Jump to content
Dogomania

mmlasowice

Members
  • Posts

    988
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mmlasowice

  1. Gosiu - to zdenerwowanie pomogło mi ją podniesć.Ona jeszcze się przy tym napina i robi przez to ciężejsza.Ja naprawdę ryzykuję. Przecież nie pracuję od roku z powodu protruzji jądra miażdżystego rdzenia kręgowego!!!Do tego zjawisko vaccum!Teraz jeszcze to zapalenie stawów.Moja neurolożka chyba by mnie zabiła za te ciężary. W ubiegłym roku leżałam na neurologii z powodu ostrego leczenia sterydami. Pozbierałam się ale kręgosłup nadal dokucza. Żeby tylko Fiona chciała sama wychodzic z domu. Ona tak jak Nela - trzyma się mojej nogi. Nela nie wyjdzie z domu -dopóki ja nie stanę na trawie. Potrafi przerwać sikanie ,żebym tylko jej nie zostawiła samej. Dzisiaj siedziała z Fioną w ogrodzie - i ze złości ,że są same ogryzła mi młode drzewo orzecha włoskiego. Wracam z ogrodu do domu - one lecą za mną!
  2. Wybaczcie brak wieści - ale ja naprawdę na pierwszymmiejscu stawiam nadzór nad psami-potem komputer. Ogólnie u mnie zamęt. Wczoraj Sterylka Fiony "NA CITO"!!!. Podeszłam ją ,założyłam pętelkę - i co dalej?! Nie mam auta , nie mam drugiej osoby.....mam tylko komórkę w kieszeni. Dzwonię do weta o pomoc. Jest godz. 13,00 - wet przy zabiegu. Pracuje do 15,00. Odrywają go od stołu operacyjnego - ustalam z Nim ,że jak zaszyje psiego pacjenta przyjedzie do mnie swoją osobówką! Całe 45 minuy stję z Fioną i gadam do niej, żeby się nie bała. Ja bałam się bardziej od niej. Zapięłam ją do ogrodzenia i poszłam szybciutko się ubrać i zabrać jej dokumenty. Wracam - FIONA LATA LUZEM - SMYCZ PRZEGRYZIONA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! CO ROBIĆ? NA KOLANA I PONOWNE PODCHODY. DRUGI RAZ JĄ UJĘŁAM - MOJA STOPA ODMAWIA POSŁUSZEŃSTWA - A TU FIONA NIE CHCE IŚC!!!!!!!!!!! MUSIAŁAM WZIĄĆ JĄ NA RĘCE!!!! Przez całą posesję niosłam ten ciężar i prosiłam Boga, żeby się nie wyłożyć!!! Lekarz przyjechał - dokulałam się z nią do samochodu - no i jedziemy... Kurcze - ona staje na moich kolanach w sztorc! - doktor zwalnia - jedziemy 10km/h / zawrotna prędkość/ W lecznicy to samo - targałam ją z auta na rękach...........potem premedykacja, wymioty żarciem / no bo nie planowałam sterylki , to nakarmiłam/. Szybko wysłałam SMSa do Gosi - i o godz 16,15 oddbiór po zabiegu!!!!!!!!!!!!! O dziwo doktor mówi mi, że już jest wybudzona i zaraz przyjdzie. Pomyślałm , tak przyjdzie - tylko na czyich nogach? ZAWOŁAŁ JĄ I NAPRAWDĘ WYSZŁA!!!!!!!!!!! Zobaczyła nas i stanęła jak wryta! Znów to samo - NA RĘCE I DO AUTA. Okazało się ,że Fiona ma ten sam problem co Nela. BRAK GENU KRZEPLIWOŚCI............ Lało się z niej , doktor napocił się żeby pozamykać naczynia i naczyńka!!! ZAPŁACIŁAM 280,00 ZŁ / POTWIERDZENIE JEST NA PIŚMIE/. Sedalin wykupiony - nie został jej podany.Pozwołiła się ująć bez tego. Do domu wniosłam ją na rękach. Po zabiegu nie wymiotywała. Dwa razy się posiusiała i raz zrobiła kupkę / w kuchni/. Na podwórko nie chce sama wychodzić. Muszę ją wynosić. Nie pomagają tłumaczenia ,że kiedyś zwalę się z nią z tych schodów. Obie będziemy w gipsie. Nie jestem pewna za moją stopę. Natomiast do domu wlatuje sama. Nadal nie chce jeść ani pić .Widać ,że jest słaba. Teraz leży przy pianinie i śpi. Kubę faszeruję "Hydroxyzyną" , bo choć dzień wcześniej wykastrowany - nadal napala się na Fionę. Męczy ją wchodząc na nią. Fotki wyślę Gosi . Napewno wstawi na wątek.
