Jump to content
Dogomania

Abrakadabra

Members
  • Posts

    4341
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Abrakadabra

  1. Bagażnik już posprzątany :cool3:... Eva mieszka dosłownie 10 km ode mnie i to na trasie do Radzymina. Jesli się zgodzi - zalecimy po nią po drodze. To ja bym chyba nie przyjeżdżała na Bankowy? Mieszkam przy Carrefourze na Głębockiej i będę w domu o 13.30, w pełnej gotowości!
  2. Kasia - niestety lekarze nie proponują nic... Opisują mi jedynie obrażenia. Niezależnie od tego co się stanie - cieszę się, że jest wykąpany, najedzony, ma suchutko i cieplutko. I jeśli odejdzie za TM - to w spokoju, otoczony opieką - panie w lecznicy są w nim zakochane... Zawsze w takich chwilach myślę o swoim ukochanym pudelku, którego ratowałam za wszelką cenę - myśląc chyba bardziej o sobie niż o nim ...:-( I w końcu musiałam pozwolić mu odejść...
  3. Jestem już po rozmowie z p.doktor :-(. Specjalista w swojej opini napisał: cytuję z pamieci: porażenie kończyn miednicowych, brak czucia skórnego i mieśniowego, paraliż konczyn tylnych i odcinka kręgosłupa az do 8-go kręgu piersiowego, porażenie pęcherza moczowego, uszkodzenie rdzenia kręgowego. Stan ogólny - nie rokuje poprawy. Innymi słowy: żadna rehabilitacja nie przyniesie Farcikowi jakiejkolwiek nadziei na poprawę zdrowia. Ponieważ paraliż dotknął tak długiego odcinka ciała (aż do kręgów piersiowych) pojawiły się problemy z wypróżnianiem. Zakładając najbardziej optymistyczną wersję: Znajduje sie osoba, dysponująca odpowiednią ilością czasu i pieniędzy - scenariusz codziennego życia z Farcikiem wygląda następujaco: 1. Co 4 godziny - "wyciskanie moczu" - najlepiej we dwójkę. Jedna osoba nie da rady. W każdej chwili pęcherz może pęknąć. 2. Co 8 godzin lewatywa. 3. Ponieważ paraliż dotknął odcinka piersiowego - nie wiadomo co za "chwilę" będzie działo się z serduszkiem. 4. Gdyby w grę miał wchodzić wózek - konieczne byłoby łamanie tylnych łapek, aby go w ten wózek "wcisnąć"! 5.W każdej chwili - w zwiazku z paraliżem mogą "stanąć" jelita, pęcherz i serce. Tak jak wspomniałam rehabilitacja nie da nic. Poprawa nie nastąpi. Farcik może wegetować tak miesiąc, rok, 2 lata ... Nawet 10 lat...:placz: Tylko czy jest sens? Jestem załamana. Wszyscy w lecznicy są nim zachwyceni. Jest śliczny, pocieszny i prze-kochany! Żyje tylko 1/3 ciałka - bo miesiąc temu jakiś prosty rolnik nie zawiózł go do weterynarza!!!! Nawet nie jestem w stanie myśleć jak przeżył ten okres. W jego pęcherzu - który sam nie jest w stanie się opróżniać dziennie gromadzi się 0,5l płynu! Ostateczną decyzję podejmie TOZ. Czy jakaś z doświadczonych osob mógłaby jeszcze przedstawić swoją opinię?
  4. [quote name='maggiejan']Tosiu, na jakich stronach psiaki są ogłaszane?[/quote] Maggiejan - przeslij mi nr konta Pati bo do tej pory mi nie odpisała :mad:
  5. [quote name='maggiejan']Mamy deklaracje wpłat od Abrakadabry i Doroty412 :multi: Trochę się uzbiera...[/quote] Jak tylko dostanę nr konta od Pati -wpłacam 50 zł. Tylko tyle mogę :oops:
  6. [quote name='EVA2406']Abrusia, ja też mam bagażnik, nie za duży, ale jest ;)[/quote] No co ty Eva! Tak sobie piszę :lol:! Posprzątam! Dziś złapałam gumę i wyładowywanie bagażnika zajęło mi więcej czasu niż wymiana koła :evil_lol:. Nadmienię, żeby nie było, że sama nie wymieniałam... Wystarczy krzyknąć: "czy w pobliżu jest jakiś prawdziwy facet???" Potem przeprowadzić wyliczankę i po sprawie! Jeden zostaje, wymienia, a reszta niestety odchodzi " z kwitkiem" :evil_lol:...i zastanawia się dlaczego nie mają w życiu szczęścia...
  7. [quote name='Saphira']Abra ! Żebyś Ty z takim obciążeniem w rowie nie skończyła :shake: Trochę rozsądku poproszę :lol:[/quote] Saphira! W środku dla przeciwwagi będzie kilka kilogramów kobietek... Nie straszne nam żadne radzymińskie rowy. Okoliczne też nie:eviltong:..
  8. Fart? :razz: Super! Oby było strzałem przysłowiową 10-tkę! I ciągnęło się za nim jeszcze kilka, kilkanaście latek... Ja jestem "za" a nawet "przeciw", że pozwolę sobie zacytować pewnego słynnego Polaka! No więc mamy Farcika! Dzięki Agusiazet!
  9. Żeby nie było za łatwo, dodam, że stan wypełnienia mojego bagażnika można uznać za 100%-owy. :ghost_2:I wszystko lata sobie luzem!
  10. Mam zagadkę! Jak zmieścić do bagażnika 100kg suchej karmy dla psów, 20 kg suchej karmy dla kotów ( a może nawet i 35, jeśli koty p.Ewy nie będą chciały jeść żarełka od Zwierzus) i jeszcze parę drobiazgów, które chcę zabrać dla p. Joli? :hmmmm:
  11. Nowe wiadomości: jest cień szansy dla psiaka. Ma czucie w łapkach, jutro wieczorem konsulacja ortopedyczno-neurologiczna, a w czwartek badanie kontrastowe rdzenia kręgowego. Trzymajcie kciuki, please.... Macie jakiś pomysł na imię? Nazwijmy go jakoś. Liczęna Waszą inwencję :lol:
  12. Margo kochana! Wcale się nie gniewamy! Na razie nic nie zrobimy. Piesek ma opiekę, jedzonko, panie w lecznicy bardzo go polubiły, chociaż pierwszego dnia szczekał na kotki :evil_lol: Mimo całej sytuacji jest bardzo radosny - jak to szczeniaczek... Musimy poczekać do jutra, ale nie wiem co dalej, nawet jeśli jest jakieś światełko na rehabilitację i jej zbawienne skutki :-(
  13. :razz: A ja też się mogę zameldować? Zaraz sprawdzę stan konta ...;) Trzeba pomóc bidulce.
  14. Kasia - też tak myślę. Tam musiał walczyć o życie! Mam wrażenie, że się poddał. Chociaż cały czas jest radosny i cieszy się z każdych odwiedzin. Dzisiaj jedną łapką targał sobie sierść na głowie. Słodko to wyglądało..
  15. Konsultacja została przełożona na środę wieczorem. Niestety - piesek nie ma ochoty wstawać. Leży i praktycznie się nie przemieszcza. Trochę kłóci mi się to z obrazkiem, który zaobserwowałam na podwórku. Wtedy dziarsko "przymaszerował" do mnie, podpierając się przednimi łapkami.:-( Teraz w lecznicy twierdzą, że są przednie łapki są za słabe, żeby pies mógł poruszać się na wózku ... Nawet jeśli rokowania diagnosty wypadną pomyślnie - rehabilitacji nie można przeprowadzać w lecznicy. :placz:
  16. [quote name='pati-c']Cisza totalna.... paros- o,ciekawe kto to..:hmmmm: a jakiego ma psiaka? :razz:[/quote] Witam na wątku :lol:... zarówno sąsiadkę jak i inne osoby!
  17. [quote name='paros']Te buziaki to nie dla mnie tylko dla sponsora, któremu wspomniałam o pani Joli z psiakami w potrzebie :-( Ja tylko podrzuciłam link wątku :roll:[/quote] Trele morele - buziaki dla [COLOR=red][B]Paros [/B][/COLOR][COLOR=black]za karmę i dla [COLOR=red][B]Saphiry [/B][/COLOR]za zamrażarkę!:sweetCyb:[/COLOR]
  18. [quote name='paros']Te buziaki to nie dla mnie tylko dla sponsora, któremu wspomniałam o pani Joli z psiakami w potrzebie :-( Ja tylko podrzuciłam link wątku :roll:[/quote] Nie dyskutuj.:mad:
  19. [quote name='paros']Wysłałam Tobie PW ;)[/quote] Słuchajcie!!!! [COLOR=red][B]Paros[/B][/COLOR] załatwiła [B]100 kg[/B] karmy :crazyeye:! Dzięki Ci dobra kobieto! :loveu: :loveu::loveu: Całuski! Buziaczki! Ukłony dla [COLOR=red][B]Paros! :calus:[/B][/COLOR]
  20. [quote name='paros']Wcześniej pytałam o suchą karmę, jest dla pani Joli większa ilość suchej karmy do odbioru w Warszawie :lol: Kto odbierze?[/quote] Ja! Ja! Tylko napisz skąd? A ja to już załatwię... "maleńka" 8). Margo - ten worek z karmą dla kotów też zabieramy? Może koty p.Joli są mniej wybredne niż koty p.Ewy? Jak myślisz? Przyda się?
  21. Rozmawiałam z panią, która zna właścicieli maluszka i jego mamusi. Najtrudniej będzie przebrnąć przez coś zupełnie innego niż kwestie finansowe - z góry założyłam, że z tym sobie poradzimy ;). Ci ludzie cieszą się, że mała będzie miała szczeniaki!!!! Nie mam pojęcia dlaczego :shake:. Nie jestem w stanie myśleć ich kategoriami. Nie mam pojęcia co ich tak cieszy w fakcie, że sunia rodziła w maju i teraz będzie znowu! Najprawdopodobniej nie zgodzą się na sterylkę - a tym bardziej aborcyjną. Nie przychodzi mi również do głowy żaden pomysł, mogący dać odpowiedź na pytanie: po co im te psy? Teren wokół domu jest ogrodzony, ale brama cały czas otwarta. Sunia (malutka, widoczna w oddali na zdjęciu maluszka z podwórka) przywiązana na łańcuchu. Obok 5 razy większy od niej pies. Za chwilę zima. I poród za moment. A właściciel ze stoickim spokojem opowiada mi, że tygodniowo pod kołami samochodów ginie średnio 5-10 kotów lub psów :angryy:. Podsuńcie mi proszę jakieś sensowne rozwiązanie jak przekonać go do sterylizacji. Kto ma jakiś pomysł jak trafić do tego człowieka?
  22. Ulv... Każda inna lecznica zażąda opłat za diagnostykę i leczenie:placz: Na Książęcej płaci TOZ. RTG mogę zeskanować, a tym specjalistą, o którym pisałam jest ortopeda-neurolog. Nazwiska nie znam:shake:
  23. [quote name='kate8828']Przepraszam, a dlaczego masz chodzić w kucki? w kucki to pierwsze zajecia nauczenie targetu zeby pies pukał nosem w smaczeka potem podnosimy target do pasa, sama mam yorka z którym cwicze kontakt reke ze smakiem mam rowno z pasem wcale nie musze kucac, drugi pies to grzywacz i z nim tez nigdy w kucki nie chodzilam[/quote] My niedawno zaczęliśmy. Już nie chodzimy w tej pozycji :lol:. Też mam yorka. Pierwsze ćwiczenia odbywały się właśnie "w kucki"- ale załapał o co chodzi :cool3:
  24. Ulv - nie trzyma ani jednego ani drugiego :shake:. Pozycje zmienia - bardzo się cieszy, kiedy ktoś go odwiedza. Zanotuję wszystko o czym napisałaś i porozmawiam o tym z lekarzem w poniedziałek. Wetka, którą miałam okazję poznać - sugerowała bardzo delikatnie uśpienie. Niemniej zapadła decyzja, że czekamy do poniedziałkowej wizyty specjalisty. Najbardziej martwi mnie fakt, że sprawa rehabilitacji została postawiona jasno i wyraźnie: W lecznicy nikt nie będzie się tym zajmował. Nie mają czasu i warunków. I to w tej chwili, zakładając, że rokowania będą pomyślne, jest największym problemem. Ulv - ile czasu należałoby dziennie poświęcić na takie ćwiczenia? Po jakim okresie można spodziewać się efektów. Może to głupie pytania, bo każdy przypadek należy traktować indywidualnie, ale...
×
×
  • Create New...