Jump to content
Dogomania

NATKA

Members
  • Posts

    2797
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by NATKA

  1. I to jest nasza polska życzliwośc wobec siebie nawzajem niestety, psie kupy wszystkim przeszkadzają ale już jak ktoś chlew pod oknami balkonami robi to jest dobrze bo w końcu taka skisła kiełbasa albo robale z przynęty czy rybie głowy to przecież są bezzapachowe :angryy: A spsób na pozbycie się psich kup poprzez wytrucie wszystkich psów to szczyt wszelkiej głupoty. Najgorsze jest to że szansa na ukaranie takiego truciciela jest znikoma i to jest najbardziej przerażające :shake:
  2. Oby tak się stało :fadein: narazie sobie siedze przed monitorem i wpatruję się w te słodkie mordziaki i się zachwycam :loveu:
  3. NATKA

    Akiciątka

    U mnie tylko deszcz kapi :cool3: także psiaka musiałam dzisiaj siłą wyciągać na spacer. Oczywiście z niecierpliwoącią czekam na kolejną porcję zdjęć pluszaków :lol:
  4. NATKA

    Akiciątka

    Jeju tak sobie oglądam te maluszki i oglądam i napatrzyć się nie mogę na te śliczności :lol::lol::lol:
  5. PRZESŁODKIE MALUSZKI :lol: [SIZE=1](i do tego moje małe marzenie, może kiedyś się spełni, narazie musze się zadowolić jednym futrzakiem)[/SIZE]
  6. Niestety takich mitów na temat rodowodowych psów jest wiele (rodowodowe są schorowane, rodowodowe trzeba wystawiać, trzeba za nie płacić niebotyczne opłaty w związku) a przeciętny człowiek uwierzy we wszystko niestety :-( Zresztą czemu się tu dziwić jak świadomość naszego społeczeństwa jest na takim poziomie na jakim jest, większośc ludzi nawet o swoich obowązkach i przywilejach nie ma pojęcia a co dopiero "jakiś tam pies" będzie go obchodził. Wystarczy że ma cztery nogi szczeka, żre i tyle o nim trzeba wiedzieć. Mój sąsiad niedawno wziął mnie za wariata jak mu powiedziałem że ide z psiakiem na rybaczówke ot tak żeby psiak się wybiegał, żeby tam dojść trzeba przejść w jedną stronę 2 km i sąsiad doszedł do wniosku że albo ściemniam albo zwariowałam bo jak to powodem może być zrobienie psu przyjemności, więc trudno od takich wymagać żeby pojeli sens posiadania psów z papierami.
  7. U mnie wiewiórek, bażantów, jeży i zająców jest od zatrzęsienia mimo, że to środek miasta ale taki urok mojego osiedla pełno zieleni, nieużtków w postaci łąk i drzew to też zające i jeże chodzą pod blokami jak u siebie i zdarza się że psiaki wystartują za takim zwierzakiem i zwykle wynika to z ciekawości a nie chęci mordu, więc gdyby każdy chciał to odrazu zgłaszać to pół osiedla w sądzie by siedziała. Zresztą trzeba pewne rzeczy rozgraniczyć, co innego uczenie i szczucie psa na zwierzynę, gdzie skutkiem jest pogoń do upadłego, co innego jak pies pogoni wiewiórke na drzewo czy bażanta z trawy przypadkiem wypłoszy (w przypadku mojego psa to on zawsze jest bardziej zaskoczony obecnością bażanta niż sam bażant:lol:). Zresztą przykład z jednego spacerku, stoje z sąsiadem na dawnym boisku, mój pies bawi się z jego suczką, obok niedaleko stoją ludki z tzw pieskiem sarenką. W pewnej chwili przez boisko powoluteńko kica młody zajączek, mój pies idzie do niego powoli jakby podchodził do psa i niucha co to a zając praktycze go olewa, suczka sobie przysiadła i obserwuje i nagle do akcji wkracza piesek sarenka z jazgotem rzuca się w stronę zajączka który jest większy od niej, oczywiście zajączek w jednym ułamku sekundy zniknął jej z oczu i co niby trzeba ją zastrzeli albo donieść na właściciela że jego pies kłusuje :diabloti: więc nie popadajmy w paranoje.
  8. Mój też tak robi do tego stopnia, że nie raz już miał na nosie skóre obtartą od szorowania nosem po podłodze i wynika to u niego z trzech prostych powodów albo mu nie smakuje jedzenie albo nie jest głodny albo ja obijam się ze sprzątnięciem miski po jedzeniu (bo psiako wyznaje zasadę że stać cały czas to może tylko micha z wodą a całą reszte trzeba odrazu posprzątać :evil_lol:).
  9. Darunia bardzo mi Ciebie żal :-( życze Ci żeby uraz (ten psychiczny) szybciutko minął. Co do ostaniego tematu to jak człowiek chce dobrze to po tyłku dostaje, ja jak chciałam być kulturalna i paru delikwentom zeszłam z drogi to się tyle doczekałam że uznali to za mój zasr....ny obowiązek i już spokojnie przejść nie mogłam bo oni królewicze i królewny jedne nawet w najśmielszych wyobrażeniach nie dopuścili do siebie sytuacji kiedy to oni by mi umożliwili spokojne przejście z psem. Zatem powiem tak chamstwo chamstwem się leczy :diabloti: i jest to bardzo skuteczna metoda a jaki ubaw przy okazji :evil_lol:
  10. Ja na szczęście nie mam problemu z miejscem na swobodny spacerek z psiakiem bo jak tylko wyjdę z bloku to muszę przejść tylko przez ulicę i już jestem na zieleńcu - wielki nieużytek potocznie nazywanym "łąki" czyli główne miejsce spotkań osiedlowych psiarzy ;), do tego mamy park (składa się z dwóch części , pierwsza spaceruwka zapchana ludkami, druga prawie dzika gdzie spokojnie można puścić psiaka bez obawy ,że komuś będzie przeszkadzał), do którego dojście zabiera spacerkiem ok 15 minut i rybaczówka na którą idzie się pięc minut dłużej, więc ogólnie jest super :lol: Co do myśliwych to prawo jest beznadziejne, a pamiętam jak jako dziecko jeżdziłam do babci to jakoś wtedy koła łowieckie umiały wywieszać komunikaty o odstrzałach zwierzyny i nie było paniki, że pies wymknie się z podwórka i w każdej chwili zostanie odstrzelony.
  11. Straszne są te statystyki :placz:
  12. Jak to nie wiesz???? przecież to proste, bo gdyby przyjęła inne założenie to odpadł by jej koronny argument czyli [B]KASA :diabloti:[/B]
  13. Uwielbiam takie sytuacje :evil_lol::evil_lol::evil_lol: chciaż wiesz posiadacza jamniorków to jeszcze rozumie tbo o w końcu są takie chrakterne psy :diabloti: (przynajmniej tak ostatnio pisali w jakiejś gazecie ;)) ale pekinczyk???? :lol::lol::lol: A w ogóle to zajefajne podejście ma moje sąsiadka, która ma westiego i od której bardzo często słysze że musi swoje słoneczko zapiąć już na smycz bo jak chodzi luzem to się stresuje (oczywiście westik a nie ona ;))
  14. [quote name='vena&vivi']No super ale wiesz w mojej sytuaji mogło to być niebezpieczne bo miałam na smyczy 50, 70, 80 kg + przy nodze 10kg i one są stadem:cool3: na całe szczęscie słuchają Pańci.[/quote] Ja ostatnio miałam sytuację że babeczce jamnik się wyrwał :diabloti: i chciał mi zjeść puchatego i bardzo chętnie bym się dowiedziała co by było jakby trafiła na Ciebie i Twoje stadko czy też by Ci się tak samo tłumaczyła jak mi że niby jamnika nie może utrzymać :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  15. Daj już sobie spokój z tymi sarkazmami i przestań wygłaszać te wszystkie bzdury bo naprawdę nic tym nie osiągniesz. Fakt ludzie są tylko ludźmi i stąd hodowla hodowli nierówna ale obalając wszelkie mity, głupoty i kłamstwa być może ludzie zaczną myśleć i o to w tym wszystkim chodzi. Bo im więcej ludzi będzie wiedziało coś więcej niż to, że pies ma cztery łapy i szczeka to tym lepiej dla psiaków. Weź to pod uwagę.
  16. Monika1980 wypowiada się chyba na wszystkich wątkach związanych z pseudohodowlą i chyba za swoją misję życiową obrała wciskanie absurdów swojego autorstwa :diabloti:
  17. NATKA

    taniec z psem

    [quote name='Marta&Karmen']ojć:roll: no wiesz, mi sie udało bo wykorzystałam jej pasję aporotwania. Ją rosadza energia jak widzi że ktoś coś rzuca... a na sam smakołyk nie umiałm jej przyspieszyć...[/quote] Niestety u szpica wilczego pasja do aportowania nie wchodzi w gre, w ogóle jakakolwiek chęć do aportu graniczy z cudem :roll: no cóż może po paru bliskich (moich) spotkaniach z matką ziemią psiak się zlituje i załapie o co biega :evil_lol: mrowa23 wejź na strone "mam talent"
  18. [quote name='monika1980']co do pytania czy gdyby to nie był york to czy też bym rozmnażała ?nie umiem odpowiedzieć na takie pytanie bo nie mam innego psa .Yoreczke dostałam od męża ,długo marzyłam o takim piesku a nie dlatego że kiedyś tam może na nim zarobie!:angryy:[/quote] Dlaczego ty tak naprawdę zdecydowałaś się pokryć swoją suczkę skoro nie chcesz być hodowcą i cały światek kynologiczny masz głęboko gdzieś, bo tłumaczenie typu "dla radości posiadania szczeniaczków" mnie powaliło z nóg i w sumie potwierdza to jak jesteś nieodpowiedzialną osobą. I powiem ci co mnie najbardziej wkurza, nie to że są psiaki bez rodowodu ale to [B]że za rozmnażanie biorą się ludzie którzy nie mają odpowiedniej wiedzy[/B]. Bo gdyby ludzie najpierw poznali obydwie strony medalu to by nie było tyle psich nieszczęść ani ludzkich zawodów i zapewniam cię że byłyby to psy z udokumentowanym pochodzeniem. I przestańcie ludziom głupoty wciskać że psy z papierami są bardziej schorowane od tych bez. Psiak to nie maszyna to żywa istota, mają prawo chorować czy to kundelki czy rasowce. I jeszcze jedno: to dzięki hodowcom mogłaś mieć swoją wymarzoną sunie, bo to oni prowadzili dokumentacje dobierali kojarzenia ujarzmiali genetykę. I pomyśl o ich pracy zanim znowu postanowisz mieć szczeniaczki dla własnego widzimisie!!!! [COLOR=red]MAKABRA bo wychodzi na to, że trudniej jest hodować ziemniaki niż rozmnażać psy. [B]Kiedy to się wreście zmieni??????[/B][/COLOR]
  19. NATKA

