-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sybel
-
Małe, twarde, białe kuleczki połączone w kokon, w siersci psa
Sybel replied to Anna Antosiewicz's topic in Pielęgnacja
Możliwe, że jakiś pasożyt lub pies zebrał podczas spaceru kokon jakiegoś owada. Mój często zbiera w sierści ślimaki bez skorupki, więc możliwe, że Twój coś zgarnął w trawie. -
Ania, ja dziś nawet do położnej dzwoniłam, ale mówi, ze jedne dzieci właśnie dużo śpią, inne mało, zalezy od człowieka. Martwiłam się, bo on strasznie dużo drzemie, ale jak już się obudzi, jest mega aktywny, szaleje. Dzieci są super, ale do grobów wpędzają... :)
-
Ania, współczuję. Ja się martwię o Wita, nie wiem, czy to ok, że przespał 12 h ciurkiem :| Jestem bardzo wyczulona na każde jego poruszenie, a on dziś dopiero o 8 rano chciał jeść. Ma trzy i pół miesiąca, chyba powinien się częściej domagać...
-
Ja się dopisuje, od dawna chciałam Rudzielca zobaczyć :)
-
Możesz szukać psa z DT o umaszczeniu typu rottweiler. Moja siostra akurat ma psa, który ma takie umaszczenie, jeszcze ktoś mu obciął ogon, jak był szczeniakiem. Kaktus ma hopla na punkcie dzieci, w tym mojego trzymiesięcznego synka (nie możemy ich zostawiać samych, bo Kaktus by Wita wymył od stóp do głów i zapchał mu leżaczek piłeczkami, a nie może zrozumieć, że Wit jeszcze nie chodzi). Ponieważ Kaktus jest czarny i ma maskę, jak rottweiler, ludzie siostry nie zaczepiają, nie ma problemów z lumpkami. A Kaktusik jest absolutnie cudownym, łagodnym psem. Ja za to mam krzyżówkę pudla ze sznaucerem, regularnie strzyżonego itd, wygląda jak pluszak, ludzie chcą go głaskać, a jest nieprzewidywalny (wzięty z ulicy, po traumach). Dla nas jest cudowny, łagodny, za Wita dał by się pokroić, bywa, ze śpi z małym w łóżku u mnie, a ja mogę dziecko spokojnie zostawić, bo pies śpi od zewnątrz i pilnuje, zeby dziecię nie spełzło na podłogę. Jego wygląd niestety przyciąga obcych, wiecznie ktoś chce go głaskać, a z Filipem nigdy nie wiadomo, czy obcego nie ugryzie. To samo było z dalmatyńczykiem - znajdą. Też pies po bardzo ciężkich przejściach, trzymany najpewniej przez pierwszy rok życia w klatce, ciężko nad nim pracowałam i dla nas super. Dzieciaków nie cierpiał, a wszystkie do niego leciały, bo film... Dlatego po pierwsze szukaj psa łagodnego, który jednak pogłaskany przez obcego nie ugryzie (serio, to już trzeci mój pies po traumach, któremu nie mogę w pełni ufać i jest to upierdliwe bardzo), a który wygląda groźnie, czyli jest czarny, podpalany, może też być masywny. Oczywiście nie koniecznie, ale podrzucam taki wzorzec psa ;) Tak w ogóle może bokser? Boksery są fajne, potrafią wyglądać mało przyjaźnie, a są fajnymi psami rodzinnymi. Jest fundacja Boksery w potrzebie, gdzie zawsze się znajdzie i dorosły i dzieciak.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Nie, ząbków nie ma, położna o przemywaniu dziąseł nic nie mówiła. Za to wygląda na to, że Wit ma kręcz szyjki. Od kilku dni coraz bardziej mu łepek leci na lewe ramię. Dobijające, tym bardziej, że i ja i TZ też to mieliśmy i chyba dziecię odziedziczyło skłonność. Na razie obserwujemy i zobaczymy, czy tendencja się utrzyma.
