Jump to content
Dogomania

Bambino

Members
  • Posts

    1741
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bambino

  1. O rany, faktura za krople jest jeszcze u mnie. Zupełnie o tym zapomniałam : - ((. Na razie woziłam się z kopcącym piecem węglowym i nieszczelnym kominem. Ale postaram się szybiutko ją wysłać. Mika jest śmiała, jak nikt jej nie widzi. Śpi ze mną na tapczanie, ale wchodzi tylko wtedy kiedy już jest ciemno. Na razie nie da się złapać. Melba jest szczepiona na wirusówki. Na wściekliznę jeszcze nie. Pojadę w przyszłym tygodniu, bo mój Grafit też musi już być szczepiony. U nas wszystko ok.
  2. Kochane, Melba i Mika rojbrują. Mika coraz śmielsza. Melba to w ogóle wszędzie wejdzie, niczego się nie boi, wynosi wszystko co sie da. Buty, skarpetki, staniki, rękawiczki - ale na szczęście ylko wynosi, nie gryzie. Myślę, że za 2-3 tygodnie Mika będzie do ogłaszania. Melba wcześniej, ale najpierw muszę zaobserwować czy Mika da się w oóle chwycić. Jeszcze mieszkają w szafie, ale częściej mieszkają na sofie. Pieniądze na jedzenie doszły. Kana następne zdjęcia Melby i Miki wklei.
  3. Moją wpłatę lutową dla Rudzika też przeznacz na swoje bezdomniaki. Zapalę dziś Rudzikowi świeczuszkę w domu. Śpij spokojnie piesku (*)
  4. Kana, numer spisałam. Mmsy wyslę. Melba jest cudna - straszna przylepa i do mnie i do moich misiów, choc Grafit czasem na nia warknie. Teraz lata po całej chacie i zawsze cos skubnie. A to rękawiczkę a to moje buty. Na dwór wychodzą, Melba w szelkach na smyczy ( rano i wieczorem) albo po południu bez. Mika na razie biega za Melbą i dlatego wiem że do domu trafi. Gdyby jej nie było, to myślę że Mika latałaby po wsi, bo na razie nie da się jej złapać, a wieś widzę że ją ciągnie. Na razie nie mogę do tego dopuścić, bo przecież niedługo może mieć cieczkę, dlatego tak się upieram, żeby Melba jeszcze była. Choć Mika już też wskakuje za Melbą na tapczan i nawet czasem uda mi się ją pogłaskać, właściwie to głasnąć. Oczywiście szczekają i strasznie są oburzone, że muszą zostać same w pokoju ( odpukać już nikt nie sika na sofę-a gdyby nawet to jest gruby koc i wielki worek jako narzuta. ) Pozdrawiamy wszystkich. W przyszłym tygodniu przyjeżdża moja rodzina, może by chcieli Melbę? Zagadam.
  5. Dziwczyny myślę, że Melba powinna jeszcze być trochę z Miką. Melba powoduje,że Mika się bardziej otwiera, bo do innch moich psów jest trochę strachliwa a mnie mija raczej łukiem. Na razie Miki nie da się złapać, żeby ubrać w szelki albo zabrać do weta. Melba oczuweiście, że sobie poradzi. Już wie, że należy leżeć na tapczanku.
  6. Właściwie to mru mogłaby przenieść wątek do psów, które znalazły dom. Zdjęcia będą dopiero jak aparat będzie czynny i w chacie będzie net. Na razie czekamy na decyzję tp sa
  7. Myslę o zdjęciach. Dziś chciałam nawet przed pracą zrobic, ale okazało sie że albo aparat szwankuje albo baterie są do d.... Jakby nie aparat, to mmsa wyslę widze albo tripti, może potrafia z mmsa zrobić zdjęcie.
  8. Postaram się zrobić Melbie zdjęcia, ale nie mam w domu komputera, więc przekaz bedzie trochę utrudniony, ale jakoś się postaram. Mama powoli się oswaja. Do weta mam 18 km. w jedną stronę. Postaram się Melbę zaszczepić p-ko wściekliźnie w przyszłym tygodniu. Mamy jeszcze nie ruszam, niech się bardziej oswoi. Na łózko niestety też sikają, ale raczej Melba niż mama. ( Kurcze mam nową sofę - ale cóż ). Z tych 50 zł. od wigi - 10 zł. na paliwo + 22 na krople ( wzięłam fv, więc można potem oddać widze z konta fundacyjnego. Zostało na dalszego weta 18 zł. ( pierwszą wizytę dostała ode mnie. ) Oczka już brązowe i nie mruży. Melba jest słodziutka, a mama szczekliwa.
