Jump to content
Dogomania

Bambino

Members
  • Posts

    1741
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bambino

  1. Kochani !! Trzymajcie kciuki za mojego Neviusia - wczoraj dostał czegoś w rodzaju porażenia łapek - zaczęło sie od tylnych, teraz już przeszło na przednie. Właściwie jest bezładny jak kłoda. Tylko łepkiem kręci. Wet dał mu antybiotyk, coś przeciwzapalnego i przeciwbólowego, bo stwierdził stan podgorączkowy, kazał dawać wit. B complex. Drży cały. Dziś jadę do weta, żeby coś dalej radził. Wczoraj stwierdził, że wygląda to na zapalenie opon mózgowych lub nowotwór mózgu. W każdym razie coś neurologicznego. Boże, tak go kocham !!!.
  2. [quote name='irenaka']Mam nadzieję, że nie kości Grafita:evil_lol:. Dziękuję Smyku:loveu: pięknie za pomoc, Grafit będzie uszczęśliwiony. Bambino a jak odzew na ogłoszenia? Jest jakiś?[/QUOTE] Irenko - odzew na ponad 80 ogłoszeń ??? [B]ŻADEN [/B]:angryy:. Grafit jest w tej chwili ( od czwartku do jutra ) w hoteliku, bo ja jestem w gościach :diabloti:. Uprzedziłam panią, że Grafit może mieć stany depresyjne w kojcu, ale jak zadzwoniłam do pani, to mi powiedziała, że Grafit ładnie je, merda ogonem, szczeka sobie I rozmawia z koleżanką, która jest w kojcu obok. Cieszę się, że tak dobrze zniósł hotelik. Kosteczki będzie jadł, jak wrócimy do domu.
  3. [quote name='Smyku']Bambino , dziękuję . Wyprzytulaj proszę to pysio uśmiechnięte[/QUOTE] Smyczku dostałam 100 zł. To od Ciebie dla Grafita??? Dzięki :loveu::loveu: Kości zostaną rzucone :evil_lol::evil_lol:
  4. Smyku służę na pw :lol:
  5. Elizko, ja właściwie też mam dno po każdej wypłacie, ale.... . Znam kikou osobiście i wiem, że jest w stanie zrobić wszystko dla swoich dziaduniów. Ostatnio napłakała się nad Dziczkiem. Miał 2 operacje jelitowe, kupa forsy za te operacje i niestety misiulek odszedł za TM. Ale wracając do Bagusia - dam od maja 15 zł. / m-c . Najwyżej moje misie podzielą się za mną swoim jedzonkiem.
  6. Może ando sama jesteś niebem dla tych psiaków ???
  7. Myślę, że dla niego ( nie wiem, czy dla mnie) byłoby najlepiej, gdybym odcięła sobie rękę w barku ale ona ( ta ręka) byłaby żywa i przez cały czas jak mnie nie ma ta łapa by go miziała. :evil_lol::evil_lol:
  8. Faktycznie fajne chłopaki :lol:;)
  9. dzięki majqa. mam też w odwodzie tz mru.
  10. Dziewczyny nie wypowiadam się, bo nie mam praktycznie żadnej wiedzy na temat chorych psów. Trzymam natomiast mocno kciuki za Tanię. Sorry, że nie zaproponuję żadnych pieniędzy, ale w tej chwili mam po prostu pustki na koncie. Taniu buziaczki :buzi::buzi:
  11. [quote name='irenaka']Nie rozumiem, przecież czytałam, że Grafit jakąś kasę ma. Nie kupujesz ich na koszt fundacji? Przecież nie możesz brać wszystkich kosztów na siebie, tym bardziej jeżeli pieniądze leżą na koncie fundacji. Wiesz, że od wczoraj jestem świr:evil_lol:, może się czepiam, ale wolę wprost zapytać, żeby nie żyć z podejrzeniami.[/QUOTE] [B]Irenko[/B], na razie kupiłam kilka sztuk. I wzięłam rachunek na vivę. Czekam na zwrot kosztów. Ale wychodzę przynajmniej 3 razy dziennie z domu, kiedy Grafit zostaje. 