Jump to content
Dogomania

Belula

Members
  • Posts

    795
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Belula

  1. Ja tez wiem, że babsko łże jak.... jak co??? :P Łże w żywe oczy. Jakem BELULA
  2. Właśnie. Depresji się bałam, bo to bardzo poważna rzecz i wymagająca wyjątkowego podejścia, a czasem leczenia farmakologicznego. Ale uznałam, że zawsze lepiej, jak Łatek będzie w domu, niż w schronie, dlatego się zdecydowałam. Ale kochanieńkie Cioteczki nie jest źle!! Łatek przygłuchy mocno, i dlatego często nie reaguje! Jak już usłyszy, to reaguje! I to szybko :)
  3. Cioteczki, nie zapeszajcie mnie! Plissssssssss.... A psiaki traktuję NORMALNIE!! po prostu. Ale żaden u nas krzywdy nie zazna! One po prostu czują, że ... się je tu kocha.. o mamo! wielkie słowa! Przecież... One czują SERCEM !! :)
  4. Łatuś w drodze, zwątpiony, chyba się bał. Prawie cały czas grzecznie spał. Jak podnosił głowę, to go głaskałam W domu, w pierwszych godzinach był bardzo zagubiony, rozglądał się i chyba bał... Chyba fakt, że były inne psy i koty, jakoś go rozruszał i przekonał, że nie przyjechał po najgorsze... Jak większość zagubionych psiaków, nie znał lustra. Ale przynajmniej miał wiecej kolegów! Dzisiaj już sam co chwila wychodzi na dwór, nie boi się. Gębula weselsza! Przychodzi na pieszczoty :) Interesuje się otoczeniem, Generalnie weselszy. Sztama z psami i nawet zaczął biegać, jak ważne sprawy są!! :) Tylko jedzenie rzecz święta!! Przegania nawet kocięta!! :) Doszłam dzisiaj do wniosku, że na tyle się zadomowił, że bierzemy się za sierść (dredów to mu zazdroszczę) :) Ale wytnę! :P
  5. [quote name='Wiedźma']Przecudne wiadomości! Pisz szybko i bez takich tam, czy jakieś wparcie ($$$) potrzebne, zawsze można zarzucić jakiś mały bazarek. Dzięki dziewczyny, jesteście kochane. Póki co, jakoś sobie radzimy. I obiecuję poprosić, gdybym miała problem. Dostałam też od Pixi karmę, a psiaki nie za duże :) to wystarczy ... Jak macie za dużo pieniędzy, to właśnie przed chwilą znalazłam taki wątek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10880201#post10880201 Ja im nie pomogę, :( ale może chociaż Was podeślę.... Póki co, ja się nie zadłużyłam na takie kwoty... Zaraz będą foty :)
  6. Kabluś lubi koty, chyba czuje się kotem, a one myślą, że to kot :) [IMG]http://images48.fotosik.pl/10/572f0cfe319d80ed.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/10/a8a6faee64a73daa.jpg[/IMG] Kablosik rządzi !! [IMG]http://images33.fotosik.pl/367/40a35b31badf9ec0.jpg[/IMG] Sam kursuje między domem a ogródkiem: [IMG]http://images41.fotosik.pl/10/6852a90fd9073eddmed.jpg[/IMG] A nawet czasami śniadanko podaje się pod chmurką: [IMG]http://images36.fotosik.pl/10/e13cbb8f3037e0e3med.jpg[/IMG] Jest: uroczy słodziak, cffaniak wasrszaffski, bida malusieńka, kocia mama, gryzipiórek, s cicha pękł, nocny czujnik :)
  7. [quote name='zofia&sasza']Dlaczego biedny?! Ma wspaniały DT, a czeka go równie wspaniały DS :lol: A co do tego, że [I]"kicie się nie mieszczą"[/I], to ja protestuję. Co jak co, ale kicie mieścić się muszą. Nie ma innej opcji. Kup se większe łóżko po prostu :evil_lol:[/quote] Wększe łóżko? Powiadasz... Już pierwszej nicy miałam gości, i to w dziwnej kolejności.. Najpierw Cablos wskoczył z cicha, a potem kocicha!! Zdjęcie (słabe ale jako dowód wystarczy) pstrykęła córka komórką jak weszła do pokoju rano... [IMG]http://images47.fotosik.pl/10/33e72812b5af12d8.jpg[/IMG] Kabluś do góry kołami!!! :) Potem w dzień Kabluś się rozkręcił i nie chciał w ogóle opuścić miejscówki [IMG]http://images35.fotosik.pl/10/8b6b84ed5db05028.jpg[/IMG] Ukradł skarpetę!!! Pocieszał się na krzesełku [IMG]http://images29.fotosik.pl/274/f77e999aa9a9ea1e.jpg[/IMG] Robił miny nie z tej ziemi: [IMG]http://images27.fotosik.pl/274/942c3cffdc1b0f81med.jpg[/IMG] Aż córka się ulitowała: [IMG]http://images39.fotosik.pl/10/9e088feaf63b1682.jpg[/IMG] Co Cablosowi się bardzo spodobało! [IMG]http://images29.fotosik.pl/274/0067b71953ebbedd.jpg[/IMG] Gębula uśmiechnięta!