  3. Finanse Kastora do przeanalizowania. W poniedziałek zrobię wsteczny wydruk z konta. Powiadomimy o wnioskach. Dzisiaj otrzymałam telefon z nowego domu. Kastor ma się świetnie! Przez 3 godziny grał z Nowymi opiekunami w piłkę .W nocy wpuszczają go do łózka!!!
  4. Nie sugeruję złych intencji - patrzę realnie na sprawę. Moi weterynarze są bardzo dokładni i sumienni. Nie raz na DOGO czytałam pochwały tego co dla zabiedzonych psów zrobili. Ale były też inne przypuszcenia, brak wiary w to ,że pies ma np biegunkę krwotoczną + ostre zapalenie CAŁYCH dróg oddechowych. / itd/ Muszę zapytać o kwestię finansową. Moja rodzinka dokłada do "interesu " jakim jest DT nie tylko finansowo- ale również znosimy trudy nieoprzespanych nocy i ograniczeń lokalowych. Do tego dochodzi STRACH w poczuciu odpowiedzialności za psa!!!!!!!!!! W tej sytuacji możemy stanowić tylko "ostatnią szansę".
  5. Umieram ze zmęczenia!!! 3 godziny obcinałam drzewa w ogrodzie,żeby upilnować reakcję Kuby na "SEDALIN". Taki zakochany, że nawet na GUMOWYCH nogach zasuwał za Fioną!!!!!!!!! Myślałam ,że z kastracji nici.... w końcu - przysiedli razem i słuchali moich pretensji!!! Fiona nawet wpatrywała mi sie w oczy, jednak cały czas drżała. Kuba spuścił łeb i podszedł do pętelki. Złapałm go na linewkę. Gdybym nie była sama - osmyczyłabym również Fionę. Kubuś wykastrowany za 150,00 zł na kredyt / on niczyj , wyrzucony z samochodu/ , "SEDALIN" pobrany za opłatą - bo i dla FIONY / 80,00 zł w tym też antybiol/. Zauważyłam, że pyrtki nie rozumieją zachowania Fiony i ślepo ją naśladują. Uciekają na mój widok ogonkiem za Fioną. Myślą ,że tak musi być. Obawiam się przyjęcia złego nawyku. Fionę będę musiała izolować. Ona lubi , gdy się do niej dużo mówi.Dzisiejsze 3 godziny gadki dało efekt słuchania. Gdyby były takie mozliwości każdego dnia- wtedy coś z tego by wyszło. Tobi w nowym domu wył przez 30 minut po moim wyjściu.Potem wskoczył na okno i wyczekiwał mojego powrotu. Z dziecmi sie bawi. Noc przespał w kartoniku po bananach / legowisko z kocykiem/. Rano o godz7 poszedł na poranny spacer. Ma farta po Pan jest 38 letnim rencistą przebywającym cały czas w domu.Jak na razie są zadowoleni.
  6. Ratowałam z takich stanów - wiem co czeka opiekuna. Warto sie poświęcić - pracować na pozytywne efekty. Potem trud rozstania - a przedtem kłopot ,gdy zarazi inne w DT. Nie ukrywam, że tego boję się najbardziej.Jeżeli sytuacja będzie patowa - zaryzykuję poraz kolejny zabierając ją do siebie.
  7. Ktoś chyba ma kontakt - namiary na osobę dokarmiającą psa? Ja nie mam doświadczenia z bullowatymi. Ponadto jest u mnie rottweiler , sunia z Krężla i rotacja mix jamników. Nie dałabym rady. DT wymaga odpowiedzialności.
