Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    28801
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    28

Everything posted by Ewa Marta

  1. Jasza, nie dam rady, choć bardzo bym chciała:-( Musiałam gwałtownie wyskoczyć z pracy w trakcie spotkania, bo moja Barsunia dorwała się do zostawionego przeze mnie na podłodze (moja wielka wina:-( ) zamkniętego worka z 1 kg Hillsa dla szczeniąt. Zjadła 81,5 dkg:-( Na szczęście w domu był jeszcze mój syn i zauważył. U weta dostała wodę utlenioną do pyszczka i zastrzyk z no spy, zaraz potem w domu szklankę wody z solą. Mam jej dać spać, nie może skakać, za dużo chodzić, żeby nie było skrętu żołądka i obserować. Jakby gorzej się poczuła, mamy natychmiast jechać do gabinetu:-( Dziś i jutro głodówka i ograniczone spożycie wody... Jestem głupia jak but, bo wiedziałam, że nic nie wolno zostawiać w jej zasięgu. Byłam zmęczona, zdenerwowana maluszkami i straciłam czujność. Mam do siebie straszny żal, ale nie zmienie tego, że moja sunia wygląda, jakby miala pęknąć i źle się czuje:-( Doktor Maciek powiedział, że na szczęście trafiło na Barsę, która ma błyskawiczną przemianę materii i że jego zdaniem da sobie radę. A psiak wspaniały, szybko znajdzie domek. Rano miałam w domu 2 kg karmy dla szczeniąt, teraz mam juz tylko 1 kg i 18,5 dkg. Jeśli to by Was urządzało i miałabym jak przekazać ją będąc na Ursynowie, to myślę, że Ellig nie będzie miala nic przeciwko temu, żeby jej prezent poratowal jeszcze jednego maluszka.
  2. [quote name='ronja']Kaluchny zaprasza. Podpadł dziś bardzo. Pogonił Rykitę, zagonił go na szafkę w kuchni koło zlewu - Rykito zrobił kupę ze strachu od siebie. Dobrze, że Bartek akurat wszedł, bo Dzi Aj Dzoł próbował doskoczyć do Rykita trzęsącego się jak galareta. a teraz filmy (tylko proszę o niekomentowanie moich dresików;)) [/QUOTE] Za Rykitę ma ode mnie ochrzan okropny:angryy: Ale się musiało kocisko bać:-( A jak z jego łapką, a właściwie z brakiem łapki? Wszystko się zagoiło? Marta, patrząc na te filmiki mam wrażenie, że jesteś profesjonalnym treserem;-) Ten kliker, komendy - wszystko super:-) I jaka konsekwencja (ja jej nie mam;-) ). Kaluch ma szczęście łozbuz:-) Pięnie ćwiczy. A trudno się dziwić, że warowanie wychodzi kiepsko, bo to nudne jest, a Kaluszek nudy nie znosi;-)
  3. [quote name='Jasza']A może zdjęcia Pika "wypożyczyć" do ogłoszeń o maluszku na łańcuchu?[/QUOTE] Jasza, one są inne. Ten trzeci jest większy. Dzisiaj stał przy budzie taki smutny:-( Obok baba wieszała pranie. Wczoraj już o 8 rano, kiedy jeszcze był szron na trawie też stał:-( W ciągu dnia zabrali go do domu. Przyrzekłam Jackowi, że nie będę w ogóle zaczepiała ich o psiaka. Przechodzę więc obojętnie, wołam tylko dzień dobry i idę, a w środku aż się we mnie gotuje:-( Na szczęście w nocy jest w domu. Nie ma sensu robić ogłoszeń, dopóki go nie mam, bo to może chwilkę potrwać. Jedno jest pewne. Jak mi się nie uda zabrać go przed mrozami, pójdę rozmówić się z babką. Przede wszystkim zapytam o książeczkę, powiem, że działam w fundacji i że jestem zobowiązana do zgłaszania przypadków, kiedy pies nie jest szczepiony. Narazie muszę spróbować podziałać inaczej. A maluch był dzisiaj tak spokojny, smutny... Siedział