  8. [quote name='Starlette']No to czekam na dalsze wieści... Ale macie rację, może ja dla niej z miękka jestem, bo szczeniak, bo wyrzucona... Aha... Już pisałam skąd wiem, że do walk, że nastawiana na agresję... Prosto ze źródła niestety :( No nic, młoda jest, może uda się jej znaleźć dobry domek... A w klatkę bym zainwestowała...jakbym miała za co :( Mam jeszcze 4 konie na utrzymaniu, z czego 2 chore przewlekle, a to niestety skarbonka bez dna...[/quote] Daję wiadomość znajomy osobom, może ktoś się odezwie. Jaka Twoja decyzja? Pies zostaje, czy nie? Muszę wiedzieć.
  9. Poszukam, czy nie mam kogoś z tych okolic..
  10. [quote name='ARKA']NIC z TEGO nie ROZUMIEM. Od kogo dostali to pozwolenie? Idzie sie psy zabiera a potem sklada wniosek o odebranie..SAD decyduje czy psy maja byc wogole odebrane czy nie, jakie terminy? demi, czy Ty jestes inspektorem TOZ, naprawde, ile Ty masz lat?:roll:[/quote] Arka !! Masz 5! Nareszcie ktoś powiedział coś!!! Słyszeliście???? Idzie się i psy się zabiera!!! Zgłaszać na priw osoby z samochodami. Ustalamy termin!!!! Ave Arka!!
  11. ja bym zrobiła tak. Szybko klatka kennel, bo chwilowo nie mamy nawet dt.... I biegusiem, szukamy kogoś, kto go odbierze. Jutro! Schron, to porażka, szkoda psa, skoro już jest u kogoś. Wydaje mi się, że nie poradzisz sobie z nią. Nie dlatego że jesteś czemuś winna. Starasz się jak możesz. Ale do niektórych psów, trzeba mieć wrodzone pewne cechy charakteru.... Ty jesteś za dobra, albo za miękka... Ale nawet, to, jakby nie to.. Trzeba mieć, jakby moc, wewnętrzną siłę, zdecydowanie, takie wrodzone... Udawać się nie da. Jak zaczniesz udawać groźną, to pies dokładnie będzie wiedział, że udajesz. I jeszcze odpowiednio Ci odpowie, żebyś więcej nie podskakiwała! Sorry, że takim dziecinnym językiem napisałam, chodzi o to, żebyś dokładnie wyczuła, co mam na myśli... Reasumując, musisz ją oddać, pomimo jej oczu... :) Vectra ma rację. Tylko jutro trzeba poruszyć niebo i ziemię, żeby ją ktoś wziął, nie schronisko!
  12. no, problem.. I to niełatwy. zaraz gdzieś zadzwonię...
  13. Dzięki Magda !!! Wiele pracy włożyłaś!!!! Biedny Kabluś...
  14. Trochę dumałam nad pytaniem dotyczącym dzieci. Ale dzieci jeszcze nie ma... To problem sam się rozwiązał, natomiast, pojawił się inny. Atos nie jest do końca typowym onkiem. Opadające uszy, to w sumie główna wada. Również jest wątłej budowy, wysokonożny. Trzeba pokazać zdjęcia nowym nabywcom, żeby nie było niespodzianek. A co do odradzania dla dzieci, to chyba jednak nie jest najgorzej. Gdybym bardzo miała odradzać, to w pierwszym rzędzie odradzałabym go kobietom koło 30-stki. Przecież takie przecież pogryzł. Ale to bez sensu, więc nie dajmy się zwariować. Atos może iść do każdej rodziny, byle czuł, że jest kochany. To wszystko. :)
  15. Niebywale się cieszę, że Bąbel dobrze się czuje w swoim domu. Trochę się bałam o to, że będzie próbował ucieczek, tak, jak u mnie, ale widzę, że rzeczywiście docenił nareszcie stały meldunek :) Ma też tak duży teren, że chyba nie wie, że ogrodzony... :):) Kochane Bąblisko zasłużyło na dobry los i dobrych ludzi... Brakuje nam go tu... Żal byłby nieutulony, gdyby nie fakt, że trafił na WSPANIAŁY DOM, wśród drzew i tajemniczych krzewów. Z tarasem w stronę ogrodu z jednej strony i gankiem (jakby dla Bąbla stworzonym), z drugiej strony. ... Drzwi tarasu otwarte dla zwierząt i ludzi, zapraszają do przestronnego salonu w stylu dworku.. Podłoga drewniana, atmosfera przedwojenna niemalże, bezpretensjonalna i ciepła... A wszystko okraszone pogodnymi uśmiechami Państwa... ... W tym domu, czas płynie kiedy indziej... Dawniej... Przysięgam, nocą słyszałam jak zaprzęg podjechał pod okna, stukot kopyt i wesołe głosy jeźdźców.... I z lampą naftową witała ich Pani... ... [B]Bywaj przyjacielu.... . [/B]
  16. Cieszę się Wasza radością. My tu sobie z Łatkiem i resztą spokojnie siedzimy, a na dogo się gotuje... Nawet nie wiedziałam, bo mi tyle spraw dzisiaj wypadło, że nie zaglądałam za bardzo wcześniej. Ciotka pixie, jak koś ugotuje to HO! HO! Mam świadków, że znowu zaprosiła! Teraz o Łatku. Dzisiaj już znacznie lepiej.. Sporo chodzi, ogląda i zwiedza. Ze zwierzętami nie ma problemu. Koty żywe, ale poburkuje na psy.. Wszyscy się śmieją z tego poburkiwania... Teraz to chyba i sam Łatuś, bo nikt go nie zaczepiał, a on poburkiwał. Powoli więc przestaje... Oczywiście, co chwila podchodzi do lustra, i się przegląda.. Komedie. Przestaje się bać, chodzi za ludźmi i macha ogonem. Patrzy w oczy i macha. To machanie, to dobry objaw, bo oznacza zadowolenie, a takiemu biedakowi bardzo tego brakuje. Łatuś lubi mleko. Ukradł dzisiaj kotom! Teraz biorę się za fotki, bo bardzo się zaniedbałam w tym temacie.
  17. Atos jest bardzo przyjacielski i pogodny. Dzieci powinien lubić, jedyne co, to boję się, że dzieci będą mu się za bardzo narzucały ze swoimi zabawami. Nie możemy zapomnieć, że on umiał gryźć. To zależy od dzieci i rodziców przede wszystkim. Jeżeli wiesz, kto to jest, i oni nie pozwolą kategorycznie miętosić Atosa, przynajmniej w pierwszych dniach, to może tam iść. Gorzej, jeżeli pies ma być posłuszną zabawką. Każdy, nawet najłagodniejszy pies, odruchowo się odgryzie, jeżeli go coś zaboli, albo przez godzinę ktoś będzie mu na głowę zakładał czapeczkę, albo ciągnął za ogon, gdy głodny a miska się zbliża. Dowiedz się, czy ten domek miał już psa, czy jest ogródek, czy mieszkanie.. Zadałaś bardzo trudne pytanie..... To zależy od rodziców. Generalnie jest PODSTAWOWA sprawa, że nie można nigdy zostawiać sam na sam małego dziecka z psem. I to nie z powodu psa, tylko z powodu pomysłów, które dziecko może mieć... No, to mam do myślenia... No bo nie wiem, tak naprawdę co odpowiedzieć.
  18. Dziewczyny, nie przesadzajcie... Mnie też ścisnęło serce na biedaka, który nie miał szans. Dajcie mi 2, może 3 dni, niech go troszkę doprowadzimy do porządku... Głównie psychicznie, ale i fizycznie, bo nie jestem pewna, czy wszystko z nim w porządku.. Napiszę, co i jak jeszcze później, trochę go poobserwuję.. Zrobię ładne fotki, no i on musi się wyluzować. Bo jak na razie, jest bardzo przybity, nic nie mówi, chodzi sobie, ale jakby to ująć... Biedny jest.. Jest bezkonfliktowy, koty, psy, nie zaczepia, ale nikogo nie zaczepia.. Dzisiaj wkleję zdjęcia.
