Jump to content
Dogomania

mmlasowice

Members
  • Posts

    988
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mmlasowice

  1. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/blagamy-pomozcie-nam-utrzymac-fione-nie-mamy-juz-zadnych-srodkow-129203/[/url] Na powyższym wątku c.d. treści WIELKIEJ AWANTURY.
  2. Sonia została wyadoptowana 13.04.2009 w LANY PONIEDZIAŁEK do super rodzinki / za rekomendacją poprzednich włascicieli - ze stałym sąsiedzkim kontaktem/ Niestety............. resztę przeczytajcie sobie na wątku...../ostatnie wpisy/:[url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/tg-psie-nieszczescia-czy-ktos-podaruje-im-dom-mozesz-pomoc-124323/index19.html#post12144130[/url]
  3. Odpowiedź w ostatnich postach wątku:[url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/blagamy-pomozcie-nam-utrzymac-fione-nie-mamy-juz-zadnych-srodkow-129203/index43.html[/url] KONIEC KONTAKTU
  4. Nie chodzi o pomoc dla mnie. Perfidia silnie przelała się na RODZINY ADOPCYJNE - UCZCIWYCH LUDZI ODDAJĄCYCH PSOM SERCE!!! Najazdy nocne wolontariuszy i zrzeszonych działaczy poprzedzone terrorystycznymi groźbami Sądem i Policją!!!!!!!! Nie baczą na wiek ludzi / 70 lat!!!/ i ich stan zdrowia / stany pozawałowe i niebezpiecznie wysokie cisnienie tętnicze/. Bezwzględność , agresja słowna , chamstwo - po to by odebrać wyadoptowane przeze mnie psy!!!!!!!!! Ludzie dzwonią do mnie po pomoc - bo nic z tego nie rozumieją. Ja w wieku 49 lat nie będę brała udziału w akcjach w stylu "UPROWADZENIE KRZYSZTOFA OLEWNIKA". W tym przypadku chodzi o wyrywanie wyadoptowanych zwierząt!!! To co wczorajszej nocy przeżyłam w Bytomiu - a ciągnęło się od 3 tygodni - wymagało wezwania Policji i Karetki Pogotowia dla pomocy staruszkom. Zachowanie właściciela AZYLU i Jego wolontariuszy / Z KTÓRYMI NIC MNIE NIE ŁĄCZY/ BYŁO WRĘCZ BANDYCKIE. Ja ludziom nie wytłumaczę braku związku pomiędzy tym co JA ROBIĘ - a tym co ONI robią. Nie mogę nawet przygrnąć bezdomnego / a taki wczoraj stał pod moim płotem - maluszek/ , bo może się okazać że "to ich własność". Po wyleczeniu, sterylce i zaszczepieniu- przyjdą PO SWOJE!!!!!!!!!!!!!!1
  5. Dla szukajacy zajęcia działaczy - przypominam o zgłoszonych Wam problemach zwierząt z powiatu TARNOGÓRSKIEGO. WIECIE : * o rozmnażalni głodzonych kotów * o psach błakających się w lasach nad zalewem Nakło-Chechło * o psach - szkieletach w domu sklerotyczki * o tym, że mieszkańcy miasta poszukujący swoich psów nie wiedzą o odłowieniu ich do Schroniska w Bytomiu-Miechowicach/ul. Łaszczyka 18/ ŁASKAWIE INFORMUJCIE ICH O TYM, WTEDY PSY Z NASZEGO TERENU NIE BĘDĄ TAM "ZALEGAŁY"
  6. Mam 49 lat i nie życzę sobie włażenia w butach w moje życie. Do tego co robiłam społecznie mam odpowiednie doświadczenie życiowe i wymagane wykształcenie. W ocenie lekarzy wet. Zasłużyłam na Ich protekcję adopcyjną. Dlatego min. adopcje były szybkie i szczęśliwe. P.S. Przykro mi - ale proszę juz więcej zwierząt do mnie nie kierować.
  7. Od marca ubiegłego roku żyję w nieustannym terrorze. Pewną nawiedzoną Prezeskę TOZu nieustannie wydzwaniającą z UROJONYMI pretensajmi /oczywiście bez ograniczeń czasowych na koszt darczyńców/ odsunęłam definitywnie. Teraz przykleili się następni!