  9. Melba i Mika radzą sobie. W zwiazku z dalszymi pracami remontowymi w moim domu w zeszłym tygodniu przeniosłam je z łazienki do sypialni. I wiecie co? Szafa ścienna była otwarta, więc zajęły najniższą półkę, ha ha. Dałam im poduszkę i teraz sobie spią ze mną w sypialni. ja na tapczanie a one na poduszce na dolnej półce w otwartej szafie. Powoli dają się głaskać.Mika i Melba merdają ogonkami, ale nadal jednak są wystraszone. Ale jak mnie nie ma to doskonale wiedzą do czego służy tapczan. Jutro przywożę z hoteliku moje misie i wtedy zobaczymy ten rwetes. Pozdrawiamy
  10. Tak,tak Grafit już ma stały meldunek w Głodnie. :multi::lol:
  11. Mam jeszcze dostęp do netu ze starego mieszkania, wiadomość od tripti odsłuchałam. Przeprowadzka się udała a dalszy remont ( weranda na zewnątrz ) zaczął się od dzisiaj. Na zdjęcia jeszcze za wcześnie. Przy gwałtowniejszym ruchu ( np. błysk lampy) Mika i Melba od razu uciekają za sedes. Ale Mika ( mama) już powoli pozwala się pogłaskać. Wygląda to właściwie tak, że obie są przyklejone albo do ściany albo do poduszki i takie nieruchome głaszczę jedną ręką oba psy. A z lepszych rzeczy: jak otworzę drzwi od łazienki, to powolutku ciekawie wychodzą i oglądają mieszkanie. :lol: Najbardziej im się podoba lustro-stoją przed nim machają ogonkami i się cieszą, że są 2 dodatkowe pieski- ale jak się z nimi zapoznać???. :evil_lol::evil_lol:
  12. SUPER!!! Ja też mieszkam 70 km. od Poznania. Może mieszkamy w tej samej okolicy z Panią Rudzika i Władka? Ja w kierunku z Poznania na Zieloną Górę. Czyli w lutym jeszcze normalna wpłata na Rudzika? Jak nie dla Wiosny, to będzie na transport, dobrze myślę?
  13. Kochane, piszę z doskoku, prawie jestem spakowana, ale tylko "prawie". Na razie za wiele nie mogę o nich powiedzieć, bo widuję je tylko raz dziennie ( zanim od jutra nie zamieszkam na stałe). Mają swoje posłanko w łazience, ale upodobały sobie chodzenie na siusiu i kupkę w jedno miejsce do kotłowni ( same sobie łapkami otwierają drzwi, bo ja je dość mocno przymykam). Jak sie nudziły, to sobie skombinowały rurki z papieru po papierze toaletowym. Ale już im dałam gumową kość do zabawy i kość ze skóry prasowanej. Melba jest ufniejsza niż mama Mika, też nie jest źle. Widziałysmy się 5 raz i już nie są takie wystraszone. Melba dała się wziąć na ręce i przytulić, ale mamy raczej nie można jeszcze dotknąć, choć bywa że nie ucieka z posłania jak klęczę koło nich. Wg mnie jeszcze teraz lepiej żeby mama była ze szczeniaczkiem, bo dość czujnie patrzy jak podchodzę do Melby. Z ręki jeszcze nie jedzą, ale już nie muszę wychodzić z łazienki, żeby doszły do miski. Dostałam 150 zł. na jedzenie dla miśków. W nowym domu nie mam na razie internetu, do pracy przez 2 tyg. nie chodzę, więc jakiekolwiek informacje o Melbie i Mice będę wysyłała sms albo do tripti albo do wigi. Moje psy były bardzo zainteresowane kto tam nowy jest w tej łazience, ale mama i Melba były wystraszone szczekaniem Bubiego, więc na razie je separowałam. To do usłyszenia.