  8. Ciężki dzień! Kastor wyadoptowany na stałe - jednak obowiązek stałego nadzoru będę musiała realizować co 2 tygodnie / oceniać stan zdrowia/ Nela stworzyła horror w rodzinie kandydującej na adopcyjną. Fajni ludzie z grupką miłych dzieci / najmłodsze 4 latka/ - a Nela atakuje Pana!!! Najpierw pieszczoty a potem skok ,żeby ugryzć. Tłumacze ludziom: - nie patrzcie psu prosto w oczy i to jeszcze z pozycji stojącej! Prowokujecie ją ! ona się boi! - trzymajcie ręce z daleka. Wszyscy jednocześnie , nie możecie jej głaskać!Czuje się osaczona / w małym mieszkanku/ - może próbować obrony! - stało sie . Tym razem nie polała się krew....... - po fakcie usłyszałam "miała pani rację" Pozostawiłam im TOBIEGO. Zobaczymy , czy przekonają się do samca.......... Tobiś jest psem super łagodnym , przymilnym - ale nie jamnisią za którą płaczą. Fiona z Kubą uprawiają takie AMORY , że mi sił brakuje .Kastor dyscyplinował samce. Teraz mi go brakuje. Była dzisiaj u weta. Złapał się za głowę. Jutro mam pobrać "SEDALIN" i obydwu na stół...................co z tego wyjdzie?
  9. Dzisiaj spisaliśmy Umowę Adopcyjną. Piesek jest w nowym domu. Ja złożyłam zobowiązanie stałych wizyt w celu oceny stanu zdrowia Kastorka. Od dzisiaj Tobiś przebywa na "tymczasie przedadopcyjnym" u wspaniałych ludzi. Utracili 3-letnią jamnisię. Płacz dzieci wymusza kolejną adopcję. Nela oczywiście nie pozwoliła się wyadoptować! Zabrali Tobiego na tymczas , bo nigdy nie mieli samczyka.........
  10. Pozwoliłam sobie napisać o pomoc do Pani Prezes Fundacji "Adopcje Bullowatych".
  11. Przeczytałam cały wątek i widzę,że nawet do mojego DT nie mam szans jej zabrać . Jeżeli ona nie toleruje innych psów, nie zgadza się z sukami /gryzą się/- to gdzie ją umieścić? Tylko Dt dla jednego psa- dla niej. Tak to zrozumiałam.
  12. Noga nadal niesprawna. Jutro wykonam próbę jazdy samochodem do Kastora. Liczę na spisanie Umowy Adopcyjnej. Rozmowy telefoniczne rokują powodzenie całej akcji.Powiadomię Was o finale.......
  13. Dziękuję za wsparcie duchowe.Chora stopa komplikuje mi życie. Jutro spróbuję poprowadzić samochód. Muszę pojechać z Nelą na wizytę przedadopcyjną-do centrum Tarn.Gór /blisko/,odwiedzić Kastora /blisko/, zrobić zakupy żywnościowe dla psów...........Fiona goni psy od miski! Pierwszy raz postawiła się i przegoniła kompanów. Już nie chce jeść w duecie! Kuba -warczy na TOBIsia , ponieważ przejął po Kastorze pierwszeństwo w zalotach do Fiony.Biedny Tobiś , taki delikatny - musi trzymać się z daleka od Kuby. Nawet w domu warczy na niego. Znowu rozdzielam ich w pokojach.Pepsi musiał wrócić do właścicielki z powodu mojej chorej nogi. Poszukiwania rodziny dla niego trwją. Rozmawiałam z nia telefonicznie. Okazało się ,że Pepsi nie pozwoli sobie odpiąć smyczy. To znaczy,że czeka na powrót do nas......Tylko z powodu transportu autem miał zapinaną smycz!
  14. Otrzymałam PW - dziękuję. u mnie sprawa kiepska. Jest w nowej ocieplanej budzie Fiona / z Krężla/ i martwię się jak ją zabezpieczyć przed ciążą i kleszczami skoro podchodzi tylko na wyciągnięcie dłoni. Złapać sie nie pozwoli. Mój rottek od ubiegłego roku walczy z powiklaniami babeszjiozy. Pomimo zabezpieczeń załatwiło go 5 kleszczy wczepionych w policzek. raz tylko machnął je łapą i 6 m-cy walki o uratowanie policzka, dróg moczowych do dzisiaj. Przyjmując Ariela wyświadczyłabym mu "niedźwiedzią przysługę" On biedak z chorobą skóry - i buda pod lasem!!!!!!!!!!! Kleszcze zajdłyby go żywcem.
