Jump to content
Dogomania

Monday

Members
  • Posts

    7730
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Monday

  1. od tyłu i od dołu :) no, nic - pan milczy, pewnie nie takiego psiaka chciał. Murzyn nadal czeka !!!!!!!!
  2. Pewnie już gromadka (koty i Milka) naszykowana do jutrzejszej drogi. Oby tylko Milka dobrze znosiła jazdę samochodem, bo niestety są zwierzaki z chorobą lokomocyjną....co jest przeokropne.
  3. [IMG]http://images46.fotosik.pl/77/8c9bc0670092653d.jpg[/IMG] Nikt nie chce takiego przystojniaka ?????
  4. [IMG]http://images45.fotosik.pl/77/c422c5207cdded8f.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/77/0dfb488083369fda.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/77/bee2849bee045cde.jpg[/IMG]
  5. to tylko przedstawienie Murzyna, być może ten pan zechce wejść tutaj na wątek i o nim poczytać, ale wszystko się okaże. Nie wiem czym Murzyn może kogoś zauroczyć, nie jest przepiękny - po prostu jest i już. A poza tym jest fajny, lubi się bawić, lubi jak są ludzie... [IMG]http://images40.fotosik.pl/73/6df0d633652c213c.jpg[/IMG]
  6. Dziękuję bico za tą informację. Dzwoniłam, pan potrzebuje psiaka do ogrodu - wcale nie musi być groźny :multi: (czyli Murzyn pasuje) wyślę zdjęcia i link na ten wątek no i zobaczymy, może Murzyniątko czymś urzeknie tego pana.
  7. przykro słyszeć lilith :( Niestety, taka jest cena miłości ///:) Moja Nuka niestety, ale wczoraj w samochodzie na tylnym siedzeniu zrobiła kupę. Biedaczka, nie mogła już wytrzymać, a my najwyraźniej nie zauważyliśmy, że chce jej się załatwić, albo ona nie dała nam znać. Szkoda mi jej było, bo po zrobieniu tego śmierdzącego kupska wtuliła się w kąt, jakby nie wiadomo jaką straszną rzecz zrobiła. No i bała się.... Nikt na nią nie nakrzyczał, ani nic jej nie zrobił - a nawet wręcz przeciwnie. No, stało się - wypadek i już. Tyle że kupsko posprzątane - a buty...? Niestety moja mama przez Nukę musi nosić krótkie kozaki, bo zostały pogryzione, ale na szczęście na górze cholewki, więc zaniosłam do szewca i zamiast dłuższych kozaków są krótkie :)
  8. Czy Wlodi jest zawodowym dostawcą zwierząt ?????:lol:
  9. To jak ma jedzenie - to Milka na bank zostanie :) Ech, los się do niej uśmiechnął :) Oby wszystkie psiaki miały takie szczęście. Tak czy tak, chyba już jestem przeczulona, ale ucieszę się dopiero jak pojawi się na tym wątku wiadomość, że Milka już jest w domu !!!!
  10. [quote name='anhata']....a ja mam na oku kolejnego psiaka...sorry lilith ze tutaj pisze ale na moj watek juz nikt nie zaglada...jest piesek ktory byl tak glodny ze jak by mu sie dala z reki kamienia to by polknal....musze go zlapac... .[/quote] Kolejna bieda :( Anhata, nie widziałaś samopoczucia lili w męskim objęciu ;) na tych zdjęciach? Czy myślisz że jest złe ????? :cool3:
  11. [quote name='tula']Dodałam ogłoszenie Murzynka ze zdjęciem do warszawskiej Oferty, ukaże się w poniedziałek, nie wiem czy coś to da, ale już nie wiem gdzie bym mogła jeszcze ogłoszenie zamieścić.[/quote] Dziękuję tula Też aktualizuję cały czas ogłoszenia, ale żadnego odzewu nie ma. Wiem, że te ogłoszenia były przeglądane....na to wskazuje status ogłoszeń. Mam nadzieję, że wreszcie ktoś się znajdzie do chęci posiadania "wulkanu energii" zwanego Murzyn :)
  12. Ale mnie ominęło wczoraj wieczorem.... Dobrze, że już wszystko załatwione. Maszaberla - ja jestem z Radomia, ale niestety nikogo osobiście z tego forum nie znam, niewiele mogłabym pomóc :(, to raczej mnie Radomscy dogomaniacy pomagają :oops: Cieszę się, ale wiecie co, im szybciej Milka trafi do nowego domu tym lepiej, jeżeli ktoś się decyduje na psiaka, to trzeba by jak najszybciej mu go dostarczyć, bo w miarę upływu czasu ludzie mogą się rozmyślić :( Powodzenia Milka :)
  13. Maszaberla, żaden DT dla Rudzika się nie znalazł? A jak z ogłoszeniami? Aktualne są nadal? Czy trzeba nowe porobić? A może w SE jeszcze raz? Co Ty na to? dałoby radę? A może Rudzik w TV by się zaprezentował? Czy on się nie nadaje, biedaczek?
  14. Maszaberla - to niesamowite :) Pisz pw do ludzi z radomia....pisałaś? Może nikt nie zaglądać w danej chwili na ten wątek, a to bardzo ważna sprawa.
  15. [quote name='lilith27'] ps. możesz dopisać o tej umowie w ogłoszeniu przynajmniej tych co ma odstraszyć odstraszy wcześniej i głowy Ci nikt niepotrzebnie nie będzie zawracał[/quote] Tyle, że i tak nikt mi głowy nie zawraca :(
