Jump to content
Dogomania

LILUtosi

Members
  • Posts

    8616
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by LILUtosi

  1. Pyszne, pyszne. Ciotka Ewcia przysłała puszeczki za co Feluś bardzo dziękuję.
  2. Nie uprawiajcie czarnowidztwa. U felusia ok, apetyt ma za dwoch, warczy na intruzow di miski ale sam chetnie podkrada, tanczy na moj widok ale ma na razie zakaz wychodzenia na ogrod, dlatego na razie nie zwieje, hehe. Ciotka konczy remont kotlowni i kibla i ma malo czasu. Mowili robotnicy ze jutro koniec, hm,zobaczymy.
  3. Prawie zarosło. Ale mężczyzną blizny dodają męskości. I od razu wyrwał laseczkę.
  4. Feluś to stary cwaniak i trzeba na niego bardzo uważać. Nie dość że mały i łatwiej mu wszędzie nosa wcisnąć to jeszcze mega kombinator. Jak nie górą to się podkopuje pod ogrodzeniem. Ze trzy dni temu znalazłam małą obróżkę, parcianą nic wielkiego, założyłam Felusiowi ale nie zaciągnęłam na dodatkową szlufkę. Przychodzą za chwilę a obroża leży na ziemi. Myślę - rozpięła się. Wczoraj znalazłam ładną skórzaną czerwoną obróżkę i dokładnie mu ją założyłam blokując wąs na wszystkie kółeczka. Przychodzę a obroża leży na panelach - rozpięta!! Nie ściągnięta. Nie pogryziona. Jak on to zrobił? Podejrzewam że z szelkami poradzi sobie jeszcze szybciej.
  5. Na razie nie wyrokujmy. To ze Felus wykazuje radosc na moj widok nie znaczy ze chce sie dotykac. Nadal dotyk nie jest dla niego komfortowy i pokazuje w razie czego zabki. Codziennie troche na sile sie przytulamy. Tzn na poczatku z mojej strony jest swoista przemoc. Pozniej juz troche mieknie. Napisalam, ze droga przed nami jeszcze spora. Ale damy rade.
  6. Felus okreslony jest na okolo 3 latka. Zachowywal sie znosnie, nie szalal. Krew pobralismy bez problemu. Dzis widok bezcenny, tanczacy Felus na moj widok rano.
  7. Feluś wyniki ma ok. Założyłam mu nową książeczkę. Zalecana kastracja (koszt 150zł), w trakcie której zostanie zrobione darmowe usg, obetniemy też pazurki można też lekko przeczyścić ząbki (50zł) Waży prawie 7kg. Podepnę wyniki jutro do galerii.
  8. Feluś przywitał mnie dziś przed drzwiami czekając z resztą na wypuszczenie na siku. Kuchnia zalana sikami. Ale to dobrze bo to znaczy ze się wreszcie odblokował. Wyszedł na stale spod pieca i biega po kuchni a to wskakując na parapet obserwując co się za oknem dzieje, a to w oczekiwaniu smakowitego kąska. Macha do mnie żwawo ogonkiem, jeszcze się boi do końca podejść ale już oczami za mną wodzi i stara się trzymać niedaleko. Czy Feluś ma fundusze, mogę go zabrać dziś na badanie krwi, obmacanie oraz obcięcie pazurków?
  9. A jak wpierdziela makaron z mięsem że aż uszy się trzęsą :-)
  10. Heh, dziś Feluś chciał mi spitolić. Wrzuciłam go jak wczoraj na ogrodzony skalniaczek, ale ten wypatrzył gdzie wczoraj wychodziłam i przecisnął się na ogród jak poszłam po aparat. Już byłam przerażona brakiem możliwości złapania go na tak dużym ogrodzie. A ten wypatrzył szczelinę między szczebelkami w furtce i przeciska się na ulicę. Gnida mała to i daje radę, w ostatnim momencie złapałam go za nogi i trzymam, na szczęście byli robotnicy - mówię trzymaj nogi a ja go z drugiej strony wyciągnę bo trochę zakleszczył się. Chwila i byłoby szukanie wiatru w polu. Zabezpieczyłam wyjście ze skalniaka, już nie da rady. Cały ogród jest szczelnie ogrodzony siatką i do tego panelami drewnianymi , tylko przy furtce jest zostawiony kawałek żeby rękę do klucza i klamki można włożyć i ten tam od razu uderzył, menda jedna.
  11. Na razie przed kąpielą....wgrywa się tu: https://plus.google.com/photos/100690205327708208633/albums/6129331330379990961
  12. Feluś pozbył się dziś schroniskowego zapachu. Zrobiłam mu parę fot ale już wrzucę jutro bo padam. Dziś pieski dały mi pospać tylko do 5.30 :-(
