśli ktoś chciałby pomóc w ogłaszaniu, to będziemy wdzięczne. -
[quote name='hop!']Napisałam o Jantarze krótko i bez informacji zniechęcających. Jak zgłosi się ktoś sensowny, to można opowiedzieć o nim więcej. ;) http://tablica.pl/oferta/czekoladowo-srebrny-dlugowlosy-pies-do-adopcji-ID2gSlT.html#2c0c085bdd;r:4;s:102 http://www.gumtree.pl/cp-psy-szczenieta/krakow/czekoladowo-srebrny-dlugowlosy-pies-do-adopcji-455631283 Też myślę że więcej szczegółów na temat jego charakteru można przekazać osobie zainteresowanej w rozmowie. Szkoda że zdjęcia w ogłoszeniu nie oddają w pełni pięknego czekoladowego koloru jego sierści - całość jest w tonacji jesiennej i Jantar na nich "ginie"
-
[quote name='wilczy zew']Ja tam lubię spacery gdy jest śnieg i mróz.[/QUOTE] Ja teraz też :-) Ale jeśli kilka lat temu ktoś powiedziałby mi że będę w zimowy mroźny wieczór ok 21-22 wracać z 2-godz. spaceru z psem to bym mu się popukała po czole, bo z natury jestem zmarzlakiem. Ale widać "przyzwyczajenie drugą naturą człowieka". Wczoraj było tak pięknie i przyjemnie wieczorem(bez wiatru) że byliśmy na spacerze prawie 2,5 godz. Co prawda Maksiu pod koniec patrzył na mnie z wyrzutem, ale pogoda była naprawdę super.
-
[quote name='mysza 1']Kurczę, zastanawia mnie dlaczego piękny Jantar tyle czeka. Wydawało się, że to będzie szybka adopcja. Jakoś te ostatnie nasze dostawy ;) z NT nie mają farta :( Dopiero Efi poszła (chociaż to dobre) ale Kira i Didi - zupełny zastój.[/QUOTE] Myślę sobie że może to wina tej zimy. Jak ktoś, kto nie ma psa pomyśli sobie że miałby go wziąć i na taką pogodę z nim wychodzić na spacery to mu się od razu odechciewa psa. Pewnie gdyby nie moje psy też nie wyściubiłabym nosa gdy na zewnątrz deszcz, mróz, wiatr śnieg lub pośniegowe błoto. Jak już ma się czterołapa to człowiekowi nawet nie przyjdzie do głowy że można życ inaczej.
-
[quote name='Iza_Bella'] Gdybym nie wiedziała tego co wiem od was z tego forum uznałabym po tej rozmowie, że pani jest bardzo zaangażowana w psi los... no jasne, nie wie z kim rozmawia.....[/QUOTE] Dokładnie takie samo wrażenie odniosła moja siostra, która zabierała ze schroniska Barsę.... Jeśli chodzi o szorściaka to jest to fajny, bardzo energiczny, żywiołowy młody psiak, spragnoiny kontaktu z człowiekiem - niestety nie dla Pani, która po niego się wybrała. Po prostu trzeba dobrać psa do człowieka i jego możliwości. Pani jest osobą starszą, mieszkającą samotnie i myślę że miałaby poważne problemy aby opanować tego psiaka. Bardzo mi żal że musiałam go tam zostawić, ale ani to nie była Pani dla niego ani on dla niej- obydwoje prawdopodobnie męczyli bysię ze sobą. Sunia, którą wzięłą Pani to taka sama słodycz- przylepka, liżąca od razu człowieka po twarzy za samo to że jest. Po wejściu do domu położyła się od razu na przygotowanym dla niej legowisku i nie ruszała się stamtąd. Usiadła żeby napić się wody z podstawionej jej obok miseczki nie wychodzac z posłania. Zachowuje czystość w domu, jest spokojna i ciągle się "uśmiecha" (ma podobno taki wyraz pyska jakby się uśmiechała) szaleje z radości wypuszczona w ogrodzie. Sunię już "rozpieszcza" rodzina właścicielki -kupują zabawki, smakołykim itp. Wszyscy mają psy a jest sunią są zachwyceni i traktują jak nowe dziecko w rodzinie. Co do Rudaska to trzymam mocno kciuki. Najgorsze ma za sobą. Cieszę się ze choć tyle mogłam się przyczynić do jego drogi do nowego, lepszego życia. Dogo07, napisz co jakiś czas co u niego słychać.
