Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    28801
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    28

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='Ellig']Cudne sa, a mamusia jaka kochana................zal patrzec, szkoda tez tych Ludzi.[/QUOTE] Zamierzam im pomóc ze sterylizacją dwóch suniek. No i czasami podrzuce karmę. Ta Mamusia strasznie chudziutka jak na mamę, co? Oni ją przygarnęłi rok temu, jak sie obok nas spalił inny barak i ludzie zostali bez dachu nad głową. Ponieważ Ci mieszkają w kontenerze, uznali, że mogą się nią zaopiekować. Ona bardzo szczeka na ludzi przechodzących, broni swojego domu. Ale jak podeszłam, to szła sie przytulać. Dlatego na tym zdjęciu trzymam ją za szyję żeby móc zrobić zdjęcie. Można potem negocjować zabranie suni, ale dzieciaki są w tej chwili priorytetowe. Czekam w tej chwili na odpowiedź Marty, czy jest szansa na umieszczenie jednego u nich. No i szukam dalej.
  2. Przestraszone:-( [img]http://img257.imageshack.us/img257/5965/47446579.jpg[/img] Mamusia:-( [img]http://img266.imageshack.us/img266/180/34862807.jpg[/img]
  3. A teraz obiecane zdjęcia maluszków. Jasno brązowa sunia i ciemny piesek:-) [IMG]http://img213.imageshack.us/img213/4792/87214716.jpg[/IMG] [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/313/91872255.jpg[/IMG] [IMG]http://img692.imageshack.us/img692/9356/25297884.jpg[/IMG] [IMG]http://img685.imageshack.us/img685/1818/52924758.jpg[/IMG] Z Mamą [IMG]http://img257.imageshack.us/img257/2817/31948558.jpg[/IMG]
  4. [quote name='nausicaa']ok, to poniedziałek tym bardziej mi pasuje. ja znów w pt wyjeżdżam, więc raczej będę przez weekend tylko na tel.[/QUOTE] Pamiętam o tym i pomyślałam, że to bez sensu przewozić maluchy (malucha) w tę i z powrotem.
  5. Zmieniłam tytuł wątku, bo tak naprawdę teraz 3 maluchy szukają domków:-(
  6. Sonieczka już po usunięciu zęba pewnie... Ciekawe, jak się czuje...
  7. [quote name='juliaikamil']EwaMarta - jestem pełna podziwu ;) i trzymam kciuki za 3-cie maleństwo[/QUOTE] Kciuki bardzo sie przydadzą maluszkowi:-) A jeśli chodzi o podziw, to powiem Ci, że ja jestem mały pikuś przy innych ratujących zwierzaki. Choćby Mysza1, której staram się pomagać w zbieraniu funduszy...
  8. [quote name='nausicaa']tzn tak- mogę wziąć dwa, ale na chwilę w sensie tydzień, no może 2, żeby poszukać jednemu innego dt, na dłużej nie dam rady. mam za mało miejsca w mieszkaniu- z resztą sama zobaczysz, jak przyjedziesz, jak to u mnie wygląda, a nie chcę być osobą, która zbiera zwierzaki, bo jej szkoda, a nie ma na nie warunków (nawet przy finansowaniu karmy). i wolałabym jednak, że jeśli jest opcja, to jeśli to byłyby dwa psiaki, to żeby dojechały do mnie w weekend, a nie dzisiaj, bo wtedy akurat wyjeżdżam z moją straszą suczką. mam nadzieję, że mój narzeczony się zgodzi na opiekę samemu nad 2 malcami. zadzwonię później, bo lepiej się dogadać przez tel, na razie muszę zmykać.[/QUOTE] Kochana, narazie nadal szukam, więc może przyjedzie jeden. Jeśli nie znajdę w tak krótkim czasie, to ratuje mnie nawet ten tydzień - dwa:-) Bardzo Ci dziękuję za serce!!!! Zdecydowanie myślałam o zawiezieniu Ci ich (lub go) dopiero w poniedziałek, tak jak się umawiałyśmy. Zabrałabym maluchy w niedzielę, od razu pojechałyby do weta i niech sie wali i pali, muszą u mnie przenocować. Przysięgnę w domu, że wyjadą następnego dnia. Na poniedziałek wezmę urlop i jakoś dam radę. Chcę im od razu wyrobić książeczki. Przywiozę Ci jakieś kocyki i co będzie potrzebne jeszcze. Narazie wpadłam na moment i idę na drugie zebranie. Dzisiaj mam sądny dzień, a wpadać tu muszę, bo mam bazarek do zapisywania:-) Zobaczycie, jakie to cuda są:-) Nie mogę przestać myśleć o tym, że już dzisiaj zabrałabym je do ciepłego domu, ale to nie przejdzie z moimi Panami... synem i TZ-em:-(
  9. [quote name='nausicaa']trzymam kciuki za wykradzenie psiaka i miejsce dla niego. jeśli byłoby bardzo trzeba, to w ostateczności szczenior może przyjechać do mnie nawet dziś, tylko żeby przed tym przyjazdem dostał tabletki na robale i żeby go odpchlić, nawet tego samego dnia. a nie dałoby się go zawinąć przez jakąś obcą osobę? bo jak Ty wychodzisz, to ona Cię zna i widzi, a taka obca osoba, to się bardzo w oczy nie rzuca, nigdy więcej tam się nie pojawi, myk psa pod pachę do samochodu i tyle go widzieli:P niech sie wkurzają, na policję z tym nie pójdą, bo ich tam wyśmieją tylko[/QUOTE] Nausicaa! Fajnie, że jesteś (to właśnie ten DT, który sam sie zgłosił:-) ). Sytuacja zmienia sie jak w kalejdoskopie. Tego maluszka nie wypuszczają, ale ja dzisiaj wędrowałam od 7 rano do prawie 10 po polach i w końcu znalazłam maluszki:-) Okazuje się, że nie w żadnej beczce, tylko przy kontenerze,w którym mieszkają bezdomni, z którymi mijam się często. Jak się o tym dowiedziałam, to natychmiast tam wparowałam i ustaliłam, że zabieram dwa maluszki! Zatargałam im 6 wielkich puszek jedzenia psiego, torbę smaczków od Ellig:-), 2 nieduże worki karmy, którą dostałam po mszy z psami w kościele. Porobiłam zdjęcia psiakom (sunia i piesek). Ponieważ znamy się z nimi, uważają mnie za sąsiadkę, mam przyrzeczone dwa psiaki w niedzielę. Oczywiście mogę wziąć je wcześniej, tylko gdzie??? Powiedziałam, że dostaną 2 flaszki za nie, ale muszę wziąć oba i nie ma mowy, żeby wziął je ktoś inny. Babka powiedziała, że u niej umowa ustna to przyrzeczenie i one są już moje. Wgram zdjęcia po południu. Sunieczka jest jasno brązowa, psiak ciemnobrązowy. Są śliczne. mamusia mała (tez mam zdjęcia). Tatus większy i groźny, więc nie podeszłam do niego. Generalnie mają 3 suki, z czego jedna wysterylizowana. Dwie pozostałe będziemy ciachać na wiosnę. Babka powiedziała, że nie stać ją było na to, ale jest bardzo za sterylką, bo ma 3 suki i 3 psy. No i tu właśnie pytanie do Ciebie nausicaa... czy zgodziłabyś się wziąć dwa małe kłębuszki zamiast jednego? Są słodkie, będą odpchlone i odrobaczone i oczywiście przebadane przez weta zanim by pojechały do Ciebie. Jeśli nie dasz rady, musze szybko szukac drugiego DT dla drugiego psiaka. Przyrzekam zwrot wszelkich kosztów. Mam w tej chwili 8 kg karmy hillsa od Ellig. W każdej chwili dokupię kolejną. Mogę od razu zostawic Ci kase na szczepienie, żebyś nie miala obaw, że Cię z tym zostawię. Przejdź sie po moich wątkach - nie zostawiam swoich podopiecznych bez opieki i zawsze płacę rachunki. Zrobię maluszkom bazarek albo od razu przeniosę je na bazarek wystawiony wczoraj w miejsce mojego podopiecznmego Kaira, który ma jeszcze mały plusik na koncie. Wybaczcie chaotyczność ale za 11 minut mam zebranie, na które jestem totalnie nieprzygotowana, ale niestety... psiaki są ważniejsze... Aneta, zadzwonię później... O pierwszym maluszku nie zapomnę, trzymam rękę na pulsie i zwinę w pierwszym nadarzającym się momencie.
  10. Zapraszam serdecznie na bazarek z dużymi, damskimi ciuchami dla Grandy, Soni i Kajusia:-) http://www.dogomania.pl/threads/215989-Duże-rozmiary-i-duży-wybór-ciuszków-damskich-do-21-października-do-godz.-21-00
  11. Zapraszam serdecznie na bazarek z dużymi, damskimi ciuchami dla Grandy, Soni i Kajusia:-) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/215989-Duże-rozmiary-i-duży-wybór-ciuszków-damskich-do-21-października-do-godz.-21-00[/URL]
  12. Trzymam kciuki, oby to był TEN dom!!!
  13. Pozwolę sobie zareklamować bazarek między innymi dla mojego podopiecznego Kaira i dwóch wspaniałych suń, które mieszkają w tym samym co Kajuś DT i obie są bliskie mojemu sercu:-) Zapraszam serdecznie na bazarek z dużymi, damskimi ciuchami dla Grandy, Soni i Kajusia:-) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/215989-Duże-rozmiary-i-duży-wybór-ciuszków-damskich-do-21-października-do-godz.-21-00[/URL]
  14. [quote name='mysza 1']Bardzo dziękuję, wpłata dotarła, Sonia będzie miała na usunięcie ząbka. Dzięki.[/QUOTE] To nie wystarczy na usunięcie, w związku z tym zapraszam serdecznie na bazarek z dużymi, damskimi ciuchami dla Grandy, Soni i Kajusia:-) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/215989-Duże-rozmiary-i-duży-wybór-ciuszków-damskich-do-21-października-do-godz.-21-00[/URL]
  15. Zapraszam serdecznie na bazarek z dużymi, damskimi ciuchami dla Grandy, Soni i Kajusia:-) http://www.dogomania.pl/threads/215989-Duże-rozmiary-i-duży-wybór-ciuszków-damskich-do-21-października-do-godz.-21-00
  16. Zapraszam serdecznie na bazarek z dużymi, damskimi ciuchami dla Grandy, Soni i Kajusia:-) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/215989-Duże-rozmiary-i-duży-wybór-ciuszków-damskich-do-21-października-do-godz.-21-00[/URL]
  17. Jak czytam, że ktoś chciał oddać psa, to nóż mi się otwiera w kieszeni:-( Jak przedmiot jakiś:-( Mój Semik też miał być oddany po 5 latach mieszkania w rodzinie, bo zabrakło dla niego czasu, chęci na spacery i nie wiem czego jeszcze. Wzięłam go wbrew mojemu synowi, który strasznie oponował. Początki były trudne. Semidło nie wiedziało dlaczego zmienil mu się swiat. Nie słuchał mnie, wyrywał się z ciasno zapiętej obroży i ganiał. Ale nigdy nie oddałabym go. A teraz to procentuje, to najwspanialszy mój przyjaciel, opiekun mojej Barsy. Jak źle się czuję, leży wzdłuż mnie i patrzy na moją twarz chcąc odczytać odpowiedź, co może dla mnie zrobić. Kocham go tak, że aż mi się słabo robi na myślo tym, że ma już 8 lat i całe 5 pierwszych lat jego życia mi umknęło. Teraz jesteśmy nierozłączni:-) Tylko do pracy go nie zabieram. W tej chwili leży pod biurkiem skutecznie zabierając mi miejsce na nogi, które trzymam na jego mięciutkiej sierści:-) Wy to doskonale rozumiecie, szkoda, że Ci adoptujący nie zawsze:-(
  18. [quote name='Nutusia']Aha, i przyznaję się bez bicia, że złamałam ustawę o ochronie danych osobowych i podałam Ewie namiary na Kapselkową i Olę, gdyby jeszcze ktoś sensowny dzwonił w sprawie adopcji OMC boksia:razz:[/QUOTE] Na usprawiedliwienie Nutusi dodam, że wymusiłam na niej te dane;-) Narazie Pani, która napisała fajnego maila w sprawie Kulfona i boksiów generalnie nie odpisała, czy mogę przesłać jej dane do osób zajmujących sie adopcjami bokserów. Ale obiecuję, że każdy sensowny kontakt prześłę dalej, żeby się nie zmarnował;-)