  15. Treść ogłoszenia "ZA 1 ZŁ" zawiera 10 słów wraz z numerem telefonu kontaktowego. Inne z fotką uzgadnia się przez kontakt e-mailowy:reklama@gwarek.com.pl. Proponuję na początek - ogłoszenie za 1zł. Podaj na PW treść z numerem tel.kom. Zaniosę do gazety i zobaczymy jaki będzie odzew.
  16. Finanse w lecznicy czekają na rozliczenie: 40,00zł wizyta z podaniem zastrzyków i leków na wynos * 130,00zł czipowanie .,paszport, szczep.p/wściekliźnie Dinga * 2 wizyty + domowa sobotnia "GRATIS"
  17. W sobotę weterynarz wykonał dla Fiony "WIZYTĘ DOMOWĄ". Obserwował ją z za płotu - potem wszedł do środka. Jak zwykle usłyszałam to samo pytanie :" KTO TEGO PSA TAK ZAŁATWIŁ?! JEJ SOCJALIZACJA BĘDZIE PRZEBIEGAŁA DŁUGIE MIESIĄCE - JAK NIE CAŁE LATA!!! ONA PRZEKONA SIĘ DO DRUGIEGO CZŁOWIEKA OBSERWUJĄC JEGO TRAKTOWANIE INNYCH PSÓW - WIĘC NIE MOŻE BYC SAMA" Widzę ,że strasznie brakuje jej Kastora. Szuka go w budach i odchodzi smutna. Te małe pyrtki są za małe do wspaniałej zabawy. Kastor był większy i w zalotach delikatniejszy. Otrzymałam zlecenie od weta:"Zgłosić się do lecznicy po "Sedalin" na wagę ciała 35kg/ tak ją ocenił "okiem"/. wieczorem zastosowac dietę garściową - rano również z tym ,że "Sedalin" musi być w środku.Pilnować ,żeby nie zakopała , tylko zjadła/ inne psy zamknąć/. OBSERWOWAĆ!!!!!!!!!! Gdy będzie zamroczona dzwonić po weta. Przyjedzie - robimy dyskretne podejście do przytrzymania i podajemy zastrzyk hormonalny. Trzeba to zrobić "JUŻ". Tylko,że ja mam problem z poruszaniem sie /zapalenie pochewek ścięgnistych prawej stopy-przeciążenie/. Butla gazowa samochodu oddana do legalizacji....wszytsko naraz.......myślę ,że damy radę.
  18. Umowa jeszcze nie spisana. Wczoraj nie mogłam podjechać do Kastora z kilku powodów. Urodziny teściowej - 75 lat /cały dzień/, obrzęk mojej prawej stopy / nadmiar wysiłku - 16 godz dziennie na nogach: tak prowadzi się DT/,poprostu szalone zmęczenie fizyczne.Rozmawiałam z Nimi telefonicznie. Kastor nie chce biegać po podwórku- a Pan czeka kiedy zacznie stróżować. Nawet nie reaguje na małego kotka, który zaczepia go do zabawy!!! On tylko pieści się , tuli do Pani i śpi! Dzisiaj może uda mi się tam wstąpić , choć stopa czerwona obrzęknięta jak balon / zapalenie pochewek ścięgnistych/. Boli tak ,że nie można w nocy spać . Każde trącenie przez psy nasila objawy!
  19. Kastor od wczoraj "ćwiczy" pobyt w nowym domu - rodzinka zgłosiła się na ogłoszenie w "GWARKU" Pozdrawiam i życzę sukcesów adopcyjnych!
  20. Fiona nie daje się ująć - więc ,żeby ją wysterylizować należało by podać "SEDALIN". Po zabiegu może pdoznać szoku - z powodu pobytu w pomieszczeniu zamkniętym. Opieka pooperacyjna tego wymaga / to nie pierwszy pies , którego pozbawiłam narządów hormonalnych/ Pierwsza noc jest OKROPNA. Pies słania się na nogach i cały czas wymiotuje!!!. Podaję mu tylko wodę. Zresztą przed operację już musiałbym ją zamknąć , żeby była naczczo. W ogrodzie zawsze "coś skubnie'. A Fiona ma uraz do pomieszczeń zamkniętych!!! Po operacji spadek hormonów wywołuje zmienne nastroje - u psa wrazliwego na krzywdę może wywołać agresję lub depresję. Zrywanie szwów - lub niechęć do życia tak wielką - że wody wlanej w usta nie przełknie!!! Fiona jest u mnie za krótko, żebym mogła bezpiecznie ją sterylizować. Ponadto obecność samców w DT tego wymaga,żeby zabezpieczyć ją hormonalnie. Jeżeli ktoś ma "ale" do moich wetów NIECH PRZECZYTA WĄTEK O KASTORZE I DINGO!!! TO JEDEN Z WIELU SUKCESÓW MOICH WETÓW. LUB PRZYJMIE FIONĘ DO SIEBIE - BO PRZECIEŻ ONA NIE JEST MOJĄ WŁASNOŚCIĄ. FIONA SZUKA DOMU DLA SIEBIE!!!!!!!!!!!!!!
