-
Posts
795 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Belula
-
[quote name='waldi481']I choć temat przerażająco smutny to się uśmiałam z ostatniego wpisu. Jesteś Belula cudowna... E[/quote] To nie ja na tym forum jestem cudowna! Nie ja!! W kilka osób tu siedzimy i chce nam się żyć :) Jednak. Są ludzie, dla których opłaca się walczyć, zmieniać świat, żeby może im kiedyś lepiej było... :klacz::klacz::Dog_run:
-
Cudny psiak latami na kablu elektrycznym! JUŻ W NOWYM DOMKU!!
Belula replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
Cablos przy kompie towarzyszy, patrząc w obraz :crazyeye: [IMG]http://images35.fotosik.pl/13/dcabc671b18913ce.jpg[/IMG] -
Cudny psiak latami na kablu elektrycznym! JUŻ W NOWYM DOMKU!!
Belula replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
Tu Cablosik coś knuje, nie dajcie się zwieść jego sztuce aktorskiej! [IMG]http://images48.fotosik.pl/12/b47d9744fbf28224.jpg[/IMG] A tu nic nie widać. Natomiast można wyciągnąć wniosek, słuszny. Że don Cablos zawsze się wepchnie! [IMG]http://images42.fotosik.pl/12/6e085a65912fef58.jpg[/IMG] -
Cudny psiak latami na kablu elektrycznym! JUŻ W NOWYM DOMKU!!
Belula replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
Miło, że ktoś pamięta kabelka :) Ale wrak na kablu przeistoczył się w rządziciela! Rozstawia po kątach nie tylko psy i koty. Również my, musimy robić to, co Don Cablos rozkaże.... Również chciał zjeść pewnego Pana, na podwórku. To Cablos czuwa i daje hasło całej sforze, do ataku w stronę bramy, bo niby jesteśmy zagrożeni. Teraz zakładam naszą klase Cablosowi, może tam go ktoś wypatrzy. No i tak fotogenicznego psa w życiu nie widziałam! -
ułożony i zadbany rottek znaleziony w Zabrzu, MA NOWY DOM
Belula replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Jak się czuje Kolier po kastracji? Czy nikt się nie zainteresował? Biedny rottek, nie nadaje się zupełnie do schronu... :( -
[quote name='Anuka1']Pixie ja ze swej strony bardzo dziękuję. Kochany z Ciebie człowiek. Co do wspólnej zgodnej kolacji, to zapomnij. Miszka gdyby mógł, to by Hienka posiekał zębami na wylot, a mój patałach no cóż szkoda mówić nic rozumu nie nabiera, jak będzie trzeba to mu przez tyłek ten rozum wklepię (mowa o Hieniowatym). Właśnie przed chwilą przemywałam Hienkowi propolisem rany przy szczęce i dopiero teraz dopatrzymałam się, że Michulec zrobił Hieniowatemu dziurę na wylot. Znaczy można przez tę dziurę oglądać wnętrze paszczęki Hieniowatemu, nie zaglądając przez pysk. [/quote] Widzę, że dwa "potwory" nadal się nie zaakceptowały. Bywa. Chyba jesteś za dobra dla nich :) I mają o kogo walczyć, sama zazdrość... Teraz dopiero dopatrzyłam się, wieści o tej dziurze na wylot... Mój Kafar też kiedyś taką miał, zauważyłam, że ślina mu cieknie po szyi, i nie wiedziałam skąd. Na szczęście szybko się zagoiło.. Miszka to szczęściarz, że trafił do Was... Nawet o tym nie wie.... :)
-
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
Belula replied to emilia2280's topic in Schroniska
[quote name='kahoona'][SIZE=5][COLOR=Red]WAŻNE!!! [/COLOR][/SIZE] [B]Potrzebujemy kopii aktów adopcji i orzeczeń medycznych o psach, które zostały wyadoptowane lub sprzedane przez Ewę Biedrzycką, przydadzą się również oświadczenia na piśmie, na temat stanu adoptowanych - zakupionych psów [/B] przekażcie na inne wątki, jeśli mogę prosić[/quote] Czy ktoś może mi powiedzieć, czy ta Ewa Biedrzycka nie miała możliwości sprzedania na allegro. proszę o kontakt osobę, która wie więcej na jej temat. ew. mail, nr tel, nawet nieaktualny, i inne takie... coś się może dowiem, i przekażę wam .. -
Do Kubusia dołączył Foks. Reportaż strona 15, zapraszam!!!
Belula replied to Waldek's topic in Już w nowym domu
:placz: Wklej jeszcze inne fotki, może ktoś jednak.... -
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
Belula replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No, demi, jeżeli Ty jesteś sierota życiowa, to ja jestem chińskim uczonym! Kto, jak kto, ale Ty, i Czucz! o chyba żart był... A co do tych myśliwych, to też bym im oczy wydrapała, za Czucza i za tysiące innych. Kto wie? Może jeszcze jakiegoś dorwę?? :mad: -
[quote name='Charly']podsumuje dla siebie raż jeszcze i poprawcie jesli się myle: psy moga zostac legalnie odebrane, ale tylko pod warunkiem, ze będa umieszczone w jakiejs fundacji, nie w prywatnym Dt. Będa leczone i karmione przez 12 miesięcy, a potem mają wracac na zamek?[/quote] Tak, potem "wrócą" na zamek :)
-
Wiem, że rzeczywiście to się leczy, sunia da radę!!!!!!!
-
Dam Wam telefon do wieloletniej hodowczyni owczarków, kiedyś z nią rozmawiałam na ten temat. To się podobno u nich zdarza, chociaż ja nie miałam takiego przypadku, a też hodowałam onki. Ona coś doradzi, babka z Warszawy, sędzia kynologiczny, 30 lat w onkach, tysiące przypadków. Ja własnie wyjeżdżam, ale zadzwońcie do niej!!! 601 364 843.
-
Rzeczywiście, wyciąganie takich rzeczy nie jest niezbędne, jednakże wiedza, na te "poboczne" tematy, pomaga nam zrozumieć, przynajmniej częściowo, jak to jest, że latami trwa gehenna stada psów. Bo my tu, zachodzimy w głowę, jak to możliwe, że w mieście, gdzie mieszkają ludzie, są instytucje, za które płacimy my, podatnicy, powołane, przez nas do pilnowania wszelkich prawem nakazanych spraw, dzieją się rzeczy, o których w najgorszych snach nam się nie śniło? Ten post był nie na temat. Jak również na temat. A teraz już nie nudzę. Muszę coś załatwiać :diabloti: HAWK
-
Oczywiście masz rację, ale na szczęście u nas często ktoś jest, jest też dwoje młodocianych, wychodzi na spacer "na miasto", wprawdzie tu spokojna ulica i park, ale sporo ludzi i właśnie z psiakami. Ma kontakt ze światem i ludźmi. A w domu... Ciągle się śmiejemy. Łatek ma problem. Lustro. Nawet przed chwilą się dziwił, czemu ja idę w lustrze i też obok. Śmiesznie, stoi, i przenosi wzrok, to na mnie, to na odbicie. Albo wstaje i podchodzi, tylko po to, by sprawdzić, czy w tamtym pomieszczeniu nic ciekawszego się nie dzieje... Komedie...
-
No, już, dość reanimacji :) Opowiem Wam, co Łatek robi... Dzisiaj słoneczko malutkie przychodzi już samo do mnie i trąca mnie nosem w rękę. Siedzę przy kompie, a coś mnie puka nosem spod blatu... Czyli zaczyna dochodzić do siebie, bo jak do tej pory, to raczej był asertywny... Owszem, przyjmował pieszczotki, ale sam nie uganiał się za nimi. Chyba dobry objaw. :)
-
Magda! Atosek dziękuje! Własnie sobi śpi smacznie :) Ostatnio chyba zaokrąglił mu się brzuszek nareszcie. Bo jak przyjechał, to był bardzo chudy... Chyba już mu minęły wszystkie stresy i zaczyna być normalnym psiakiem. Uczę go teraz komend. Na słowa, oraz na gesty ręką. Nie musi wiele umieć, Chodzi o to, aby zorientował się, że słowa coś znaczą (bo za bardzo nie wiedział), oraz, że trzeba się słuchać, oraz, że gesty pana, są tak samo ważne, jak słowa. On jest pojętny. :)
-
[quote name='waldi481']To nie jest tak,że komuna żyje czy,że umarła.. Mamy od prawie 20-tu lat inną rzeczywistość,a to z czym ,,za bary,,wzięła się Fundacja Mrunio i p.Szczepan Kawski to są układy obecnej Rzeczypospolitej. Jakby ktoś chciał to mogę udostępnić odpowiedż z Kancelarii p.Prezydenta... A jakby ,,Emir,,pomógł,to przekonana jestem,że p.Szczepan i p.Elżbieta nie mieliby nic przeciwko.W sumie przecież wszystkim nam chodzi o dobro zwierząt E/W[/quote] Oczywiście, czekamy na kazdą "duszę", ze skrzydełkami, czy z rogami :) Ten tekst z kancelarii Prezydenta jest jawny? Mógłbyś udostępnić nam?