  14. Wszystko, co ustaliam z ajli i triptri już wiecie. Mam 2 pary szeleczek dla mamy i juniorka, 1 kg karmy i jedzenie domowe dla nich. Oraz kosz wilklinowy i ocieplenie dla koszyka. Resztę przywiezie ajli. Przez weekend nie będę miala dostępu do netu, ale możliwe że późno w niedzielę dam znać co i jak. Dane fundacji spisalam. To na razie.
  15. [quote name='agata51'] . A pomiziaj ode mnie Bacę i Freda. To jedyne kaukazy w moim życiu. Mam nadzieję, że ostatnie. Przecież ja się ich panicznie boję!!![/QUOTE] Agatka, to żebyś się oswoiła z kaukazami, to zapraszam w połowie stycznia do mnie na wieś. Mam takiego mini kaukazka. Mix kaukaza chyba z jamnikiem. Ten z mojego podpisu. :evil_lol:
  16. Nie poszorek, tylko poszorki. To właśnie szeleczki w Poznańskim. :evil_lol:
  17. Nowy dom się podoba Grafusiowi, szczególnie, że w dużym pokoju stoi tylko nowy tapczan, na którym jest koc, który dała mi przyjaciółka dla psów. I Grafuś se tam leży albo w kuchni pod stołem, albo się chowa przez Bubim miedzy drzwiami. Ale mimo zaczepek ze strony Bubiego ciągnie do innych psów. A na podwórku jest przeszczęśliwy. Może chodzić wzdłuż płotu i na wszystkich szczekać. No i najważniejsze, że w weekend jest z nami. Będziemy się przeprowadzać najprawdopodobniej w piątek 14/01.
  18. Przed chwilą rozmawiałam z Tripti. O kosztach, odległości i innych rzeczach. Czwartek może być jak najbardziej. Miejsce dla mamy i juniorka jest. Ustaliłam z Tripti, że jak najszybciej się da trzeba wysterylizować mamusię. Jak już do mnie przyjedzie zaraz umówię ją z wetem. Koszty na razie pokryję a potem się rozliczymy. Dobrze, żeby mama przyjechała z maluchem, bo wtedy będzie może spokojniejsza. A miejsca teraz u nas mnogo, jak nie w domu to w budynkach gospodarskich. Koszty Dt, to zwrot za karmę i wizyty weta. Jutro pójdę do sklepu i kupię 2 szt. poszorków dla mamy i juniorka, bo mam wprawdzie małe obróżki, ale mogą mi czasem zrobić taki myk, że główkę wyciągną i zostanę z obróżkami w ręce a pieski szczęśliwe będą latac po 1500 metrowej działce, i wtedy kto je złapie. Koszt poszorków biorę na siebie. Ale uprzedzam, że po przeprowadzce na wieś mogę czasem przez dłuższy czas nie mieć netu, więc będę pisać z doskoku albo z pracy albo od znajomych. To życzę powodzenia w łapaniu misiów.
  19. Kochani, Kasia z kontaktów z Tripti to ja. Mogę spokojnie na 0,5 roku wziąć i matkę i juniorka. Mam nadzieję, że moje 4 misie to przeżyją. Jeden z moich warunków, to to żebym nie musiala się rozliczac z żadną fundacją. Zby wiele biegania z papierami żeby dostać jakiekowiek pieniądze, choć rozumiem że Fundacja musi mieć dokumenty na rozchodowanie srodków. Ale wolę to mieć poza sobą. Reszta do uzgodnienia. ;)
  20. Ja też życzę dziadziuniowi zdrówka i radości w Nowym Roku
  21. ja na razie zapisuję wątek
  22. Kochani, czy ja mogę się doprosic numer konta o wplaty???
  23. Kochani, remont dmu powoli się kończy. Wigilię i swięta i sylewstra spędzimy razem w nowym domu, choć jeszcze nie przeprowadzeni. Myslę że do mieszkania w bloku grafit juz nie zawita, choć w hoteliku spędzi jeszcze jakieś 2 tyg. Policzylam, że w hoteliku byl 30 tygodni. Liczę na przeprowadzkę w 1 tygodniu nowego roku. Zdjęcia będą z nowego domu. Pa
  24. Dostalam zaproszenie od marlenki-sory, że tak późno się zjawiam. Dopinam remont i przeprowadzkę do domu na wsi. Dla Jumbo na gotowane jedzonko jednorazowo dam 50 zl. Czyli czekam na konto od marlenki. JUmbo oczka ma malina !
×
×
  • Create New...