  8. Piszę krótkie informacje - inaczej NETIA je połknie. Mam wielką przykrość z powodu "zaangażowania" pewnych "obrońców" zwierząt w to co robię. Właściciel "AZYLU" oraz pewne Panie robią wszystko, abyśmy spotkali się w Sądzie!!!!!!!!! Na moją prośbę o pomoc - odpowiedzieli obcesowo. Natomiast wtrącając się do mojego DT i strasząc byłych właścicieli zwierząt i rodziny adopcyjne Sądem - przekroczyli granice przyzwoitości!!! Terror jakim chcą mnie złamać / groźba odbioru Kastora z rodziny adopcyjnej/ jest przyczyną zakończenia działalności mojego DT!!!!!!!!!!!!!
  9. U Fiony wszystko w porządku. Nadal śpi w sypialni . Doskonale wyczuwa moje nastroje. Ona potrzebuje właściciela na wyłączność. Jest już na tym samym etapie co Kastor. Znalazł dom i jest szczęśliwy. Co do kontaktu z ludźmi....przełamuje się ,ale jest jeszcze nieufna. To musi potrwać.
  10. Peterowi i Lucynie dziękuję za współpracę w sprawie adopcji Oskara i Gizy - Kierownikowi schroniska za cierpliwosć. Nie wpisywałam się na wątek ,aby nie komplikować przebiegu adopcji.Kontaktowałam się z w/w wyłącznie mailowo i telefonicznie. Rozumiem ,że odległosć od Sosnowca do Tarn.Gór zniechęca zainteresowanych losem psów....Peter oglądał moje warunki tymczasu. W tej chwili mam 3 psy po sterylce i kastracji. Zapewniam ,że nowa rodzina miał świadomość przekazania ich odemnie po zabiegach. U Nich sprawa naprawy budy została odłożona z powodu nagłego problemu szpitalnego..... Kiedyś adopcji dokonają. Pozdrawiam i życzę Oskarowi i Gizie oraz nowym właścicielom pełni szczęścia i radości w nowym składzie rodzinnym!!! Magdalena Mazur z Tarnowskich Gór
  11. Święta były koszmarne!!!!!!! Nie było nam dane zregenerować sił! Telefony dzwoniły jak na międzymiastowej. W sumie zwaracanie głowy przez znudzonych wolnym czasem ludzi! Podjęłam życiową decyzję - w niedzielę i święta WYŁĄCZAM KOMÓRKĘ!!! Jeżeli ktoś nie ma czasu dla psa w tygodniu - to jaki będzie z Niego opiekun? Ktoś w stylu "niedzielnego kierowcy"? Resztakmi sił przygotowaliśmy duży pokój przed świętami / usunęłam meblościankę ,żeby była większa przestrzeń dla psów/ - i nawet w nocy nie spaliśmy! Z niedzieli na poniedziałek przyjechał z Rudy Śl. "BARANEK WIELKANOCNY" Z OCZKAMI JAK ORZECHY!!! CAŁY W KLESZCZACH I PCHŁACH!!! FUTERKO KRYJE SZKIELET!!! W PONIEDZIAŁEK BYŁAM Z NIM U WETA / NA DYŻURZE ŚWIĄTECZNYM/ - waży 9,600 kg i ma 2 latka.Zbadany i zabezpieczony p/kleszczom i innym pasożytom....... NIEUSTANNIE PISZCZY , WYJE , I WDRAPUJE MI SIĘ NA RĘCE - MIESZKAŁ PONAD 30 DNI .....ostatnio pomiędzy grobami NA CMENTARZU!!! "Justyna 85" szła na grób swojej niedawno zmarłej mamy / kondolencje/ no i .............ciag dalszy znacie! Fiona lata z kleszczem na czole!!! Tubka na skórę kosztuje 20,00zł + obroża = muszę kupić!
  12. Cisza przerwana telefonicznymi mediacajmi adopcyjnymi. Jutro w godz 10-11 nastąpi adopcja zaakceptowana przez poprzednich właścicieli. Sonia będzie miała nową rodzinkę / domek z ogródkiem/ i kontakt z byłymi właścicielami. Super rozwiązanie!
  13. Ręce opdają - rozpisałam się na maxa i znów komputer nie zatwierdził tekstu - tylko skasował.Postarma się jutro zrobić drugie podejście.
  14. Dziękuję za wątek - zdjęcia z bliska robiła "Lu_Gosiak" / może mi prześle to przekieruję/ Gosia stwierdziła ,że te które ja robiłam nadają sie do STRASZENIA DZIECI. TAK TO JEST , GDY JEDNA OSOBA PRAGNIE OGARNĄĆ WSZYSTKO.