-
Nie musisz kontatować się przez dogo -możesz zadzwonić do Aga-ty - jej numer pojawia się tu na wątku wiele razy, więc pewnie nie pogniewa się jeśli Ci go teraz "podrzucimy": 887 87 87 07 Ona potrafi dogadać się z właścicielką schroniska, wytłumaczyć o którego psa chodzi( jesli jest ot pies który tam siedzi) bo pamięta w którym boksie jest umieszczony. A sama też pewnie tu zaglądnie, bo chyba ma już dostęp do sieci, bo już pisała. Ja amacariel rozumiem w sprawie braku akceptacji ze strony domowników, bo choć mam swoje "cztery kąty" na spółkę oczywiście z moim mężem ;-) to też po tym jak Dexterek został u nas na stałe nie mam możliwości wzięcia żadnego psa nawet na DT, mimo iż miejsce by się znalazło a i ogranizacyjnie pewnie też by się dało jeśli chodzi o spacery, bo spokojnie daję radę wyjśc na spacer z całą trójcą :-)
-
No niestety tak to wygląda :-(. Jedynym sposobem jest zabrane psa na DT i ocenienie go we względnie normalnych warunkach, ale dobrze pewnie wiesz że niektóre rzeczy wychodzą dopiero po jakimś dłuższym czasie. Jeśli chodzi o transport to pewnie dałoby się coś załatwić. Ale w razie decyzji o zabraniu psa to takie trochę branie "kota w worku" Być może będę będę za niedługo w NT więc mogę podpytać o psa i się mu przyjrzeć, o ile jeszcze tam będzie.
-
[quote name='amacariel']Czy w tym wątku udziela się ktoś mający bezpośredni kontakt ze schroniskiem? Moja znajoma, która bywała tam swego czasu, już w NT nie mieszka.. :( Chciałabym wiedziec więcej o psiaku, najlepiej z pierwszej ręki, tj z bezposredniego kontaktu z psem... Bo pracownikom juz nie wierzę..[/QUOTE] Owszem, np. Aga-ta lub AniaB ale informacji o które prosisz raczej nie uzyskasz. W schronisku nie ma wolontariuszy, kontakt z psami sprowadza się do oglądnięcia psiaków w boksach, wszystkie informacje pochodzą od pracowników, na dodatek są często mało wiarygodne, nawet takie jak przybliżony wiek psa (Dexter miał mieć ok 2 lat, ma nie mniej niż 5 a raczej wiecej, Barsa, podobno niespełna roczna, ma ok 3 lat). A piesek, o którego pytasz, dopiero niedawno pojawił się w schronisku i raczej żadna z dziewczyn jeszcze go nie widziała osobiście.
-
[quote name='Aga-ta'] jak ja sie ciesze Asiu, ze wtedy pojechalas do schroniska..., ze ja zobaczylas..., ze nie moglas o niej zapomniec..., ze wrocilas po nia i, ze ona juz nie marznie, nie boi sie, nie jest samotna, ma spokoj i, ze po prostu dalas jej sznase na NORMALNOSC:) [/QUOTE] Ehhh....ona jedna, a ile tam ich jeszcze...I do tego te nowe, a wśród nich ten dziewiąty psiak, czarny, z kremowymi łapami (ponoć 3letni) taki "zwykły", niepozorny kundel o spojrzeniu mojej Misi... Kto go tam zauważy? [URL]http://podhale24.pl/gallery/98e6cf5b7d3ca8c67192b1b56ea2f92a.JPG[/URL] O większości z tych psów nikt nigdy nie dowie się jakimi cudownymi są istotami, z jakimi wspaniałymi charakteremi i sercami :sad:
-
[quote name='AniaB']o jakie dobre wiadomosci o Zefirku!:) i o Belli tez..:).. Sporo psiaków sie wydostało w ubiegłym roku ze schroniska - a każdy psiak to usmiechniety pyś i merdający ogonek:)[/QUOTE] No to jeszcze do zdjęć Belli i Zefirka dodam zdjęcia "Sylwestrowej Panienki" czyli Barsy, która chyba jako ostatnia w ubiegłym roku opusciła schronisko. Ma się bardzo dobrze, maniery ma księżniczki - najchętniej wyleguje się na sofie, z jedzeniem wybrzydza jak przysłowiowy "francuski piesek"- byle czego nie zje ale rodzinka w niej zakochana, dogadza jak może, kupując nawet karmę dla wybrednych psów:-o a podczas ferii wyjechała w góry na narty ;-) i zachowaniem wstydu nie przyniosła. Bardzo się otworzyła, jest ciekawska i wszędobylska. A takie sobie wybrała "legowisko" [IMG]http://imageshack.us/a/img267/5707/barsa8.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img39/2456/barsa7.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img843/9750/barsa6.jpg[/IMG] Ewentualnie może być łóżeczko :cool3: jeśli tylko pan pozwoli [IMG]http://imageshack.us/a/img442/5190/barsa9.jpg[/IMG]
-
pitbull red nose - wyeksploatowana ofiara pseudo? Tofi za TM [*]
jovana replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
Już napisałam podziękowania dla p.Magdy na forum bulkowym :-) -
[quote name='elaja']Jovana , po głębszym zastanowieniu chyba przyznam Ci rację . Jantar ma pigment jak wszystkie red nosy , a włosy na głowie sterczą mu jak u pawiana - to musi być dziwny , a ja sie czepiam :evil_lol:[/QUOTE] A czy to ja powiedziałam, że on jest dziwny???:cool3: Ja twierdzę że wyjątkowy, zjawiskowy. Choć może mu się nie przyjrzałam dokładnie, bo tych sterczących włosów jak u pawiana nie zauważyłam:evil_lol: Chyba się muszę do Ciebie przejechać i przyjrzeć mu się dokładnie z bliska:cool3: