Jump to content
Dogomania

Belula

Members
  • Posts

    795
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Belula

  1. [quote name='orpha']a moze pozaczepiac ludzi z Piły i okolic na naszej klasie ?:oops: moze to sredni pomysl , ale moze akurat .....[/quote] To jest też bardzo dobry pomysł! można założyć profil pieska ze zdjęciami, opisać co i jak. Dodawać znajomych, i wszystkich dogomaniaków, coby jak najwięcej ludzi widziało wołanie o pomoc! Ja tak zrobiłam Atosa Atos z Atosowa. Ma już mnóstwo znajomych, szansa rośnie! No i mój domowy Kafar, ale on ma u mnie DS, bo wscieklizna straszna... :) [url]http://nasza-klasa.pl/profile/17378420[/url] [url]http://nasza-klasa.pl/profile/16145074[/url]
  2. Jutro szukam jej domu, obdzwonię wszystkich. ps Wśród moich znajomych, nie ma ludzi nie lubiących zwierząt. No. Dobranoc!
  3. Trochę znam branżę zoologiczną. Ze złych i też dobrych stron., W pile są chyba trzy, cztery sklepy zoo i hurtownia. Gdybyście się w kilka osób zebrali, zrobili małe plakaciki, o odwiedzili te sklepy.. Raz, że mogą ci ludzie pomóc w szukaniu, a dwa, że możecie skusić któregoś z nich na DT. Czym? A obietnicą kupowania właśnie w tym sklepie karm, smyczek, itp, itd... Sklepy nie mają lekko (wiem coś o tym), opłat wiele, a klientów coraz mniej... Bo w marketach już nawet siano można kupić...... Dlatego poważna rozmowa z chętnym właścicielem, uświadomienie mu, jaka to może być dla niego reklama, obietnica (spełniona oczywiście) kupowania własnie w tym sklepie, a nie innym, może przekonać właściciela na dt, dla psiaka. Jak już mówiłam, znam trochę włascicieli sklepów zoo. Może się trafić nadęty obrażalski. Ale często są to ludzie, którzy mają wielkie serca, kochają zwierzeta, mają domy naszpikowane różnymi zwierzetami. Potrafią się z nimi obchodzić. Poza tym, można zyskać dla nas nowego dogomaniaka, co nie jest bez znaczenia. Czy ktoś miałby odwagę przejść się po sklepach, pokonać tremę, i porozmawiać z właścicielem?? Trzeba się przygotować, że akurat każdy będzie zajęty i nie pogada.. Ale kto wie?? Kto zrobiłby to dla biedaka? Jutro sobota, sklepy może czynne do południa? Kto przełamie się i ruszy na spacer?? A zawsze przecież, jak nie właściciel, to może ktoś z jego znajomych? [url]http://katalog.pf.pl/Pi%C5%82a/Zoologiczne-artyku%C5%82y-W15G0B3295P0R10C-m14.html[/url] dałam linki do adresów....
  4. [quote name='sleepingbyday']ach, to ty jestes na grochowie? ja też :cool3:. a gdzie pies, bo dalej nie wiem? w niedziele mogę, kiedy chcecie, byle sie wyspać, bo mam wesele w sobotę. a w tygodniu popołudniami (oprócz poniedziałku) jesli pasuje ta niedziela, to prosze o telefon przed wieczorem sobotnim, bo na imprezie u przyjaciół na dogo usiadłam, ale to jedyna przed wtorkiem okazja. belula, wysyłam ci nr tel na priv. aha-nie to, nie ja dzowniłam.[/quote] Też jesteś z Grochowa??? To fajnie, czasem razem coś lepiej zdziałać. Zadzwonię w sobotę!
  5. [quote name='majqa']http://img178.imageshack.us/img178/7749/140gg5.jpg[/quote] Ma ktoś DT dla niej, czy nie?? Ona nie może tam być! Hmmm, hmmm....
  6. Czy ja dobrze widzę??? To w październiku będzie rok?? O mamo! Jak można przez rok podnoszenia nie znaleźć domku malutkiemu biedakowi?? Zima niedługo, a on staruszek... Jestem na dogo nowa... Ale ten bezmiar cierpienia mnie przerasta.. Ile takich beznadziejnych przypadków siedzi z wyrokiem dożywocia? Dzisiejszego dnia nie zmienimy. Ale może coś zrobić dla jutra... Zapobiegać, zapobiegać... Przybywa ludzi, przybywa i psów. Czyli będzie coraz więcej roboty... Syzyfowej... Z góry przegranej, bo na miejsce jednego adoptowanego, wejdą trzy nowe biedaki.... To nie może tak być!
  7. Pixie, już rano wysłała mi link z prośbą o szukanie kontaktu, jest niesamowita, nie może pozostawić nikogo bez pomocy. Ja dość słabo się orientowałam w dogo na początku, a dzięki niej dostawałam linki, gdzie mogłam coś zdziałać! To Pixi zawdzięcza życie Bąbel, To Pixi krzyczała mi ratunku!! dając link do Atosa. To Ona wie, komu i co podesłać, aby to miało sens... A kto wypatrzył "wraka" na kablu elektrycznym?? Ja już czekam na tego "wraka", zbieram pochwały, chociaż mi głupio, bo za co??? To jej się należą !!!
