-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sybel
-
Post numer 18 - to akurat fakt jest. I nie ma się co rzucać.
-
Dlatego piszę, że warto by było to zgłosić gdzieś. Moze jest na forum ktos z tych okolic, kto współpracuje z którąs organizacją i może pomóc? A moze ktoś ma jakieś prawdziwe, nie wygooglowane informacje (bo jednak nie ufam takim wynikom, jeśli nie ma twardych dowodów)?
-
Nie usprawiedliwiam jej, nie znam jej realnej sytuacji i nie mam 100% pewności, ze rozmnaża te psy. Jest takie podejrzenie, ale jak dla mnie nie jest jeszcze udowodnione. Do tego czasu wstrzymam się z ocena jej zachowań. Nie podoba mi się natomiast jad w tej dyskusji, nie lubię, jak ludzie traktują obcych nie wiedząc, jaka jest ich sytuacja, jakby ci ludzie usiłowali wysadzic miasto w powietrze conajmniej. Nie wszyscy myslą o psach i ich losie perspektywicznie, stąd taka bezdomność. Może TOZ jest w stanie sytuację zbadać, psy odebrać, kobiecie jakoś pomóc. Nie zmienimy świata, jesli będziemy się wściekać na ludzi za ich niewiedzę. Tak zniechęcimy zamiast zrobić cos pozytywnego. To może dziwne stwierdzenie, ale pamiętajcie o pozytywnym szkoleniu. Na psy działa, na ludzi też ;)
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Sybel replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Jeszcze dwie sytuacje, które mnie rozwaliły: 1. ide z moimi psami, a tu wychodzi stary dziad i na mnie z gębą "a po cholere to trzymac takie kundle śmierdzące, mleka nie daje, jajek nie daje, tylko by żarło!" Na co uprzejmie odparłam "i wzajemnie" 2. Fiśka miała lekką nadkwasotę i czasem rano się zdarzał pawik. Kiedyś tak stoi na trawce, twardo pompuje, a akurat jakiś "wielce doświadczony psiarz" przechodził. Spojrzał na nią z obrzydzeniem "tego psa to uspic, bo z tego juz i tak nic nie będzie". Dodam tylko, że zyłą jeszcze jakies 7 lat, a umarła, jak miała 13 :] -
Njus o Tyfusie. Został :D Moja siostra i jej chłopak się zdecydowali, że nie oddadzą. Tak więc Tyfus u siostry jest Tyfus, a u jej chłopaka Stefan. A w ogóle miał być Ziggy Stardust na cześć Bowiego, ale nie wiem, jak postęp.
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Sybel replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Dokładnie. Swoją drogą my z siostrą zawsze miałysmy talent do zaprzyjaźniania się z dzikimi psami. Kiedyś, miałysmy może 4 i 6 lat, poszyłśmy z rodzicami w czasie wakacji na ryby nad Wartę. Rodzice sobie siedzieli na brzegu, my byłysmy grzeczne, więc nie oddalałyśmy się, tylko sobie łódki skrobalysmy z kory za ich plecami. Nagle rodzice się odwracają, a my siedzimy wtulone w dwa wielkie wiejskie wilczury i "mamusiu, pieski przyszły". Pieski były na maksa zdziczałe, ale zostały z nami do kolacji, siały postrach we wsi, a z nami do końca wakacji chodziły na spacery. Były wielkie, a tak mnie i młodej pilnowały, że jak zbliżalymsy sie do rzeki, to lazły obok i zaganialy do rodziców. Jedyny pies, jaki mnie ugryzł w życiu, to pinczerka mojej jednej babci, małpa niewiarygodna, siała postrach wśród ludzi i psów. Z nią to było zycie jak z bombą. Tak swoja drogą staram się obcych psów nie głaskać, bo wiem po moich, że może im to nie sprawiac przyjemności, jesli obcy cżłowiek je zaczepia. -
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Sybel replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Ja się ostatnio dowiedziałam, że mam szpica i pudla. Tłumacze babce, że to kundle są na 100%, z ulicy, koło tych ras może ich prapraprababcie czy praprapradziadkowie leżeli, ale oni nie sa rasowi. Baba na to, że na pewno rasowe, bo takie czyste, a ten czarny pudel to widac strzyzony. Tłumacze jak krowie na granicy, że mam taką fanaberię, że lubię strzyc, myć i czesać kundle. No zbulwersowała się, że kundel to na łańcuch. Czasem człowieka zatyka... No i ciągłe "moge pogłaskać?" i zaskoczenie na "nie, bo gryzie", chociaz nie gryzie, ale się po prostu stresuje, jak obcy głaszczą.... -
Jak dla mnie ktoś z tamtych okolic powinien chocby dyskretnie oblookac sytuację, przez miesiac - dwa ja zbadać, a potem - jesli faktycznie jest tak xle, pomóc. A jeśli to przekret, dac znac. Ode mnie, z Łodzi, to jest bądź co bądź kawałek.
