Monday
Members-
Posts
7730 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Monday
-
Dokładnie, Murzyn całe życie mieszkał na dworze. W pomieszczeniach jest z nim problem. Jak byłam z nim u weta, albo u siebie w mieszkaniu, to musiałam go cały czas pilnować, bo tylko patrzył co można by obsikać :) Oczywiście jest to do "oduczenia". myślę, że jakby Murzyn był już u siebie, to takie zachowanie by ustało. No..ale z socjalizacją z ludźmi nie ma najmniejszeych problemów. Aż piszczy i skacze z radości jak się idzie do niego do kojca , albo jak z daleka się do niego coś powie.
-
[quote name='Maszaberla']Jestem Monday - kolejna dziwna historia z deklaracja zabrania psa a pozniej cisza... Czy zalozylas mu moze profil na NK? Ja tak sie ratuje i moze tam mojego Rudzika ktos wypatrzy:oops:[/quote] Nie, nie ma profilu na NK. Sama nie jestem tam zalogowana... Niestety, nikt znajomy teo psiaka nie chce, z ogłoszeń cisza...ale mam nadzieję, że ktoś się odezwie. Nie wiem co jeszcze mogę zrobić...
-
19.05.2011 Rudzik odszedł za Tęczowy Most :(((
Monday replied to siekowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kostek...DLACZEGO??? -
Dzięki tula. Ja chyba już straciłam nadzieję, że Murzyn znajdzie dom. Każdy ma psa...:( Teraz to marzy mi się mieszkać w domku...ale mój mąż doskonale wie, że gdyby tak było, to każda błąkająca się psina mieszkała by u nas. On niestety na to nie pozwoli :(:shake: Ja w ramach dożywiania Murzyna gotuję mu co 3 dni po pół kg ryżu i makaronu z marchewkami i dużą ilością mięcha i suchej karmy....chociaż podtuczę chłopaka, żeby mu te żebra nie wystawały. A poza tym to on musi mieszkać wreszcie w swoim domu, bo biedak nie ma pojęcia, że jego przyszłość może nieciekawie wyglądać.
-
Bursztynek od roku w dt - zostaje w nim na zawsze
Monday replied to asika5's topic in Już w nowym domu
I wiecie co, teraz to sama nie wiem jak sobie myśleć. Czy lepiej bezdomne psiaki zostawić na dworze, tak same sobie, czy na siłę je udomawiać. Przecież ten Misio pewnie gdzieś śpi, coś tam zawsze znajdzie, albo dostanie do jedzenia. Jakoś sobie radzi. Jego sierść z pewnością jest inna niż psa mieszkającego w ciepłym domu, co z pewnością chroni go przed zimnem. W schronie, życie miałby nieciekawe. Co lepiej robić w takich sytuacjach? Zawsze można psiaka z dworu karmić. A spanie, niestety musi sobie sam znaleźć. -
19.05.2011 Rudzik odszedł za Tęczowy Most :(((
Monday replied to siekowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Murzyn to ten czarny pod Rudzikiem, z banerka wklejonego u mnie. tak samo stróż, tylko jeszcze nie w schronie. Ale chyba nie będzie wyjścia..:shake: -
Poturbowana, bez oczka Milka (Radom) - już w swoim wymarzonym domku!