  8. Zapomniałam o czymś. Myślałam już wcześniej, ale widząc co się dzieje pragnę to podkreślić!!! W razie jakichkolwiek przypadków losowych, choroby Atosa, choroby właścicieli, wyjazdu, znudzenia psem, nie spełnieniem wymagań przez Atosa, kiedykolwiek by one nie nastąpiły, za rok, dwa, pięć... Umawiamy się z właścicielem, że zwraca Atosa do mnie. Ja nie powiem złego słowa, w milczeniu wyciągnę rękę i wezmę smycz... Oby nie zdarzyło się, że ktoś go wyrzuci, przywiąże w lesie, albo będzie udawał, że zginął, tak jak ostatnio biedny Pysio w Pile....
  9. [quote name='dorota412']On w tej klinice chyba troche powinien zostac- badania itp.[/quote] Dobrze, to jak już będzie więcej wiadomo i nim, to dajcie znać. Ja podtrzymuję zaproszenie dla biedaka. W niedzielę odjeżdża od nas Bąbel z dt do ds, i będę miała więcej miejsca i czasu dla niego. Ewentualne dalsze leczenie można robić tu, mam kilka zaprzyjaźnionych lecznic na Grochowie. Trochę szkoda mi biedaka, chociaż na pewno źle mu tam nie jest..
  10. Atos ma wiele zalet, które mogą kogoś zainteresować. 1. Toleruje koty, psy, i zapewne inne zwierzęta. Bardzo przyjaźnie do nich jest nastawiony. (Dzisiaj mój kot, Bell odgonił go od miski.....) 2. Jest bardzo wesoły, zawsze uśmiechnięty, pogodny, może na zdjęciach wychodzi, jakby był smutny, ale to nie prawda. 3. Na spacerach grzeczny, nie szarpie za mocno, nie atakuje nikogo. 4. Czasami szczeka, ale rzadko. Poszczekiwał w pierwszych dniach, zanim się przyzwyczaił do otoczenia i nowych odgłosów, ale teraz prawie nic. 5. Nie narzuca się, jak ktoś chce się położyć, albo obejrzeć film, poczytać, to Atos kładzie się w pobliżu i nie przeszkadza. 6. Oczywiście lubi ruch i spacery, powinien, dopóki jest młody mieć trochę ruchu. A w ogóle nie skazywałabym go w żadnym razie na mieszkanie w bloku!! Nie zasłużył na to! 7. Nie powinien iść do małych dzieci, bo mogą go zadręczyć pieszczotami. No i może się odgryźć w momencie jakiegoś wymagania czegoś głupiego i na siłę. Mogę tak godzinę pisać, to naprawdę strasznie fajny i kochany pies. Wady??? Żyje. Oddycha. Czasem głodny. Czasem spragniony. macha ciągle ogonem. Umie podawać łapkę. Umie siad. Szuka miłości. Wanda, ja napisałabym tak: Wielkie, gorące serce szuka domu na dobre i na złe. Bije mocno dla ukochanej osoby! Ciepłe! Gorące! Niezaspokojone! Nabrzmiałe tęsknotą za czymś, czego nie zaznało... Zamiera ze strachu, że nikt go nie pokocha, tak na prawdę!!! :( [SIZE=2]Zaraz się popłaczę....
  11. [quote name='pixie']to cos chyba nie ten Czaplinek:shake: , ja znalazlam gdzies kolo Drawska Pomorskiego? [B]Gdzie Rzym a gdzie Krym?:crazyeye: chyba ze jest jeszcze jakis inny [COLOR=Red]Czaplinek[/COLOR]:cool1:... [/B]w necie wyrzuci wszystkie Czaplinki, a ja na piechote...:roll: Telefon w Szamocinie nie odpowiada, bede probowala znowu Moze ten drugi, tzn ta podana przez Ciebie komorka.. a moze Aga ma nowy numer do tej dziewczyny z Jedrzejewa[/quote] To niestety, ten Czaplinek, bliżej drawska, znam tam kogoś, bliżej piły już nie....
  12. Dokładnie, i mają tam suczkę Effi, jest na tej stronie, do której prowadzi link trzecia od góry.
  13. Ktoś dzwonił do mnie dzisiaj, że ma 4 psiaki w samochodzie i jak to "obrobi" to może przywiezie. Któraś z Was?? Ja mam samochód i boję się jeździć, bo cieknie woda... Silnik się przegrzewa... Co chwila dolewam... Z lecznicy i tak musi odebrać pieska osoba, która go oddała.... Czekam na tel.
  14. [quote name='zofia&sasza']W kwestii adpocji Velvecika trzeba kontaktować się z Emir. Oczywiscie jeśli ktoś jest bardzo, bardzo odważny :evil_lol:[/quote] No i "zatkałyście" wątek! Pięknie! oj, życie, życie.... Odblokować mi tu natychmiast!!
