Jump to content
Dogomania

NATKA

Members
  • Posts

    2797
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by NATKA

  1. Tak to niestety jest, czasami trwa zanim się trafi na odpowiedni lek. Ja miałam dokładnie taką samą sytuację jak ty, istny obłęd i demolka domu przez psa w amoku, tyle że moim przypadku relanium było pierwszym lekiem i okazał się skuteczny.
  2. NATKA

    Mity

    Szkolenie psa to głupota i niepotrzebne męczenie psa. Jamniki mają jad w pazurach (historia opowiedziana przez sąsiadkę której kot został poturbowany przez jamnika a wet jej powiedział że rany się cieżko goją bo jamniki w pazurach mają jad). Rasowe psy karmi się tylko suchą karmą. Suczki są łatwiejsze do ułożenia niż psy. Wszyskie psy jak się rodzą są czarne (tak mnie uświadomiła rok temu pani sprzedająca na giełdzie psiaki wszelkiej rasy). Kot który śpi ci na szyji którejś nocy napewno przegryzie ci gardło. Tylko głodny pies będzie dobrze pilnował obejścia.
  3. A ja uważam że takie sytuację są dobra żeby sprawdzić psiaka i jego reakcje, oczywiście nie jestem zwolenniczką puszczania psa i zostawianie całej sytuacji w rękach Boga, chodzi mi o kontrolowane spotkania. Mój pierwszy pies musiał być zamykany bo gdyby mogła to by księdza porzarła chociaż była wielkości pinczera miniatury, taka mała jędza poprostu. Natomiast mój puchacz odkąd dojrzał podchodzi do wszelkich wizyt z opanowaniem i dumą a więc owszem sprawdzę co się dzieje ale spoufalać się nie będe. Także jest obecny zawsze podczas kolędy jednak ma na sobie asekuracyjnie szelki (wcześniej także smycz) i dostaje komende "zostań, leż przy mnie" i wszyscy są zadowoleni. Raz tylko mi się zdarzyło małe nieporozumienie, ale szpicel był wtedy młodzikiem i miał pstro w głowie poza tym była to jego pierwsza kolęda. Tak więc psa zamknęłam w pokoju, niestety jakimś cudem otworzył sobie drzwi i z impetem wskoczył na księdza siedzącego w fotelu i zaczął się całuśnie witać, niestety ksiądz nie podzielił jego entuzjazmu prawie na zawał zszedł i dostałam taką burą za psa że hej, oj zrobiła się afera :diabloti:
  4. U mojego psa sprawdza się relanium, oczywiście nie jest to złoty środek który całkowicie sam z siebie rozwiązał problem ale pozwolił na prace z psem żeby chociaż troszkę zminimalizować jego panikę, bo dzięki tabletkom psiakowi można było pokazać że określone zachowanie i spokój przynosi korzyści w postaci smaczka, podłaskania czy pochwały słownej. Oczywiście cudów nie ma, bo wysiłek jest długotrwały (ja już 3 lata pracuje nad moim panikarzem) i postępuje małymi kroczkami ale dzięki tej pracy i pomocy tablet jest o niebo lepiej, psiak w okresie sylwestrowym jest spokojny w domu, można z nim wyjśc na krótki spacer. I jeszcze ta satysfakcja że jednak się da, chociaż od kilku wetów usłyszałam że w przypadku tak skrajnej panki żadne szkolenie -odwrażliwianie nie pomoże.
  5. Tak to niestety jest :angryy: niestety ale cóż wole żeby mnie mieli za wredną babę i mnie omijali z daleka niż być miłą i dotsawać po tyłku za to. Sytuacja z wieczornego spaceru mój pies na smyczy plus dziecko i postrzelony bokser bez kontroli biegający luzemm. Bokser łagodny ale niewychowany i ma bardzo upierdliwą cechę a mianowicie skacze po ludziach jak opętany, raz nawet mi na plecy z nienacka wskoczył. Dopóki bokser nie podchodził ani do mnie ani do dziecka Ares był spokojny ale jak się zapędził do skaknia na nas to się zaczęło, jedną ręką próbowałm osłonić dziecko drugą próbowałm utrzymać psa na smyczy niestety z marnym skutkiem. Właściciel niby wrzeszczał na psa ale bezskutecznie finał był taki że puściłam psa na całą długość smyczy, mój puchacz dorwał i ściorał boksera, bokserowi jakoś udało się ucieć i pobiegł w kierunku swojego domu a zdziwiony właściciel poszedł za nim.
  6. Zależność jest prosta im bardziej dbasz aby nikomu nic się nie stało tym bardziej mają cię gdzieś bo uważają że jest to twoim obowiązkiem (szczególnie jak masz większego psa) a guzik prawda jak mówi przysłowie jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie i tyle w temacie. Jak ktoś pilnuje psa to ja swojego też jak nie to ja też olewam. Ja chętnie pozwalam puchatemu załatwić sprawę przy małych jazgotach bo on przy mikrusach zębów nie używa ale ma taki fajny sposób straszenia że właściciel i pies na miejscu zawału dostają :diabloti:
  7. Ja już dawno straciłam cierpliwość i skoro ktoś nie dba o bezpieczeństwo swojego psa to ja bawić się w dobrą wróżkę nie będę i kosztem własnego psa nie będę martwić się i ochraniać obcego psa - to chyba jest sensowne i sprawiedliwe podejście, tak mi się wydaje.
  8. [quote name='Bogarka']Nie było mnie w weekend siostra wyprowadzała Hadara. Raz Spotkali sie z jednym z jego wrogów. Hadar był na smyczy a tamten pies luzem i własciciel rzucał mu patyk przy naszej bramie - on nie tam mieszka - widział ze moja siostra chce z Hadarem wracac do domu ale nie przerwał rzucania zeby ona mogła wejsc.[/quote] U mnie sąsiad z klatki obok notorycznie wypuszcza swojego psa bez smyczy więc czasami stoje w klatce o ile mi się uda dojżeć jego psa i czekam jak wariat aż tamten się zmyje (zaleta przeszklonych drzwi) Psy się niecierpią więc do tragedi droga prosta. Jakiś tydzeń temu wychodziłam bez psa wieczorem, pan jak mnie zobaczył nerwowo zaczął łapać psa, ja z przekąsem powiedziałam że tym razem jestem bez pieska na jego szczęście bo inaczej była by jatka. Okazuje się że nie dotarło bo wczoraj rano ledwo udało mi się jakimś cudem psa spowrotem do klatki wciągnąć :angryy:
  9. [quote name='Bogarka']Jak Hadar lezy nie moge go wyczesac całego.[/quote] Ja z tym problemu nie mam mimo że futrzyska to on ma fure do rozczesania, tyle że mój pies przy czesaniu zachowuje się jak szmaciana lalka moge go wyobracać w każdą stronę ogólnie jak go ułoże tak leży i nawet oka nie otworzy bo co niby drzemke miałby sobie przerywać tylko dlatego że pańcia go przeturla na drugi bok albo ułoży do gór brzusiem :evil_lol:
  10. Bo dla niektórych sprzątniecię po własnym psie to jest totalny kosmos, mnie najbardziej wkurzał widok z autobusu jak jeżdziłam na uczelnie, ścisłe centrum gostek wyprowadza przed kamiennice psa staje odpala papierosa pies wali kupe na chodnik a facet nawet nie czeka aż się pies wyprostuje tylko ciągnie spowrotem do bramy ot nasza krajowa mentalność :angryy: Co do czesania to moje psisko woli stanowczo dom bo wtedy może sobie drzemke uciąć :lol: - właśnie czy wasze psy też śpią podczas czesania???
  11. Biedronki mi w mieście oplakatowali zakazem wprowadzania i pozostawiania psów i nie żebym była przeciwniczką ale akurat w biduli ma moim osiedlu jest sklep zoologiczny ot taki mały absurd :evil_lol:
  12. Toż to stanowisko sołtysa Ci się szykuje ;) a tak serio to mnie bardziej wkurzają papuciowyprowadzacze czyli właściciele co to pieska przed klatkę wypuszczą a sami nawet z tej klatki nie wyjdą bo śmietniki już mają to do siebie że woniają ale przed klatką to już taki zapaszek jest nie do zniesienia (na szczęście papuciwcy u mnie są na wyginięciu :diabloti:)
  13. Mnie poprostu takie rzecze przerażają, po pierwsze ulica która mimo że osiedlowa to dosyć ruchliwa . Druga sprawa jak można dopuścić żeby dziecko podeszło do dużego obcego psa na doddatek drażniąc go, ja nawet cienia szans bym nie miał żeby odciągąć psa w takiej sytuacji gdyby zaatakował mimo że był na smyczy :shake::shake::shake:
  14. Dzieci są przekochane a jeszcze bardziej uwielbiam rodziców co dzieciom pozwalają na głupie zachowanie. Przykład wczorajszy wieczorny spacer, idziemy spokojnie z puchaczem, pies zainteresował się kupką zgrabionych liści przy chodniku i namiętnie je obwąchiwał, ogólnie i ja i pies staliśmy tyłem do chodnika i nagle ni z tego ni z owego jak grom z jasnego nieba szczekanie obracam się pies to samo a tu za tyłkiem podskakuje nam dziecko lat może cztery wymachuje rączkami jakby chciało nas przegonić i obszczekuje mi psa (dosłownie dziecko szczeka czyli chaw łałał na całe gardło) wystraszyłam się jak diabli pies zresztą też na szczęście jedyną naszą reakcją był totalne zamurowanie a rodzice dziecka nas minęli uśmiechcięci bo w końcu mają takie pocieszne dziecko :mad: ale to jeszcze nie był koniec ponieważ moje tempo spacerowe przypomina raczej galop więc bardzo szybko ich minęliśmy ale żeby było bezpiecznie zrobiłam to po drugiej stronie ulicy i uwierzcie mi że doznałam następnego szoku bo jak tylko dziecior ponownie zobaczył psa to w pędy i wio przez ulicę na oślep do mojego puchacza go wkurzać :angryy: uwierzcie że pierwszy raz mi się zdarzyło wiać przd 4letnim dzieckiem oczywiście tatuś za nim pobiegł ale żeby dziecku wytłumaczyć że obcych psów się nie zaczepia ani nie lata po ulicy to już po co WIĘC PYTAM ILE TRZEBA ŻEBY PRZEZ DEBILIZM RODZICÓW STAŁA SIĘ TRAGEDIA PS. LATAJĄCO-SZURAJĄCY ŁAŃCUSZEK SUPER POMYSŁ MUSZE SPRÓBOWAĆ CHOCIAŻ MI NAWET DOBRZE SKUTKUJE ROBIENIE KARUZELI ZE SMYCZY BO JAK TAK SIĘ JĄ DORZE ROZKRĘCI TO TAK FAJNIE ŚWISZCZY A JAK PIESEK SIĘ NA TAKIEGO KRĘCIOŁKA NATKNIE TO JUŻ JEGO SPRAWA :diabloti:
  15. Kiedyś moi rodzice wybrali się z moją psicą na spacer i w trakcie zostali przyatakowani przez małego pyskacza właściciel oczywicie widząc co jego psiak robi dalej szedł nieśpiesznym krokiem kompletnie nie reagując bo i po co w końcu duży jego pieskowi nic nie robi a to że jego jazgot gryzł dużego po łapach to co tam. Mój tata ostoja spokoju tym razem nie wytrzymał, po kilkakrotnym bezskutecznym zwróceniu uwagi aby właściciel odwołał jazgota złapał małego za fraki podniół go góry tak jakby go miał frygnąć o ziemie i krzyknął że jak w tej chwili pies nie zostanie zabrany to pan się psa pozbędzie, chyba nie musze mówić jaki szerokim łukiem pan mija za każdym razem mojego puchacza :diabloti:
  16. Mój pies był też strasznym niejadkiem jako szczenię i młodzik i nie tyle co jadł mało co potrafił nie jeść przez kilka dni ogólnie nawet góra futra nie zakrywała wystających kości istny anorektyk teraz psiak ma 5 lat i boje się żeby się kluska z niego nie zrobiła :lol: Ogólnie jeśli psiak jest zdrowy, wykluczone jest zarobaczenie czy inne przypadłości zdrowotne to może warto zmienić rodzaj jedzonka lub podnieś jego smakowitość ;)
  17. Ja doszła do wniosku że chyba weszła jakaś ustawa niewidzialnym atramentem pisana co daje małym jazgotom prawo do gryzienia szczekania i chodzenia w samopas :diabloti: i tylko człowiek na około słyszy do znudzenia że mały to się boi i dlatego jazgota i się rzuca ale że nic nie zrobi bo przecież taki mały a jak jeden delikwent z drugim widzi że większy pies nie reaguje to ubaw mają bo w końcu taki duży a taka sierota a oni to mają kilera dopiero ale nie daj żeby duży tylko mruknął a już kaganiec trzeba mu na stałe zamontować bo to przecież morderca jest, jednym słowem ręce opadają.
  18. Ja uważam, że przepis ma dwie strony medalu. Po pierwsze i najważniejsze tylko osoba pełnoletnia ponosi prawną odpowiedzilność za zachowanie psa i jest świadoma że podlega sankcją prawnym i to jest argument nie do zbicia jeśli chodzi o sens tego przpisu. I ja osobiście wolałaby żeby osoby pełnoletnie wyprowadzały psy bo jak widzę 10-latka poniewieranego przez owczarka albo 12-latka totalnie niepanującego nad astem to po pierwsze myśle o tym jak się ulotnić im z pola widzenia i równocześnie szlag mnie trafia i nie jestem zła na dziecko ale na rodziców takiego dziecka. Druga strona medalu to wielkośc psa bo mało jest sesnsu w tym aby psiak do 10 kilo mół być wyprowadzany tylko przez dorosłych. Myśle że sytuacje możnaby poprawić wprowadzając ograniczenia wiekowe wraz w wielkością psa tylko że nawet takie rozwiązanie uderza we wszystkie nastoletnie osoby które mają czasami więcej rozumu w głowie jak dorośli.
