-
Posts
28801 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
28
Everything posted by Ewa Marta
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A co to za karma Mru? Bo Idolek w tej chwili objada się karmą Hillsa dla wątrobowców;-) Wystarczy mu jej pewnie jeszcze na 2,5 - 3 miesiące... Daj znać koniecznie, jaka to karma, bo jeśli RC Renal na przykład, to trzeba koniecznie odebrać i poczekać, aż będzie potrzebna. Byłam optymistycznie nastawiona do jego wyników moczu i nerek, a potem gdzies wyczytałam, że te sprawy wracaja i byc może po jakims czasie trzeba będzie wrócić do nerkowej. mam w razie czego jeszcze worek karmy Trovet od Figi, tyle, że nasz wybredny Idolek nie bardzo chce ją jeść, bo jest twarda... -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ale się świątecznie zrobiło:-) Wzajemnie wesołych świąt Elu:-) -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Prawie zgadłaś z tym niedźwiedziem Nutusiu:-) A tego czarniawego będziesz miała uroczego:-) Tośka jest przepiękna i jest jej tak..... dużo;-) -
Super Nutusiu, że karma tak dobrze robi Tosieńce!!!! Ellig mówila mi właśnie, że ta z/d jest jeszcze lepsza od d/d:-) Tak bardzo się cieszę, że byla szansa na załatwienie jej dla Toskanki! Elu i Bogusiu, kolejny raz ogromniasty ukłon dla Was, które wykopujecie to pyszne jedzenie dla psów spod ziemi! To naprawdę droga karma i ciężko byłoby kupić ją z naszych składek w takich ilościach:-) Myślę jednak Nutusiu, że skoro takie cuda czyni Tosi, to jak się skończy ta podarowana i kolejnej nie będzie szansy załatwić, musimy pomyślec o zbiórce na następne worki. Potrzeba kilku miesięcy, żeby organizm Tosi zaczął się od takiej karmy regenerować... Fajnie, że Pan doktor się wzruszył:-) Myślę, że taki gest i prezent, to dowod dla niego, jak fajna prace wykonuje:-) Wykochaj mocno Toskankę ode mnie, muszę w końcu znaleźć czas, żeby sama to zrobić;-)
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No to zgadnijcie kogo całowałam dzisiaj prosto w piękny, biały pyszczek i kto ledwie miał na to czas, bo był zajęty gonieniem innych psiaków, które biegały radośnie za piłką:-) Ubóstwiam ten jego stan, takiego ożywienia i doskonałego samopoczucia:-) Oby to trwało jak najdłużej:-) Tylne łapki nadal się trzęsą, ale nie rozjeżdżają się tak bardzo i Idolek chętnie nimi przebiera!!! -
No właśnie.... co u Saby? Czy ktoś wie cokolwiek, czy nadal mieszka przy ośrodku?
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czasami myślę Elu, czy nie za dużo o nim piszę, ale jest mi tak bliski, że chciałabym dzielić się z Wami jego szczęśliwym życiem:-) Dowiedzialam sie od Pani Ewy z Guru z górki, że 2 kwietnia wpłynie kolejna wpłata od niej dla Idolka. Bardzo się cieszę, bo zaczynam zbierać na kolejne badania. Będą dopiero za jakiś czas (3, może 4 tygodnie), ale trzeba monitorowac te jego wątrobę i nerki. W jego wieku trzeba mieć rękę na pulsie. Chociaz dzisiaj wyglądal jak młodzieniaszek, schylał się nawet po rozsypane smakołyki na ziemię, tak jak inne psy:-) Tym mnie mocno zaskoczył, bo do tej pory preferował stanie, poszczekiwanie i zawsze ktoś mu coś dał prosto do pyszczka. Dzisiaj nie mili Państwo - dzisiaj Idolek sam sobie zbierał z ziemi jedzonko:-) No i nie musiałam go dzisiaj nosić ani chwilki, bo tak zasuwał, że ani razu nie potrzebował pomocy:-) Na szczęście pozwolił się poprzytulać, stając na krótkie chwile obok mnie;-) -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja niestety też się nie mieszczę, a szkoda:-) -