  15. Znikam na razie z forum, ale jestem w domu i pod telefonem.
  16. Dobrze.. spoko.. On mi podziękuje :) Swoją drogą, jak dojdzie do siebie, to wpadam z nim i Kafarem do jego poprzedniego domu i robię tam porządek!!!!! Co za tfu... "ludzie"!! Zamienimy ich na warzywa :evil_lol:
  17. [quote name='majqa']Dobre i to, że nie ma tamtych cholerstw.[/quote] O welwecie myślę nie od dziś, mam inne psy i koty i dzieciaki, ale, jak go się trochę podleczy, to będę mieć go na uwadze. Chodzi o tydzień, dwa nie za pół roku :) Wyprowadziłabym go na "człowieka"! Chyba, że do tego czasu ktoś inny go zechce, jak nie, to jestem. Hawk!
  18. Dziewczyny, DT, a może nawet DS. Przywoźcie biedaka, 502 229 093.
  19. Czy ktoś może go do mnie przywieźć na Grochów?
  20. Znalazłam sunię, która była w schronisku w Elblągu. W jakim stanie ją stamtąd "wyrwano" zobaczcie na wątku, daję link już ze stroną, gdzie jest opisana. i są fotki. Dobrze, że to już przeszłość. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111759
  21. Co do tej telepatii, to prawda jakaś! Mam nawet dowód, bo już dzisiaj w dzień dzwoniłam do Waldka się pochwalić. A w tym czasie Ty o tym myślałaś. :)
  22. Przepraszam, że dopiero teraz piszę, ale mnie nie było. To jakaś telepatia między nami z tą obrożą! Właśnie dzisiaj uznałam, że mogę spróbować, bo Bąbel spokojny od kilku dni, śpi w nocy jak należy, chciał spać w pokoju, pozwoliłam, i był grzeczny, nawet go nie słyszałam w nocy. Wczoraj chciał na dworze, ja - proszę bardzo, też cisza.. Aż myślałam, że nawiał, bo go nigdzie nie widziałam. A on spał w dołku, który sobie wykopał za domem. Tak więc wzięłam sporą obrożę i pokazuję mu dzisiaj rano, gdy leżał sobie spokojnie. I co Bąbel zrobił?? W nogi! Przerażenie, jakby diabła zobaczył. Nigdy nie widziałam czegoś takiego. A nawet nie usiłowałam założyć.... Ponieważ on ma już do mnie zaufanie, udało mi się go przywołać do domu i zamknęłam drzwi. Pokazywałam mu obrożę kilka razy a on się bał... Biedak. Potem się uspokoił, obroża sobie trochę poleżała na krześle.. Powąchał. Potem go dotknęłam, luźno wiszącą do grzbietu. Jeju! Tak jakbym go prądem poraziła. Ale nie narzucałam się mu. W sumie po kilku godzinach obejmuję już mu szyję tą obrożą, ale... ona jest za krótka. Właśnie przywiozłam mu taką 100 cm. Skórzana. Tempo, w jakim przyzwyczaił się do mnie z obrożą jest tak szybkie, że za 1, 2 dni będzie nosił bez problemów.
  23. Sama muszę "odszczekać" swoje słowa.. Nie było mnie przez kilka godzin. W tym czasie Atos chyba zgłodniał albo się stęsknił. Coś mnie tknęło, aby siągnąć ręką do worka z suchą karmą... Podsunęłam mu pod nos... Zaczął glimać początkowo niechętnie, wypluł.... Ale po chwili zjadł granulkę.. Potem drugą, trzecią. Wstał i zaczął się kręcić po kuchni. Sypnęłam trochę do miski. Zjadł, a za chwilę zjadł znowu. Objętościowo wyszło około 1 sporego kubka. Tak więc karmę też jada. :)
  24. To mi nasuwa się taki wniosek, że pies zawsze jest dobry, jak się go dobrze traktuje. Swiadczy o tym Twoja Saruśka, Atos i mój psiak Kafar też ze schroniska, którego mieli uśpić, bo był tak agresywny, że tylko gryzł, nic nie robił innego.... A u nas w ciągu kilku dni zrobił się najukochańszym psem!! Myślę, że spokojnie można szukać Atosowi domu. Takiego, gdzie będzie mu dobrze, to i on będzie dobry, bo nie widzę w nim zła... No i lepiej, żeby za bardzo się nie przyzwyczaił, chociaż jest na tyle młody, że chyba nie będzie z tym problemu. Wanda, pytałaś mi, żeby o nim coś napisać. Z takich trudniejszych rzeczy, to może apetyt. Był karmiony kurczakami i pewnie też innymi dobrymi kąskami, bo je jak na razie dość słabo, bez łapczywości, preferuje lepsze rzeczy, ale nie odpowiednie dla psa, takie jak wedliny, parówki, kaszankę, kiełbaskę itp. Sucha karma leży odłogiem, chleb - wypluwa, jakby to była trucizna, makaron nie ma szans. Puszki jako tako, ale bez entuzjazmu. Czyli musi iść do ludzi, których stać na trochę lepsze jedzenie. Atos podobno w zimę był mocno zaokrąglony i dopiero niedawno mocno schudł. Ale nie rzuca się na jedzenie.
×
×
  • Create New...