Jump to content
Dogomania

jovana

Members
  • Posts

    234
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jovana

  1. [quote name='masienka']To gdzie ten kun?? :loveu::loveu::loveu: choc nie wiem czy to sie liczy bo zawsze zbieralam juz dorosle psy :evil_lol: [/quote] no nie wiem, w sumie to nie napisałam że "komu szczenior.." więc...gdzie mam wysłać tego kunia? ;)a co do rzędu to musimy dogadać szczegóły:evil_lol:
  2. konia z rzędem temu, komu żaden pies nigdy niczego nie zniszczył.:razz: Potraktujmy to jako "wypadek przy pracy" Fineczce trzeba sprezentować coś, co może sobie"dewastować" bez straty dla Ciebie. Ma jakiś szczególnie ulubiony rodzaj zabawek do gryzienia? Moja psica uwielbia rozwalać piłeczki ale dzis dla odmiany rozdrobniła na kawałeczki gumową gruszkę do ściągania kataru niemowlętom :cool3:
  3. AdaK -bardzo fajny pomysł. Możesz spróbować od rozmowy z dyrekcją i myślę że jakiś szczegółowy plan nie będzie Ci od razu potrzebny, raczej pewien ogólny zamysł: po co to chcesz zorganizować,kiedy, jakie masz pomysły. Warto najpierw zorientować się czy możesz liczyć na udział jakiś gości (tak jak pisała wyżej Kasia14) np.z pokazem szkolenia psów, może jaikś klub agility? Szkoda gdybyś wszystko najpierw przygotowała ze szczegółami a potem "odbiła się" od ściany niechęci. Z drugiej strony dowiedz się wstepnie na co możesz liczyć, żebyś potem nie musiała tłumaczyć się że to czy tamto nie wypaliło,że nie dało się zorganizować.Może wśród nauczycieli znajdziesz jakiegoś miłośnika zwierząt, który wesprze cię w działaniach? Rozglądnij sie- może jakaś młoda nauczycielka biologii lub inny młody nauczyciel, który będzie chciał się wykazać w pracy czymś ciekawym i pomoże ci to zorganizować z ramienia rady pedegogicznej? Ja sama planuję zorganizować tego typu imprezę w przedszkolu, w którym pracuję. Mam parę pomysłów, prowadziłam już pewne rozmowy i wierz mi, że wśród dogomaniaków sa zapaleńcy, którzy ci pomogą. Może zbiórka nie tylko datków, ale też darów dla schroniska( dowiedzcie się co im najbardziej potrzebne) może jakieś drobne własnoręcznie wykonane np.serduszka jako cegiełki do sprzedaży na bezdomne zwierzaki albo wręcz mini - akcja adopcyjna w czasie festynu prowadzona przez pracowników schroniska? Musielibyście oczywiście odpowiednio wcześniej odpowiednio to zareklamować żeby ludzie mieli czas na przemyślenie takiej decyzji. W szkole mojego syna rodzinne festyny są co roku organizowane w soboty, ramach "odrabiania" jakiegoś dnia np. 11 listopada wypadał we wtorek i szkoła miała wolne też w poniedziałek 10.11. Może u was też można tak będzie "odrobić" taki dzień? Życzę powodzenia w realizacji, jak byś chciała o coś dopytać to możesz pisać na PW Tak przy okazji to możecie promować sprzątanie po swoich pupilach- w woreczki do sprzątania po takiej imprezie i tak będziecie musieli się zaopatrzyć, więc część możecie wręczać włascicielom psów :evil_lol:
  4. [quote name='filodendron']No tak, ale przecież chcemy zmieniać świat. Na lepsze oczywiście ;) Problem w warunkach polskich jest rzeczywiście nieco akademicki. Niemcy potrafią zrobić funkcjonalne torebki ze 100% celulozy, my nie. Jest nader prawdopodone, że oni robią je z makulatury, ale jeśli my zaczniemy je robić, to pewnie okaże się, że M@d ma rację - pójdą na to drzewa, bo przecież u nas śmietniki z pojemnikami na segregowane śmieci tak samo ze świecą szukać jak i koszy przeznaczonych na psie odchody:shake:[/quote] U mnie akurat ani koszy ani pojemników nie brakuje. Natomiast brakuje firm chętnych do odbioru makulatury bo.... nie ma co z nią robić. Spróbujcie gdzieś w Krakowie oddać makulaturę do skupu. Nikt nie chce przyjąć nawet za darmo. Widać do niczego nie jest potrzebna. :angryy: A my sobie możemy kupować drogie woreczki papierowe z Niemiec albo dalej używać tańszych foliowych. A o ekologii dalej tylko pomarzyć.