-
Strasznie dużo włosów wychodzi ze starszego psa. proszę o pomoc
Sybel replied to grosik1983's topic in Czesanie
Dziewczynko/chłopczyku/czymkolwiek jesteś, są różne teorie na ten temat. Podawałam psu ze zwyrodnieniami stawów, przestał kuleć, zmniejszyły się znacznie problemy z chodzeniem spowodowane wiekiem i problemami reumatycznymi, także jakoś tam działa. Masz jakieś inne uwagi w kwestii wypadającej sierści? Generalnie preparaty dla seniorów chyba zawsze są z glukozaminą, poza nią są tam różne minerały, witaminy. Glukozamina raczej nie zaszkodzi, nawet, jeśli nie pomoże. -
Na Fifi wołaliśmy Bunia, na Felka - Pampuch lub Kartofel, na Filipa - Czarnuch lub Lipek. Imiona mutują. Tak swoją drogą Felek przedtem nazywał się Gizmo, w DT zaś Mały, a jak do nas trafił, miał rok i od razu przywykł do imienia. Filip miał za to 7 lat, jak do nas trafił i też się szybko nauczył imienia. NIe ma co panikować. Możliwe, ze jak pies do Ciebie trafi, okaże się, ze pasuje do niej inne imię.
-
Ta klasyczna Nivea mi się po prostu wydaje tłusta, długo wisi na skórze, dlatego ją podrzucam. Może coś z firmy Ziaja? Oni mają takie różne różności w dobrych cenach. Btw, kiedy zaczynacie myć maluchom zęby i czy myjecie też dziąsła? I czym?
-
A, no właśnie. Moja mama używała po prosty wazelinę, ale może są jakieś kremiki hipp, czy inne, które by były ok. Taka klasyczna Nivea w granatowym pudełeczku? I to chyba dopiero przy temperaturach ujemnych się powinno nakładać, prawda?
-
Strasznie dużo włosów wychodzi ze starszego psa. proszę o pomoc
Sybel replied to grosik1983's topic in Czesanie
To mu dawaj czasem kawałek wołowiny, np poprzerastaną pręgę, antrykot - takie najtańsze, gdzie jest dużo ścięgien, chrząstek. Tak zamiast serc, urozmaić po prostu typy mięsa. -
A ja miałam secesję z gołębiarą. Baba karmi gołębie na chodniku przy przystanku. Mówię, żeby tego nie robiła, żeby, jeśli już musi, sypała im w trawę w odludnym miejscu. Ona na to, że nie, bo tam nie znajdą, a tu nikt nie chodzi (poza wszystkimi rodzicami z dziećmi i psiarzami, bo to jest fajna trasa spacerowa, że o przystanku nie wspomnę...). Ja tak popatrzyłam na nią, na gołębie i uprzejmie zapytałam, dlaczego w takim razie wspiera populację niewidomych, poważnie upośledzonych ptaków, które same nie przeżyją. Co ona na to? A pani pies nie jest na smyczy, a przepisy... Zatkała się, jak ją poinformowałam, ze poza ścisłym centrum u nas w mieście pies może latać luzem, jeśli jest pod kontrolą właściciela - a mój jest. Za to karmienie gołębi na tym osiedlu jest zabronione i chyba zaraz wezwę straż. Dlaczego babę tępię? U nas na bloku żyje ogromna populacja tych s*ających padalców, mamy zasyfione okna, parapety, chodniki. Gdzie się dało, mamy siatki, ale na kolce nie ma pozwolenia, bo gołębiara urządziła w administracji histerię, że zamordują tym całą populację. Ręce opadają. Kiedyś wyprowadzała kurę na smyczy, w domu (mieszkanie w bloku) ma stado gołębi i w ogóle masakra.