  19. Wiecie co? Lubię nowy domek Maziego:-) Właśnie zadzwonił do mnie Leszek i powiedział, że wyszedł od weta, bo martwil się o niego, o to krztuszenie:-) Wetka psiaka osłuchała i powiedziała, że jest ok. na wszelki wypadek dała zastrzyk przeciwzapalny, bo być może zaczyna mu się jakieś zapalenie krtani i jutro mają iść na kontrolę. Dopytałam o to skakanie na drzwi, czy wiedzą ile trwa... Okazuje się, że pierwsze 3-4 minuty. Potem Mazi rezygnuje i idzie spać:-) Nie jest więc źle. Jak kupią konga, to może w ogóle wyeliminują ten nawyk. Wysłałam im linka do takiego konga na allegro. O behawioryście też mówiłam. Powiedziałam, że w razie czego mam kogoś super sprawdzonego:-) Leszek ma dzisiaj kupić akumulatorki do aparatu i przyśle zdjęcia:-) Umówiłam się, że wpadnę w przysżły weekend do nich. Bo w najbliższą sobotę jadę do Kaluszka kochanego, którego zaniedbałam bardzo ostatnio:-(
  20. [quote name='Nutusia']Ano... a prace nad klonowaniem tak się ciągną... Tak czy inaczej trzymam kciuki i nieustająco podziwiam ogrom pracy włożonej w Kalucha i wszystkich innych "pensjonariuszy"![/QUOTE] Nutusiu, miej litość nad moim monitorem w pracy:-) Znowu opluty, bo parsknęłam śmiechem;-)
  21. Dzisiaj to Leszek zadzwonił do mnie i chwilę porozmawialiśmy o.... no właśnie:-) Nie reaguje na imiona Kulfon, Tajfun. Za to doskonale reaguje na Mazi:-) W związku z tym już na pewno zostanie Mazim. Krztusil się dzisiaj i Leszek zdenerwowany pytał co robić. Poradziłam, żeby zajrzal do gardła i nawet spróbował wsadzic palce, żeby sprawdzić, czy nic tam nie ma. W trakcie Mazi przestal odkrztuszać. Zaczyna suchać na spacerach Magdy:-) Jedyny problem, to zostawanie w domu. Jak wychodzą, on skacze na drzwi i strasznie płacze. Poradziłam, żeby zaopatrzył się w konga i zostawiał mu go ze smaczną wkładką. No i żeby nie odpuszczali wychodzenia na krótko. Co jeszcze mogę im poradzić? Macie jakieś sposoby na psią rozpacz? Moje dwa ogonki czekają na moje wyjście, bo są tak wybiegane i nakarmione, że z przyjemnością zapadają od razu w sen.
  22. Adopcja Marleya, to rzeczywiście był szok:-) Ale Marley chodził na smyczy, umiał spacerować w mieście... Mimo to byłam gotowa dać obciąć rękę, że nie ma szans na jego adopcję. Całe szczęście nikt nie chciał się ze mną założyć;-) Ja nawet nie chcę pisać, co tak naprawdę byłoby najwspanialsze dla Kaluszka. Bo szanuję bardzo Bartka i jego decyzje... Jednak muszę napisać, że bardzo jestem szczęśliwa, że jak już się Kajuś zasiedział, to przynajmniej w najlepszym z możliwych DT dla niego:-) Nie potrafię nawet myśleć o tym DT jak o hoteliku. To jest dom, w którym kocha się zwierzaki:-) Na szczęście między innymi dla Kajusia, czy Soni, Bartek wybrał taki sposób zarabiania na życie. Nie byłby w stanie przyjąć tylu zwierzaków, gdyby pracował gdzie indziej, gdyby Marta nie pracowała przy psiakach z nim. I dziękuję losowi, że właśnie do nich pojechał mój pierwszy podopieczny, choć wtedy jeszcze nim nie był;-) Zgodzę się z Tobą Nutusiu, że ta adopcja jest mało realna, ale trzeba próbować... Choć przyznam, że nawet dla radosnego, zdrowego i bezproblemowego Kulfona ciężko mi było wybrać domek. Dla Kajusia to musi być ktoś, kto choć w przybliżeniu jest podobny do Marty i Bartka:-)
  23. Boję się jechać w sobotę, bo to kolejny psiak, w którym się zakocham na zabój:-) Tak bardzo żałuję, że mam szlaban na trzeciego psiaka w domu...
