Monday
Members-
Posts
7730 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Monday
-
Ciepła buda, albo miejsce na przedpokoju... Misiek pomimo tego, że ma dość krótką sierść, to przystosowaną do bycia na dworze, w końcu nie jest to domowy piesek. Proszę pomóżcie robić ogłoszenia. Może się szybko ktoś znajdzie. Tak go polubiłam. Nadal jest przytulaśny... Tylko nie można od niego niczego wymagać. Szczególnie noszenia obroży, chodzenia na smyczy, czy zamykania bez możliwości wyjścia. Trochę duże wymagania...ale cóż innego zrobić?
-
Szarotka, masz niby rację. Z jednej strony to nie jest dzikie zwierzę...ale z drugiej, radzi sobie całkiem nieźle. Na pewno Miśka nie da się zostawić w domu na pół dnia. Smycz i obroża póki co odpada. Dzisiaj zrobiłam kolejną próbę -po niej Misiek wszedł w jakieś worki z ubraniami u mnie w pokoju (pełno ich po przeprowadzce) i był OGROMNIE WYSTRASZONY. Nie dam rady z nim pracować, niestety...za długo nie ma mnie w domu:-( Ubolewam strasznie nad tym, że Misiek nie może być u mnie. On potrzebuje domku z ogródkiem. Jeżeli blok...to chyba tylko z osobą, która zapewni mu częste spacery,ale jak przyzwyczai go do obroży, to nie mam pojęcia:shake: Jeszcze nie widziałam takiej paniki u psa jak miał założoną obrożę...o smyczy już nie wspomnę. Od razu chciał się schować.
-
Sofia nie musi wracać do schronu!!! Ma swój dom!!!
Monday replied to ewab's topic in Już w nowym domu
Nie, póki co cisza, żadnych decyzji:angryy: Pieniędzy brak... -
Piękny Floyd z zesp.suchego oka (schr.Radom)-już w swoim domku!
Monday replied to red's topic in Już w nowym domu
Floyd, w czwartek...jak tylko obudzę TZa:evil_lol: jedziemy po ciebie. Red - możesz nas zaanonsować w schronie???:p Czwartek 22.10.2009 rano, ok 8-9 (choć dla mnie rano to 5.00). Acha i żeby Floyd był bez śniadania, u megii coś sobie zje :) No i ta kolczatka... -
Ja wiem, że od razu to nic się nie da zrobić. Chodzi mi tylko o to, że Misiek później uciekł ode mnie. Jak otworzyłam drzwi, to wymknął się, zszedł piętro niżej i położył się na wycieraczkę. Ja go na ręce i do domu. Był po prostu zszokowany. Wyszedł na dwór - zupełnie inny pies. Wesoły, biega, gania psy... Wiecie, chyba nic na siłę...on radzi sobie na dworze... Nie mogę na siłę go zatrzymać. On będzie mi uciekał jak tylko nadarzy się okazja. Nadal będę go ogłaszać. Może komuś przypadnie do gustu. Ale podejrzewam, że długo u nas nie zabawi:shake: Chciałam, naprawdę, ale pies nie patrzy wzrokiem litości i zastanawiania się co będzie jutro. Gdyby mój pies znalazł się bez domu byłby załamany, ale Misiek...to właśnie dla niego dom. Przespać się gdzie popadnie, pochodzić po dworze ile się chce, znaleźć coś do jedzenia...obojętne co:placz: Nie jest przywiązany do człowieka. Ja chyba za bardzo chciałam mu dogodzić, co poskutkowało tym, ze teraz nawet pod moje drzwi nie chce przyjść. Po prostu myślę innymi kategoriami co Misiek. Już sama nie wiem czy to gorzej czy nie. Póki co Misiek nie jest u mnie, bo po prostu nie chciał. Męczył się ogromnie. Nie była to kwestia przyzwyczajenia...niestety, nie ta natura psa,który chciałby wysiedzieć w domu. Na początku wszystko na to wskazywało, ale jeden dzień to chyba za długo...:-(
-
Hm...:-(dzisiejszy dzień nie był tak optymistyczny. Próbowałam Miśka wziąć na smycz,ale się ogromnie wystraszył... Dzisiaj przesiedział pod drzwiami...:shake: Ogólnie, cóż powiedzieć. Misiek woli być bezdomny. On woli włóczyć sie po dworze. Nie mogę go na siłę trzymać, drapał drzwi niesamowicie. Od południa znów siedzi na dworku. Pewnie przyjdzie do nas na klatkę, dam mu jeść. Jeżeli domek dla niego, to taki - mniej cywilizowany. Tzn, żadnej smyczy, żadnych takich spacerków i mówienia kiedy ma przyjść do domu:oops: On chyba mógłby wieść życie jak kot. Wychodzi i wraca kiedy chce. Szkoda, ale co ja mam zrobić. Pracuję jak każdy, nie mogę Miśka zabrać i zamknąć na 9 godzin. On tego nie wytrzyma. Nie jest zwyczajny. Podejrzewam, że za jakiś czas przeniesie się gdzie indziej:( Nie mogę w bloku trzymać go na zasadzie, że do mnie przychodzi nocować, a cały dzień robi co chce i gdzie chce. Mogłabym mieć przez to kłopoty...gdyby kogoś np. ugryzł, czy jakby coś mu się stało, no i najważniejsze, co w momencie jakbym wyjechała...jak przekazać opiekę nad Miśkiem? Zobaczymy, może Misiowi się jeszcze odmieni.
-
E tam sam. Mieszkam na 9 piętrze w bloku... TZ wychodził z psami. Ale z tego co wiem dzisiaj jeszcze psiaki leniuchują, poranny spacerek przed nimi. Żaden się nie dopomina o wyjście:p Ale jak ja się boję poniedziałku, kiedy Misio na 8 godzin sam zostanie. Bo na dworze go nie zostawię...wiadomo, jeszcze za kimś z nas pójdzie i coś mu się stanie.
-
Dzisiaj o 1.00 Misio zrobił pobudkę. Nie taką straszną, bo tylko ja usłyszałam jak przyszedł do pokoju, podszedł do łózka i zapiszczał...mojego śpiącego TZa nie obudziłby nawet wybuch (więc zostawiać z nim same psy:shake:, oj biedny ich los:p) Ale Misio zapiszczał...chciało mu się na dwór. Poszedł, zrobił co miał zrobić i jak wrócił to spał już do rana na dywanie w pokoju, a nie w mięciutkim kojcu. Nuka i tak sobie poradziła, bo użyła swoich wszystkich wdzięków i sprytów żeby wpakować się do łóżka...trudno, najwyżej codzienie będę pościel zmieniać:lol: Jak wstawałam o 5 do pracy, to wszyscy spali. Ten Misiek naprawdę jest cudnym pieskiem. Bardzo łatwo się odnajduje w nowym miejscu. Jakby się czegoś u mnie obawiał, to byłby jakiś spięty, a on rozkładał się, wyciągał łapki, przekręcał się na plecy...rano nawet go nie obchodziło, że się kręcę po mieszkaniu.:cool1: [B]Ludzie, brać Miśka zanim ustawi się kolejka...dobrze radzę. Takich grzecznych i bezproblemowych psów to ze świeczką szukać.[/B] [CENTER][B][U] WIEM CO MÓWIĘ[/U][/B][/CENTER]
-
no i jak z Partyzantem? Już trochę pomieszkał na wsi, pewnie mu się spodobało. Brak miejskiego hałasu i brak tych paskudnych samochodów przed którymi piesek musiał uciekać. Mam nadzieję, że w sprawie Partyzanta będzie "wilk syty i owca cała" :) Kto by pomyślał, że domki będą się biły o psiaka (no, prawie biły....wyczekiwały)
-
Verter wyciągnięty ze schronu.Nareszcie ma swój dom!!!!
Monday replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
agata51, nie obiecuj:razz: -
Pobili mnie, straciłem wzrok (Radom) --Czaruś pojechał od Mori do domku!
Monday replied to red's topic in Już w nowym domu
Nie ten sam chłopak. Tylko, żeby dom znalazł. -
Piękny Floyd z zesp.suchego oka (schr.Radom)-już w swoim domku!
Monday replied to red's topic in Już w nowym domu
red, kolcztkę dla floyda musisz mi dać... smyczy dla niego też nie mam:oops: znajdzie się w schronie jakaś? -
I domek na cito. Piesek zajął kojec Nuki, biedna ma mniejszy do dyspozycji, ale jakoś odnaleźć się nie może, bo w nocy to śpi w dużym...a później z nami:eviltong: Ale dzisiaj ze względu na częste kontakty z pieskiem ma zakaz wchodzenia do łóżka !!!! Ciężko jej to zrozumieć:evil_lol: Piesek nie chce wchodzić do domu, muszę go albo na siłę wciągać, albo podstępem zamykać drzwi. Pewnie mu to minie. Póki co nie kąpię go, bo nie wiadomo, czy u mnie zostanie - jak nie będzie chciał wrócić ze mną ze spaceru, to go nie zmuszę. U weta też jeszcze nie byłam. Ale to wszystko jak psiak się choć trochę przyzwyczai. Teraz te ogłoszenia najważniejsze...oby ktoś się zgłosił. Piesek śpi, nie zawadza nikomu, zachowuje czystość, dzisiaj przez 1,5 godziny został sam z Nuką w domu, wróciłam i wszytsko było w porządku. Idealny pies dla spokojnie żyjącej osoby.
-
ogłoszenia: [url=http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczeni-ta-Jak-mnie-nikt-nie-przegoni-to-pi-na-klatce-Jak-d-ugo-si-uda-W0QQAdIdZ162590577]Jak mnie nikt nie przegoni, to śpię na klatce. Jak długo się uda - Psy, Szczeniaki, Pieski, Psiaki, Psy Rasowe - Gumtree Warszawa[/url] [url=http://www.mojpupil.pl/modules.php?name=Ogloszenia&op=zapisz]Giełda zwierząt - Cztery urocze kotki poszukują dobrego domu. Urodz[/url] [url=http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=47598]Kupię Psa - Giełda zwierząt domowych :: Szczegóły ogłoszenia[/url]
-
[quote name='anado']chcialam wam podsunac Agnieszke88 ale juz sie pojawila na watku.NIc wiecej raczej nie moge zrobic.Sorry,ze nie w temacie. Co do psiaka,wasza sunia nie puszcza bąkow?Mojej sie to zdaza dosc czesto[/quote] Moja puszczała jak była mała. Ale co do tego pieska i jego "wiatrów" to myślę, że nieustabilizowany sposób żywienia - czyli co popadnie, co się znajdzie, daje o sobie znać. Nie jest to żaden problem- dla mnie...mój TZ jest wrażliwy:mad: