Jump to content
Dogomania

ostatniaszansa

Members
  • Posts

    5255
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by ostatniaszansa

  1. I Ty te ogromne stoly targalas komunikacja miejska ???/Agnieszka
  2. Ale mielismy czadowe stoisko :):):):) dzieki ZOSIU!!! /Agnieszka
  3. [quote name='koosiek'] [B]to, że gdzieś jest gorzej nie może być usprawiedliwieniem warunków w innym miejscu.[/B]..[/QUOTE] Pozostaje tylko sie mega zgodzic :):):) /Agnieszka
  4. [quote name='mkrawczykiewicz']Z założenia adopcje powiny być codziennością, ale żeby przebiegały sprawnie przy tak dużej liczbie zwerząt muszą być odpowiednio zorganizowane. Przyznasz, że adopcje przy 700 zwierzętach i na tak dużym terenie to nie to samo co np. w małym schronisku w Żyrardowie, które na dodatek zajmuje teren ledwie kilkuset m2.Co zrobisz jak w tym samym dniu w krótkich odstępach zaczną przyjeżdżać osoby chętne do adopcji (gdyby przyjechali o jednym czasie - nie byłoby problemu)?Masz zapewne świadomość, że wiąże się to z wyłączeniem z innych obowiązków pracownika oprowadzającego - i to nie jednego, z zaangażowaniem wolontariuszy.Przy tym oprowadzanie nie będzie trwało 15 czy 20 minut, ale co najmniej godzinę. Widzisz więc, że w przypadku dużego schroniska, na dużym terenie sprawa wygląda zupełnie inaczej niż mogłoby sie wydawać i według mnie nie powinna odbywać się codziennie, tylko właśnie 1 lub 2 razy w tygodniu w tzw. "dni otwarte", kiedy można w to przedsięwzięcie zaangażować prawie wszystkie siły.Osoby chętne do adopcji nie powinny przecież czekać nie wiadomo ile, ale też nie mogą same poruszać sie po schronisku. Oczywiscie wyjątkiem jest umówienie się na konkretny dzień i godzinę.Odnośnie wizyt w domach adopcyjnych: [B]powinny być, ale nie oszukujmy sie nie ma ich prawie nigdzi[/B]e. Kilku moich znajomych wzięło psy z żyrardowskiego schroniska - oczywiście nie było żadnych wizyt - ani przed, ani po adopcji. Od Pani Magdy wszyscy wymagają standardów najwyższej klasy, a co z gminnymi schroniskami, w których pracownicy i zarządzający są zatrudniani za nasze pieniądze, a mimo to jest dużo gorzej niż w Korabiewicach - z jakiego punktu widzenia by nie spojrzeć?Oczywiście uważam, że nieustannie należy podnosić poprzeczkę, ale przyznacie, że ciągłe zaangażowanie w kolejne kontrole - zarówno P. Magdy jak i pracowników skutecznie blokuje zrobienie czegokolwiek.Viva bardzo się stara, by Pani Magda nie miała chwili spokoju, ani czasu dla zwierząt. Przedwczoraj była następna kontrola.No właśnie, a co sie stało z Agatą?Czy odpowiedziała już na temat planów Vivy związanych z terenami w Korabiewicach?Pytanie jest proste - są takie plany, czy nie?Hej, hej Agato, odezwij się![/QUOTE] Nie ma wizyt przedadopcyjnych? A to nowosc... u nas jakos sa. I przy wiekszej ilosci psow rowniez byly - o jakim podwyzszaniu standardow mowisz - przedadopcyjna wizyta to oczywistosc, w uzasadnionych przypadkach - po adopcyjna. Nie chodzi o to, aby wydac psa jak leci, tylko aby poszedl do dobrego domu. Rowniez nie rozumiem co to za ogromny problem pokazac psy do adopcji osobom zainteresowanym? To nie jest tak, ze korowod chetnych stoi pod schroniskiem codziennie od rana do nocy. Pani Szwarc miala ustalone wydawanie psow w soboty i w ten dzien rowniez nie byla laskawa tego zrobic. Pracownikow trojka stala dobre 2h za brama i sie na nas patrzyla, pani Magda zerkala zza firanki - faktycznie, czasu nikt nie mial, tacy zarobieni... /Agnieszka
  5. Agnieszko, telefon mam, ale adresu nie. Trochę głupio telefonować i pytać a gdzie Państwo mieszkacie ? Jak mi podacie, mogę ruszyć z wizytą po adopcyjna no i już wiem ,ze to samczyk :) Ewa
  6. Nona, no właśnie jej trzeba robić szybciutko ogłoszenia , ale ma niestety kiepskie zdjęcia, cioteczko Zofio :evil_lol: Czyli zadanie dla Ciebie no i tekst do ogloszeń. No i mamy pierwsze doniesienia o naszych boguszkach w Szwajcarii . Narozrabiały Wielki Rudy i Fifiuś , pierwszy zdemolował pokój, rozbił telewizor , ściągnął zaslony i firany z karniszem a Oni mówią On jest kochany, słodki :crazyeye: Pani Fifusia wyszła do sklepu , a On skoczył na stół w kuchni i zdemolował to co na parapecie i okno ( zasłony ) tez spokojnie to przyjęła. Black ( brat Ebonego ) wbrew naszym obawom - idealnie. Ewa
  7. Mamy problem z Ebonym :( Z powodu nawału pracy , miał przerwę 3 dniową w kroplówkach i biedakowi zrobiły się nadżerki w pyszczku. Teraz biegamy codziennie kroplówka plus wit . Weterynarka bardzo zaleca epo tylko skąd na to kasę ? I tak tylko na same kroplówki m-cznie wydajemy ponad 374 zł plus karma mokra(puszki) to raczej kupujemy za własne, suchą mamy od darczyńcy. Nie damy rady, ale co mamy mu powiedzieć ? On jest tak żywy, radosny ... Biedak od wczoraj ma problemy z jedzeniem , musimy gotować mu delikatny rosołek i ciuteniek polewać karmę. Cholera co się polepszyło to teraz... :( A już nam przytył 1kg i poprawiały się wyniki minimalnie, ale zawsze. E
  8. Dziękuję wiadomości dotarły wczoraj po 20. Ewa
  9. [quote name='sleepingbyday']żeby tak zejść do 200..... :-)[/QUOTE] Jak bedzie ponizej 200, to sie uchlam ze szczescia i bede lezec na drodze do Boguszyc :):):) /Agnieszka
  10. Malinka? W nowym domku w W-wie :) /Agnieszka
  11. Drogie Koleżanki , na głowie mamy i to sporo , jeżeli nadal jest potrzebna po adopcyjna w W-wie prosże o informacje o o jakiego malucha mam pytać . Ewa
  12. A ja po raz drugi poproszę o numer konta na ,który można wpłacic grosik . Ewa
  13. już mam w głowie mętlik czy Pan jest z Katowic ? agneska... ? tak się zaczyna mail ? daleko , napisałam maila czy Państwo będa partycypowali w kosztach transportu . sorry , ale dosyc szarpania sie czy ktoś sie znajdzie za darmo albo za kase czy to wolontariuszy czy fundacji . bo te pieniążki są potrzebne na wszelkie bidy co gnija w schroniskach . Zosi wstyd mi ale jak nawałas tą malenka sunie ,która stale Ci siedzi na kolanach ? Moja to ta genialna sunia od Hasków ? Uwaga , mamy tez matamorfozę w Boguszycach byl sobie pies , wszsytko na to wskazuje,że się u nas urodził, piępny, dumny i niedostępny, Żył na polu , opiekunka P. Halinka go ściągnęła do pomieszczeń z matka , staruszka chora na serduszko. Kiedy się do Niego zbliżało wycofywal się bokiem , nie warczał , nie szczekał. W typie kaukaza. Ma niesamowite oczy. Teraz p. Halinka postawiła iśc dalej , prosze mi psa wykastrować, a po kastracji trafił do innego pomieszczenia przy kuchni. Byliśmy pelni obaw czy to dobry pomysl. I ... daje się złapac i zrobic sobie zastrzyk po kastracji ( antybiotyk ) ba daje się posmyrać tak delikatnie i P. Halince i P.Józefowi . Ten piękny i dumny , milczący pies to Fiono, teraz śpi w budzie albo na fotelu :) nie wykazuje żadnej agresji w stosunku do psów i do ludzi . Juz nie wierzyłysmy,ze to będzie możliwe a jednak ... :) Ewa
  14. Cud,że i troszeńke drgnęły w Polsce adopcje, jakby nie bylo w ostatnim czasie domki znalazły ; 5-ka szczeniaków Onków (Shantila, Koria, Diana, sonia i bond ) kolejna trójka w typie Onków; Fix , Max no i nietypowy Czoko, Okruszek, Pszczółka, Mini, Podrzutek i po wielu perypetiach Kropa ( to dzięki Soemie i Ani Milva oraz Paji ) mamy też juz domek dla nowegp boguszka Hery (bokserka), ale musi zostać wysterylizowana, no i Omega i Nero a wcześniej Kacperek kumpel Zezika - Dambo a i ten ma domek u Agnieszki :) w kolejce czekają Misia, Rex, Lilu i Maksi , Osa, Maja, Oskarek . Gdyby tylko choc ciut więcej bylo kasy juz bysmy cokolwiek utwardzały wybieg P. Jóżefa - jest tam tragicznie jak pada . Jesteśmy tez w trakcie rozmów , być moze zasponsoruja nam materiały na ogrodzenia i jeden boks , troszke zmniejszymy grupy psiaków i może udac się zrobic coś w rodzaju szpitalika. bo nasza salka pooperacyjna malutka a wybieg dla 3 ratlerków. Ewa
  15. 387 :) i dalej MAMY ladne psy - to nie jest tak, ze same cuda ida, a pasztety siedza, hi hi hi /Agnieszka
  16. [quote name='tripti']nie były wysterylizowane, będą wkrótce, umowy zostały podpisane, wizyty będą na pewno. Nie było szału na tych dniach, nikt niesprawdzony nie wziął psa, cały dzień otwarty odbił się raczej echem niż mnogością adopcji.[/QUOTE] Super, ze sa umowy i beda dopilnowane sterylizacje :) Jezeli 12 psiakow poszlo do nowych domkow, to jest BARDZO dobrze :):):) /Agnieszka
  17. [quote name='tripti']nawet więcej: 5 dorosłych suczek i 7 szczeniaków malutkich (ok 5 tyg), czyli jak licząc co do psa to 12.[/QUOTE] Czy wydane psiaki byly wysterylizowane? Czy zostaly podpisane umowy adopcyjne? Czy beda wizyty poadopcyjne, bo rozumiem, ze przed adopcja nikt domow nie sprawdzal? Pytania nie sa zadane, aby podburzac kogokolwiek na watku, tylko zastanawiam sie jak sie obdywaja takie "dni otwarte"... /Agnieszka
  18. [quote name='mtf zalesie']jezdze do korabiewic od 11 lat za roznych zarzadow i chcialam podziekowac pani krawczykiewicz za rozsadne podejscie do tematu .[/QUOTE] Zarzady w Korabiewicach??? Od kiedy "Zarzady" mialy tam cokolwiek do powiedzenia? Jakas nowosc... mtf zalesie, skoro jezdzisz do Korabiewic od 11 lat, nigdy nie widziales/widzialas zadnego problemu ze stanem zdrowia zwierzat, brakiem adopcji itp? Wszystko bylo dobrze??? Ja tam bylam krotko i zauwazylam calkiem sporo psow, ktorym mozna by pomoc, bo przez zaniechanie owej pomocy, cierpialy... niestety pani Szwarc skutecznie owa pomoc utrudniala :( /Agnieszka
  19. Dokladnie, jak Brigitte przyjedzie, to rozwine czerwony dywa.... mamy ogromne szczescie, ze nam pomaga :):):) /Agnieszka
  20. eee tam :( ja mam dola, bo mozna tyyyle zrobic, tylko kurcze czasu brak... :(/Agnieszka