  21. Wczoraj byłam w nowym domu Kastora ponownie o godz 22 z minutami.Spał w fotelu i miał mnie "w nosie". Pozwolił się pocałować, pogłaskać po brzuchu /położył się w pozycji BEZPIECZNEJ na plecach z łapami do góry/. Weterynarz nie skasował mnie za wczorajszą wizytę- tak go cieszyła Jego terapeutyczny sukces. Serce Kastora "biło jak dzwon"!!!!!!!!! Szczerze mówiąc - chyba te biegi ze sforą uruchomiły narządy Kastora do innego funkcjonowania. Musiałam nawet po godzinie biegów go izolować, bo nie umiał utrzymać się na nogach z nadmiaru wysiłku. "Vetmedin" jest odstawiony, "Furosemid" przez 4 dni w dawce 1/2 tabl rano. Koniec leków!!! Wizyta za miesiąc. DIETA ODCHUDZAJĄCA!!! W NIEDZIELĘ SPISZEMY UMOWĘ ADOPCYJNĄ - do tej pory mają rozważyć wszystkie za i przeciw adopcji. Pan domu i przyszły ojciec psa zaakceptował. Wychowywany tak jak żona z psami- zauważył ślady przeszłości Kastora. Pogryzienia zarastają sierścią najwolniej na nosie. W innych miejscach trzeba palcami rozsuwać sierść ,żeby je pokazać. Pięknie sierść odrosła nawet na łapkach. Pani jest zadowolona z Kastora bo nie jest psem absorbującym , nie ucieka, nie niszczy w domu. Zostawiła go na 1,5 godz samego w domu.Gdy róciła spał w fotelu tak jak go zostawiła.Na spacerze nie ciągnął Jej - nie musiała napinać ciężarnego brzucha.Zabezpiecza go jednak nadal w obrożę i szelki , żeby się nie wysmyczył.Zauważyła jednak, że zatrzymuje się gdy mijają ich duże samochody.Może się boi? Sąsiadka po moim wyjściu naszła dom adopcyjny z pytaniem "skąd macie takiego pięknego psa i za ile?" Obawiam się jedynie ciąży - rozwiązanie we wrześniu. Pani ma jakieś "dziwne skurcze". Gdyby nie daj Bóg musiała być hospitalizowana - wtedy Kastor będzie po moją dojazdową opieką. Pan pracuje od świtu do nocy. Posesja przy domku wymaga nadzoru psa. Całość odziedziczona niedawno wymaga kolosalnego remontu- więc młody Pan i gospodarz dużo pracuje ,żeby na to wszystko zarobić. Będę do Nich wpadała często - samochodem 7 minut jazdy / sąsiednia dzielnica/ Na wątku było pytanie :"Skąd ta rodzinka?" Rodzinka oddzwoniła na moje ogłoszenie w prasie lokalnej "GWAREK" wiadomości tarnogórsko-lublinieckie.
  22. Dnia dzisiejszego od godz.12 Kastorek przebywa w KANDYDACKIEJ RODZINIE. zobaczymy jak się zakończy "próbny pobyt".
  23. Sterylka odpada!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Weterybarze wysłuchali moich relacji i jednogłośnie stwierdzili, że wykończymy ją psychicznie!!!!!!!!!!Tylko zastrzyki antykoncepcyjne co 6 m-cy "od zaraz". Sterylka za 1,5 - do 2 lat!!!!!!!!!!!
  24. Spóbujcie zainteresować nimi "GWAREK" tygodnik tarnogórsko-lubliniecki. Jeżeli do opisu dołączycie zdjęcie będzie bardzo duży odzew- tylko koszt ogłoszenia...ale naprawdę warto go ponieść!
×
×
  • Create New...