Jump to content
Dogomania

lena13

Members
  • Posts

    557
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lena13

  1. Samsung nie jest już biednym zalęknionym psem, jego już nie trzeba niańczyć tylko ustawiać, zrobił się odważny, pyskuje, szczeka na mnie, mnie już się nie boi. Aczkolwiek nie jest to normalne zachowanie i nie da nic przy sobie zrobić. Kozaczy przez kojec, gdy wchodzę do niego mięknie jednak nie wiem czy nie zacznie kozaczyć gdy w nim będę bo jego zachowania są nieobliczalne. U niego nigdy nic nie wiadomo, gdy biorę smycz obrożę, piłuje na mnie pysk, gdy wejdę wydaje polecenie choć na spacer ucieka. Je przy mnie jednak musi dzielić nas krata kojca. Zrobił tam podkopy wykopy, zrobił sobie barykadę, z deski nie ruszam mu tego jeżeli tego potrzebuje ma. Do budy mu wchodzę by zmienić kocyki jednak przy asekuracji bo skubaniec jakby chciał to mógłby mnie zaatakować za ruszanie jego dobytku, kiedyś mogłam spokojnie mu posprzątać jego kojec właził i udawał, że go nie ma teraz siada tak żeby móc wybiec z budy, nie mogę być pewna jego zamiarów, bo chłopaka trudno jest zrozumieć. Niby się boi a jednak jego nowe ja odważniaka coraz więcej z niego wyłazi. Nie boi się mojego podniesionego głosu dziwi go to ale jednak nie robi na nim zbyt niego wrażenia. Obcy tak, wciąż jest dla niego przerażający ale to tez zależy od dnia. Uważam, że zmiana miejsca nie wywoła w nim traumy, lub wywoła na chwile jednak gdy poznał już to ciekawsze wcielenie będzie otwierał się szybciej. Nie znam metod szkolenia Pana Jamora jednak uważam, że Sami powinien trafić w dobre ręce by stać się psem który słucha przewodnika, dla tego wydaje mi się, że Pan Jamor dał by mu radę i ustawił by chłopaka odpowiednio, niańczony już był teraz powinien poznać inne nauki. Nie znam hoteli i nic w tym kierunku nie mogę powiedzieć czy Wam podpowiedzieć co robić dalej. Wet, behawioryści mówili, że potrzeba czasu, że nic na siłę. Byłoby najlepiej by Sami trafił do kogoś z Was wtedy na pewno nie było by i konfliktów i awantur, co działo się na wątku wiem tylko tyle ile dziewczyny przekazały mi na gg Postaram się jak najczęściej tutaj zaglądać. Napiszcie mi co planujecie dalej zrobić z Samim.
  2. Mam problemy jak każdy człowiek, zdrowotne finansowe i rodzinne co do przyjmowania, nowych psiaków przyjechał Ben staruszek bokser wywalony z domu, gdzie miał trafić do boksu by się załamał, trafił do mnie bo jego fundacja mnie o to poprosiła. Miałam cywilną odwagę wziąć staruszka by nie odszedł sam to złe, co miałam zrobić. Jak tak bardzo jesteś zorientowana w moim życiu zapraszam na forum tam też są zaniedbane wątki bo sorry ale nie będę klepać w klawisze jak potrzebują mnie moi podopieczni. Jedno mi musisz przyznać nigdy nie upomniałam się o pieniądze nie one są dla mnie najważniejsze. Zabierzcie ode mnie Samsunga nigdy się nie dogadamy, miałam bardzo ciężki dzień, traciłam Polę a ona jest dla mnie najważniejsza, jutro operacja Inez bardzo ryzykowna nerwy mnie poniosły jednak to ze strachu o nie ja już nie mam sił się bać.
  3. Samson to młody śliczny biszkoptowy chłopczyk, w swoim życiu nie zaznał nic dobrego, paniczny strach zepchnął go w otchłań, paniki, strachu, rozpaczy. W schronisku nie wychodził z budy, razem ze swoim kolegą mieli tylko siebie, razem też się bali. Kolega Samsona znalazł bezpieczny dom, pokonał strach i dziś cieszy się zarówno nową rodziną jak i wolnością od leków ma dom i jest szczęśliwy. Wolontariuszka nie pozwoliła Samsonowi cierpieć i bać się popadać w tę otchłań głębiej by już z niej nie mógł wyjść. Razem z wieloma wspaniałymi ludźmi wyciągnęli, Samsona ze schroniska umieścili w hotelu, opłacając jego pobyt. Samson otwierał się bardzo powoli, praca z nim wymagała wiele cierpliwości, bał się wszystkiego. Samson dziś to psiak, który zaufał jednak nie do końca jego leki są już mniejsze, obcy ludzie wciąż wprawiają go w panikę, jednak jest coraz odważniejszy, bardzo szybko rozpoznaje ludzi, których widzi sporadycznie i się ich nie boi. Samson potrzebuje przede wszystkim cierpliwości, stabilizacji, bezpieczeństwa potrzebuje kojca i budy która daje mu gwarancję schronienia, potrzebuje podwórka i możliwości wejścia do domu, potrzebuje na nowa zaufać człowiekowi by stać się kanapowym psiakiem z pewnością o tym śni. Prosimy jeżeli jest osoba, która ma warunki by Samson odzyskał wiarę w człowieka jest gotowa pokochać zaakceptować Samsona by mógł zaufać, jednocześnie znajdzie dość siły by dać Samsonowi czas na aklimatyzację, na poznanie, na zaufanie. Samsung przyjechał skrajnie wycofany nie było z nim kontaktu, na widok człowieka uciekał, lub wstawał, obracał się w kółko kładł się z powrotem z kącika jego ust płynęła ślina. Kilka tygodni później można było już go pogłaskać jednak pies sztywniał ale nie atakował. Udało mu się założyć obrożę, jednak wił się na próbę pociągnięcia wyszarpnął z niej szyję. Spędzałam z nim bardzo dużo czasu, mogłam posprzątać jego boks, mogłam powymieniać koce, dać jeść bez jakiejkolwiek próby ataku na mnie. Został przeniesiony do kojca zewnętrznego były tam dwie budy mniejsza i duża ta mniejsza stała za tą dużą w rogu kojca ją traktował jako azyl w dużej spał, gdy wychodziło się z domu uciekał do tej mniejszej. Celem przeniesienia psa było by non stop widział zachowania innych psów jak i człowieka. W kojcu bardzo wiele się zmieniło początkowo na brzmienie głosu uciekał jednak bacznie wszystko obserwował. Jak jest dziś na mój widok kompletnie nie reaguje szczeka na mnie i macha ogonem, staje na murek dwoma łapami i chusta go szczekając, podbiega na metr do mnie i rzuca się na ogrodzenie gdy wypuszczam, wyprowadzam inne psiaki. Zaczepia jednak dzielić nas musi siatka kojca gdy jej nie ma, ma stracha jakby ona miała go odzielić od człowieka i dać poczucie bezpieczeństwa. Gdy jestem w kojcu nie wychodzi z budy, gdy kojec jest otwarty nie wyjdzie z niego gdy jestem z zasięgu jego wzroku. Do innych psiaków nie przejawia agresji, jedynie do czarnego labradora pokazał zęby przez siatkę. Gdy wchodzę do niego by wymienić mu wodę dać jeść zaraz po moim wyjściu wybiega i wącha miejsce w którym byłam, Je przy mnie jednak muszę być poza kojcem. W kojcu zrobił sobie barykadę wyciągnął deski z ogrodzenia pozasłaniał sobie nimi tak wejście do mniejszej budy by się odgrodzić. Gdy jestem na podwórku potrafi usiąść przed dużą budą i nie uciekać na mój widok. Szczeka już nie tylko do mnie zaczepiając ale też do Adama, który jest w domu sporadycznie i do mojej mamy, którą też słabo zna. Potrafi na obcych nie reagować ucieczką jednak na wybrane osoby. Mnie nie zaatakował jednak obserwowałam go potrafi obserwować mnie zza budy śledzić każdy mój ruch, szczekać na mnie ewidentnie na mnie nie na psy które biegają obok mnie. Gdy wchodzę z smyczą ucieka. Gdy do niego mówię już nie ucieka a bardziej szczeka, machając ogonem. Według mnie chłopak jest już może nie do końca otwarty ale stabilny, przeprowadzka mu nie zaszkodzi a może pomoc w związku z powyższym czas w nowym miejscu na aklimatyzację może zająć zdecydowanie mniej czasu. Chlopak jak raz się otworzył zrobi to znowu. Musicie mu znaleźć miejsce w którym dojdzie do siebie zaufa i nauczy się ogłady. Mam nadzieję, że takie znajdziecie, byłoby też fajnie jednak żeby był to może pan Jamor gdyby potem trzeba było korygować zachowanie Samsunga kto wie jaki będzie. Flmiki wstawię jutro jak przeżyje operację Inez najpóźniej w czwartek.