    taniec z psem

    Saba być może nie warto ale jeśli ktoś wie o co w tym chodzi to takie wypowiedzi samoistnie podnoszą ciśnienie. Marta&Karmen to powiedz mi jak ja mam przyspieszyć mojegp leniwca jak jemu tylko smakołyk w głowie a jak próbuje szybciej rękoma przebierać to się ostatnio zapoznałam z trawką bo mnie puchaty stratował :diabloti:
  20. Opowiem wam małą historyjkę. Moja przyjaciółka bardzo chciała mieć foksteriera. Znalazłyśmy ogłoszenie przyjechałyśmy do "hodowli". Piękny do, pani milusia prosi nas do środka po czym naszym oczom ukazłay się książeczki, uloteczki informujące o tym jak opiekować się psem. Pani nas zapewniała że ma psy ukochane w super warunkach bo wychowane w domu a nie na dworze czy w kojcach jak inni bezdusznicy. W pewnym momencie otwarła drzwi i wykeciały dwa foksteriery (szczeniaczki). Ja się zaczęłam dopytywać czy psy mają papiery, pani mi odpowiedziała, że rodowodu nie mają bo po co psom takie pierdoły, ale zaznaczyła że szczeiaki są dobrze żywione i zaszczpione. Moja koleżanka zauroczyła się pieskiem i kupiła go od pani. Psiak był u niej trzy dni po czym okazało się że ma poważne problemy neurologiczne. Koleżanka postanowiła psa zwrócić, i tu zaczęły się schody bo pani psa przyjąc nie chciał, kasy też zwrócić nie chciał i nie ważne były dla niej badania przeprowadzone przez dwóch weterynarzy bo ona lepiej wiedziała :cool3:. Sprawa stanęła na tym że zamieni jej tego chorego pieska na drugiego. I tak się stało. Drugi psiak był u koleżanki tydzień, niepokój wzudzało dziwne nocne charczenie psa. Pies trafił do kliniki - okazało się że pies ma wrodzoną wadę serca której nie da się leczyć i psiak w każdej chwili mógł zejść. Kiedy właścicielka się o ty dowiedziała to nastąpiła ta sama sytuacja co z poprzednim pieskiem z tym że moja koleżanka nasłuchała się mnóstw wyzwisk na swój temamt i została bez kasy i bez psa. [B]I teraz moje pytanie jak ktoś kto nam wmawiał że kocha swoje psy najbardziej na świcie i mają najlepszą opiekę mógł nie zauważyć że z psiakami dzieje się coś niedobrego skoro my to dostrzegłyśmy w ciągu paru dni od przybycia piesków?????? Bo mi się wydaje ze gyby to była hodowla prowadzona przez pasjonatę rasy z odpowiednim zapleczem wiedzy to nie doszłoby do takiej sytuacji.[/B] Obecnie koleżanka ma terriera walijskiego (pseudohodowca skutecznie ją zniechęcił do foksterierów) od hodowczyni, która prosto z mostu nas poiformował, że nie będzie już tych psów hodować bo jej się nie opłaca. A wiecie dlaczego bo miła też yorka rodowodowego i sunie i jak się zorientowała jaki jest popyt na te pieski to zaczęła je rozmnażać ale bez papierów bo jak stwierdziła takie idą jak świeże bułeczki każdy za ok 1000 zł. Dowiedziałyśmy się też oczywiście że jej psy są najlepsze i najpiękniejsze a te z papierami to się do nich nie umywają. monika1980 STĄD TEŻ BYLO MOJE PYTANIE CZY GDYBY NIE BYŁ TO YORK TO CZY INNEGO PSA TEŻ BYŚ ROZMNAŻAŁA. BO JAKOŚ NIE CHCE MI SIĘ W TO WIERZYĆ. I powiem ci dlaczego bo choćbyś go najbardziej kochała i najlepiej o niego dbała i byłby on najpiękniejszy to przy twoim toku myślenia to albo nie wpadłabyś na ten absurdalny pomysł albo poprostu bałabyś się że nie znajdziesz nabywców :shake: i było by po sprawie.
  21. NATKA