przed budą i patrzył przed siebie. Koszmar:-( [quote name='Ellig']Ewus jestes bardzo dzielna.................Te ogloszenia o ktorych mowilam robi CatAngel, trzeba napisac pw. Maluchy sa bezpieczne, jeszcze tylko kochajacy dom dla Karo i bedzie cudowne zakonczenie.Ewa trzymaj sie!:)[/QUOTE] Eluś, jestem. I nawet nie poryczałam się, kiedy żegnałam Karo. Dopiero w samochodzie zryczałam się, na co Jacek stwierdził, że nie nadaję się zupełnie do takiej pomocy. Powinnam szukać funduszy, robić bazarki i odwiedzać psiaki u Marty i Bartka i na tym poprzestać. Stwierdził, że trudno się dziwić, że tak przeżywam rozstanie, skoro 4 dni praktycznie przeleżałam koło psów i traktowałam je jak dzieci, a nie szczeniaczki. Zapomniałam napisać, że Nausicaa zrobi Karo wydarzenie na FB, za co bardzo jej dziękuję;-)
  4. Gallegro, dziękuję bardzo! Dzięki Waszej pomocy, Pik ma już własny domek:-)DZIĘKUJĘ!!!!!!!!! Z DT malutkiej Karo też płyną optymistyczne wieści. Mam nadzieję, że Nausicaa się nie obrazi, jeśli zacytuję jej smsa z wczoraj:-) "Malutka już się zaklimatyzowała, zjadła troszkę pobawiła, pociamkała gryzaki i poszla spać do budki. W ogóle bardzo spojojny z niej szczeniak, aż dziwne:-)" A dzisiaj, już w rozmowie telefonicznej dowiedziałam się, że maleństwo spało grzecznie w budce. najpierw kokosila sie na posłanku Beci, ale później weszła do budki, gdzie zostały znajome jej zapachy. Sygnalizuje popiskiwaniem, że chce siusiu. Narazie wszystko jest zbyt nowe, więc nie chciała załatwić się na dworze. Za to ładnie załatwiła się na podkład. Zaraz ogarnę się troszkę w pracy po ilku dniach nieobecności i ruszam z szukaniem bazarku ogłoszeniowego. A może wiecie, kto w tej chwili robi ogłoszenia? Ellig wspominała mi o kimś, ale oczywiście skleroza nie pamiętam. Później się dowiem, narazie muszę szybko popracować. Dziwnie mi było rano, kiedy nie obudziło mnie żadne popiskiwanie i nie słychać było tupotu tych małych łapek. Choć były u mnie tylko 4 dni, tęsknię za tymi maluszkami, a zwłaszcza za Karo...
  5. Dopiero dotarłam. Pik bez żadnego problemu poszedł w objęcia TZ-ki Gallegro. Dostał buziaka i już go kupiła. Dostałam smsa, że w pociągu śpi zawinięty w kocyk na jej kolanach. Jest słodki i kochany. Wcale się nie dziwię, Ania to tak sympatyczna i ciepła osoba, że od pierwszego słowa ją się lubi:-) Maleńka Karo bardzo się bała w czasie podróży. Bardzo piszczała, trzęsła się i koniecznie chciała się zakopać w swojej budce pod ziemię. W końcu przykryłam ją kocykiem i ciut się uspokoiła. Oboje neistety zwrócili mimo, że jedli półtorej godziny przed podróżą. Za dużo emocji. Jak juz pożegnaliśmy Pika, Karo rozluźniła się w samochodzie, weszła mi na kolana i w końcu zasnęła. W domu i Nausicaa ciekawie węszyła. Nas w progu powitała przesympatyczna Becia, starsza sunia z cudownym uśmiechem na pyszczku. Nausicaa zadziwiła się, że maluch taki... mały. POtwornie mi smutno, nawet moje kochane dwa ogony nie są w stanie mnie rozbawić dzisiaj. Zaraz biorę się za zmianę kołderek na posłankach, bo narazie Sem nadal leży na pdłodze nie chcąc wejść na swoje ulubione posłanko, na którym mieszkały 4 dni maluszki. Wszystko mu wymyję, kołdrę dam nową i może przeprosi się z miejscem. Pusto tu bardzo, nie słychać pędu ośmiu łapek ganiających za mną krok w krok. Moje psy odsypiają stresy, a ja czekam na informację o adopcji Pika i też pójdę spać, bo teraz wychodzą ze mnie te 3 noce. Jestem szczęśliwa, że Pik ma dom, a Karo DT, w którym została miło przyjęta, mimo to nadal mi ciężko pogodzić się z tym, że ich tu nie ma:-(