  4. Jeszcze jedno chyba najważniejsze dziewczyny jeżeli zechcecie przenosić Samiego błagam niech to zrobią profesjonaliści Sami, nie damy rady jeszcze kiedyś może myślałabym, że to realne jednak po tym ataku jaki widziałam zaczynam widzieć wiele spraw inaczej.
  5. Nie tylko wątek Samiego zaniedbałam, wątek Griny i Moto również, tak samo jak wątki moich ukochanych bokserów, co nigdy wcześniej się nie zdarzało w ciągu tych kilku lat. Doba wciąż jest dla mnie za krótka, wstawałam o 4 rano by psiaki miały mnie na wyłączność, bo od 9 mieliśmy tu ekipę budowlaną, kładłam się spać późno by po ich wyjeździe o 22 móc co najmniej do 24 pobyć z nimi. Choć w dzień nie zakłócało nam to pracy, jednak niektórzy ludzie nie rozumieją, że każdego trzeba przytulić pogłaskać pooglądać. Jaki był bilans tego miesiąca pożegnaliśmy Borysa odszedł w swoim ukochanym samochodzie jadąc ode mnie do mieszkania rodziców, przeżyliśmy to strasznie , jedynie Ata może to zrozumieć bo jej ukochana sunia odeszła też nagle. Borysek był z nami miesiąc z kawałkiem, miał wszystko, moja mama wciąż powtarza, że takie psa już mieć nie będzie, nie spodziewałam się tego, nikt się nie spodziewał. Zawaliło mi się również życie prywatne, bywa to tylko życie i na koniec żeby było wesoło, choć kurier błagał mnie żebym tego nie robiła przez ogrodzenie podał mi 32 kg karmy dla psiaków no i sobie dźwignęłam i wystarczyło. Jak ktoś jest nadgorliwy to ma, łatwiej było pozamykać psy i wpuścić kuriera na posesję, ale po co ja ambitna dam radę, niby nic jednak dla kogoś kto nie może dźwigać ze względu na kręgosłup dość poważna sprawa. Nie o mnie chcecie czytać a o nim. Powinnam to wszystko nakręcić i Wam pokazać bo nie uwierzycie ja sama nie wierzę, bo nie spodziewałam się tego aczkolwiek miałam nadzieję. Samson Sami Samsung czy jak go zwali to fajny biszkoptowy chłopczyk. 3 30 jak w zegarku szczeka i mnie budzi wyglądam przez okno i mówię wiem już wstaję, a on nie ucieka tylko patrzy na mnie szczeka do mnie i mało ogon się nie złamie tak nim macha. Wychodzę na podwórko łapać koty(niestety mają dla siebie noc, w dzień muszą być zamknięte, by przeżyć) oj nie lubi kotów chce rozwalić kojec stając na dwóch łapach. Gdy idę do Griny i moto (Grina wycofana jak Sami przyjechała dzień wcześniej) on musi być przy mnie stoi dosłownie metr ode mnie bo zaraz będzie szczekanka i faktycznie jest wyskakuje ta dwójka i dawaj aby się porządnie obszczekać czasem mam wrażenie, że kojec poleci na mnie. Następnie są moje trzy dziewczyny wie, że wychodzą na spacer szczeka by dać znać że i on chce iść, więc wracam po niego Sami idziesz odwraca się ostentacyjnie nie pójdzie, wychodzi Abra bawią się przez kojec jak szczeniaki. Takie jest życie Samiego w małym skrócie i tylko częściowo opisane. Co zauważyłam poza kojcem skryty mało odważny w kojcu ułańska fantazja skory do zabawy. Adam jest w domu bardzo rzadko ale Sami go zaakceptował, bo był z nim od początku bo razem ze mną zajmował się nim gdy miał chorobowe te kilka miesięcy na początku, Sami swoich akceptuje tak samo na niego szczeka. Mnie to już uważa za swoją, w ciągu ostatnich kilku dni nie czai się siada przed swoją budą i nawet się nie chowa czasem jak mu się przypomni. Uważam, ze Sami potrzebuje ogłoszeń, napiszę tekst, ja bo najlepiej go znam najpóźniej w poniedziałek w nocy wkleję tutaj. Ekipa go stresowa u nas obcy i wiertarki jakiś szum bał się tego teraz odżył, odzyskał spokój ja też, choć remont nie skończony zarówno ja jak i on potrzebujemy chwili na oddech marzy mi się dom z ogrodem i kojcem jako oazą spokoju dla Samiego u jakiejś dogomaniaczki dla niego, bo woli kobiety, nadzieja podobno umiera ostatnia kto wie. Tekst ogłoszeń wkleję najpóźniej w poniedziałek późno w nocy. Dziewczyny gdybyście miały konkretne pytania by nie robić kosztów podaje gg 629999 lub sms oddzwonię. Sami nie jest mi obojętny śni mi się w nocy, jak śpi w łóżku jak cieszy się domem gdyby tylko chciał miałby to wszystko. Napisze tutaj bo bardzo rzadko jestem na kompie Asiu potrzebuję Cie tu niestety muszę na chwile wyjechać, odetchnąć, potrzebuje zostawić tutaj kogoś kto wiem, że zajmie się moim dziećmi mam tylko Ciebie, wiem, że się nie boisz a dzieci moje znasz. Sami, to cwaniak spędzam u niego bardzo wiele czasu on traktuje swój kojec jak taki balast bezpieczeństwa, gdy nie chce bym właziła do niego potrafi mi miskę postawić na budzie lub przy wejściu, mam dać jeść i spadać gdy ma dzień mogę sobie w nim posiedzieć nie ma nic przeciwko a ja mu na złość i tak jestem z nim. Asia pisała mi, że nazwałyście to miejsce płatnym schroniskiem, nie mam sił być nawet zła więc przedstawię listę obecności Pola bokserka z hipoglikemią każdy dzień to walka o jej życie, Abra dziewczyna z Agresją z charakterem to zrobił człowiek, nie jej wina teraz oaza spokoju czeka na dom przeszło rok, Antonio dołączył do nas niedawno, jego pani umarła, syn jej go katował, pierwszy pies, który mnie ugryzł. Ola młoda niunia czeka na dom i go już prawie ma przed nami sterylka, Inez osobiście odebrałam ją ze schroniska cudem przeżyła operację we wtorek ma kolejną, Cliford oboje z Inez przebywają u rodziców, reszta to moje a mianowicie Tela adoptowana (umierająca bokserka), dziś wyjątkowa przylepa, Aga aktualnie bardzo chora walczymy o nią, Pamela i lena, Naomi ulubienica Asi i Mega goldenka mamy, która wybrała miejsce tutaj niż mieszkanie mamy. Kiedyś napisały dziewczyny od posokowców o nas tak tu gdzie kończy się świat a zaczynają marzenia dziś piszecie płatne schronisko wiem bo Asia mi pisała na gg, nie czytam mam i tak dość adrenaliny po co mam się wnerwiać. Do tych psiaków można doliczyć Grinę i Motto i Samiego więcej nie mam. Zrobłam casting na towarzyszkę dla Samiego nie mam opcji takiej bo nie mam tu właściwych psiaków, niestety same matołki wyszłam z propozycja niestety nie została zaakceptowana. Sami kocha wszystkie psiaki poza duetem Grina Moto one do adopcji razem, nic mądrego go nie nauczą. Mega jest leczona ma badania histopatologiczne szykowana jest do operacji też odpada. Co mogę Wam obiecać filmiki Samiego zdjęcia najpóźniej w poniedziałek, dość długo jednak mam powody moja babcia jest w szpitalu na ja muszę jutro do niej jechać muszę znaleźć czas bo ona go nie ma już, muszę też zawalczyć o swój związek bo się rozpada, w poniedziałek znajdę czas by zarówno zgrać filmy które mam, które nakręcę jak również napiszę treść ogłoszeń. We wtorek mam operacje Inez w środę kastrację Clifiego potem sterylkę Oli, międzyczasie na pewno tu zaglądnę. Po pierwszy odesłałam stąd psa poprosiłam by go zabrano, kilka chwil przed tym zanim po niego przyjechano bez powodu rzucił się na moja mamę, nie odciągałam go bo by ja zagryzł, po prostu krzyknęłam wtedy chyba pojęłam jak bardzo ryzykuję. Mam tylko nadzieje, że Sami tego nie widział, on chłonie zachowania psów jak gąbka. Ten tekst pisałam w nocy nie wkleiłam go bo padłam, to chyba jest błąd te nocne pisanki, po prostu krzywda się psiakom nie stanie jak znajdę godzinę w dzień by wejść tu i napisać i nie tylko tu. Nocom to sobie można. Druga sprawa to pękło coś we mnie pamiętasz, Żaneta jak wciągałam Cie w psy jak pisałam, że od tego nie ma odwrotu że to jest jak narkotyk. Ja ten nauk chciałam rzucić jeszcze rano chciałam napisać że mam dość że żałuje że mam ten hotel że to mnie wykańcza i zabija że niszczę siebie. Szukałam tego tekstu otworzyłam dokumenty a tam zdjęcia psiaków kopa jakiegoś takieg dostalam i chyba dół mi przeszedł, na zdjęciu Aron pies, który dodawał mi sił, który walczył ponad własne siły. Wybaczcie tą spowiedź musiałam się wygadać mam nadzieję, że daliście radę doczytać do końca. Po prostu żyłam zawsze dla kogoś problemy innych wbiły mnie w glebę, każdy dzień walki o psiaki dobijały mnie jednocześnie dodając sil. Kiedyś to musiało pęknąć postanowiłam tym razem zawalczyć o siebie po raz pierwszy chyba w życiu. Nie ma co czekać do poniedziałku muszę jeszcze dziś napisać ogłoszenie dla Samiego, najwyżej ktoś to poprawi, napisze też w punktach o nim jaki był jak się zmieniał jaki jest, konkretnie żeby przekaz był jasny i wyraźny, żebyście mogły odczytać i zrozumieć. Dokumentacje fotograficzną i filmiki zajmą więcej czasu ale i z tym sobie poradzimy. Mam też prośbę czy znajdziecie czas by założyć watek suni i zrobić jej ogłoszenia puszczę na meila, psice wywalają z domu szkoda jej do schronu. Co jeszcze chciałabym Was przestrzec na moim skromnym przykładzie przede wszystkim nie dajcie się wbić w Ziemie i walczcie o siebie ja dopiero teraz to zrozumiałam i jeszcze jedno po raz pierwszy widziałam atak psa na człowieka bez przyczyny bez powodu miałam tu psy agresywne, nic wcześniej takiego się nie zdarzyło nigdy też nie uważałam od tego momentu zaczęłam. To chyba już wsio aż zanadto i mało konkretów dla tego trzeba w punktach by było o Samim i tylko o nim. Nie myście, też że mi odbiło po prostu w moim środowisku uważana jestem za bardzo silną osobę, ludzie zwracali się do mnie z problemami moich nie widzieli bo jak to tak silna osoba może mieć gorsze dni. I okazuje się, że jak ta silna osoba ma dni gorsze nie ma nikogo jest sama. Do wieczora, a raczej chyba nocy kawy się napiję i będę.
  6. [FONT=Arial][SIZE=2]Kontakt bezpośrednio do hotelu, w którym Motuś się znajduje: 6917180378 zly numer ma byc 691 718 038 [/SIZE][/FONT]
  7. Brak zdjęć nie jest moja złą wolą, nie wiem w co ręce włożyć dziele czas między wizytami u weta a moimi podopiecznymi badam cukier pilnuje ataków padaczki, jednak wszystkie psiaki muszą jeszcze być najedzone wyspacerowane w dodatku ten remont, doba dla mnie jest za krotka. Może uda mi się jakoś ogarnąć, te upały są nie do zniesienia. Ta ruda dziewczynka to koleżanka ze schronu Moto, ona również szuka domu on wyciągnął ją z leku przed człowiekiem i depresji. Będę próbowała zrobić mu lepsze zdjęcia i wstawiać, chłopak cudny to i dom musi się znaleźć. Pamiętam Puko niewidomego psiaka po artykule w gazecie znalazł dom, może i z Moto warto by spróbować adres do Pani Ani mam.
  8. [INDENT][URL="http://img227.imageshack.us/i/sl740033.jpg/"][COLOR=#4444ff]http://img227.imageshack.us/i/sl740033.jpg/[/COLOR][/URL] [/INDENT]
  9. [INDENT][URL="http://img713.imageshack.us/img713/304/sl740017.jpg"][COLOR=#4444ff]http://img713.imageshack.us/img713/304/sl740017.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://img64.imageshack.us/img64/3033/sl740018.jpg"][COLOR=#4444ff]http://img64.imageshack.us/img64/3033/sl740018.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://img819.imageshack.us/img819/2659/sl740021.jpg"][COLOR=#4444ff]http://img819.imageshack.us/img819/2659/sl740021.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://img697.imageshack.us/img697/7282/sl740022.jpg"][COLOR=#4444ff]http://img697.imageshack.us/img697/7282/sl740022.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://img337.imageshack.us/img337/8185/sl740026.jpg"][COLOR=#4444ff]http://img337.imageshack.us/img337/8185/sl740026.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://img200.imageshack.us/img200/6686/sl740030.jpg"][COLOR=#4444ff]http://img200.imageshack.us/img200/6686/sl740030.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://img821.imageshack.us/img821/9726/sl740031.jpg"][COLOR=#4444ff]http://img821.imageshack.us/img821/9726/sl740031.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://img189.imageshack.us/img189/4575/sl740032.jpg"][COLOR=#4444ff]http://img189.imageshack.us/img189/4575/sl740032.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://img227.imageshack.us/img227"][COLOR=#4444ff]http://img227.imageshack.us/img227[/COLOR][/URL] [/INDENT]
  10. [INDENT][URL="http://img249.imageshack.us/img249/8036/sl740001.jpg"][COLOR=#4444ff]http://img249.imageshack.us/img249/8036/sl740001.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://img130.imageshack.us/img130/4333/sl740002r.jpg"][COLOR=#4444ff]http://img130.imageshack.us/img130/4333/sl740002r.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://img690.imageshack.us/img690/3210/sl740003.jpg"][COLOR=#4444ff]http://img690.imageshack.us/img690/3210/sl740003.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://img248.imageshack.us/img248/129/sl740005.jpg"][COLOR=#4444ff]http://img248.imageshack.us/img248/129/sl740005.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://img215.imageshack.us/img215/7451/sl740007.jpg"][COLOR=#4444ff]http://img215.imageshack.us/img215/7451/sl740007.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://img690.imageshack.us/img690/6797/sl740014.jpg"][COLOR=#4444ff]http://img690.imageshack.us/img690/6797/sl740014.jpg[/COLOR][/URL] [/INDENT]
  11. [URL]http://img718.imageshack.us/img718/8636/sl740045.jpg[/URL] [URL]http://img580.imageshack.us/img580/221/sl740054.jpg[/URL] [URL]http://img638.imageshack.us/img638/1449/sl740060.jpg[/URL] [URL]http://img149.imageshack.us/img149/1553/sl740070.jpg[/URL] [URL]http://img594.imageshack.us/img594/9623/sl740075.jpg[/URL]
  12. Za duże upały, one biegać dzisiaj nie miały siły ale coś tam zdjęć udało mi się zrobić kiepskie ale kompletnie nie chciały współpracować, mieszkają razem Grina przeprowadziła się do Moto wszędzie chodzą razem, marzy mi się dla nich wspólny dom.
  13. [URL]http://img227.imageshack.us/i/sl740033.jpg/[/URL]
  14. [URL]http://img713.imageshack.us/img713/304/sl740017.jpg[/URL] [URL]http://img64.imageshack.us/img64/3033/sl740018.jpg[/URL] [URL]http://img819.imageshack.us/img819/2659/sl740021.jpg[/URL] [URL]http://img697.imageshack.us/img697/7282/sl740022.jpg[/URL] [URL]http://img337.imageshack.us/img337/8185/sl740026.jpg[/URL] [URL]http://img200.imageshack.us/img200/6686/sl740030.jpg[/URL] [URL]http://img821.imageshack.us/img821/9726/sl740031.jpg[/URL] [URL]http://img189.imageshack.us/img189/4575/sl740032.jpg[/URL] [URL]http://img227.imageshack.us/img227[/URL]
  15. [URL]http://img249.imageshack.us/img249/8036/sl740001.jpg[/URL] [URL]http://img130.imageshack.us/img130/4333/sl740002r.jpg[/URL] [URL]http://img690.imageshack.us/img690/3210/sl740003.jpg[/URL] [URL]http://img248.imageshack.us/img248/129/sl740005.jpg[/URL] [URL]http://img215.imageshack.us/img215/7451/sl740007.jpg[/URL] [URL]http://img690.imageshack.us/img690/6797/sl740014.jpg[/URL]
  16. Koleżanka, miała problem z psem behawiorystka wykasowała ją ponad 500 zl w sumie za nic, niewiele to dało, potem sama wszystko osiągnęła z demonem, był u nas na wakacjach pies nie do poznania. Popytam ile ale wątpię aby ta usługa była tania zważywszy na dojazd skontaktuje się jeszcze z zaprzyjaźnioną behawiorystką jednak osobiście uważam, że żaden z behawiorystów nie podejdzie na odległość metra do Samiego.
  17. Doszłam do tego na podstawie obserwacji bo Moto wyciągnął z doła Operę i Grinę one robiły co on, to może sami podpatrzył by co robi ona i robiłby to samo mam tu na myśli nawiązanie jakiegoś kontaktu z człowiekiem. Dodatkowo Behawiorysta jednak z kilkoma już rozmawiałam i zawsze pada zdanie czas potrzebny czas. Może uda mi się znaleźć kogoś kto zdecydował by się na przyjazd do nas. Pan Piotr dziś powiedział Behawiorysta plus wet obowiązkowo i masa pracy z mojej strony. Ja zawsze odrobaczałam paratexem bodajże na 10 kilo 1 tabletka i kosztowała jakoś koło 5 zl, teraz dla bokserów kupowałam Dolpac.
  18. Samiemu potrzebna jest sunia, która zamieszka z nim, będzie normalna czyli będzie wychodziła z kojca i do niego wracała, będzie podbiegała do człowieka i się witała, będzie pokazywała mu, że człowiek jest fajny. Ja niestety takiej nie posiadam, ze względu na to, że potworzyły się bandy i one muszą być razem. Ale wymyśliłam tak, można by było mu taką sunie sprowadzić ze schronu i tu myślę o Asi, tym samym ja bym potrzebowała tylko karmy dla niej, a ona pomogła by Samiemu a my jej bo raz, że wyszła by ze schronu, porobiło by się jej ogłoszenia możliwe że tym samym miała by szanse na znalezienie domu czyli ona by pomogła Samiemu a my jej znajdując jej dom, co sądzicie.
  19. Rozmawiałam z panem Piotrem, niestety na odległość nie jest w stanie nam pomoc, powiedział, że wyprowadzanie psa z takiego stanu trwa długie miesiące radził, również skontaktować się z behawiorystą na naszym terenie oraz nad zastanowieniem się nad wprowadzeniem leczenia farmakologicznego. Nic nowego nie wniosło to do sprawy. Ja nie widzę problemu z przeniesieniem psa gdzie indziej, tz jest problem odnośnie jak wam się to uda zrobić ale to już nie moja działka. Wracając do postów wyżej Sami nie jest psem przewidywalnym a więc to że ja optymistycznie zakładałam że będzie chodził na smyczy nie zdając sobie faktycznie sprawy że w jego przypadku nie jest to takie łatwe. Pies nie dość że ma huśtawkę nastroju, to jest nieprzewidywalny, smycz założyłam mu raz więcej nie udało mi się tego zrobić to duży i silny pies. Czy jest osamotniony ma kolegów i bawi się z nimi przez siatkę niestety nie posiadam psa, który mógłby z nim zamieszkać ze względu na to iż musiała by być to jakaś grzeczna otwarta sunia, bez cienia agresji i koniecznie wysterylizowana ja takiej nie posiadam. Jeżeli uważacie, że nie zostało zrobione nic, macie prawo, pokażcie mi proszę jak wy rozwiążecie ten problem zabierzcie go do domu, może u was otworzy się szybciej są chętni krytykować i osądzać jest łatwo siedząc przed kompem i tak naprawdę nie znając się na psach. Ja wykonuje polecenia osób mądrzejszych od siebie zasięgam porad specjalistów od nośnie poszczególnych przypadków. Sami nie jest pozostawiony sam sobie. Teraz czekam na propozycje kto zabierze Samiego do domu i wyprowadzi go na prostą. Ata należałoby odrobaczyć Samiego powiedz mi jakie leki mam kupić, tabletka dolpac na 25 kg wagi kosztuje ok 16 zl szukać czegoś tańszego czy wybrać ten lek.
  20. Lubi, tylko miała focha po sterylce, trzy wizyty u weta jazda autem za każdym razem w obie strony 30 kilometrów, ale za to potem tuliłam przytulałam dawałam łapówki, pozwalałam nawet bawić się z kolegami byle tylko nie przestała mnie lubić, moja dziewczynka tak mocno tuliła się do mnie u weta, tak ufnie patrzyła mi w oczy a jej oczka takie piękne. Muszę zadzwonić zapytać jak się miewa moje słoneczko.
  21. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=TLpNLohsqvk[/URL]
  22. Nie pamiętam czy ten filmik już wstawiałam, kręcony był jeszcze z okna ale za to Sami na nim szczeka to wstawię, znalazłam też kręcony już z dołu po małym kroczku do przodu bo mogę sobie go swobodnie kręcić już nie z ukrycia bo chłopak wychodzi sobie już spokojnie z gdy jestem nawet metr od niego, tyle że blondynka nakręciłam go do góry nogami. Gdzieś pewnie są i inne tyle, że zdjęć i filmików masa do przejrzenia. Więc spokojnie jutro sobie nakręcę nowe i wstawię bo mam jutro wolne od ekipy budowlanej pora złapać oddech a od poniedziałku znowu to akurat po nadrabiam zaległości, mam nadzieję. Bo niestety nic tu nie można tak naprawdę zaplanować. Chłopka też zrobił swoje nowe porządki w kojcu więc czeka mnie jutro tez generalka u niego, pobudki mi urządza już od samego rana jak tylko robi się jasno, szczekając wstawaj szkoda dnia, to akurat znajdę czas na wszystko. Jeszcze kiedyś gdy więcej się bał wystarczyło mu powiedzieć Sami cicho bo pójdziemy na spacer teraz to nie działa teraz się odczekuje. Otworzyłabym już mu ten kojec, jednak muszę poczekać jeszcze parę dni jak jego ulubienica skończy cieczkę a wtedy otworzę i niech się bawią, uważam już że najwyższy czas aczkolwiek przed tym krokiem porozmawiam jeszcze z wetem i behawiorystom.
  23. Dziewczyny mam remont ja i psy mamy dość, udało mi się jak na razie odzyskać kompa a raczej jego dostęp mam filmiki postaram się jutro w nocy wstawić, bardzo trudno jest znaleźć ekipę, która zgodzi się robić remont w takim miejscu chodzi o psiaki a ja co prawda nie robie nic ale muszę piłować aby mi przez przypadek nie pogryzły ekipy jak i nie nawiały to stres i dla nich i dla mnie. Będę dzwonić proszę podajcie mi jeszcze raz numer. Sami ma wsio w tyłku bez skrępowania łazi po kojcu zniszczył parę rzeczy ale jak dzieciak się nudzi, to tak jest, po uszy zakochany w Olce(młoda boksinka), mnie już uważa za swoją do innych ale też zauważyłam zależy do kogo z rezerwą. Natomiast chłopak bije rekordy popularności podobno śliczy jest i każdemu się podoba. Fajny dzieciak mnie niepokoi jednak jego szczekanie, podnosi głowę i ją przekrzywia to nie jest normalne.
  24. Sami szczeka na mnie, wręcz bym powiedziała, iż jak ma dzień to mnie zaczepia. Chłopak pewny co raz bardziej, mniej się boi, więcej później a może jakiś filmik będzie, kręcony już nie z ukrycia.
  25. Wielkie ukłony dla Pani Opery, chylę czoła. Pani wczoraj podstępem złapała złośnice, Opcia spała w domu w pokoju, szczekała bo nauczyła się prowadzić nocne życie jej kochana Pani zdecydowała iż będą spać w pokoju razem. Pani pooglądała ząbki, powyciągała kleszcze wygłaskała. Jesteśmy w stałym kontakcie telefonicznym. Teraz już musi być tylko dobrze, a i paróweczkę z ręki pani zjadła, w domu zawarczała na Kokę, ale spokojnie dziewczyny się polubią, Opcia nerwowa bo szok przeżyła jak się wyciszy będzie dobrze. Ugryzła też mała zołza nową Panią ale jej Pani to wspaniała i wyjątkowa osoba wybaczyła zestresowanej Operce.
×
×
  • Create New...