[quote name='Nutusia']Jak Ci dopieką, to powiedz, że Barsa pulchniutka po... ciociu Nutusi! :) Albo zaproponuj, żeby "radcy" wzięli sunię do siebie i odchudzili - bez obawy, nie wezmą na pewno! :)[/QUOTE] Powiem, że z Barsą jest tak, jak z jej mężem, którego sama karmi i jakoś odchudzić nie może i powinna mnie zrozumieć:-) Wiem, że to podłe, ale jakoś bronić się muszę:-)
-
[quote name='Neigh']A kto Ci powiedział, że kot wrócił na strych?:-). Ja w święta będę mieć gadanie o moim życiu na czele z przygarnianiem golejnych gęb do wyżywienia, leczenia itp.... Jestem tak walnięta, że sie sama o siebie martwię..... A ten kociak to ma ze 4 lata hihi i waży tak na oko z 6 kg.......To Monster jest.[/QUOTE] Jakoś tak sama wymyśliłam, bo liczyłam, że choć odrobinę rozsądku w Tobie pozostało:-) Ale jak widzę znowu serce wzięło górę nad rozumem i w sumie dla Heksy to wspaniale:-) Możesz sobie mówić o sobie co chcesz, ale ja i tak Cię UWIELBIAM:-)
-
[quote name='Nutusia']Przyjeżdżaj do nas! U nas święta pod znakiem integracji psio-kociej u Przyjaciół Sąsiadów i każda doświadczona dusza się przyda. Goście zostali odwołani, żeby Tosia się mogla ze stadem spokojnie zintegrować i my żebyśmy wszyscy mogli skupić uwagę tylko na tej właśnie integracji. A ja się cieszę, bo nawet okien nie muszę myć :)[/QUOTE] Zrobiłabym to chętnie Nutusiu, ale obawiam się, że muszę zostać tutaj... Od rana siedze już spięta, bo wiem, że jak wrócę do domu, to usłyszę, że psy są grube, że beagle koleżanki jest szczuplejszy, że Barsa stanowczo powinna schudnąć:-( Nosi mnie wtedy, bo wiem, że powinna schudnąć 3 kg, ale robię co mogę i ponoszę klęskę za klęską, bo czego nie dam do jedzenia w domu, to sama sobie doje na spacerze... Jest żarłokiem, który właśnie przeszedł na lighta, ale to musi potrwać. Do wakacji zrzuci te 2 - 3 kg, ale nie będe robic jej drakońskich diet. Za moment zacznie biegać z Jackiem i to też jej dużo da. Ale co się nasłucham, to się nasłucham:-(
-
[quote name='Neigh']Wczoraj jedna pani mnie przekonywała ze jest odpowiedzialna osobą.....i wypuszczanie kota wprost na ulicę niczym nie grozi. " bo człowiek proszę pani też moze pod samochód wpaść" KUŻWA nienawidzę tych ludzi. Zrobiłam wczoraj 200 km z kotem, który od wczoraj nic nie je i się nie załatwia, żeby odbyć konwersację jak powyżej.........[/QUOTE] Neigh, podjęłaś najlepszą w tej sytuacji decyzję. Nie dałaś kociaka i tyle! Szkoda malucha, że przejechal taki kawał w stresie i musial wracać z powrotem na strych, ale lepszy strych, niż śmierć pod kołami. Ludzie są nieodpowiedzialni i nie są w stanie zroumieć, że wypuszczenie kociaka tak blisko drogi, to prawie pewna śmierć. Musieliby bardzo długo oswajać go z takim wychodzeniem, ale jak rozumiem oni od razu chcieli miec kota wychodzącego:-( Szkoda, że musiałaś wyjeździć tyle, żeby sie o tym przekonać, ale uważam, że dobrze zrobiłaś! [quote name='gusia0106']A mi się dzisiaj Anioł zmaterializował. A nawet dwa Anioły!! Pani Grażynka i Pani Grażynkowy Pan Mąż są C U D O W N I !! :loveu: Dostaliśmy pieniądze. Dużo pieniędzy. One pochodzą z kieszeni spodni Pana Grażynkowego, które są przed snem opróżniane codziennie do psiego słoiczka :evil_lol: Mamy 304,75 zł. Proponuję podział: 100 zł Maja 100 zł Amigo 50 zł Kosta od Małej Czarnej co dzisiaj do hotelu pojechała 54,75 zł Marlej Czy się zgadzacie na taki układ? Czy ktoś ma jakieś sugestie i chciałby coś zmienić?