  6. [quote name='Nutusia']Mówi się, że dzieciństwo to czas beztroski, zabawy i przyjemności. Nie dla każdego, niestety. Mała Karo i jej rodzeństwo przyszli na świat nieproszeni i nikt ich radośnie na tym świecie nie powitał. Jedni wygrywała w totka - inni własny los na loterii! Małej Karo prawie się udało to drugie. Została zabrana z fatalnych warunków, uniknęła zimnej budy, łańcucha i rodzenia szczeniąt co pół roku. Trafiła do ciepłego i opiekuńczego domu tymczasowego. Teraz czas by "prawie się udało", zamienić na WYGRANĄ - na dom, z którego nikt jej nie wyrzuci, gdzie do końca życia będzie kochanym i równoprawnym członkiem rodziny. Karo ma ok. 8 tygodni, jest już odrobaczona. Wkrótce zostanie zaszczepiona. Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę przed adopcyjną oraz podpisanie umowy adopcyjnej wraz z zobowiązaniem o poddaniu suni zabiegowi sterylizacji, gdy osiągnie dojrzałość. Kontakt: Karusiu - trzymam kciuki za domek ;)[/QUOTE] Nutusiu, kocham Cię, wiesz? Bardzo dziękuję... Nie umiałabym napisac tego tak pięknie... Ja dzisiaj jestem nie do życia. Szykuję maluszkom wyprawki, poleciałam jeszcze dokupić zabawki, którymi lubią się bawić. każde z nich pojedzie z własnym, pięknym dużym sznurkiem do zabawy, dokupiłam pluszaczki, piłeczki. Ponieważ nie są to artykuły pierwszej potrzeby, ale ja osobiście uważam, że dla maleńkich szkrabów to bardzo ważne, żeby dać im możliwość uczenia się bawienia, zajmowania się sobą itp. w związku z tym zakupy na kwotę ok. 50 zl pokrywam z własnej kieszeni. Powiecie może, że nie ma sensu kupować tego dla Pika, bo jedzie do DS. Ale ja chciałabym, żeby miał zabawki, które pachną siostrą i tym, co jest dla niego bezpieczne. Dzisiaj jadą a mnie chyba serce pęknie, bo już ryczę, jak to piszę:-( Pik od razu dzisiaj zostanie zawieziony przez Gallegro i jego TZ-kę do stałego domku. Tomku, Aniu - to nawet ciężko wpisać w jakąkolwiek pomoc, bo nie jest ani rzeczowa, ani finansowa. Ale dla mnie jest bezcenna! Za Wasze serce, zaangażowanie, poświęcony czas po prostu z głębi serca Wam dziękuję. To kapitalny dzieciak, od razu się zaklimatyzuje. Od wczoraj i on ładuje sie na ręce i na nich usypia. A całuje cały czas:-) Nauczyły sie nie gryźć mnie, ale twarz mam podrapaną od ich łapek, którymi przepychają się nawzajem do mojej twarzy. Z jednej strony wiem, że jadą w cudowne warunki, ale i tak ciężko się z nimi rozstać:-( Maluszki dostały dzisiaj bardzo duże dofinansowanie od Ani Shirley:-) Ania wpłaciła na ich konto 100 zł. Bardzo Ci kochana dziękuję! To będą pieniądze na dalsze szczepienia i odrobaczania Karo:loveu:
  7. [quote name='mysza 1']Super :) zwłaszcza, że tak zimno się zrobiło, załapał się do domu w samą porę :)[/QUOTE] Dzięki temu mam o jeden stras mniej. Naprawdę świetnie trafił. Ludzie szczęśliwi, on też, czego więcej chcieć? We wtorek chłopak będzie szczepiony przeciw wściekliźnie.
