Jump to content
Dogomania

lena13

Members
  • Posts

    557
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lena13

  1. [quote name='lena13']http://yfrog.com/j9sl740005gj http://yfrog.com/bcsl740535mj
  2. [quote name='lena13']http://yfrog.com/4copera1j http://yfrog.com/j9sl740005gj
  3. Obejrzyjcie ten drugi film raz jeszcze w pewnym momencie on mnie widzi w oknie, kiedyś dał by dyla do budy i nie wyszedł, na filmie widać jak zauważa mnie po czym idzie do budy wychodzi patrzy na mnie znowu się chowa i wychodzi. Niby nic a jednak....
  4. Moja dziewczynka bardzo dobrze zniosła zabieg, bardzo grzecznie chodzi w kołnierzu, już nie długo ściągamy szwy, malutka tak mocno tuliła się do mnie u weta na kontroli, taka kochana iskierka, troszkę jest zła, że nie bawi się z kolegą i koleżanką ale już nie długo. Martwi mnie pani Opery, miała dzwonić pytać o nią po zabiegu a jest cisza, czyżby zrezygnowała, czekamy może Pani do nas zadzwoni. Przepraszam Was, że nie pisałam tutaj długo co u nas, ale nie miałam netu w dodatku idiotka ze mnie bo jak facet w końcu przyjechał go naprawić to ja mgr ekonomi dałam się wykołować jak dziecko zapłaciłam po raz drugi za przyłącz netu, a ta awaria przecież nie była z mojej winy bo to jego gówniana antena zamokła i szlak trafił kabel. Jednak perspektywa tego, że będę mogła znów po chyba miesiącu mieć net przyćmiła mi umysł. Nieważne, ważne, że do Opery uśmiechnęło się szczęście, będzie mieć dom, koleżankę, własna kanapę, dzięki Wam wszystkim bez Was siedzialaby w budzie bez szans na adopcję.
  5. Kręciłam go z okna zrobiłam go w konia bo on zawsze szuka mnie w innym oknie a ja zakamuflowałam się w drugim pokoju, widać kawałek daszku ale to jest dach ganku, jak Sami będzie już biegał po podwórku z psami to ja pewnie będę zmuszona wleźć na ten chiński żeby go nakręcić, no chyba, że pozwoli mi być na podwórku, u niego to nigdy nic nie wiadomo.
  6. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=R1zUqKIBg_M[/URL]
  7. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=cktMyTHCjeQ[/URL] Proszę bardzo, mam jeszcze jeden jak ma mnie gdzieś i zaczepia telke, jak zaraz nie będzie burzy może uda mi się go wstawić. Niestety jakość kiepska
  8. [URL]http://img535.imageshack.us/g/sl740168.jpg/[/URL] Teraz fotki Samson obserwuje demo nice boksiową która lata po podwórku i robi piruety, nie patrzcie na profesjonalne podwyższenie kojca bo to moje wykonanie, zrobiłam jak umiałam, sama jak zwykle może ktoś w końcu przyjedzie w następnym tygodniu i mi pomoże zrobić to ładnie.
  9. To chyba cud, albo przełom albo już sama nie wiem co. W każdym razie Samson zaczął żyć, dziś bawił się z demo nicą to boksiowa malutka dziewczynka. Przez kojec ale jednak, Mało tego potrafiłam zrobić z okna foty a on jak mnie zobaczył to nawet nie uciekał, nakręciłam tez filmik wstawię to wszystko w nocy, mam nadzieje, że pamiętam jak to się wstawia. Malo tego obserwuje mnie za budy czyli zaczynam go interesować. Chodzi sobie swobodnie po kojcu z jednej budy w drugą interesuje się psami, dlaczego szczekają, pomaga im, okno moto wychodzi do kojca Samsona także chłopaki się widzom i zaznajomią. Wet pyta o Samsona, dostaję od niego kolejne instrukcje. Widziałam już takie o to zachowanie Samsona dupsko w górze łapy przednie na dole, ogon mało się nie urwie. Chyba będzie dobrze, oby tylko mnie polubił.
  10. Samson w tym kojcu ma przerąbane nie dość, że teraz to on jest częścią tego podwórka non stop, to jeszcze ma socjalizację z obcymi ludźmi bo mamy gości, małolaty tak szaleją że roznoszą tu wszystko najgorsza jest Grina diabeł wcielony zaraz za nią Motto, Samson wychodzi z budy, już nawet jak mam otwarte okno, przyfiluję typa i zrobię zdjęcia, ba nawet jak na podwórku jestem wychodzi ob lukać czego te małe diablątka tak drą buzię. Nie chcę zapeszać, jednak wydaje mi się że wet miał rację.
  11. Znalazłam w końcu odrobinę czasu ten weekend to był koszmar, najazd rodziny, przyjęcie boksinek jedyny pozytywny aspekt bo cudne. Opera bardzo dobrze zniosła zabieg sterylizacji, było trudno bo się bała ale daliśmy radę a to wszystko po to by dziewczynka mogła zaznać szczęścia w prawdziwym domu. Tak sobie i jej tłumaczyłam. Zabieg odbył się planowo, przebiegł prawidłowo, w sobotę byłyśmy na kontroli, rana piękna, nic sobie nie wytarmosiła, nie interesuje się raną. W sobotę założyliśmy jej kolniesz, opatrunki, dodatkowo przyjmuje leki, zdjęcie szwów za 10 dni licząc od piątku, potem czekamy na instrukcje odnośnie, dalszych planów mam tu na myśli przejazd do domu. FV terminową na stowarzyszenie mam(Malvi gdzie wysłać, podaj mi sms adres do korespondencji). Opera u weta się do mnie tuliła, teraz trochę ma do mnie żal o to co jej zrobiłam to mnie unika, choć rozpieszczam jak umiem, jest zła bo nie może bawić się z koleżankami. Teraz rozliczenie: Fv na 225 zł termin Moje koszty dojazd i parkometry 38 zł(nie musicie mi tego oddawać) kolniesz 15 zł leki 10 zł
  12. [quote name='ata']Oj Lena , Lena a mój post powyżej :cool3: bez odpowiedzi:-o Dobrze, że wróciłaś do wirtualnego świata;)[/QUOTE] Miałam też obsesję o ten kojec, że jak mnie nie będzie to on da dyla, wstawałam w nocy sprawdzać, czy jest, psy ciągle do niego podchodzą, zaczepiają, dziś nie było mnie tu długo ze względu na Operę miał możliwość rozpracowania kojca w dzień on jednak nie ma zamiaru uciekać, zresztą nie ma jak uciec, otworze mu kojec zostawię na wybiegu dziewczyny te, które są łagodne a zarazem szalone i przede wszystkim niewielkie może one sprawią, że on zacznie się z nimi bawić. Dziś długo rozmawiałam z wetem na jego temat. Jeżeli kojec pomoże, jak on faktycznie tego chciał i to potrzebował, a ja tym lękliwym pozabierałam budy, by w nich nie siedziały, nie chowały się o ile w przypadku Opery i Griny podziałało to w jego nie bardzo. Teraz zaczynamy od zera i oby wet miał rację, zobaczymy. Wszystko wskazuje na to, że nasz hotelowy wet to szalenie mądry człowiek. Tak, wróciłam a bynajmniej staram się jakoś wrócić, tylko nie wiem w co ręce włożyć tyle zaległości, Ata nie miej mi za złe, że nie odpowiadam na Twoje pytania ale serio nie mam czasu czytać postów, latam między jednym psem a drugim podaję leki, mierze cukier Polce, dziewczynce się polepszyło to zaczyna ją nosić i trzeba mieć oczy w kolo głowy żeby dopilnować. Sami dostał zwykłą, ja nie mogę sama podejmować decyzji dlatego tarabaniłam do Ciebie a zwykłą musiał mieć, ja tu muszę mieć karty szczepień wszystkich psów, hotel jest pod stałym nadzorem naszego weta. Proszę napisz mi co wiesz jak Sami trafił do schronu ile w nim był, cokolwiek o nim, wiem, że już pisałaś ale wet mnie pyta a ja nie znajdę tego na wątku, jak zachowywał się w schronie, jakie tam panują warunki, może jakiś pracownik pamięta jak do niego trafił. Potrzebuję tych informacji, a nie mam jak szukać i przede wszystkim kiedy.
  13. U nas wszystko w porządku, Samson polubił nowe miejsce korzysta z dużej wygodnej budy widać po śladach w niej kojec, zadeptany widzę, że ostro się w niej bawi. Moto i Grina wciąż go zaczepiają do zabawy non stop siedzą przy kojcu, przez okienko tez może zaglądać do Moto, oby się polubiły bo ten mały psiak wyciągnął już Grinę z depresji. Zauważyłam też, że ma odruch wybiegania z budy i patrzenia kto przyjechał na dźwięk samochodu. Więcej jutro wybaczcie od 4 jestem na nogach przed sterylką Opery wszystko musiało być tutaj porobione, jutro znów wizyta w lecznicy z Operą, potem przyjeżdża Prezes fundacji z nowym podopiecznym, także jak się ogarnę to napisze jak tu u nas. Malvi wybacz, że tu ale nie mam już dziś sił biegać po wątkach, sterylka Opery przebiegła planowo i prawidłowo, dziewczynkę już wybudzoną odebrałam z lecznicy, fv terminową na Stowarzyszenie mam, w poniedziałek wyślę. Myślałam, że mi nie daruje, że się cofnie i mi nie wybaczy, że jej to zrobiłam. Przeciwnie podeszła powąchała mi rękę, jakby mówiła wybaczam, tylko ma smutne oczka, jutro porobię jej fotki, w opatrunkach to Ci prześlę na meila. Asiu Tobie też, dziś naprawdę nie miałam czasu, nie lubię operacji, boje się, że coś nie wyjdzie, a potem, pilnuję rekonwalescentów, aby nie przyszło im do głowy sobie zaszkodzić.
  14. Buda jest duża ocieplona, murowana, była tu gdy kupiłam ten dom, wchodzi do niej rottweiler Golden i jeszcze paru kumpli, druga mniejsza to efekt pracy mojego wujka, który zrobił ją dla tego by pokazać mi, że pies czasem siedzi w budzie. U nas psiaki nie mają bud bo nigdy w nich nie siedziały mają boksy, lub kanapy w zależności od preferencji. Jak przyjechał Aron, musiałam robić budę na zamówienie, bo nie miałam a on chciał, potem dostałam jeszcze jedną też fajną. Jakbym wiedziała, że będziemy Samiego przenosić to bym mu tę małą zabrała ale wszystko odbyło się tak szybko, że nie zdążyłam. On ma do dyspozycji tę dużą wypasioną a obok tę mniejszą niech sobie sam wybiera gdzie chce spać. Przeniosłam mu jego kocyki i zabawki.
  15. [quote name='ata']O tez jestem ciekawa jak go do nowego kojca przetransportowaliście? U Jamora są duże kolejki a Sami nie mógł czekać, dlatego wybrałyśmy sprawdzony hotel u Leny. A poza tym nie chcieliśmy go oddawać do budy. On miał mieszkać w domu, wyszło inaczej...... Lena pomimo złej jakości to zdjęcie jest super :multi: Wiem, że miejsce Samiego się nie zmarnuje i trafi tam inny piesek. I bardzo dobrze. Ale, może właśnie w nowym miejscu u Ciebie Leno chłopak ruszy. Ten ogon w górze:cool3: Moje też na dworze gonią koty a w domu z nimi spią:loveu:[/QUOTE] Najpierw straciłam Nera i się załamałam, potem był pierwszy atak Poli i od tego dnia walka o każdy dzień jej życia, wczoraj Polcia bardzo dobrze się czuła, zarówno mi jak i doktorowi to dodało skrzydeł, chyba tylko dla tego się udało, była też moja kuzynka, bardzo nam pomogła. Samson stawiał się jak cholera, wił się gryzł, kiedy widział, że nie odpuścimy, troszkę odpuścił i się udało. To jest bardzo zły rok, w dodatku Koleś albo go zabiorę albo go wywiozą, wypuszczą, nie znam ludzi, ale pies jest w potrzebie, trzeba było go zabierać na cito.(dodam tylko, że Koleś nie był wcześniej u mnie, po prostu chcieli pozbyć się psa znaleźli mnie i jakoś tak wyszło), dobrze, że Koleś jest bokserem a one mają swoją fundację. Jak była u nas Ania pytała a ten kojec, odpowiedziałam jej, że to kojec dzienny mojego Nera jak miał dość psów szedł odpocząć, prędzej go rozbiorę niż dam tu jakiegoś psa, no i kilka dni później doktor dał do niego psa....a to miejsce ma mu pomóc w drodze do normalności.
  16. [URL]http://yfrog.com/9esl740105j[/URL] na kota szczekał, chyba ich nie lubi
  17. [URL]http://yfrog.com/28sl740106j[/URL]
  18. [quote name='ata']Powiecie może, że się czepiam, ale przydałaby się chłopakowi nowa buda:roll: Ma ktoś troszkę czasu, aby z całego wątku wyszukać najbardziej istotne sprawy, chciałabym pokazać Samsunga Jamorowi, a nie wiem czy jest w stanie przebrnąć przez cały nasz wątek ;) Wcześniej nie było u niego wolnych miejsc, a do tego nie chcieliśmy oddawać chłopaka do budy, sytuacja jak widać nie jest najlepsza. Z całym szacunkiem Leno. Dajemy mu jeszcze troszkę czasu, jeżeli nic się nie zmieni, będziemy próbowali umieścić go u Jamora [SIZE=1](oczywiście jeżeli się zgodzi i deklarowicze nie będą mieli nic przeciwko) [/SIZE] [/QUOTE] Dziś rano obudził mnie mocny ostry szczek, nie słyszałam go tutaj albo sporadycznie, patrzyłam przez okno i miałam okazję zobaczyć, Samsona szczekającego w kojcu, z podniesionym ogonem, był jakby zadowolony z możliwości pilnowania, albo szczekał na koty. Gdy otworzyłam okno uciekł do budy ale zdjęcia przez szybę zrobiłam, potem je wstawię. Co do budy w kojcu są dwie, jedna duża ocieplona styropianem,murowana, druga mniejsza, potem sprawdzę w której spał. Dzwoniłam na numer 6147702....,co do jego przeprowadzki, gdzieś indziej nie mam nic przeciw a nawet jestem za. (najlepiej by było jakby ten Pan do mnie zadzwonił, wtedy mogłabym mu o Samim opowiedzieć)
  19. [quote name='ata']Lena, uważaj na chłopaka, aby po tych budach na zewnątrz się nie wydostał. Widzę, że z puszorkiem i obrożą był problem, bo nie widać aby miał założone:cool3: Asia_Klero, dziękujemy za zdjęcia.[/QUOTE] Doktor nie kazał zakładać mu obroży pytałam, chciałyśmy, nie na razie absolutnie nie, nawet mam do niego nic nie mówić nie mam być nachalna, ma nas widzieć mam bawić się z psami by widział jednocześnie mam nic od niego nie chcieć mam otwierać mu kojec, ma mieć kontakt z psami mam też zasypywać go smakołykami jednocześnie nic od niego nie chcieć. To na pierwsze dni po przeprowadzce. Te blaszki widoczne na zdjęciach to moja robota na szybko kojec jest wysoki jednak bałam się, że on wyskoczy, więc montowałam je na szybko, w sobotę zabezpieczę to mocniej tam jest prawie 2 metry nie dał by rady przeskoczyć, mam nadzieję. Dzwoniłam do Ciebie dziś, by zapytać jaką szczepionkę mu podać wypasioną czy mniej, nie odebrałaś sama musiałam zadecydować. Sami miał już okazję dać dyla z kojca, jak mnie tu na 2 godziny nie było ani mu w głowie ucieczki, fakt on zmienny jak kalejdoskop, ale raczej nowe lokum mu się podoba. Samson zdecydowanie preferuje mniejsze psy z dużych jedynie Mega mu przypadła do gustu. Dostał dziś ostatnią szanse kolejnej nie będzie albo się otwiera i zaczyna żyć, albo trzeba będzie zadecydować co dalej. W każdym razie ja żadnych decyzji odnośnie niego samodzielnie nie podejmę. Malvi Opera dostała szczepionkę wypasioną za 60 zł,(jak chcesz fv pisz mi sms na kogo, jutro idę po faktury) w piątek ma sterylkę potem czekam na instrukcję,(odnośnie co dalej, kiedy śmiga do domu, kto ją zawozi) jutro Asia(mam nadzieję, że się nie gniewasz, za samowolkę) wstawi zdjęcia jakie robiłam przez ten czas kiedy nie miałam jak ich powysyłać z braku neta. Sory, że to wszystko w jednym wątku co chwile mnie wywala z dogo.
  20. Samsung zmienił imię i lokal został też zaczepiony, a więc od początku łatwo nie było ale....,do pomocy wezwałam Kuzynkę(to ona zmieniła mu imię teraz on jest Samson podobno to szalenie odważny i silny wojownik wg historii), potem były zachwyty i achy, jaki on piękny telefony gdzie by chłopakowi dom znaleźć, padła nawet propozycja od Patrycji, że go do Wrocławia zabierze i zimny prysznic od doktora, że ten pies się do ludzi nie nadaje.(aktualnie) Pełna instrukcja dla mnie co robić jak robić, jak z nim postępować krok po kroku, potem zaszczepiliśmy Samsona. Po czym nastąpiła przeprowadzka doktor sam zadecydował gdzie pies ma być. Co dla mnie jest dziwne to fakt, iż jako jedyna osoba mogłam pozwolić sobie na grzebanie w prywatnych rzeczach psa i jako jedyną mnie tolerował o ile jak była Ania mocno się przeraził to Anetę moją kuzynkę od razu zaakceptował, mało tego z nowego lokalu przyglądał się jak bawi się Moto i miał odruch jakby też chciał.
  21. Co dzień miałam nadzieję że w końcu to napisze, że on jest normalny i że w końcu zaufał, przykręcałam tępo, starałam się być względem niego stanowcza, ubrałam w końcu obroże nie chciał jednak wyjść na niej, zachęcając pociągałam go zaczął się wić w konsekwencji ściągnął ją sobie potem na mój widok załatwił się pod siebie jak robi to na widok obcych ludzi. Minęło jednak kilka dni wróciliśmy do dawnej sytuacji ja powolutku odbudowywałam jego zaufanie on pozwalał mi się pogłaskać. O ile na mnie się nie rzucił podczas zakładania obroży bo najpierw przez jakiś czas oswajałam go z nią najpierw na łapkę na ogonek dopiero po jakimś czasie na szyję, dziś ewidentnie zaatakował mojego Tatę ostro rzucał się do gryzienia na próbę podejścia do niego i założenia mu obroży. To pies, który nie potrzebuje kontaktu z człowiekiem a wręcz człowiek jest mu obojętny przez te miesiące ufa mi na tyle, że wie że go nie skrzywdzę, dzięki temu mam twarz Sami to duży silny pies gdyby mnie zaatakował nie miałabym z nim szans w jego mniemaniu jednak nie musi bo nie zagrażam mu. Możecie go ode mnie zabrać możecie przenieś go do kogoś kto będzie potrafił zając się nim według Was właściwie, szczerze żałuje, że jest u mnie(nie dlatego że przeszkadza mi on a dla tych całych złych emocji w jego wątku tutaj) miał przyjechać mały zalękniony piesek okazał się wielkim zalęknionym prawdopodobnie dzikim psem, który potrzebuje czasu a go nie ma bo tu oczekuje się cudów. Możecie zrobić z nim co chcecie jest przecież Wasz nie wchodziłam tu na dogo z kilku względów zarówno z powodu zawirowań życiowych jak i z powodów, psów, które są u mnie są to ciężkie przypadki psiaków jednocześnie tak wdzięczne i pragnące kontaktu z człowiekiem, że czas ten wole spędzać z nimi a nie tracić nerwy w tym wątku. Sami zasługuje na wszystko co najlepsze, każdego dnia budzę się z myślą, że to będzie ten nasz przełomowy dzień, w którym nie ja narzucam się mu a on chce być blisko z człowiekiem. Dla niego niestety liczy się tylko świat psów, je kocha im ufa, mnie toleruje. Wciąż w necie szukam informacji o podobnym przypadku psiaka, zaciągam porad zarówno behawioralnych jak i u weta. Uczę Samiego na obcych coraz częściej mam gości. Nieba mu uchylę byle tylko chciał, to strasznie ciężki przypadek. Może faktycznie potrzeba mu silnego wstrząsu może trzeba mu osoby która będzie wstanie nawet mu wlać, ja nie potrafię mogę pomoc mu tylko metodami pozytywnymi.
  22. Nie nie miał kocich testów ale mieć może aktualnie na koty testowana jest Pola, która jak tylko zda egzamin z miłości do kotków jedzie do nowego domu, także i jemu zrobić mogę nie ma problemu. Moto to jeszcze dzieciak kocha dwie rzeczy jedzenie i Operę, jest bardzo szczekliwy radosny i przede wszystkim normalny, już zapomniałam jak to jest mieć u siebie w hotelu normalnego psiaka, który się nie boi cieszy go wszystko co go otacza. Ten chłopak jest śliczny młodziutki, bardzo żywiołowy trzeba mieć oczy wkoło głowy aby go dopiłować bo choć jest niewielki za to bardzo szybki. Ewidentnie był bity, boi się mężczyzn i obcych osób jednak jest to chwilowe gdy pozna zaufa, pakuje się na kolana. Taka iskierka zdjęcia prześle do Asi to jutro wstawi.
  23. No tak wcięło mnie dopiero doczytałam podaję namiary na mnie gg 629999 tel 691 718 038 meil agnieszka12345@op.p gdy czegoś potrzebujecie ode mnie na cito tarabanić mnie fonem mam niestety lekkie zawirowanie życiowe ale postaram się jakoś ogarnąć i być częściej tutaj.
  24. Mamy cyrk na kółkach bo Opera ma cieczkę, pilnujemy, pilnujemy i jeszcze raz pilnujemy, dziewczyna otwarta na ludzi lubi zabawę z Griną i Moto(aktualnie wykluczone ze względu na to, że ma zakaz zabawy z kolegami), poza tym w dalszym ciągu dostojna i piękna. Strasznie szczekliwa, jutro postaram się wkleić nowe fotki artystki. To śliczna i wyjątkowa sunia, szukam jej domu na naszym terenie bardzo chciałabym ją mieć blisko siebie, aczkolwiek w grę wchodzi każdy dom byle by tylko był wyjątkowy i już na zawsze.
×
×
  • Create New...