-
Strasznie dużo włosów wychodzi ze starszego psa. proszę o pomoc
Sybel replied to grosik1983's topic in Czesanie
Jak już, to nie serca, a np. mięso drobiowe BEZ KOŚCI, jakieś porcje rosołowe, udka itd. W sumie to najlepiej wybrać: albo karma, albo domowe pichcenie, nie ma sensu mieszać. Taki furmaster mam, czesałam nim 4 psy i to działa na większość typów sierści poza taką miękką, jak mają np. owczarki collie. Jeśli masz psa z podszerstkiem i krótką lub średnio długą sierścią, to taki wyczesywacz działa naprawdę cuda, a ten, co podsunęłam jest raczej niedrogi. Jeśli chodzi o preparaty, to proponuję: Tran z dorsza: [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_specjalistyczna_alternatywna/skora_siersc/olej/30578[/url] Karmy: [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_specjalistyczna_alternatywna/senior/bosch/31528[/url] [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_specjalistyczna_alternatywna/senior/josera/31975[/url] Suplementy: [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_specjalistyczna_alternatywna/skora_siersc/luposan/31295[/url] [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_specjalistyczna_alternatywna/skora_siersc/luposan/145639[/url] -
Strasznie dużo włosów wychodzi ze starszego psa. proszę o pomoc
Sybel replied to grosik1983's topic in Czesanie
Może poszukaj suplementu dla psów starszych? Są różne dostępne na rynku, można też kupić tran z dorsza, na zooplus na pewno był w granicach 30 zł za butelkę. Można poszukać zestawu witamin i minerałów od razu z glukozaminą na stawy. No i jeszcze można dodawać siemię lniane do posiłku - łyżeczkę nasion całych lub świeżo zmielonych. Czym dokładnie go karmisz? Możesz rozważyć przejście na suchą karmę dla starszych psów, np. Britt, Bosch, Josera, Acana - zależnie od możliwości finansowych. Przy okazji, możesz też kupić narzędzie typu furminator, ale tańsze: [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/maszynki_pielegnacja_psa/trymery_grzebienie/139845[/url] i wyczesać z psa martwy włos, powinien po tym mniej się sypać. -
To benki są? Co za oszust...
-
Nie hodowla, nie pseudo... gdzie ogłaszać szczenięta?
Sybel replied to Sinka's topic in Wszystko o psach
Jjejku, czy ktokolwiek zmieszał Cię z błotem? Napisaliśmy, jak jest. Jeśli to są pieski w typie rasy, mogą jeszcze je przekazać fundacji zajmującej się tą rasą, ale nie powinni żądać kasy (np są boksery w potrzebie, jamniki w potrzebie itd.). Po pierwsze to, że ktoś zapłaci, nie gwarantuje pieskom bezpieczeństwa - mogą zostać kupione przez pseudohodowcę i do końca życia (tudzież do końca płodności) mogą być używane do płodzenia dzieciaków. Tu gorzej wyjdą a tym suki, dosłownie zarodzone na śmierć. Bardzo popularne rozwiązanie niestety. Jeśli właściciele nie upilnowali suki, to niech płacą za głupotę i tyle. -
On chyba się czuje zagrożony, ewentualnie uważa, ze Wam coś grozi i musi Was strzec. Może poszukajcie informacji, jak psa nauczyć relaksu, bo tego można nauczyć. Nie wiem, czy do tego nie była by wskazana klatka kenelowa lub jakiś wydzielony pokój z legowiskiem. Chodzi o to, by pies miał miejsce, gdzie może odpocząć, gdzie czuje się bezpieczny i wie, że tam jest zwolniony z obowiązków.
-
Podpinam się do pytania Magdy, bo też planujemy Człeka zabrać na basen.
-
U mnie przezierność karku robili w 12 TC, a że słabo było widać, to poprawili w 13 TC zamiast czekać, zeby mieć pewność szybciej. Potem miałam w 20 i chyba w 28 czy 32 - już nie pamiętam. Ale wiadomo - co ginekolog, to inna szkoła i inna wizja, najważniejsze, żeby mieć pewność, że maluch jest zdrowy, ciąża ma szanse. Jak leżałam na patologii ciąży, ze mną leżała dziewczyna w jakimś 12 TC z bólami brzucha, jak to określiła, okresowymi. Jej ginekolog od razu ją walnął na tydzień do szpitala, zeby brała luteinę - mogła robić to w domu, nie miała krwawień, prawdopodbnie bolało ją rozszerzanie macicy (też to przerabiałam, ale moja ginekolożka powiedziała, ze to normalne, jak boli i przeszkadza w chodzeniu, robić przerwy w marszu i tyle). Laska tylko się stresowała, panikowała, a nic złego się nie działo. Także naprawdę różnie bywa, najlepiej słuchać siebie i dbać o ciążę tak, aby nie móc sobie nic zarzucić. Nic innego nie możemy zrobić.
-
Nie hodowla, nie pseudo... gdzie ogłaszać szczenięta?