  15. Dziękuję za pomoc w ogłaszaniu Soni. Odzew jest! Muszę jednak być wierna złożonej obietnicy poprzednim właścicielom / popieram Ich pogląd/ - mianowicie Sonia NIE MOŻE BYĆ KOLEJNYM PREZENTEM! Dzwonią osoby , które chcą zrobić prezent dzieciom. Dorośli zaangażowani w sprawy zawodowe zapewniają mnie, że 10 lub 12 letnie dziecko poradzi sobie z opieką nad pieskiem. Rodzice pracują dłużej niż 8 godz dziennie. Soni, nie można zostawić samej na 5 minut! Strasznie płacze! Miałam wiele szczeniąt, które przy próbie pozostawienia odreagowywały stres na drzwiach, wykładzinie, zabawkach - ale wyciszały się fonetycznie.Sonia odwrotnie - nie niszczy tylko porusza serca swoim płaczem podobnie jak Bąbel / już w adopcji w Częstochowie/. Ponadto , mamy przykład traktowania szczeniąt przez dzieci w stylu "bytomskim" : tzn. "kopanie w ruchomy cel". Po interwencyjnym odbiorze biednych psiaków " kochani" rodzice załatwiają swoim pociechom następne żywe "zabawki". Nie sprowadzam wszystkich do wspólnego mianownika. Wyadoptowałam psy do rodzin z dziećmi, ale WIEDZIAŁAM NA 100% KOMU DAJĘ! KONTAKT MAM Z NOWYMI DOMAMI STAŁY!!! Takiego miejsca dla kruszynki szukam. P.S. Sonia jest bardzo kochana przez moich tymczasowiczów. W 3 dniu zestawiania podjęli już ze sobą "psią" zabawę. Szkoda ,że nie mam czym tego nakręcić. Powstałby wspaniały filmik. Co do wsparcia finansowego - bardzo proszę. Kazdy grosz się liczy.
  16. NESCA starszego dyna nie widziałaś - bo był w pracy.A co do domu - już się poddałam i stwierdziłam : niech zrealizuje do końca projekt rozbudowy domu następne pokolenie. FIONA DZISIAJ LIZAŁA MNIE PO TWARZY!!! Nastepnym razem jak przyjedziecie - posadzę Was na wersalce i poobserwujecie ich zaloty. Takie kino na żywo. To co wyprawiają na białych płócienkach jest niesamowite. Dzisiejsze zaloty Kuby do Soni /szczeniaka/ wywołały nawet zdziwienie u Fiony!!! Zadek w górę , skręcony łebek w dół i śpiewy godowe rocznego kastrata. Fiona ulitowała się nad nim / Sonia nie wiedziała o co chodzi/ i wylizała mu co trzeba ,żeby się uspokoił. Nela w tym czasie podgryzała mu łapki. Teraz śpią padnięte.
  17. Od tych psich wariacji fartuszek ledwo na Fionce się trzyma. Posznurowałam , powiązałam i do poniedziałku może na niej się utrzyma ? P.S. Nie wiedziałam ,że fiona ma ANIOŁA w wielkim świecie. Cieszę się niezmiernie. Co do fotek - Gosiu fajny masz aparat. Szkoda ,że nie retuszuje tych paskudnych okien z suteryny. Taki obciach - ludzie z wielkiego świata patrzą i co ....gańba i tyle.
  18. Brysio - gorąco dziekuję za wsparcie!!! Sonia jest już u mnie 3 dzień. Nastąpiła pełna socjalizacja ze wszystkimi psami. Najbardziej lubi rottweilera. Jego jąderka podgryza od spodu tak, że rottek ucieka w podskokach.Raz tylko się zdenerwował, bo chciał spać - a Sonia latała mu po łbie. Warknął na nią .....i tyle. Dzisiaj zjadła na śniadanie biały serek półtłusty z żółtkiem, Chlebek z masełkiem. W południe kaszkę z mięskiem. Suchą karmę jadła razem z rottkiem z jego miski.Podchodzi do jedzących domowników i je to co oni. Lubi bardzo grzanki. W nocy sikała na swój ręczniczek przeznaczony do tego celu. Ma bardzo wyczulony słuch. Na odgłosy hałasu i obecności "kogoś" za drzwiami reaguje szczekaniem.