  5. [quote name='Diana S']O czym Ty piszesz? Nie bardzo rozumiem. Chodzi Ci, o cene worków, ile u Was kosztuja? U nas UM, daje za darmo, wystarczy, isc i po prosic...:razz: Pozdrawiam.[/quote] tak jak w cytacie- 8.40 za 10 sztuk (chodziło o papierowe- "ekologiczne") Moj pies załatwia "te" potrzeby conajmniej 2 a często 3 razy dzienie co daje nawet 90 woreczków na miesiąc a przy cenie 0.84 zł/szt daje dość spora sumę. Czy u was w UM dają woreczki papierowe? Jezeli tak to brawa za postawę proekologiczną. Zwykłe woreczki są oczywiście bez porównania tańsze. A co do UM w moimmieście to hm.. nie wpadłam na to. Inna sprawa że najpierw musiałabym dowiedziec się który wydział sie tym zajmuje(wydział ochrony środowiska?) i tam się udać (w Krakowie różne wydziały sa w rożnych miejscach, dość od siebie oddalonych) pominąwszy fakt że koszty tej "wycieczki" byłyby wyższe niż kwota jaką wydaję na te woreczki, które kupuję (a więc skórka za wyprawkę) Chyba że mogłabym wziąć większą ilość, na powiedzmy 2-3 miesiące
  6. ja też znalazłam tylko te po 8.40 zł za 10 sztuk i z moich wyliczeń wyszło że zbieranie kup do nich wyszło by mnie dużo drożej niz miesięczne wyżywienie psa (a nie karmię karmą typu "made for Biedronka")
  7. ciężko być "ekologicznym", trzeba mieć niezłą wiedzę żeby się w tym wyznać, a nie tylko dać nabrać na modę na to słowo :shake:, bo ostatnio jest dodawane do nazw różnych produktów, byle się lepiej sprzedawały.
  8. Fakt- z ekologią woreczki nie mają nic wspólnego (chyba żeby to były woreczki biodegradowalne) zdecydowanie bardziej ekologiczne byłoby zostawiać na trawniku i poczekać aż same się rozłożą. Ale z dwojga złego: kupy w woreczku lub na trawie wolę w woreczku. Swoją drogą fajnie byłoby połączyć jedno z drugim za rozsądna cenę.
  9. no własnie -ręka- dla niektórych FUJ! Pewnie częścć z nich nie chciałaby mi podać ręki na przywitanie :evil_lol: ciekawe że najprostsze rozwiązania są czasem najtrudniejsze. A "kupowe" rozmowy to mnie czasem do rozpaczy doprowadzają, jak ktoś dorosły, który ma dzieci (a przecież kiedyś one też były małae i biegały po trawce) wykręca się brakiem specjalnych koszy. Przecież w altankach śmietnikowych lądują pampersy z kupkami maluchów i jakoś imto nie przeszkadza a kupa w zawiązanym woreczku to już nie może się tam znaleźć? Pewnie lepsze miejsce dla niej to trawniczek a ja potem czyszczę młodemu buty:angryy: bo on nie chce zrozumieć że psu po trawce wolno, a jemu nie
  10. Cytat: Dodam, że 100 torebek śniadaniowych = 1 zł czyli 1 gr=torebka 100 torebek to zapas minimum na miesiąc, jeżeli odejmiemy te które po zjedzeniu kanapek wsadzimy do kieszeni i użyjemy na spacerze, to mamy max. 80gr/msc ... To chyba zniesie każdy budżet... Ja osobiście preferuję woreczki przeznaczone do tego celu akupione w Ikea- czarne, nieco grubsze i przez to bardziej "komfortowe", a cena też nie powala, choć trochę droższe od śniadaniowych ;) Cytat: A teraz ... "magiczne sposoby zbierania kupy" bez specjalistycznego sprzętu za 100 zł z zoologu :diabloti: - wsadzamy rękę do torebki, chwytamy kupę przez torebkę, wywijamy torebkę na 2 stronę i... MAGIA! ... kupa w torebce, a my się nie ubrudziliśmy :evil_lol: No czary! po prostu czary! Szkoda że nie wszyscy właściciele psów są takimi magikami, chyba trzeba ich posłać do jakiejś szkoły magii :evil_lol:
  11. [quote name='owca'][B]sprawa kupek... ha ha![/B] to ja wam powiem, że mieszkam, chyba, wśród strażników porządku (urok starych osiedli), bo jak mały miał 4mies i jeszcze "nie donosił" po nocy do [I]psiego parku[/I] to od sasiada dostałam opier... na pół osiedla, a sąsiadka straż miejską na mnie wzywała, gdyż raził ich widok sikającego psa. (dobrze czytacie - [B][U]sikającego[/U][/B], nie [U]koopkającego :diabloti:[/U]) ... teraz już mały jest w stanie wytrzymać (co najwyżej lecimy sprintem) do toalety, więc mam spokój... To chyba nie tylko urok "starych osiedli". Ja akurat mieszkam na dość nowym, a już zaraz na samym początku, jak pojawił się u nas pies to dostało mi sie za to że piesek ( nota bene sunia) sika panu na JEGO drzewo pod jego balkonem. No i mieliśmy potem "miłą" wymianę zdań :evil_lol: bo pan mieszkający na 1 piętrze twierdził że mu będzie śmierdziało. Może ma wyjątkowo czuły węch? :razz: Potem było jeszcze ciekawiej ale to już temat do innego wątku. Na naszym osiedlu jest wielu "ciekawych" ludzi, którzy mają na trawniku pod swoim oknem tabliczki "Zakaz wprowadzania psów" ustawione na ich żądanie rękami pracowników spółdzielni (i równiez częściowo za moje pieniądze) mimo iż nigdzie w przepisach (mam na myśli regulamin wewnętrzny osiedla) nie ma podstawy prawnej dla nich. W sumie to ja siętrochę nawet nie dziwię- kto chce mieć psią toalete pod oknem? większość właścicieli psów nie sprząta po nich, twierdząc że nie ma specjalnego kosza. A jest - ale na drugim końcu niewiekiego zresztą osiedla. A zwykłe to co krok. Do tego altanki śmietnikowe. Co jakiś czas "ucinam" sobie "pogawędki" z administratorem osiedla na temat praw i obowiązków włścicieli czworonogów. Jest chętny powieszenia plakatów promujących sprzatanie po psach i zakupu woreczków, które można bedzie dostać w administracji osiedla. Zobaczymy o z tego wyjdzie i czy znajdą się chętni zeby przyjść po te woreczki:razz:
  12. [quote name='bonsai_88'] Fakt, wędzonki z tym za dużo wspólnego nie mają [chociaż moje suki też dostają wędzone kości z zoologicznego raz na czas, bo lubią :eviltong:], ale ja wcześniej o porcjach rosołowych pisałam ;)[/quote] I wszystko ok ;) Kości wędzone z zoologicznego to "przysmak" :eviltong: a porcje rosołowe to "żarcie". Byle tylko zwierzakom służyło. A przy problemach z zatwardzeniem to może zwiększyć ilosć oleju do jedzonka i może będzie ok? Sorry za offa, bo to wątek Yeti a nie ożywieniu BARFEM
  13. Pies też człowiek. Widocznie skoro tyle choróbsk dopada teraz ludzi (grypki i takie tam) to i psiaki mają pewnie teraz okres większej zachorowalności. Ale żeby od zapalenia gardła krew w kupie? Chyba bym na to nie wpadła.
  14. Mam:BARF jest skrótem angielskiego określenia: Biologically Appropriate Raw Food (Biologicznie Odpowiednie Surowe Jedzenie). Cytat pochodzi z działu o BARF z forum bullterrierów. Drugiego tłumaczenia jeszcze nie znalazłam, ale przypuszczam że tu, na Dogo w dziale Żywienie - BARF każdy znajdzie sporo informacji
  15. Albo tłumaczy się to też "biologicznie odpowiednie jedzenie coś tam, coś tam- brakuje mi jednego słowa (no i nie pamiętam sformułowania po angielsku, ale jak będę miała chwilę to poszukam i wkleję) Ale o kościach wędzonych to pierwsze słyszę w BARFie - tylko surowe, wędzone raczej nie służą, tym bardziej że z tego co wiem obecnie wędzenie nie ma nic wspólnego z tradycyjnym wędzeniem w dymie a jest procesem chemicznym, który nadaje charakterystyczny smak i zapach.
  16. może to takie kości wędzone- gnaty- jakie sprzedają w zoologicznych jako przysmaki dla psów? a co do porcji rosołowyh- no cóż, różne są sposoby żywienia psiaków i akurat w BARFie porcje rosołowe całe, surowe podaje się. Można z tym polemizować ale są psy tak żywione i mają się nieźle. Jadają nawet kości długie, obecne w skrzydłach i udkach. Podobno na surowo nie są niebezpieczne, dopiero po poddaniu ich obróbce termicznej czyli np. ugotowane lub z grilla. Więcej "ciekawostek" w dziale "Żywienie"- BARF
  17. [quote name='Darianna'] Spędzam na dworze średnio 6h dziennie, jeszcze nie widziałam nikogo sprzątającego po swoim psie...[/quote] Ja na swoim osiedlu(a jest bardzo małe- kilka bloków) widuję może 3 osoby, które zbierają po swoim psie, z czego jedna to mocno starsza pani. Na ten temat to można pisać i pisać, choć czasem to mi sie wydaję że szkoda słów. Trzeba robić swoję, dawać przykład i mieć nadzieją że kiedyś to będzie norma. Sama spotkałam się z sytuacją jak pewna "młoda dama" będąca właścicielką psa sporych rozmiarów z bezbrzeżnym zdumieniem zapytała mnie, widząc jak sprzątam po moim psie,"To pani sprząta?????????" A ja " A co- ty nie?!" Większość raczej [B]nie[/B], sadząc po wyglądzie trawniczka- sralniczka na końcu osiedla, gdzie większość wyprowadza swoich ulubieńców. Sztuką jest tam wejść żeby w coś nie wdepnąć, a żeby było śmieszniej to jest tuż przy placu zabaw dla dzieci. jak ja to uwielbiam- czyszczenie podeszw butów mojego dziecka po wejściu na to pole minowe :angryy:
  18. A owszem- obchodzi. Zaglądam i bardzo się cieszę że znalazł taki wspaniały dom. Oby więcej psiaków miało takie szczęście.:lol:
  19. Uda się, zobaczycie. Jeśli pani ma serce do psiaków i trochę doświadczenia to wszystko będzie dobrze. To jest psiak, który potrafi złapać za serce i odwzajemnić się. Ma takie super spojrzenie. Jak tu takiego nie pokochać. Fajnie że odżył psychicznie po tym stresie a dalej będzie pewnie coraz lepiej. Trzymam kciuki. A ostatnie zdjęcie bomba. Skippy ma minę pt. "Ok Totek, możesz spać spokojnie. Ja Cię pilnuję"
  20. Cieszę się, że Skippy ma szanse na domek. Trzymam kciuki. Oby tym razem "wypaliło" :lol:.
  21. A owszem, zagląda tu ktoś. Ale co z tego, skoro nie może w swoim domu wynegocjować wzięcia Finki choćby na tymczas. A czas ucieka i psinka coraz większa i dalej bez domku.
  22. [quote name='weszka'] Oczywiście w poczekalni chciał skasować szczeniaka rhodesiana :diabloti: a następnie odgryźć ręce wetce ale go obłaskawiłam - całe szczęście ja jestem ta co się jej nie gryzie :evil_lol:[/quote] oj, weszka, to chyba miłość :evil_lol: nie wszyscy mają u niego takie względy;)
  23. a tak w ogóle to trzymam mocno kciuki za Zuluska, aby szybko trafił do swojego wymarzonego domku i żył wnim długo i szczęśliwie.
  24. [quote name='Sylwia K']pieski [B]każdej[/B] rasy mogą się super z dziećmi dogadywać albo im zagrażać:roll: zgadza się, ale jest "subtelna" różnica w skutkach jeśli agresję (mam na myśli ugryzienie) wobec dziecka wykaże niespodziewanie bull lub inny duży pies a mały pies typu york. Wyobrażasz sobie np. dziecko ugryzione w twarz przez bulla? Dlatego uważam że wyadoptowanie bulla rodzinie z małym dzieckiem musi być bardzo starannie przemyślane (przez obie strony) A wydanie psa ludziom mającym małe dziecko to raczej odpada żeby nie dopuścić do tragedii ludzi i uśpienia psa. Taki pies może być świetnym kompanem dla rozsądnych ludzi , którzy będą umieli z nim postępować ale niekoniecznie sprawdzi się jako pies rodzinny. Dlatego popieram Doddy że nie chciała oddać Klusi do domu z dzieckiem i nawet nie zawracałam jej głowy (jako że jestem posiadaczem dziecków plus psicy), choć Kluchosława baaaardzo się nam podobała i śledziłam jej los. Inna sprawa, że na dodatek nie posiadałam i nadal nie posiadam "złotych" klamek;) a więc porażka na całej linii.:razz:
×
×
  • Create New...