Jump to content
Dogomania

Monday

Members
  • Posts

    7730
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Monday

  1. U Bursztyna nie zmieniło się nic?
  2. Ile czasu Floyd będzie czekał na dom :placz: Co można zrobić, żeby on miał swoje podwórko....?
  3. A ja z niecierpliwością czekam na diagnozę.... Oby to nic poważnego nie było.... A nie ma jakichś chętnych DT lub DS dla małej?
  4. I jak sprawa leczenia Łatki? Ona na zabieg jedzie do Warszawy ? Jak badania? może mieć ten zabieg wykonany? Nikt nie dzwoni o suczki?
  5. Co u Goldi Jak stoi sprawa z jej sterylką? Co z jej infekcją, czy czymś co złapała ? Czy nikt o nią nie pyta, nie dzwoni? Takie śliczne zdjęcia w ogłoszeniach i naprawdę jeszcze nie ma domu?
  6. [quote name='anhata']Monday z co z Murzynkiem ?? nie moge watku znalezc[/quote] A może dlatego nie możesz go znaleźć bo został przeniesiony do "już w nowym domu" :) Murzyn od świąt w swoim nowym domku... ma bardzo cierpliwych właścicieli :)
  7. Lilith, a co u Goldi? Nadal jest tam gdzie była?
  8. Dawno nie byłam tutaj na wątku, ale niestety nic się nie zmieniło :( Myślę, że to imię Pakudek to dobry "chwyt" Ktoś zajrzy, bo lubi "coś innego", a paskudny piesek jest właśnie takim zjawiskiem. Dopiero będzie zdziwienie, albo i zawiedzenie się, jak okaże się, że piesek nie jest brzydki. A inne ogłoszenia pieska poza allegro są odnawiane? Szkoda, że z allegro nikt nie zadzwonił :( Nie można tracić nadziei...Taki piękny Paskudek musi mieć dom.Jest mały, a ludzie chcą małe psiaki
  9. Miło coś takiego poczytać na osłodę życia :) Niesamowicie Milka trafiła, miała szczęście dziewczyna. Śpi w łóżku, przytula się... Zawsze jestem ciekawa jak pies przechodzi przez to wszystko, to jak traktuje taką zmianę warunków życiowych. Czy w ogóle psy rozmyślają, czy potrafią porównać "stare" życie od teraźniejszego, czy potrafią zdać sobie sprawę z różnicy sytuacji życiowej....? Pewnie nigdy się nie dowiemy, [SIZE=1]taki filozof się we mnie odezwał[/SIZE]
  10. Ja tylko sprostuję, że dom nie był otynkowany niedawno...:) Gość na podwórku tak sobie żartował, że go przemalowali niedawno, bo widać że tynk nie jest dopiero co kładziony... Jak pan ze schroniska zawoził te psy to dom był już żółty - ja tak zrozumiałam...:) Z resztą mniejsza.... Fakt jest taki, że żółty z czerwonym może się ciutkę mylić....:evil_lol: Najważniejsze, że teraz wiemy w czyje drzwi zastukać.
  11. red ogłaszam Floyda wszędzie naprawdę nikt nie dzwoni i nie pyta o niego? czy on nie podoba się nikomu?
  12. red..odnośnie tej pani, która chce finansowo wspomagać Daisy...właśnie to w ludziach podziwiam :) Są dobrzy ludzie, tylko trzeba ich znaleźć... Znajdzie się domek dla małej...tyle dogomaniaków o to dba :razz: Po prostu pies musi być NIEZWYKŁY, obojętne jaką niezwykłością ma się charakteryzować - musi być jedyny w swoim rodzaju, a domki się znajdą.
  13. [quote name='zulugula'][COLOR=black][FONT=Verdana]Skoro to nie I taki przypadek na dogo, to jestem spokojna o jej przyszłość. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Jeśli natomiast chodzi o wizytę u dr Sterny, to najlepsza decyzja. Wiem, bo nauczyłam się na własnych błędach. Moja suka traci wzrok. Przy okazji z moim tymczasowiczem na badaniu serca na Podleśnej, zabraliśmy i ją do okulistki. Stwierdziła, że wszystko ok, pies widzi i niektóre tak mają. Jednak konieczna jest operacja usuwania wrastających rzęsek. Stan się pogarszał. Pojechaliśmy niedawno do dr Garncarza. Wizyta 4 x droższa, ale zdążyliśmy w samą porę. Na jedno oko już prawie nie widzi, na drugim się zaczyna. Diagnoza: agresywne zapalenie rogówki. Bardzo popularne u jamników, terierów, hartów - psów z krótką sierścią. Za kilka miesięcy miałabym ślepego psa. Teraz jest szansa na wyleczenie. A wracając do tematu: za odpowiednią widzę, trzeba odpowiednio zapłacić [/FONT][/COLOR]:p[/quote] Masz rację, tylko, że nie zawsze co droższe to lepsze :( Tragedia jak trafia się na nieodpowiedniego lekarza...obojętne czy dotyczy to zwierząt czy ludzi. Oby małej Daisy udało się wyzdrowieć - bo nie wiadomo póki co jaka jest przyczyna jej "specyficznego chodzenia". Może to po prostu nawyk, uraz psychiczny. Być może kiedyś miała kontuzję, tak się nauczyła chodzić i pomimo powrotu tylnych nóżek do możliwości chodzenia, ona po prostu już nie próbowała inaczej chodzić. Oby właśnie tak było !!!!