    taniec z psem

    BO TO JEST MIŁOŚĆ UTOPIJNA :angryy:też to oglądałam i myśłałam że mnie trafi jak usłyszałam jego wypowiedź. No cóż to świadczy tylko i wyłącznie o jego wszechstronnej wiedzy :diabloti::diabloti::diabloti: czyli totalnej bezwiedzy o psach.
  22. [B]A ja jestem ciekawa czy gdyby monika1980 miała innego psiaka (np. pudla królewskiego) niż yorka to czy też by go rozmnażała?[/B] Bo dla mnie to wygląda tak ktoś kupuje pieska bo jest moda w związku tym nam się piesek podoba. Sąsiad jeden czy drugi powie że mamy ładego pieska i on by chętnie dla żaony czy dziecka takiego wziął. Myślimy sobie czemu nie w końcu na miniatury zawsze jest popyt. Suczke dopuszczamy, rodzą się szczeniaki, wszystkie nam schodzą bo w końcu rozchodzi się po osiedlu że ktoś ma super yorki bez tych upierdliwych papierów co to właścicela zmuszają do wystaw i się spiralka nakręca. A jeszcze kochająca pieski właścicielka doda że suczka z rodowodem po championie i za takiego z papierami to trzeba ogrom kasy zapłacić a ona to ma takie wychuchane ukochane i za korzystną cenę. I kto przy wiedzy chociażby na poziomie moniki1980 a takich niestety jest stanowczo za dużo, nie kupi takiego kochanego psiaczka. A taka osoba utwierdza się w przekonaniu że uszczęśliwia ludzi i ma super psy bo wyszscy je zachwalają do tego kaska leci. POPROSTU IDYLLA
  23. Mi się wydaje że to nie jest tak że pies sobie kogoś wybiera. Ja to mam taką małą teorie że psiak na każdego człowieka a raczej członka rodziny znajduje sobie sposób i stąd się biorą różnice w stosunkach miedzy danym człowiekiem a psem.
  24. [quote name='monika1980']bo hodowle z rodowodowymi psiakami mają też psy bez papierów i one widocznie lepiej "schodzą"takie są niestety realia:-(Nie racji pisząc że jeśli ktoś nie ma czasu na wystawy to nie ma czasu dla psa ,to bzdura .Ja nie muszę robić psiakowi testu żeby sprawdzić czy jest wartościowy :angryy::angryy::angryy:i widze że tobie zależy tylko i wyłącznie na kasie a nie na psie i o czym tu pisać ......swoje dzieci też wysyłasz na wystawy albo będziesz wysyłać zeby sprawdzić czy są wartościowe :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye:dla mnie to nie są żadne argumęty[/quote] Jeśli chodzi o sformuowanie wartościowy to miałam na myśli [B]obiektywną ocene sędziego, który dla mnie jest jedyną odpowiedzialną osobą do tego aby sprawdzić czy pies odpowiada wzorcowi rasy i czy może być rozmnażany[/B], a stwierdzenie przez kogoś kto myśli, że jest hodowcą, że jego nie wystawiany piesek jest super kochany i najwspanialszy jest mało obiektywne szczególnie że nie ma żadnego formalnego potwierdzenia na tą jego wspanialość. [COLOR=red]I bardzo chętnie ci odpowiem komu zależy na tym aby jego pies był rodowodowy[/COLOR] - [B]KAŻDEMU ODPOWIEDZIALNEMU NABYWCY, KTÓRY W SPOSÓB PRZEMYŚLANY DOKONAŁ WYBORU DANEJ RASY I ZALEŻY MU ŻEBY JEGO PSI PRZYJACIEL MIAŁ WSZYSTKIE CECHY ZARÓWNO FIZYCZNE JAK I PSYCHICZE TEJ RASY NA KTÓRĄ SIĘ ZDECYDOWAŁ.[/B] A twoje stwierdzenie że nie musisz robić twojemu psiakowi testu jest bardzo krótkowzroczne i świadczy tylko i wyłącznie o tym że nie zależy ci na dobru danej rasy. Osoby tobie podobne przyczyniają się do rozpowszechniania głupoty typu, że nierodowodowy jest lepszy bo tańszy i zdrowszy, co ma bardzo negatywne skutki, dla psów niestety. A DLA ODMIANY CAŁY MÓJ KOMENTARZ JEST Z PUNKTU WIDZENIA WŁAŚCICIELA PSIAKA I PRZYSZŁEGO NABYWCY, NIE MAM HODOWLI WIĘC SWOJEGO PSA NIE ROZMNAŻAM I KASY NA NIM NIE ROBIE choć patrząc twoimi kategoriami powinnam bo w końcu takie cudo się mi marnuje i tyle kasy koło nosa przeleciało :diabloti::diabloti::diabloti:
  25. Ja też szczególnie jak przeczytała ulotkę :angryy: dlatego min zmieniła weta.
×
×
  • Create New...