  13. A dobre wieści mam. Feluś zjadł pół miseczki karmy, jak na takie maleństwo to wcale nie tak mało. Po za tym drapanie przy uszku sprawia mu na bank przyjemność bo mrużył oczka wyciągając pyszczek. Bardziej boi się dotyku na boczkach ciałka i tam przy pierwszym dotyku się wzdryga. A nie ma mnie bo było pięknie a jak pięknie to szkoda dnia na komputer. Dopiero przy wieczornych spacerach strasznie się zachmurzyło i zaczęło wiać jak przed burzą. Nawet parę kropel spadło.
  14. Nawet nie siedzi w kontenerku tylko w rogu na podkładzie ale wczoraj podnosił wargę a dziś wymasowałam uszy. Nic nie zrobił ani siku ani kupy. Jak się go dotyka to się wzdryga. Za wcześnie żeby pisać co i jak ale jestem dobrej myśli.
  15. Ja tam strasznie obrażalska nie jestem. Co do schroniskowych psów to miałam kiedyś książeczkę psa co wg wpisów ze schroniska był odrobaczany czasem co 3 dni, czasem co dwa tyg. przez cały rok. No jakoś trzeba te tabletki wyprowadzić ;-) Do tej pory nie miałam inwazji pcheł ani wszoł ale tylko dlatego że bardzo mocno tego przestrzegam. Niektórzy mogą odnosić wrażenie że sie czepiam ale mam wyobraźnie i znam konsekwencję. Na co mogę mieć wpływ to staram się mieć.
  16. Wczoraj wieczorem wszystko mnie swędziało, mam nadzieje że to tylko sugestia mózgu a nie naprawdę insekty, które uciekły z kontenerka i rzuciły się na mnie. Bo że te żarłoczne bestie były na Felusiu- to już wiem. Na podkładach leżały martwe. I znowu mózg wysłał informację - wszystko Cię gryzie!! Tak na prawdę to trochę nie wiem co z nim zrobić bo myślałam że na 2 tyg kwarantanny pójdzie do kojca z domkiem. Ale analizując sytuację, stwierdziłam że jak mi się pod domkiem schowa to go nigdy nie wyciągnę. Do domu go na razie zabrać nie mogę z wiadomych względów. Siedzi bidny w takim kiblu dla gości co jest wejście od zewnątrz. Dziś mieli przyjść robotnicy i tam kafle kłaść ale na szczęście zapili i ich nie ma. Mam czas do poniedziałku. W niedzielę go wykapie w manusanie i już będzie częściowo odrobaczony więc przeniesie się do domu. Druga sprawa to książeczka co się wydaje nie jego. Bo suczką PINIĄ nie jest. Więc nie wiem czy traktować go jako szczepiony czy nie. Bo skoro lekarz szczepił to by pod ogon nie zajrzał? Zaczynam wątpić czy szczepią czy tylko udają? Po za tym wniosek mam do rozpatrzenia. Może by zebrać kasę i zakupić duży spray Kiltexa do przytuliska i trochę tym psiakom ulżyć i od czasu do czasu psiknąć na nie. Przy okazji psikać przed adopcją, co by do nowego środowiska nie niosły pasażerów na gapę.
  17. Feluś cichutko siedział w aucie w trakcie powrotu z wrocławia. Wstawiłam go z kontenerkiem do pomieszczenia izolowanego tak aby krople zaczęły działać. Dostał wodę i karmę i został sam. Jutro ocenie stan jego ale już wiem że nie pachnie ładnie. Nie mogę go kąpnąc przez 3 dni bo krople. I to wszystko na razie.
  18. A z każdym psem trąbię o tym. Pies jak połknie pchłę zaraża się pasożytami (tasiemcem). Pchły bytują dziennie na psię 2-3h, resztę doby spadają i śpią w otoczeniu. Pchły jak się dobrze zagnieżdżą w otoczeniu to ciężko je wytępić.
  19. A czy Feluś został odpchlony?
  20. Niestety Lupus ma krew hasiora i pewnie po nim "szwendalskie" zapędy. Uciekł im z posesji czy z mieszkania? To jest następny przykład mojej tezy że ludzie biedni często nie są biedni bo życie im tak się ułożyło tylko dlatego że są nieodpowiedzialni i żyją chwilą. Nie przejmują się niczym i jest im tak dobrze.
  21. No Ale Szarik tez !! To dziwne bo jednak śpią zawsze kolo siebie.
  22. Nie wiem kiedy, przenoszę kuchnie , meble, zlew, maszynki i był sajgon. Gdzieś musiał oberwać. Wcześniej uwiesił się na szyi Mańka owczarka co 5 razy większy i szarpie co sil starczyło. A maniek cipa nie wzruszony stoi, musiałam go ratować. ;-) Myślę że oberwał od jamniora Jokera, bo ten sobie Szarusia upodobał.
×
×
  • Create New...