  16. Wiesz Maszaberla, nikomu nic nie ujmując, to byli ludzie mieszkający na wsi. Z pewnością nie pałają miłością do zwierząt - po prostu zwierzęta w ich życiu były i zawsze będą, ale mają one jakieś zadanie, np. szczekanie w przypadku psów. Z tego względu mogą być "nieobyci" w prawie cywilnym, bądź po prostu boją się podpisywania czegokolwiek. Tutaj mogę się mylić, to są tylko moje domysły. Ale oni muszą się liczyć z tym, że w schronisku biorąc psa też muszą podpisać umowę czy chociażby świstek odbioru psa i podać przy tym swoje dane osobowe. Chyba w niektórych miejscach czas się zatrzymał i tyle. Nie chcę osądzać jakimi by byli opiekunami jeżeli chodzi o Murzyna, po prostu nie zostały poczynione żadne kroki w celu adopcji, co oszczędziło nam z mężem podjęcia decyzji o oddaniu Murzyna. Niestety Murzyn nie jest nasz, jest raczej "własnością" właścicieli firmy i chyba oni mają ostatnie słowo co do jego losów. Mam nadzieję, że nie oddadzą Murzyna komukolwiek, żeby tylko się go pozbyć. Na razie, póki co nie mają sprzeciwów co do szukania domu dla psiaka. Ja tego psa bardzo polubiłam i mogę o nim pisać w samych superlatywach -oczywiście z wyjątkiem chęci sikania w pomieszczeniach :) A teraz nie w temacie? Dlaczego każdy pisze [B]TZ [/B]? Od czego ten skrót/nazwa?
  17. łądniutka... Lilith, a pisałaś coś na wątku Murzyna, że ktoś nie chce umowy podpisać... czyżby był ktoś chętny na tą łobuziarę ?????
  18. I nici z tej adopcji...chyba nawet dobrze. Nie trzeba było czekać do soboty na telefon. Wczoraj wieczorem przyszedł sms. Jednak to ta umowa :cool3: chyba odstrasza ludzi. Napisali, że rezygnują, że na umowę psa się nie bierze, a oni nie chcą się w nic pakować. Po prosatu Murzyn miał być dla nich takim szczekaczem podwórkowym - bo jak pan określił jego 2 małe psy nie szczekają. W sumie dobrze się stało. Kolejny dom będzie lepszy :) A może napisać od razu w ogłoszeniach, że Murzyn zostanie oddany po podpisaniu umowy adopcyjnej. Żeby ludzie się nie dziwili jak się o takiej umowie wspomni?
  19. Ale oni o tym wiedzą, że to w trosce o psa. Że w tej umowie nie ma jakichś podchwytliwych punktów itp. Tyle, że nie wiedzą jeszcze o wizytach poadopcyjnych.Myślę, że ludzie ogólnie nie chcą wizyt poadopcyjnych, po prostu, żeby nikt nikogo nie nachodził....(każdy sobie ceni prywatnosć), ale może się mylę. No cóż, zobaczymy czy zadzwonią...oni nie byli jakoś zachwyceni Murzynem, po prostu - pies jak pies, albo może nie potrafili tego okazać. Zadzwonili do mojego męża i od razu chcieli przyjechać i zobaczyć psa...i tak też zrobili. Już chcieli go zabierać, ale mąż wspomniał o umowie....no i oni jakoś dziwnie...powiedzieli, że wezmą go, ale do soboty zadzwonią... Zobaczymy - jak będą chcieli mieć właśnie Murzyna, to zadzwonią. Im chyba potrzebny taki szczekacz na podwórku. Ech...na pewno nie dam im psa, żeby sami go zabrali. Jakoś to wymyślę "dostarczę" im Murzyna z budą. Przecież muszę zobaczyć czy na pewno trafi do kojca i się upewnić czy będzie z tego kojca wypuszczany
  20. no to tak czy tak, czekamy na relacje jak już tam będziecie
  21. red, co z wizytą? Byłaś? widziałaś? Nic nie piszesz !!!!!!!!!!!:mad:
  22. Właśnie jakieś małżeństwo oglądało Murzyna- spoza Skaryszewa, więc jakaś wieś. Jakoś nie mogli się zdecydować, powiedzieli, że na pewno go wezmą, ale do soboty zadzwonią. Jak dowiedzieli się o umowie-to trochę się zmieszali i pan stwierdził, że jak ktoś mu otruje psa, to on nie chce później za to dostać kolegium.... Mają dwa małe psy,ale takie co nie szczekają...nie wiem co o tym myśleć. Murzyn byłby adoptowany razem z budą (oby to nie był powód adopcji). Pan został powiadomiony o tym, że umowa musi być podpisana, żeby nie było tak, że ktoś weźmie bude...a psiaka "wykopie" i po kłopocie. Jedno jest pewne, że Murzyn nie mieszkałby na łańcuchu, tylko w dzień w kojcu. Może nie tacy źli by byli ci ludzie. Okaże się....w umowie mam zastrzeżone, że wizyty poadopcyjne, jak im się nie będzie podobało - to trudno. Jakby do kogoś nieodpowiedzialnego miał trafić Murzyn, to chyba już wolę, żeby poszedł do schronu - tam przynajmniej człowiek mu krzywdy nie zrobi...a może znajdzie się ktoś właściwy. Zobaczymy, czasem życie na wsi może być dobre :)
  23. Maszaberla - niestety schron :( Nic innego się nie wymyśli. :placz: Cisza u Murzyna, niestety
  24. Z racji tego, że firma w której mieszkał Murzyn od dzisiaj już całkowicie się przeniosła w inne miejsce, to psiak cały dzień biega po terenie na której ta firma się mieściła, w ogóle nie siedzi zamknięty w kojcu. Pracownicy przyjeżdżają i karmią Murzynka, ale nie mam dokładnych informacji do kiedy taka sytuacja będzie mogła mieć miejsce.
×
×
  • Create New...