Monday replied to red's topic in Już w nowym domu
red, ja myślę, że ten program ro duża szansa dla Milki. Wszystko się jednak okaże. A z ogłoszeń nikt się nie zgłasza? Ja też znalazłam wczoraj biednego piesiula, ech nie wiem już sama co się dzieje . Psiak nie jest wychudzony - najwidoczniej coś do jedzenia znajduje, ale jest chyba dość stary. Malutki - ledwo do łydki, taki kołtunek śliczny, z posklejaną sierścią i troszkę smierdzący - jak to psiak niedomowy. Myślałam, że może on jest czyjś. Zabrałam go do domu, nakarmiłam, poobcinałam pozlepianą czymś sierść, ale nikt nawet nie chciał słyszeć, żeby z nami został. On ma coś z oczami, bo całe zamglone są.Wyszłam z nim później na dwór, na początku na smyczy, ale później zdjęłam mu obrożę i już nie chciał wejść ze mną do klatki, tylko jak ja czekałam na niego już w klatce, to on się odwrócił i sobie poszedł. I tak nie miałam co z nim zrobić. Może on faktycznie ma gdzieś dom......? Bo wcześniej go nigdy nie widziałam.:shake: Co się dzieje...? Skąd tyle tych psiaczków? -
19.05.2011 Rudzik odszedł za Tęczowy Most :(((
Monday replied to siekowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Maszaberla, nadal cisz u Rudzika? Czy naprawdę nikt nie potrzebuje stróża w domu???????? !!!!!!!!!! Mojego Murzynka też nikt nie chce :-(, nie wiem co z nim będzie:shake: -
Bursztynek od roku w dt - zostaje w nim na zawsze
Monday replied to asika5's topic in Już w nowym domu
[quote name='asika5'] a to Misio kolega Bursztynka, bardzo sympatyczny bezdomny piesek [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/520/zdjcie073k.jpg[/IMG][/quote] Asika, ale Misio nie mieszka z Tobą? On żyje sobie na dworze? -
[B]Mam pytanie do schroniskowych wolontariuszy..[/B] Jeżeli ktoś pojedzie oddać Murzyna do schroniska, to czy schronisko tak bez problemu go przyjmie??????? Wiem, że tam mnóstwo psiaków jest, mało miejsca, a to nie jest pies błąkający się, tylko taki który traci właśnie dom:-( Czy schronisko może odmówić przyjęcia go? A z drugiej strony, co z nim zrobić? Przecież na ulicę nikt go nie wypuści.
-
[quote name='tula'] [COLOR=black][FONT=Verdana]chyba częściowo sie z Tobą zdublowałam, ale myslę że to nie zaszkodzi:cool3:[/FONT][/COLOR][/quote] Też myślę, że nie zaszkodzi. Dzięki tula...na razie z ogłoszeń cisza. No...zobaczymy. W piątek firma się przenosi :( Nie wiadomo co z Murzynem. Jest taki plan, że być może właścicel terenu na którym jest Murzyn nic w najbliższym czasie nie będzie tam robił (a docelowo ma być mechanik samoch.) no i być może pozwoliłby psiakowi tam być, każdy z pracowników zrzuciłby się na jedzenie i można by było jeździć i karmić Murzyna. Było by to o niebo lepsze od schroniska....Ale wszystko się okaże. Nie ma co się cieszyć za wcześnie (COŚ O TYM WIEM)
-
nadal taki łobuziak uciekający na dworze z tej Lili?
-
[quote name='Zbójini']To ja miałem gorzej. Zawiozłem psa na Śląsk z Gdańska i 20 km przed celem podróży dowiedziałem sie że może jednak niekoniecznie ten piesek jest mile widziany w domku.:razz: Dobrze że miałem zapasowy domek na Śląsku bo wiózł bym go z powrotem:angryy:[/quote] tragedia !!!!!!!! Ludzie sami powinni sobie odbierać psy, albo z góry płacić za transport psiaka - może bardziej by przemyślali swoje decyzje. Nie mam pojęcia co na to poradzić.
-
Poturbowana, bez oczka Milka (Radom) - już w swoim wymarzonym domku!
Monday replied to red's topic in Już w nowym domu
ogromna ???? PRZEOGROMNA :razz: To teraz czekamy na relację z nagrania... -
[quote name='brazowa1']niestety z adopcjami juz tak jest :shake:.Dlatego mimo wszystko adopcje dalekie to duze ryzyko.Bywało i tak,ze pies przyjezdzal,a nie bylo komu go odebrac. .[/quote] I to jest niestety tragedia, bo zorganizowanie transportu dla psiaka, nie jest łatwe, trzeba się przygotować itd. Wiedząc, że Murzyn będzie mieszkał na wsi, domyśliłam się, że jego "nowa właścicielka" może mieć utrudniony kontakt z wetem, więc sama odrobaczyłam i zaszczepiłam psiaka, żeby z tym nikt nie musiał się kłopotac....
-
Faktycznie - dobry pomysł. Ale ona naprawdę sprawiała bardzo dobre wrażenie. Mówiła, że jak nie będzie miała psa, to zacznie niedługo do ściany mówić itp. I czekała na Murzyna, aż tu nagle.... nie mam pojęcia... czy ktoś jej nagadał, żeby szczeniaka wzięła, czy co...? Jej poprzedni pies żył 3 lata, nie dopilnowała go z kleszczami, umarł biedaczek... Mam tylko nadzieję, że Murzyna ktoś zabierze do domu.