  14. No, dokładnie jak mówi red Znajdzie się ktoś, ja staram się codziennie odnawiać po kilka ogłoszeń Goldi, Floydowi , Łatce i Zuzi. Na pewno ktoś się odezwie. Zdjęcia Goldi ma niesamowite - Lilith czy jesteś fotografem? [SIZE=1]Może zrobiłabyś parę zdjęć Łatce i Zuzi jak będziesz przypadkiem w schronisku....to taka malutka prośba:oops: Te dwie dziewczyny muszą mieć nowe fotki do ogłoszeń[/SIZE]
  15. Cicho się zrobiło tutaj Ogromna prośba do osoby odwiedzającej Łatkę i Zuzię o zdjęcia.... Są tylko te zdjęcia w boksie i na śniegu :( Ogłoszenia byłyby bo gatsze z nowymi "zielonymi i kwiecistymi"zdjęciami
  16. Tak - pojedziemy jeszcze raz, tylko "za widoku" Ciekawe czy nas psiaki wpuszczą na SWOJE podwórko :cool3:
  17. Jak tyle dogomaniaków martwi się o małą, to ona na pewno szybko znajdzie dom :), a w domku leczenie będzie prostsze [SIZE=1]taka mała myśl optymistyczna z rana mnie naszła[/SIZE]
  18. Acha i nie może być przecież bezimienna... W ogłoszeniach zawsze lepiej wygląda jak piszę się o psie używając jego imienia
  19. Kurcze - wizyta sporo kosztuje,a niestety nie wiadomo jaki będzie ostateczny jej koszt :( No to trzeba zmienić tytuł, że potrzebne pieniądze na wizytę... (Dodam też od siebie wyrazy uznania dla suczki, że tak potrafiła się dostosować do "normalnego" funkcjonowania..i jestem pełna zdumienia)
  20. No i troszkę gorsza wiadomość, bo Murzyn złapał jakieś choróbsko od kleszcza - ale szybka interwencja, jakieś zastrzyki i wszystko jest ok :) Widać, że Murzyn pod czujnym okiem teraz jest. Na razie nic się nie zmieniło, Misio spaceruje gdzie chce w dzień, a Murzyn w nocy ...
  21. Jeszcze dodam, że dzisiaj Murzyn przeszedł kąpiel :) Pewnie pierwszą w swoim życiu.... Wet doradził nowej właścicielce, żeby kupiła kaganiec i Misiowi i Murzynowi...i puściła psiaki razem - może wreszcie kiedyś będą się tolerowały. A my z TZ mamy zaproszenie na kawę :) Wiecie, że nawet nie miałam pojęcia, że ludzie mogą być tak otwarci...miłe to jest, przynajmniej wiadomo co z Murzynem. Tak średnio raz w tygodniu dostajemy wieści z nowego domku....
  22. To dzwońcie jak będzie potrzeba jechać - ja mogę jutro, ale bliżej wieczora, ok 19 W sobotę, czy niedzielę też może być - tylko jak dla mnie najlepiej załatwić to przed południem, ale jak nie możecie, to nie ma sprawy, może być też później. (mam tylko nadzieję, że się nie rozchoruję, bo jakiś katar mnie dzisiaj złapał :placz:)
  23. epe - to już nie zależy ode mnie możemy i bez zapowiedzi ja czekam na telefon jeżeli będzi potrzebny transport
  24. Można liczyć na transport, nie ma problemu Jak w wolne dni - to najlepiej z rana. Tylko w piątek to ja pracuję :( Tel do mnie 516-088-926, ew. mój mąż - który zawsze ma tel ( a jak jesteśmy razem, to ja nie zawsze noszę swój) 516-088-927. Dzwońcie śmiało, tylko jeżeli nie wiecie dokładnie gdzie to jest to weźcie dokładny adres - posłużymy się gps'em. Jak uzgodnicie wizytę z właścicielami psiaków to dajcie znać. Może być też i dzisiaj wieczorem.
  25. [quote name='lilith27'] no i jeśli masz psiego bachorka tzn. że jesteś mało stanowcza (tak jak ja) mówiłam Twojemu męzowi o szkoleniowcu pozdrawiam[/quote] Lilith, ja wiem, że pozwoliłam psu na wiele, ale jak cały czas odganiać takiego nochala, który wciska ci się gdzieś pod rękę... i jak nie cieszyć się, kiedy przychodzisz do domu i jeden pies przygotowuje dla ciebie niemalże orszak powitalny... albo odtrącać psiaka, który chce po prostu posiedzieć przy tobie... Po prostu się nie da ;)
×
×
  • Create New...