  19. [quote name='epe']Belula! Mój pies nie włazi do łóżka,ale są takie co lubią,albo też są do tego przyzwyczajone!:evil_lol: A tak na poważnie-czy psy,które wchodzą do łóżka,chcą dominować-tzn.poprzez przebywaniu na "legowisku" przywódcy stada chcą ustawić się wyżej w hierarchii stada?[/quote] Nie mam pewności, ale oczywiście, im bliżej jest się przywódcy, tym lepiej. I to nie tylko u psów :) Do tego dochodzi wygodnictwo, ciepełko, poczucie bezpieczeństwa...
  20. [quote name='zofia&sasza']No a poza tym jest jeszcze psie posłanie. Jak się człowiek zwinie, to jakoś przekima...[/quote] No nie!! Ja to Was chyba kotami moimi poszczuję!!! Bo psy poszły spać.... do łóżka.....
  21. [quote name='dusje']Mam potwornie mieszane uczucia po przeczytaniu watku:shake: Marta prosi o pomoc dla Burka / notabene, swojego czasu miala z nim problemy wychowawcze i tu rowniez prosila o wskazowki/ co sie jej bardzo chwali zreszta. Wracajac do meritum, Marta otrzymuje propozycje wyprowadzania psiaka na spacerki i odrzuca ja bo przeciez siostra mieszka o 2 bloki dalej. W miedzyczasie majqa pisze tekst dla allegro, reszta dziewczyn wciaz oferuje pomoc i tu okazuje sie ze brak polaczenia ....... A Marta ma zle przeczucia co do zamiarow rodziny w sprawie jej psa:shake: W koncu psa wyprowadza siostra, ten znow ulega wypadkowi itd.... Marta informuje wszystkich o nieszczesciu czworonoga, jednakze dzien pozniej wsiada w taxi i objezdza lecznice w poszukiwaniu psa/ dodam, ze robi to po powatpiewajacych wypowiedziach na forum/. Dziwnym trafem, pies odnalzeziony, choc lecznic w W-wie wiecej niz hipermarketow i teraz Marta odnajduje pomocna dlon wiec pakuje manatki i jedzie na wies z psem a koty powierza komus tam. Itd, itd. itd Marta, nie mam zamiaru cie napastowac, oczerniac i co tam jeszcze[/quote] Wiesz, nie chciałam się wtrącać w ten wątek, tylko sobie patrzę i czytam, coby pomóc, jakby była możliwość, bez nabijania za dużo piany.... Napisałaś, co myślisz. OK. W tym momencie, w którym, ja odkryłam, że Burek żyje, i własnie się popłakałam.... .
  22. [quote name='j3nny']hm :diabloti:[/quote] Własnie, hm !! Chodzi o niego, .. Ja, przykładowo, nie pozwalam psom spać w łóźku! On wprawdzie się kompletnie tym nie przejmuje, powinien nazywać się bumerang... Więc, jak dla mnie to róbcie te ogłoszenia, ale jak dla niego, to jeszcze nie ....
  23. [quote name='magda222']Kabelek-diabełek kochany :evil_lol: Czekamy na fotki. Robić mu ogłoszenia?[/quote] Dokładnie, malutki diabełek, a kochany jest bardzo! Ogłoszenia.. jeszcze myslę. Daj mi dzień, dwa... On jak przyszedł, był taki przestraszony, skołowany, lecznica.. zmiany... odcięcie kabla... nie waidomo co jeszcze... Zastanawiam się, czy może dać mu kilka dni odpoczynku i złapania równowagi psych. Wprawdzie się też przyzwyczaja, ale sama nie wiem, ile szybkich zmian on może wytrzymać.. Może za bardzo się rozklejam?? Własnie nie wiem... Mam taką teorię, że powinien też wydobrzeć fizycznie, chociażby po kastracji,,, bo stan fiz, jakiś ból, niezagojona rana też "dołuje" podświadomie psychikę. No, sama nie wiem... Biję się z myślami. Ja bym mu dała jeszcze kilka dni..
  24. [quote name='Natussiaa']co tan u psiaka?[/quote] Co u niego? Jak zdrówko? Miał czipa?
×
×
  • Create New...