  19. Czyli ma zdatki na pożądnego stróża :evil_lol: tylko jedną sprawę musisz sobie uświadomić że takie zachowanie nie zniknie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki tu trzeba czasu i konsekwencji, grunt żebyś psiaka cały czas uczyła że jedno góra dwa szczeknięcia są oki ale jazgot już nie, żeby psiak się nie rozszczekał i będzie oki.
  20. Ja swojemu smaruje łapki maścią ochronną z wit. A taką bez zapachu więc psiak się nie interesuje i łap nie wylizuje więc łapki psa są pod ochroną przy okazji nie czepia mu się tak śnieg do łap i nie robią mu się bąle śniegowe między paluszkami, niestety frędzle przy łapach i włos na brzuchu obieszone są śniegowymi bąbelkami jak choinka bombkami :roll:
  21. Ja w żadnym przypadku nie chce tu na nikogo najeżdzać napisałam to w formie żartu bo stanowczo wolałabym żeby psiak mi miałczał przy ziewaniu niż jechał z chrapaniem jak stary krokodyl przez pół nocy :lol: Co do nauki to ja uczyłam komendy "cicho" więc za każdym razem kiedy psiak szczekał mówiłam "cicho" i uniemożliwiałam mu dalsze szczekanie dając smakołyk przed nos a że mój psiak w smakołykach się lubuje to się udało oczywiście troszke czasu minęło zanim skojarzył ale teraz wystarczy że powiem "cicho" albo "daj już spokój" i pies przestaje i przybiega po smakołyka cwaniak jeden ;)
  22. Bardzo współczuje :shake: Skąd tacy ludzie się biorą. Nie wiem jakie są u Ciebie przepisy bo każda gminna sobie (na szczęście łatwo to sprawdzić) ale w większości przypadków jak psiak jest na smyczy to straż nie będzie się czepiać o kaganiec. W 100% się zgadzam, że należy złożyć zawiadomienia i na policję i do straży drogą oficjalną a więc pisemko i potwierdznie bo inaczej oleją sprawę a tak siłą rzeczy muszą wszcząć sprawę i się do niej ustosunkować i ślad zostaje a to może Ci w przyszłości pomóc. Mam takie małe pytanko ten las do którego chodzisz z psiakiem to jest naprawdę las czy tylko zieleniec miejski udający las, może to troszkę naiwne pytanie ale mieszkam w takim miejscu że na pierwszy rzut oka można stwierdzić że przed oknem mam las a według prawa miejskiego jest to tylko zieleniec miejski i teren nieużytków więc warto to sprawdzić we właściwym urzędzie ;) I wersja dla osób z większym tupetemi i o stalowych nerwach czyli szczera konkretna rozmowa z sąsiadem upierdliwcem ale w obecności świadka (kolega, koleżanka) co by w razie czego łotr się swoich słów nie wyparł lub co by do rękoczynów nie doszło, być może uda się sprawę rozwiązać. A co do qudów to aby mogły sobie jeżdzić po drodze to muszą być zarejestrowane a osoby które na nich jeżdzą muszą mieć uprawnienia więc warto by to było sprawdzić :evil_lol:
  23. Niech twój chłopak się czeszy że ziewa a nie chrapie :evil_lol: tak jak mój. A tak bardziej poważnie to wystarczy chcieć i być cierpliwym a można nauczyć psiaka wszystkiego mój np umie dawać głos po cichu :lol: a należy do rasy która jest uznawana za jedną z najszczekliwszych i jak na poważnie szczeknie to szklanki na suszarce brzęczą
  24. Śliczne masz psiaczki, prawdziwe dwie modelki ;) a zdjątka roślinek są cudne :lol:
  25. A mi nie daje spokoju jeszcze jedna rzecz, a mianowicie w jaki sposób odbywają się te odstrzały, bo co innego odstrzelić zdziczałego psa, który stanowi realne zagrożenie, a co innego strzelać jak popadnie i jeszcze robić sobie z tego zabawę, bo celny strzał powoduje szybką śmierć natomiast strzelanie niecelne po to żeby przedłużyć sobie zabawę w polowanie to jest masakra :angryy::angryy::angryy:
×
×
  • Create New...