U mnie w pobliżu mieszka pitbul red nose, jest wyprowadzany na zmianę przez ojca i syna. Jak psiaki były młode to się bawiły niestety przyjaźń ta długo nie trwała i teraz delikatnie mówiąc nie znaszą się. Kiedy pit jest wyprowadzany przez chłopaka to nie ma żadnych problemów bo zarówno ja jak i ten chłopak jak możemy tak schodzimy sobie z drogi aby psiaki nie weszły sobie w oczy. Zresztą przy nim psiak jest bardzo grzeczny i widać że chłopak wkłada wiele wysiłku żeby psiak ignorował mojego, ja ze swojej strony tez pilnuje żeby mój psiak nie prowokował pita. Niestety jak psa wyprowadza ojciec chłopaka to jest tragedia, nie dość że pies robi co chce to gostek nawet myśli zmienić kierunku spaceru jak zobaczy na horyzoncie mnie z Aresem, chociaż ja mu schodzę z drogi, wole nawet drogi nadłożyć to on robi wręcz przeciwnie, na beszczela idzie prosto na nas. Kiedyś doszło do takiej sytuacji że ani ja ani on nie mogliśmy zapanować nad psami, nie wiem jakim cudem te psy się nie zagryzły. Po tym incydencie postanowiłam że koniec z tym i narobiłam gostkowi wstydu, akurat był w sklepie stał w kolejce więc delikatnie aczkolwiek dobitnie powiedziałm mu że niezycze sobie takich sytuacji i wiecie co podziałało :evil_lol: widownia robi swoje ;)