-
No tak, jak chora, lepiej niech sie połozy i czeka, aż wróżki przyniosą żarcie dla niej i psów... Zrozum, sa ludzie, którzy w taki czy inny sposób sobie radzą, bo znają TYLKO taki sposób. A moze nigdy nie pracowali? A moze sa trzecim takim pokoleniem? Nie potrafią inaczej, nikt nie pokazał im, ze MOŻNA inaczej...
-
Beza - słodka, malutka, kochająca człowieka MA DOM
Sybel replied to Paula03's topic in Już w nowym domu
Ja już mam dwa swoje plus trzy na dochodząco - 2 mojego faceta i od niedzieli szczeniaka u siostry, któremu zreszta domu szukałam... A Beza jest tak boska, że z chęcią bym ja wzięła, ale nie ma jak... -
Osobiście boje sie oceniać, sama mam bardzo dobra sytuację, bo i wczasie studiów miałam pracę i po studiach maksymalnie pół roku szukałam, a znalazłam naprawde przyzwoitą, i mam gdzie mieszkać, więc jak na razie nie zaznalam takich kłopotów. Psy mam dwa swoje, w sumie na dochodząco pięc pod opieką, ale mogę sobie na to pozwolic, bo karme mają najlepszą, są sterylizowane, leczone, kochane, czyste. Nie oceniam więc potencjalnej perfidności tych ludzi, zresztą jakie mam prawo? Uwazam, że jezeli ktoś z tamtych okolic ma chęc i mozliwość, może znajdzie jakąs drogę pomocy psom i ludziom. Bo widzicie, taka bezradnosć, proszenie, a jak się odmówi, to oburzenie - to są efekty wieloletniej złej sytuacji, ci ludzie nauczyli się, że tak jest latwo i po co się starać, skoro ZAWSZE w końcu ktoś się ulituje. Tu by pomogła tylko akcja wielotorowa - pomoc psychologiczna, pomoc w szukaniu, zdobyciu i utrzymaniu pracy, pomoc w zrozumieniu, ze zbieractwo jest złe, ze taka bezradność jest szkodliwa dla nich najbardziej. No i pomoc w adopcji psów. Tyle, ze oni musieli by chcieć...
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Sybel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Jak miałam trzy psy, facet do mnie z dzieckiem podszedł i zapytał, po ile je może kupić. Spokojnie odparłam, że daje dziecku doskonały przykład sugerując, że mozna sprzedać przyjaciela. Zatkało go wtedy, a taki był już rubaszny :] -
Beza - słodka, malutka, kochająca człowieka MA DOM
Sybel replied to Paula03's topic in Już w nowym domu
Ona jest jak mój Felek, tyle, że on "szynszylowato" umaszczony. Też miał wypadek, nóżke złamana i drutowaną, przetrącona miednicę. Dobrze jest wtedy mięśnie wzmacniac, masaże psiakowi robic, a ideałem by było, jakby mogła pływać. Wtedy nózka by się tak nie ciągała... U Felicjanskiego myslelismy, że na wózku skonczy, a potem zastalismy go na stole z morda w serniku, więc mogę zagwarantować, że masaże, pływanie i szybkie ucieczki dzialają cuda :D -
Są organizacje pro publico bono, które psy i koty wykastrują i wysterylizują, a Asian nie zapłaci ani grosza. Może jakas organizacja z Poznania by była w stanie objąć patronatem akcję adopcyjna chocby polowy zwierząt, jesli Asian się zgodzi. Bo ja rozumiem, że jak człowiek jest w niezbyt udanej sytuacji, to chce miec kogoś, kto kocha bezwarunkowo, nie zadaje pytań, tylko zawsze ufa i broni. Jednak NIE WOLNO doprowadzać do takiej sytuacji, gdy wszyscy głodują z powodu zbyt dużej ilości pysków do wykarmienia. To wpłynie na zdrowie całej ekipy, niedożywiony pies nie obroni tak dobrze, jak najedzony, a dwa duże psy do wykarmienia są bardziej realnym wyzwaniem, niż cztery. Może jest tu ktos, kto zajmuje sie opieka społeczną i zamiast rzucać "może iśc do roboty" wskaże konkretne oferty, jakies propozycje, jak cała sytuację zmienić? Na pewno jest jakaś organizacja, która pomoże rozwiązac sytuację. Asian, NIE BIERZ więcej psów, bo zrobisz im większą krzywdę, niz schronisko. Po prostu. Tam mają szanse na szczepienia, leczenie, adopcję... Przy okazji, czy te zwierzaki są szczepione? Odrobaczane? Może ktoś jest w stanie w tym pomóc? Swoja droga jakis mod by się tu przydał, żeby posprzątac wątek, bo nie podoba mi się slownictwo ponizej krytyki na dogo, a tu jednak dzieciaki tez wchodzą.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Sybel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Miałam kiedys psa z rakiem prostaty, który miał cewnik, w związku z czym miał pieluchę i kołnierz, na sapcer wychodził tylko w kołnierzu. Teksty na ten temat na osiedlu były takie: "a, bo pieska tak przed słońcem chronicie?" "Na pewno odbieraja w ten sposób fale radiowe" I to panie emerytki były :) -
W ciągu półtora roku udało mi się po rodzinie umieścić dwa psiaki, więc na przykład na działkę do lasu teraz będzie jeździła piątka - taki zlot rodzinny :) Tylko jeszcze Tyfusa nie przedstawiliśmy reszcie, bo może być ciężko.
-
Od razu zaznaczam - czytałam pierwsze 5 stron, po czym juz nie mogłam się powstrzymac i odpowiadam bez przeczytania całości. Z tekstu zrozumiałam, ze pies stał / biegał luzem, bez smyczy, bo żeby zareagować właścicielka chwile potrzebowała. Mam psa z lekką psychozą, o której wiem, bo trudno to przeoczyć jakiekolwiek objawy agresji. NIGDY nie puszczam go luzem, jesli widzę na horyzoncie inne żywe stworzenie poza gołebiem, za którym pogoni i wróci. Jesli babka wiedziała, że jej pies z jakiegoś powodu MÓGŁBY chocby teoretycznie zaatakować, nie powinna puszczac go na terenie, który jest wykorzystywany jako plac zabaw czy "wybiegalnia" dla dzieci. Poza psem potrzebna jest wyobraźnia, bo jednak pies to zwierzę, a nie miś pluszowy. Pies, jeśli zaatakował, raczej nie jest zrównoważonym zwierzaczkiem, więc nie powinien latać sobie po placu / ryneczku / łaczce, jesli bawiły się tam dzieci. Tym bardziej jesli w zasięgu wzroku nie było dorosłych. Nie ma sie co czarować, do pewnego wieku dzieciak tez za bardzo nie mysli, ja wiecznie mialam na przykład jakies wypadki - a to wpadłam do szamba, a to do stawu, a to do rzeczki, a to wręczyłam siostrze polano na ognisko, a w polanie mrowisko. Dlatego rodziców psim obowiązkiem jest PILNOWAĆ, nie ZERKAĆ przez okno, bo akurat się zdąży wyjść z domu, przelecieć przez klatkę, potem dzielącą od dziecka odległosć, jak się coś złego dzieje. Tu jest kompletny bark wyobraźni z obu stron, ale jak dla mnie włascicielka pownosi jej jakieś 65% (ze tak to obrazowo ujmę), bo za zwierzę, do tego średnio ułozone ponosi opowiedzialnosć moralna i prawną. A dzieciak ma prawo zyc, poruszać się i oddychać w domu i przed domem. Gdyby mój zróbił cos takiego, czy to psychol, czy ten łagodny, pod ziemię bym się zapadła i starała się dzieciakowi tarumę jakoś zrekompensować.