3 wyjścia, to 3 kostki. Takie średniaczki za 2 zł. Więc na dzień 6 zł. * 30 dni = 180 zł. A na koncie vivy jest wszystkiego 375 zł. A jeszcze teraz muszę go na tydzień zawieźć do hoteliku, bo wyjeżdżam i niestety nie mogę go ze sobą zabrać. Więc tak naprawdę Irenko ledwo starczy na jego normalne utrzymanie przez kilka miesięcy. Dlatego pisałam o przyoszczędzeniu na chlebie i smalcu. :evil_lol: Oczywiście, że jak już będą pustki w kasie vivy, to z mru pobłagamy o jakieś sianko, ale na razie nie ma takiej potrzeby. Tymczas u mnie jest w zasadzie bezpłatny. Chciałam tylko zwrot za jedzenie dla Grafita, czyli tak ok. 40 zł./ m-c. Jest u mnie od 1 marca, więc dopiero będzie zwrot za jedzenie za 1 miesiąc. Dopiero też teraz, jak nagrywam go na dyktafon, to wiem kiedy szczeka, a kiedy nie. No i wyszło, że jak przez 10 min. po moim wyjściu ma jakieś paszczękowe zajęcie, to potem w ogóle nie szczeka, nawet nie płacze po cichutku. Dałam mu wczoraj i dzisiaj po 0,5 długiej bagietki i też był w miarę spokój. Ale uszy od świniaczka na pewno wezmę pod uwagę. Ćwiczyłam też wczoraj z nim wychodzenie z domu ( moje) bez jego szczekania. Za 1 razem wytrzymał 2 min. Dostał przysmak. Za 2 razem wytrzymał 0,5 minuty, a za 3 razem beczał od razu jak wyszłam. :angryy: Więc chyba tylko 1 raz dziennie można taki teścik z nim przeprowadzić. :shake:
  12. I właśnie to jest najsmutniejsze. :-(:-(
  13. Dziękuję bardzo. Też sobie życzę.
  14. Wiesz Irenko, ja też nie wiem, jak można jeść i spać spokojnie, gdy pies którym z własnej i nieprzymuszonej woli się ktoś opiekuje ( a przynajmniej tak twierdzi ) cierpi i to z winy tego opiekuna.:shake::shake: Może opiekun nie widzi na dal i na blisko i okulisty mu trzeba. :crazyeye: Tani oczywiście u czarnej andy samego słoneczka życzymy :loveu::loveu:
  15. Podobno skarga już wpłynęła do spółdzielni. Jakieś 2-3 tyg. temu. Ale ja niczego ze spółdzielni nie dostałam, więc traktuję, że nic nie ma. Ale tak naprawdę to od dzisiaj kombinuję, żeby sprzedać mieszkanie, wziąć kredyt i kupić mały domeczek z kawałeczkiem zielonego ogródka. Dla wszystkich tak będzie najlepiej, a najbardziej dla mnie i moich misiów. Ale to dopiero plany na początek przyszłego roku najwcześniej. Ale już teraz proszę o trzymanie kciuków. Już nie czuję potrzeby mieszkania na tym osiedlu i w tym mieszkaniu. Dzisiaj żeby nie szczekał dałam mu 0,5 przysuchawej bagietki. Trochę popiszczał i 1* szczeknął. Ale wiecie, jednak jak dam mu tę kostkę i wiem, że nie będzie przez to szczekał, to ze spokojem i radością idę na spacer z resztą psów. Chyba jednak przyoszczędzę na chlebie i smalcu, żeby dać mu częściej te kostki. Mam nadzieję, że mu nie zaszkodzą.
  16. [B]Irenko[/B], ja wiem, że podatek jest obowiązkowy bez względu na to, co miasto robi lub raczej nie robi. Ale to był mój osobisty sprzeciw. E, z tymi kostkami to nie będzie tak źle. Jedna kosztuje ok. 1,5 * 20 dni roboczych = 30 zł. W dni wolne wstajemy później i wtedy to, że Grafit poszczekuje sąsiadom mnie nie rusza. Rusza mnie tylko 6-7 rano. A wieczorem to i tak wychodzę ok 20-21. Ciszy nocnej jeszcze nie ma. [B]waldi484[/B] - ja Grafitowi dałam nawet swoją piżamę, ale jak wróciłam to dokładnie leżała w tym samym miejscu, bez jednego zagniotka. U niego najgorsze jest pierwsze 15 minut. Potem jest spokojny. Do ręko czy nogoczynów na pewno nie dojdzie.
  17. Teraz jeszcze muszę zadzwonić do dzielnicowego i zapytać, co on jako władza na skargi bab z tipsami ??? Moje misie leżą teraz na podłodze i wygrzewają się przez szybę na słoneczku. Niestety Grafit w osobnym pokoju, ale słońce do niego też dociera
  18. Madziu, myślę że tytuł wątku możesz zmienić na mniej tragiczny. : - )
  19. Właśnie dlatego, żeby nie daj Boże nie było takich zdjęć, jak banerek Tani postanowiłam, że Grafit zostaje u mnie nadal na dt. Irenko, mam nadzieję, że jajo się nie wysiedziało :evil_lol:
  20. Nagrywanko na dyktafon trwa nadal. Wczoraj rano dałam mu kość ze skóry wołowej, to przez 0,5 godz. jak trwa kaseta nawet nie pisnął. Dzisiaj też dostał kostkę, ale taką malutką że w ogóle jej nie zauważył. Więc se poszczekał w takim wymiarze: od pierwszego hau do ostatniego hau minęło 5 min. W tym szczekał 1*1 min, 1*2 min i kilka razy pojedyncze hau. Więcej właściwie popiskiwał i trochę drapał w drzwi. Tak, że wyczaiłam, że musi mieć jakieś zajęcie paszczowe ( że się tak wyrażę ) przez pierwsze 15 min. od mojego wyjścia, wtedy nie szczeka. Po tych 15 min. zapomina, że ja w ogóle istnieję :evil_lol:. Więc codziennie rano dam mu średnią kosteczkę. Po południu już może sobie parę minut poszczekać ;). Tak, że w budżecie domowym Grafita oprócz pieniędzy na jedzenie muszę jeszcze znaleźć na codzienne kostki. Chyba, że ktoś ma inny pomysł, jak zająć Grafita paszczowo przez 15 min. Dziewczyny a czy jak Grafit jest u mnie na dt, to ja muszę za niego zapłacić psi podatek ? Za swoje nie ma zapłaconego podatku,bo uznałam,że skoro miasto nic nie robi dla psów. Nie było ani wybiegu ani darmowych woreczków i pojemników na kupy, to ja nie będę płaciła podatku, ale Agata69 mi powiedziała, że jak u nich przychodzi straż miejska po skardze sąsiadów, to pierwsze chcą szczepienia psów i kwitki za podatki. I teraz nie wiem co robić :shake:
  21. [FONT=&quot]No to zaczynam te story[/FONT]. [FONT=&quot]W poniedziałek poszłam na pocztę. Obok poczty jest poklasztorny kościół w którym w kruchcie jest obraz Jezusa miłosiernego ( Taki, jaki kazała namalować św. Faustyna ). Bardzo lubię ten obraz, przekazuje podobno bardzo dużo pozytywnej energii. Prosiłam o siłę w decydowaniu o Graficie i jakąś jasność w decydowaniu. [/FONT] [FONT=&quot]Jak wracałam z Grafitem ze spaceru, jak już wam pisałam sąsiadka mnie poinformowała oburzona, że Grafit szczekał 2 godz. i już wytrzymać tego nie można. Jak bym babie w pysk dała, to by się kopytami nakryła. :mad::mad: Ale w spokoju wzięłam Grafita i poszłam do chaty. [/FONT] [FONT=&quot]We wtorek jak szłam do pracy, to taka mnie myśl uderzyła, jak obuchem: …Żesz ku..a jasna, żeby mi niedouczona smarkula, która maturę zdawała na 2 razy i skończyła jakąś śmieszną niedzielną szkółkę dyktowała, co mam robić we własnym mieszkaniu. :mad::mad: Nie będę włóczyła Grafita po hotelikach. Już dość się nawłóczył w życiu. Na hotelik domowy z kanapami nie mamy siana, więc na włóczęgę go nie wydam. Zostaje u mnie. Chyba, że znajdzie się dt bez innych psów albo rzecz jasna ds.[/FONT] [FONT=&quot]I wtedy poczułam taką ulgę i gula z żołądka też zniknęła. :multi: No i wtedy napisałam sms-a do mru i marlenki, że sąsiadki ze swoją petycją mogą się w pi..ę pocałować, a Grafit zostaje u mnie [/FONT]:lol: [FONT=&quot]To tyle o postanowieniu.[/FONT] [B][COLOR=fuchsia][FONT=&quot]Teraz do TERESY BORCZ[/FONT][/COLOR][/B][FONT=&quot]: P. Tereso, to nie jest tak, że ja żyję pod dyktando sąsiadów. Ale w moim bloku na 30 rodzin około 28 mieszka tu od postawienia bloku, czyli od wczesnych lat 70-tych. Nigdy nie było żadnych patologicznych, pijackich czy ogólnie głośnych rodzin. Psów też raczej jak na lekarstwo. Więc wszyscy się przyzwyczaili, że jest miło, spokojnie itp. Nad moimi sąsiadami od początku mieszkaliśmy my, czyli moi rodzice i ja, a teraz tylko ja. Poza tym straszenie sąsiadów tym, że sprzedam mieszkanie i na moje miejsce przyjdzie patologiczna rodzina z 5 dzieci nie zrobi na nich wrażenia, bo ja mam na piętrze największe mieszkanie, a patologiczną rodzinę z 5 dzieci stać najwyżej na kawalerkę. Poza tym inaczej się podchodzi do sąsiada, który ot dla kaprysu ma 1 pieska a inaczej do tego, który ma jak ja 3 + Grafita. Wiadomo, że jak szczekają, to na pewno tam, gdzie są 4 psy. Teraz już wiem, co na ewentualną skargę odpowie spółdzielnia mieszkaniowa ( przyśle mi wyciąg z regulaminu blokowego, gdzie napisane jest, że cisza nocna trwa od 22-6, a w pozostałych godzinach należy jakoś się dogadać z sąsiadami ), jutro incognito zadzwonię do dzielnicowego i zapytam, co on może zrobić ( czy mnie zakuje w kajdany i wsadzi do lochu??). Ale ja najbardziej się bałam, że może mi przyjść jakiś TOZ ( wprawdzie nie wiem niby skąd? ), czy jakiś inny weterynarz i postanowi, że trzeba mi moje psy odebrać, bo przez 8-9 godz, jestem w pracy i są bez opieki i nie być może je męczę, bo siedzą w mieszkaniu. Ale popytałam znajomych z dogo, którzy mieli już problemy z sąsiadami i co może mnie czekać, poczytałam wątek prawny na dogo o szczekaniu w bloku i teraz już wiem, co z czym się je. Ponieważ jestem analitykiem bankowym, który do tego zajmuje się ryzykami i analizami bankowymi lubię mieć jasność w szczegółach. Na żywioł mogę iść na wakacjach albo z chłopem :evil_lol::evil_lol: :oops:Poza tym, jeśli można cos załatwić polubownie, to po co zaraz iść na noże. Ale czasem się nie da, wtedy trzeba bardziej wystraszyć przeciwnika niż on próbuje wystraszyć ciebie. [/FONT] [FONT=&quot]Jeśli chodzi o hotelik kikou, to wiem, że ona założyła sobie, że będzie to taki psi dom spokojnej starości, a Grafit jest wesoły i czasem nadaktywny i te wszystkie dziadki umarły by tam ze strachu, a część z nich też jest ślepa. [/FONT] [COLOR=fuchsia][FONT=&quot]Teraz do tripti - [/FONT][/COLOR][FONT=&quot]nie mam niestety misia, w swoją piżamę mogę co najwyżej ubrać Grafita. [/FONT]:crazyeye: [COLOR=fuchsia][FONT=&quot]A teraz do wszystkich o Graficie. - [/FONT][/COLOR][FONT=&quot] teraz już bardzo rzadko szczeka przy drzwiach. Po 1) mniej już reaguje na te korytarzowe odgłosy a po 2) zazwyczaj jest ze mną w kuchni lub zamknięty w nocy w pokoju gdzie korytarza nie słychać.[/FONT] [FONT=&quot]W nocy Grafit ślicznie śpi i w ogóle nie szczeka.[/FONT] [FONT=&quot]Szczeka jedynie jak wyjdę albo z resztą psów na spacer albo jak pójdę do pracy. Ponieważ największy problem stanowi szczekanie rano, bo sąsiadki mąż przychodzi po nocce i chciałby się położyć, a tu… pies z góry szczeka ( i wg sąsiadki 0,5 godz. non stop ). Dlatego zaczęłam włączać dyktafon, żeby zobaczyć jak faktycznie jest. Na razie nie włączyłam rano, tylko przed popołudniowym spacerem z pozostałymi psami. Wczoraj po 10 min.bycia samemu szczekał 2 min, a potem jeszcze 1 min ( liczyłam z zegarkiem w ręku, odsłuchując dyktafon ), dzisiaj szczekał 5 min, a później to takie pojedyncze hau. Ale najlepsze jest to, że on nie szczeka tak od razu – najpierw przez 10 min. Myśli a potem dopiero szczeka, tak że jak ja wychodzę to on w ogóle nie szczeka, nawet nie piszczy. Myślę, że tak samo jest i rano. Ale w końcu nie przesadzajmy – sąsiad nie jest niemowlęciem, które musi mieć absolutną ciszę do zasypiania, a poza tym naprzeciwko mojego bloku