-
[quote name='Moriaaa'][B]Art. 7. Ustawy o Ochronie Zwierząt[/B] tekst ujednolicony ze zmianami z 2002 (Dz. U. 135, poz. 1141, z 28 sierpnia 2002) [B]1. Zwierzę traktowane w sposób określony w Art. 6 ust. 2 może być czasowo odebrane właścicielowi lub opiekunowi na podstawie decyzji wójta, (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze względu na miejsce pobytu zwierzęcia i przekazane: 1) schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę domowe lub laboratoryjne, lub 2) państwowej jednostce organizacyjnej prowadzącej gospodarstwo rolne, jeżeli jest to zwierzę gospodarskie, lub 3) ogrodowi zoologicznemu lub schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę wykorzystywane do celów rozrywkowych, widowiskowych, filmowych, sportowych lub utrzymywane w ogrodach zoologicznych. 1a. Decyzja, o której mowa w ust. 1, podejmowana jest z urzędu lub na wniosek Policji, lekarza weterynarii lub upoważnionego przedstawiciela organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt. 1b. Przekazanie zwierzęcia, o którym mowa w ust. 1, następuje za zgodą podmiotu, któremu zwierzę ma być przekazane. 1c. W przypadku braku zgody, o której mowa w ust. 1b, lub wystąpienia innych okoliczności uniemożliwiających przekazanie zwierzęcia podmiotom, o których mowa w ust. 1, zwierzę może zostać nieodpłatnie przekazane innej osobie prawnej lub jednostce organizacyjnej nie posiadającej osobowości prawnej albo osobie fizycznej, która zapewni mu właściwą opiekę. 2. Decyzja, o której mowa w ust. 1, podlega natychmiastowemu wykonaniu. 2a. Od decyzji, o której mowa w ust. 1, przysługuje prawo wniesienia odwołania do samorządowego kolegium odwoławczego w terminie 3 dni od daty doręczenia decyzji. Samorządowe kolegium odwoławcze rozpoznaje odwołanie w terminie 7 dni. [U][SIZE=3]3. W przypadkach nie cierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu, policjant, a także upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, może odebrać mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), celem podjęcia przez ten organ decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia. [/SIZE][/U] 4. W przypadkach, o których mowa w ust. 1 i 3, kosztami transportu, utrzymania i koniecznego leczenia zwierzęcia obciąża się jego dotychczasowego właściciela lub opiekuna.[/B] Tyle, że jak czytam jest tam "opór materii" ze strony organów, które powinny w takich sytuacjach współpracować.[/quote] Akcje już były przeprowadzane. Policja nie dopuściła do zabrania psów. Mało tego, pojawiły się sprawy przeciwko wolontariuszom, o rózne duperele, jak np "naruszenie miru domowego" sobiecha. Te tony pisaniny, w tym miejscu, można walnąć w kosz. Wszyscy znamy te martwe ustawy. Zastanawiam się tylko, czemu okoliczne władze tak trzęsą gaciami, przed tym układowcem ze starych czasów. Czyżby komuna jeszcze trwała?
-
[quote name='Frotka']W przeciweństwie do Pani orientuję się, ile Pan Szczepan Kawski zrobił i robi w sprawie Kamieńca, znam treść "upragnionej decyzji" i w świetle ogółu okoliczności nie uważam jej za decyzję korzystną. Wątpię, żeby znalazła się inna osoba ktora chciałaby w takim zakresie pomagać Fundacji Mrunio w sprawie psów z Kamieńca w jakim zrobił to Pan Kawski. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wcielili Państwo swoje mądre rady do których nie stosuje się Pan Kawski w życie i odebrali te psy.[/quote] Nie ma się o co wściekać. Pan Kawski rzeczywiście robi to, co uważa za stosowne, aby pomóc psom. Doceniamy!! Tylko nie dziw się kochana, że puszczają nerwy, skoro po z górą 10 latach ciężkiej pracy fundacji i Pana Kawskiego, efekt jest mizerny. To tak, jak bym chciała przesadzić dąb, a zaczęła kopać koło brzozy.... Też męczące.... To forum powinno służyć do zorganizowania czegoś, a nie ochrzaniania osób, które nie śpią po nocach, mając pod powiekami szkieletory z zamku.... pozdrawiam. Naprawdę :)
-
Kamień z serca spadł..... Wszystkiego dobrego Czarusiu!!! :)