[/QUOTE] Super, że w końcu Pani Grażynka poznala Marleja. Nie wierzę, że się dobrze nie zaprezentował. Wystarczyło, że spojrzal na nia tymi swoimi oczami i na pewno już się zakochała:-) Bardzo podoba mi sie patent TZ Pani Grażynki z tymi drobniakami. Ech, żeby więcej mężczyzn robiło coś takiego, miałybyśmy majątek na nasze psiaki:-) Przepraszam, że się wtrącam Gusiu do podziału kasy, bo tak naprawdę to Ty decydujesz, ale wydaje mi się, że Marlej nie ma już żadnych oszczędności i może podzielić tę kasę troszkę inaczej, na przykład: 80 zł Maja 80 zł Amigo 50 zł Kosta od Małej Czarnej co dzisiaj do hotelu pojechała 94,75 zł Marlej Jakby nie patrzeć, to dzięki Marlejowi Pani Grażynka finansuje psiaki..... Oczywiście to tylko sugestia, sama musisz podjąć decyzję, bo to Tobie zaufali Pani Grażynka i jej mąż, a którym oczywiście bardzo dziękujemy za taki piękny gest:-) jak ruszą bazarki i konto Marleja będzie pękało w szwach, zawsze możesz oddać część kasy innym psiakom;-)
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kochani, zapraszam na ciuszkowy bazarek dzeicięcy dla Idolka i Rufusa;-) Dzięi Aniu, za jego przygotowanie! http://www.dogomania.pl/threads/182793-Ubranka-dzieciAE-ce-bazarek-dla-Rufusa-i-Idola-do-8-04-10-godz-23-00-ZAPRASZAM?p=14387104 -
Tripti, do mnie nikt się nie zgłaszał. Skoro jednak u Mru czeka na małą 10 kg karmy, to czy ja mam trzymać kolejne 6 kg, czy oddać narazie jakiejś bidzie w potrzebie? Szczerze mówiąc chciałabym wiedzieć co zrobić, bo karma jeździ w samochodzie i mam ją w razie czego komu oddać. Sama wiesz ile jest tych psiaków w potrzebie:-(
-
Zabierz mnie ze sobą:-) Pojadę w bagażniku nawet;-) Tegoroczne święta, to u mnie najazd rodziny mojego TZ-a. Do tego u mnie w domu dojdzie do pierwszego w życiu spotkania Mamy TZ-a z jej przyrodnią siostrą z Argentyny. Do tego wszystkiego siostra mówi po hiszpańsku i troszę po angielsku, Mama TZ-a po polsku i szwedzku, po angielsku ni w ząb. No i ja mam przy kiepskiej angielszczyśnie siostry tłumaczyć ten ich potok słów. Kombinuję jak tu się urwać;-)
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kupiłam właśnie 2 opakowania Lotensinu. W aptece dzisiaj było taniej, niż przez internet. Opakowanie kosztowało 26,30, czyli za dwa zapłaciłam 52,60. Idolkowi wystarczą na 56 dni. Idolkowi pozostało na koncie 21,35 zł. -
MAJA - ONkowata sunia już zdrowka! Już w domku :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
I może Majeczka, ale to będzie wiadomo po wizycie w czwartek:-) -
Okna myłam, ale w sobotę. Dzisiaj mam czas, żeby wskoczyć do ulubionych zwierzaków;-) No to miałaś zmartwienie Nutusiu..... ech Łosiu, nie rób takich numerów, bo Ci Pańcia na serce zejdzie... Ja też uwielbiam patrzeć na moje śpiące psiaki, kiedy po całym pracowitym dniu wreszcie idą spać:-) Są takie bezbronne, że stale podchodzę i całuję im pyszczydełka. Jacek mówi wtedy, że mi kompletnie odbija i żebym dała psom spokój, ale ja nie mogę... muszę:-) Na szczęście moje stwory są do tego przyzwyczajone i nie reagują na te objawy miłości:-)