jest zakład remontujący maszyny rolnicze i od 6 rano albo spawają albo walą wielkim młotem. Na razie kupiłam mu takie małe kostki ze skóry wołowej, żeby się czymś zajął, choć jak mu dałam taką wieprzową goleń, to po 2,5 godz. nie było ani skrawka. Ma też włączony telewizor, żeby nie było mu tak cicho, ale TV chyba go nie pociąga. [/FONT] [FONT=&quot]Martwi mnie tylko, że mój samczyk Nevio nie lubi Grafita i albo na niego warczy albo szczeka i szkoda ,że nie mogę doprowadzić do swobodnej konfrontacji, to wtedy ustaliliby sobie hierarchię. Ale kilka konfrontacji kłębiąco – szczekających było i nie chcę robić nadmiernego hałasu, ale przydałoby się i wtedy nie musiałabym ich izolować od siebie. [/FONT] [FONT=&quot]Wczoraj też zadzwoniłam do sąsiadki ( tak radziła kikou, żeby emocjonalnie przez pomoc związać sąsiadkę z psem ), żeby była tak uprzejma i zapisywała kiedy Grafit szczeka, bo tak radził psi psycholog do którego Grafit chodzi ( ha, ha – najwyżej ja dzwonię do Pawła) – i wiecie co mi odpowiedziała?. Że ona nie ma czasu na pisanie, to są moje psy i mam sobie sama radzić, a jak nie to się zgłosi, gdzie trzeba. Ale dokładnie mi potrafiła powiedzieć, że wczoraj szczekał 0,5 godz. i przedwczoraj i jeszcze kiedyś drapał w drzwi. Tak, że niestety nie są to ludzie, którzy razem ze mną chcą rozwiązać problem. Nie, problem rozwiąże się sam – jak pozbędę się Grafita a najlepiej wszystkich psów. I znów będzie miło, cicho i jak dawniej. A powiedzenie sąsiadce, jak sugerowała TERESA BORCZ, że przez sąsiadkę będę musiała uśpić psa i ona go będzie miała na sumieniu, nie zrobi na niej wrażenia, bo stwierdzi że to moja sprawa co z nim zrobię, byle jej nie szczekał i nie przeszkadzał mężowi w spaniu. [/FONT] [FONT=&quot]We wtorek było ogłoszenie w Głosie Wielkopolskim o adopcji Grafita. Ładne zdjęcie, dość duży format, jak na ogłoszenie, ale niestety….. telefon milczy jak zaklęty. Ale za jakieś 2 tyg. Znowu go ogłoszę. [/FONT] [FONT=&quot]Rany kota, ale się rozpisałam. :shake:. Ale mówiłam, że to trochę długawe story. A teraz idziemy niuniuś. [/FONT]
  22. Dziewczyny - pisałam posta 30 min ( bo to trochę długie story ) i mnie wywaliło. A muszę iść spać. Całość napiszę jutro. [B]Ale tak, Grafit zostaje u mnie na dt ![/B] Odpowiem też na posty i mru i TERESY BORCZ i tripti. Ale to jutro. Na razie mam do odsłuchania 0,5 godz. kasetę z dyktafonu, który włączyłam Grafitowi jak poszłam z konikami na spacer. Na razie na odsłuchane 10 min. szczekał przez 2 min. ( a one mi bajdurzą, że szczeka przez 0,5 godz lub nawet 2 godz. - kretynki )
  23. Wiesz, myślę, że jakby mamusia sąsiadki ( też zresztą sąsiadka) miała coś konkretnego do roboty, to nie zwracałaby większej uwagi na to, co dzieje się nad sufitem. Ale wiecie, to takie gospodynie domowe, dla których najważniejsze są równiutko upięte firany, przed świętami 4 dni sprzątania, żaden pyłek na podłodze. Na wyjścia w różne miejsca ( kościół, miasto, targ, działka itp. ) oczywiście różne rzeczy do ubrania. Jak są święta B. Narodzenia to tipsy z bałwankami, jak jest wiosna to tipsy z kwiatkami. I na tym upływa im cały dzień. Nic, ino loć.
  24. Tak, mru ma rację. Grafit może wazyc ok. 15-20 kg. Nie sięga do kolana, ale jest dość długi i taki trochę masywny. Dzisiaj właśnie, jak szłam z Grafitem ze spaceru moja sąsiadka z piętra niżej mi powiedziała, że znowu szczekał 2 godz. i to już jest nie do zniesienia. Najchętniej to bym jej dała w pysk.
  25. Aha, wystawiłam Grafitowi takie skromne pogrubione allegro. [url]http://www.allegro.pl/item996402976_grafit_pies_do_kochania.html[/url]
×
×
  • Create New...