Sybel replied to Sinka's topic in Wszystko o psach
To wytłumacz, o co chodzi, zeby była jasność, jaka to sytuacja i dlaczego sama sprawiasz wrażenie zagubionej. I dlaczego oczekujesz zwrotu kosztów? Pamiętaj, że można adoptować szczenię kundelka za darmo lub za niewielką opłatą ze schroniska lub fundacji. Jedyne, co mi przychodzi na myśl, jeśli chodzi o bezpieczne, bezpłatne wyadoptowanie psów w dobre ręce, to najlepiej by było skontaktować się z jakąś okoliczną fundacją i poprzez nią ogłaszać maluchy, a potem zabezpieczyć je fundacyjną umową adopcyjną. Tak by było chyba najsensowniej. Może ktoś ma inną propozycję. -
To chrząkanie to może być również przerzut na gardło lub zatoki. W marcu moi teściowie musieli uśpić trzynastoletniego psa, który miał właśnie guz zatok. Zaczęło się od kaszlu, myśleli, że pies ma zapalenie płuc lub przeziębienie. Niestety zaczęło się gdzieś w gardle i poszło w ciągu 4 miesięcy w zatoki. Dlatego obserwujcie go - czy gdzieś nie odkrztusza krwi, czy nie ma ataków duszności. Dobrze by było w ogóle to zbadać np. prześwietleniem. Skoro ma guz w obrębie pyska, to możliwe, ze i w układzie oddechowym.
-
Ja rodziłam przecież bez znieczulenia, bo tak szybko poszło - całość 3h. Jasne, bolało, ale mnie bardziej po porodzie, jak były szwy zakładane, jak się goiły itd. I bardzo, ale to bardzo się cieszę, że nie miałam cesarki, bo przypuszczam, że szwy na brzuchu dopiero bym przeklinała. No ale w sumie, jak tak wspominam, to wiem, że chcę rodzić jeszcze raz, że ten ból był upierdliwy jak cholera, ale nie da się go porównać z tym, co czułam, jak Wit wylądował mi na brzuchu z miną chyba tak samo zdziwioną, jak moja, jak TZ palnłą "o rany, jaki kosmita" i jak uczyliśmy się siebie. Dla mnie gorsze były te 2-3 tygodnie po porodzie, jak byłam zmęczona i uszyłam się obsługiwać to malutkie, wrzeszczące coś, co wyrasta na mojego bardzo gadatliwego syna :)
-
Ronja, 99,9% porodów to nie jest aż taki horror, serio. Nie ma co się nakręcać, jeśli widziałaś porodówkę, gdzie będziesz w trakcie i po porodzie, staraj się wyobrazić sobie raczej dobry czas. Ataki paniki nic nie dadzą, poszukaj sobie zajęcia. Ja szukałam mieszkania, w sumie poród wychodziłam, bo wody mi odeszły 3h po ostatnim zwiedzaniu z wchodzeniem na 3 piętro włącznie. Jakieś drobne zajęcia, nawet pieczenie (teraz korzystam z przepisów z bloga kwestiasmaku.pl, dużo fajnych ciast i chleb upiekłam), czy intensywne zwiedzanie lub inne takie, nawet jakąś grę komputerową - cokolwiek, co Cię zaabsorbuje na dłużej i rozproszy myśli. Znalezione dziś na FB: Co ma zrobić mężczyzna, aby zrozumieć ciężarną kobietę? Instrukcja - krok po kroku: 1-3 miesiąc 1. Każdego wieczora organizuj sobie zatrucie - na przykład zjedz przeterminowaną rybę i popij mlekiem. Później dowiesz się, po co. 2. Następnego ranka wstań, weź pigułkę nasenną i idź do pracy. Jeśli rzeczywiście bardzo źle się czujesz - zostań w domu, ale nie zapomnij posprzątać i ugotuj obiad. 3. Do kostek u nóg przywiąż woreczki z piaskiem - po półtora kilograma na każdą nogę. 4. Przed wyjściem włóż do kieszeni koszuli zdechłą mysz i nie wyjmuj jej! 5. Tego nie jedz, nie wolno ci. Tego też. I tego. Najlepiej zjedz jabłko. 