  19. Od dzisiaj mam awarię aparatu. Cudowna "Lu_Gosiak"wraz z rodzoną siostrą i niezastąpioną "nescą" odwiedziły mnie dzisiaj - a raczej Fionę i popstrykały swoim sprzętem. Wizyta OWOCNA we wsparcie finansowe. Dziękuję darczyńcą w imieniu Fiony , z której nadal sierść leci i robi smoliste stolce. Do pożywienia dodaję mielony len oraz mikroelementy od weta. Tylko,że Fiona ma "dziurawe" zęby. Mięso jakoś zjada - a reszta przelatuje na zewnątrz / kasza, ryż,makaron/. Tego juz zakopać nie potrafi, więc "sobie leży" aż wkroczę z odkurzaczem. P.S. prośba do dogomaniaków: pomóżcie w socjalizacji Dżekusia. Gosia zrobiła foty. Pies musi trafić póki co w ręce , które go ułożą. 5-cio miesięczne szczenię zdziczało na 50 cm sznurku. Obok warczy na niego 9-cio letni pies, z którym ponoć się nie zgadza.INACZEJ "SEDALIN" a potem "MORBITAL". Miały go dzisiaj zabrać do adopcji , ale w tym stanie.............. Ja jestem zatkana psiakami.Dla takiego muszę mieć LUZ. KTO GO WEŹMIE NA DT DO SOCJALIZACJI? ON JUZ ZA 7 DNI SIĘ ZMIENI! TO SZCZENIĘ!!!!!!!!!!!!!PLISSSSSSSS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  20. Co to znaczy ? " z twarzy całkiem ładna?" PRZECIEŻ ONA JEST CAŁA PRZEPIĘKNA!!!!!!!!!!!! TO JEST "PSIA LASECZKA"!!!!!!!!!!!
  21. Wysłałam Ci maila Gosiu.............. Fiona robi bardzo duże postępy. Wychodzi z domu sama, zjawia sie w mieszkaniu na własnych nogach ...choć nie zawsze. Ma jeszcze zacięcia. Dzisiaj spała NA WERSALCE! Weszła sama. Na męża warczała ,gdy wrócił z pracy. Nawet uniosła fafle i pokazała mu zęby. Super powitanie. Wczoraj dwa razy pogoniła Sonię - nowego szczeniaka. Najpierw grzecznie sie obwąchiwały. Gdy Fiona ułożyła się na legowisku i Sonia podeszła do jej pyska - ostro wystartowała. Byłam przy tym ,więc ją powstrzymałam słownie. Usłuchała. Za drugim razem po skarceniu , usiadła mi na kolanach i tak oglądałyśmy film - a szczeniorek sobie latał. Fionka tak ostro rozrabia z Nelą i Kubusiem ,że w efekcie fartuszek posterylizacyjny ma podarty. Nie mam jak jej tego zreperować . Malowanie, transport mebli , zamęt adopcyjny z innymi psami - można paść . Dobrze ,że Gosia pomoże mi jutro z adopcją Dżekusia.Dzięki Gosiu!
  22. Ją tylko kochać, kochać i jeszcze raz kochać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wygląda jak siostra samczyka ,dla którego "Lu_Gosiak" szuka domu. Będę ją polecała w rozmowacgh przedadopcyjnych.
  23. Fiona po sterylce nadal osłabiona. Strasznie sypie się z niej sierść. Utrzymanie czystości w domu to syzyfowa praca. Dla niej warto się wysilać - jak dla każdego psiaka w potrzebie. Pięknie spała dzisiejszej nocy . Nawet zmieniała pozycje!!! Przedtem przykurczona trwała na jednym boku przez całą noc! Dzisiaj obracała się w głębokim śnie - nawet przyjęła pozycję bezpieczną / na plecach!!!/ Do domu nadal ją wnoszę i z domu wynoszę. Gdy mnie nie widzi potrafi sama zaliczyć schody w górę i w dół. Nie zrobi tego , gdy ma w zasięgu wzroku człowieka. Dzisiaj zaczęła jeść w domu. Bardzo mało- więcej jadła w budzie. Wodę też pije raz na dobę. Z ręki zjadła mi jedynie gotowane mięso kurze- małą ilość. Dosypuję jej do pokarmu mikroelementy z witaminami i wapnem oraz mielony len. Okazało się ,że lubi pić mleko. U weta byłam dzisiaj 2 razy. Po dodatki do jedzenia dla Fiony i ....z Tobim i jego nową Panią. P,S. mam nowy kłopot............odbieram jutro z Bytomia sunię - szczenię , które był prezentem dla 70 letniej kobiety
  24. Jestr podobna do mojego Kastora. Jest bardzo chory, też ze schronu w Rudzie Sl. i .... znalazł dom. Kremówka tez znajdzie!!!
  25. Wysłałam Wam maile - po uprzedniej rozmowie telefonicznej. Powtarzam treść : Dzisiaj wykonałam wizytę przedadopcyjną - jako odzew na ogłoszenia psów z mojego DT. Na miejscu okazało się ,że jest to dom dla Gizy i Oskara. Państwo oczekują na kontakt , ja również . Ich namiary wysłałam mailami, moje powtarzam teraz 0604253456 Magdalena M. z Tarnowskich Gór. Czekam z niecierpliwością.
×
×
  • Create New...