  24. Gallegro, w tej chwili sprawa wygląda tak. Maluch jest trzymany w domu, ale wczoraj gostek polowal na mnie, żeby mnie zapytać, czy handlujemy. Powiedziałam, że nie, bo jak mi córka "powiedziała", że chcą zostawić malucha w domu, to ja się nie wtrącam. Poza tym nie mam już chętnego na niego, a sama do domu nie wezmę. Pytam jak się "gówniarz zachowuje w domu" (przepraszam Cię pieseczku). Podobno rozrabia, a rano zniknął mu na kilka minut z oczu. Facet mówi, że trzęsły mu się portki, bo dostałby od córki i żóny, gdyby go zgubił. Znalazł się w komórce przy baraku. Mówię mu, żeby go pilnował, bo takiego małego to nawet jakieś dziecko do domu zabierze. Jestem pewna, że nie będzie w stanie pilniować, bo jak się upije, to zostawi drzwi otwarte i psiak wyjdzie. Gdyby udało mi sie złapać go w takiej chwili i nikt by z sąsiadów tego nie widział, w życiu bym go już nie oddała. A potem szłabym w zaparte wobec żony i córki, że mówiłam mu, żeby pilnował... Jestem tam dwa razy dziennie. Wieczorny spacer musiałam odpuścić i chodzę w bardziej cywilizowane miejsca, bo tam można się zabić schodząc. W końcu mi się uda, wierzę w to. Pytam, czy chcą żebym przyniosla tabletki na odrobaczanie, bo mogę załatwić za darmo, na co oznajmił, że żona juz była go odrobaczać. Nie wiem czy to prawda, zapytam się niby z ciekawości, jakiimi tabletkami odrobaczała i czy pomogło, bo moje mają robaki i nie mogę się ich pozbyć... Jeśli jest odrobaczony, to na ten moment nie jest źle. Narazie jest maskotką, więc traktują go nieźle. Powiedziałam tylko gościowi, kiedy schylił się do swojego starszego psa, a tamten odskoczył, że musi być dla niego milszy. On na to, że pies musi się bać człowieka. Nie wytrzymałam i mówię "gówno prawda, pies ma człowiekowi ufać i go kochać, a na to trzeba zasłużyć" Obruszył się bardzo mówiąc, że on pieski lubi i że weźmie od bezdomnych jeszcze drugiego:-( Dlatego w tej chwili szukam drugiego szczeniaczka, który podobno mieszka z bezdomnymi na skarpie. Jeśli to prawda, chcę go od nich zabrać. Nie mam pojęcia, co jest prawdą, a co nie. Najpierw mówił, że tego malucha znalazł w zaroślach na skarpie. Teraz opowiada, że wziął od bezdomnych mieszkających w beczce i jest tam jeszcze sunia i jeden szczeniaczek, a były trzy, tylko jeden gdzieś zaginął. Mam ochotę złapać go za fraki i dać w łeb, a muszę stać i rozmawiać. Wczoraj po południu i dzisiaj rano chodziłam po terenach, gdzie podobno Ci ludzie koczują i nie znalazłam ich. Albo facet mnie oszukuje albo tamci są tak ukryci, że ciężko znaleźć. Znam innych bezdomnych ze skarpy, z którymi dla własnego bezpieczeństwa zawsze wymieniam uprzejmości. Oni kłaniają się z uśmiechem jak się mijamy, wymieniamy grzeczności. Od wczoraj nie sptkałam żadnego z nich, może dzisiaj będę miała więcej szczęścia. Wtedy poproszę, żeby mnie zaprowadzili do tej beczki. Jedną znalazłam, ale tam nie ma psów. Swoją drogą to niesamowite zobaczyć wielką beczkę przystosowaną do mieszkania. Przewrócona na bok, podsypana ziemią, z dorobionymi drzwiczkami. I ludzie żyją tam okrągły rok...
×
×
  • Create New...