  21. eeee tam, rozpedzilismy :( /Agnieszka
  22. Dobre wiesci: w sobote 8 z naszych psiaczkow ze spakowanymi walizkami, pojechalo do lepszego zycia. Sa to: ogromny, [B]piekny RUDY [/B]od p. Jozefa, [B]sliczny WILLY[/B], [B]malutki KRECIK [/B]i [B]niesmiala SMERFETKA[/B] od Marty, nowiutkie [B]malenstwo ARNI[/B] od p.Halinki, [B]nieufny FIFUS[/B] po Marzenie oraz [B]BLACKY[/B] (brat naszego chorego EBONEGO). Ta grupa pojechala do Szwajcarii, a goscinnie do samochodu zabral sie [B]uroczy PLUTO[/B], ktorego adopcje w Niemcdzech organizowala nasza znajoma Gisela - PLUTO pojechal do domu tymczasowego jej kolezanki, skad bedzie oglaszany... zdjecia przesle za chwilke do Mgie z duzym wyszczerzem..... :) /Agnieszka
  23. A ja mam kilka pytan do mkrawczykiewicz - [B]czy uwazasz, ze nie oddawanie zwierzat do adopcji przez LATA (i nie mowie o tych kilku mies, kiedy pani Szwarc nie przeszkadza w adopcjach, ale o latach, kiedy wychodzily pojedyncze psy i koty tylko dzieki ogromnej determinacji wolontariuszy, czasami przemycane pod kurtka) rowniez jest powodem do bronienia tezy, ze pani Szwarc jest swietna osoba do prowadzenia tego miejsca? Czy koty, ktore zostaly stamtad zabrane w bardzo zlym stanie w lutym tego roku, swiadcza o tym, jakie wspaniale "spa" tam mialy?[/B] Uprzedze ataki - pomagalismy zwierzetom w Korabiewicach przetrwac zime w zeszlym roku, zamawialismy jedzenie, bo uwazamy ze zwierzeta tam przebywajace, niczym nie zasluzyly na to, aby jeszcze je glodzic (pomijajac oczywiscie troskliwa opieke...), bylismy rowniez z osobami chetnymi do adopcji psiakow, jednak pomimo zapewien powiatowego z Zyrardowa, ze p.Szwarc bedzie wydawac zwierzeta, nie byla zainteresowana. Moglismy od razu zawiezc chetne osoby do nas, bo psow do nowych domkow zabrac sie nie udalo... zostaly za brama, na pewno strasznie sie cieszac, ze dalej sa pod rewelacyjna opieka. Sorry, wspolpraca z p.Szwarc to zart. Jak tylko poczuje sie znowu pewnie, wywali kolejnych wolontariuszy za brame i tyle z tej ogromnej pomocy bedzie. /Agnieszka
  24. I nieustająco wraca pytanie DLACZEGO? Tu, teraz dowiedziałam się tyle o Zuzce , wyjątkowy człowiek, ogromne serce. Żal, orgomny żal i smutek :( Poproszę o nr konta, gdyby pieniążki doszły z opóźnieniem proszę je przeznaczyć na potrzebujące psiaki ,którymi zajmowała się Zuzka Ewa
  25. [quote name='Ania+Milva i Ulver']Ja uważam , że dobrze iz napisane , że Brodnica-przynajmniej odpadnie mi kilka bezsensownych telefonów. Ja wychodze z założenia , że jak dom chce to po psa przyjedzie , albo zwróci za transport. Nie podoba mi się załatwianie za kogoś transportu, opłacanie itp, a niestety ludzie tak się zrobili wygodni, że czasem głowa mała. Jak ktoś nie ma kasy, czasu i chęci to niech szuka psa blisko siebie i nie dzwoni do mnie np z Wrocławia. Bo wszystko jest fajnie pieknie do kiedy nie dochodzimy do częsci dostarczenia psa.... No , ale oby zadzwonił ktoś normalny;)[/QUOTE] Dokladnie, duzo osob dzwoni i jak sie dowiaduje, ze np. pies jest w Boguszycach to nie chce, bo oni sa z Krakowa i mysleli, ze to od nich ze schroniska i sobie tam podejda po psa i zaden transport ich nie interesuje. /Agnieszka
×
×
  • Create New...