-
Albo drugiego na boku strzelić i wymieniać... Ale to chyba za wiele logistyki wymaga :]
-
No, Andzrej miał juz raz psa - seterkę irlandzką - i długo nie mógł się zdecydować. No a teraz nie odda małego, "nie zgania go juz z kanapy". Tylko go z moimi psycholami zapoznać... To bedzie cięzkie :|
-
Ok, mały update. Tyfus zostaje w domu tymczasowym na stałe. Facet mojej siostry i jego rodzina nie chcą go oddawać, a będzie miał tam naprawde dobrze. Nauczyli go już siadac, zostawac na legowisku, prosić o wyjście, wykąpali, skończyli pierwszą ture odrobaczania, jak podrosnie, zostanie wykastrowany. W razie wyjazdu młodej i jej faceta będzie szedł pod opieke mamy Andrzeja, która też sfiksowała na jego tle, a jakby co, to ja tez się nim zajmę, więc chyba mamy happy end. No i tak oto w rodzinie pojawił się następny domowik... Moja mama stwierdziła, że powinnyśmy częsciej zmieniac facetów, to więcej psów by miało domy - mój facet też ma przeze mnie sunieczkę.
-
Jak tylko do pracy dotrę, to postaram się coś sklecić
-
Tak, DT co prawda średnio przemyślany, bo bardzo na chybcika decyzja podjęta, ale skoro już jest, to gwarantujemy mu leczenie z robali, szczepienia, ewentualną kastrację oraz wydanie tylko do naprawdę dobrych ludzi. No i naukę na tyle, na ile potrafimy - nasze psy zawsze wychodzą strasznie rozpuszczone, pierdołowate, ale kochające i wierne, choć nie do końca posłuszne. Młody będzie socjalizowany, ale po szczepieniach. Dziś podrywał panów, którzy przyszli zakładac pokrętła na grzejniki - a t pakuły ukradł, a to śrubeczkę, a to pomógł w pracy - co prawda na dzień dobry oszczekał, ale szybko mu serce mięknie :)
-
A ja włąsnie mam nową nazwę: Tyfus, Tyfusek, Zaraza :] I wiecie co? Jest do wzięcia, od zaraz (no, prawie), do wglądu tutaj: [url]http://www.dogomania.pl/threads/192612-M%C5%82ody-Tyfus-Kaktu-szuka-domu-i-prosi-o-pomoc-w-og%C5%82oszeniach[/url]
-
Prośba o radę.Mieszkam sama,chcę wziąć kundelka 1-rocznego...
Sybel replied to nija's topic in Wszystko o psach
Może zajrzy tu ktoś, kto by chciał takiego gwiazdora? Roboczo nazywa się Tyfus, ma 4 miesiące i zaskakująco szybko się uczy - w ciągu doby skumał opcję proszenia o wyjście na kupę. Proszę o pomoc w ogłaszaniu i poszukiwaniu jego ludzia... [url]http://www.dogomania.pl/threads/192612-M%C5%82ody-Tyfus-Kaktu-szuka-domu-i-prosi-o-pomoc-w-og%C5%82oszeniach[/url] -
Co widzisz gdy patrzysz na psa? Czy widzisz jego emocje...?
Sybel replied to M@d's topic in Wszystko o psach
A może znacie kogoś, kto by odczuł głębokie, namiętne emocje wobec Tyfuska? Wczoraj do mnie trafił już jest w dt u mojej siostry, właśnie się uczy "komunikować", choć niewiele kuma. Sprawa baaaardzo pilna... [url]http://www.dogomania.pl/threads/192612-M%C5%82ody-Tyfus-Kaktu-szuka-domu-i-prosi-o-pomoc-w-og%C5%82oszeniach[/url]