6. Powaliło cię? Rzuć te papierosy! Coca-colę, piwo i inne napoje gazowane też! 7. Usiądź wygodnie i zjedz jogurt. Jeśli nie masz ochoty - to chociaż trochę. 8. Zwymiotowałeś? Posprzątaj po sobie. Nie wołaj żony - jest zajęta. 9. Idź do szpitala na pobranie krwi. Muszą zrobić niezbędne badania. 10. Trzy razy w miesiącu chodź na badania do proktologa. 3-6 miesiąc 1.Do brzucha przywiąż materac z wodą. 2. Gdy się ubierasz - nie odwiązuj go, nawet, gdy próbujesz wciągnąć buty. 3. Śpij również z materacem. Jak to, JAK? Na boku! 4. Nie zapomnij rano zażyć pigułki nasennej. 5. A przed wyjściem do pracy - wypij litr wody. 6. Przed pójściem spać również wypij litr wody i weź tabletkę moczopędną. 7. Do nosa włóż wacik, tak, aby powietrze przechodziło, ale odczuwało się lekką duszność. Wacik noś stale. 8. Masz duszności? Otwórz okno - niektórym pomaga. 9. Idź do szpitala na pobranie krwi. Jak to, PO CO? Zrobić niezbędne badania. Co z tego, że już robiłeś? 10. Trzy razy w miesiącu chodź na badania do proktologa. Materaca nie odwiązuj! 6-9 miesiąc 1. Każdego ranka siadaj na fotel obrotowy i kręć się przez 10 minut. Gdy już organizm odmówi Ci całkowicie współpracy - wstań i szykuj się do pracy. No co ty, kręci ci się w głowie? Współczuję, to na pewno minie. 2. Dolej wody do materaca. 3. Wypij coś moczopędnego, a w pracy wypijaj szklankę wody co godzinę. 4. Postaraj się nie opuszczać miejsca pracy zbyt często. Bądź czujny i dyspozycyjny przez cały dzień. Jeśli przychodzi ci to z łatwością - weź dodatkową pigułkę nasenną. 5. Zwiększ również wagę woreczków z piaskiem, które masz przywiązane do nóg - do 2 kilogramów każdy. 6. Wieczorem, nie odwiązując materaca, połóż się do łóżka i bądź perfekcyjnym, namiętnym kochankiem! 7. Jeśli wydaje ci się, że twoja żona interesuje się innymi mężczyznami - pozostań wspaniałomyślny i wybaczający. 8. Poświęcaj żonie więcej czasu i uwagi. Wyobraź sobie, że jej też jest ciężko! 9. Idź do szpitala na pobranie krwi. Jak to, po co? Po to samo, co zawsze - niezbędne badania. 10. Trzy razy w miesiącu chodź na badania do proktologa. Oczywiście, że z materacem, co za pytanie? The end No, dobra, żartowaliśmy, wiemy, że jest to niemożliwe do wykonania. Po prostu odwiedź po raz dwudziesty znajomego proktologa, niech włoży Ci pomarańczę... już on wie, gdzie. Teraz oddychaj głęboko i mocno przyj. Udało się uwolnić od pomarańczy? Wyśmienicie! Możesz już pozbyć się zdechłej myszy i odwiązać materac.
-
Paja, Wiki jest śliczna :) Gratuluję :)
-
Ja musiałam zoperować trzynastoletnią sukę, miała guz pod skórą Wet się zgodził, ale tylko na znieczulenie miejscowe plus głupi jaś, bo pełna narkoza raczej by ją zabiła Nie wiem, czy jest sens męczyć tak wiekowego psa operacją Kiedy mój pies miał raka prostaty, a miał 11-12 lat, uśpiłyśmy go Bardzo cierpiał, dostał cewnik, nie mógł się wypróżniać Myślę, że powinniście usiąść i porozmawiać ze wszystkimi, którzy psa kochają, czy warto go dalej męczyć, faszerować chemią, czy nie lepiej po prostu zakończyć jego cierpienie zastrzykiem, np podanym w domu, w ukochanym miejscu, przy ukochanych ludziach Czy to nie lepsze, niż śmierć na stole, która w tym wieku i stanie psa ma 80 % szans na stole lub po zabiegu Przepraszam za brak kropek, ale zalałam dziś klawiaturę herbatą i kropka się obraziła :|