  8. [quote name='gallegro']@Ewa Marta, jakie są ustalenia odnośnie trzeciego malucha? Pytam, ponieważ cała trójka jest na Allegro, dlatego chciałbym wiedzieć co odpowiada potencjalnym zainteresowanym. Póki co nikt sensowny się nie zgłosił, ale...[/QUOTE] Niestety narazie trzeba się wstrzymać:-( Próbowałam dogadać się z tymi bezdomnymi, żeby wzięli z powrotem psiaka, ale oni mówią, że umowa to umowa, że małemu jest tam dobrze itp.. Któregoś dnia już o 8 rano był na łańcuchu. Następnego nie widzialam go ani razu... Myśłę, że muszę się przyczaić i czekać na dogodny moment, żeby go złapać. Dopóki śpi w odmu i tylko trochę jest przy budzie, nie jest tragicznie. Choć widok takiego maluszka z łańcuchem u szyi jest przesmutny. Zwłaszcza, jak patrzę na jego rodzeństwo śpiące teraz na ciepłym kocyku, z brzuszkami pełnymi wartościowego jedzenia. Na ten moment nie dam rady go wyciągnąć niestety:-( Narazie szukamy domku dla Karo. Takiego najlepszego i najczulszego...
  9. Bądźcie szczęśłiwi razem:-) Bardzo się cieszę!!!!!!
  10. [quote name='mysza 1']Jakie ładne to Wasze wspólne zdjęcie... Szkoda, że musisz ją oddać ;)[/QUOTE] Mysza, weź nic nie mów. Ja nie wiem, jak przeżyję ten dzień jutro:-(
  11. Kulfon - Mazi ganial dzisiaj w górach z kumplem labradorem i ze swoimi ludźmi:-) Jest bardzo posłuszny, wraca na każde przywołanie. Wybiegany, nie niszczy i nie rozrabia w domu. Wybieram się do niego w przyszły weekend:-) Porobię zdjęcia z nowego domku:-)
  12. Tak wcinamy kurczaka po pełnym obiedzie:-) [video=youtube;80j8xxaD7eM]http://www.youtube.com/watch?v=80j8xxaD7eM[/video] Tutaj już kolacja - karma z domieszką kurczaczka. Pewnei lepiej byłoby dać jeden posiłek z samego gotowanego, a drugi z karmą z puszki. Tak zrobię jutro [video=youtube;N-hkD2CPghk]http://www.youtube.com/watch?v=N-hkD2CPghk[/video] A tu sekunda filmu, bo się Jackowi pomyliło i myślał, że robi zdjęcie. [video=youtube;CYILOP_AerQ]http://www.youtube.com/watch?v=CYILOP_AerQ[/video]
  13. Tu na rękach mojego TZ-a [img]http://img717.imageshack.us/img717/2249/005gxo.jpg[/img] Po wielkim stresie zapadła w sen:-) [img]http://img818.imageshack.us/img818/7983/006jk.jpg[/img]
  14. [quote name='ania shirley']Co bedzie w starych chodził! Pewno niemodne były!:evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Będę się trzymała tej wersji, chociaż mają góra miesiąc;-) Tymczasem dzisiaj w czasie obiadu dzieciaki jadły spokojnie namoczoną karmę z dodatkiem puszki, kiedy nagle Semikowi wypadl kawałek kurczaka z miski. Natychmiast pojawił się tam Pik i zjadł go w ułamku sekundy. Po zjedzeniu obiadku dalam im więc troszkę kurczaka do miszeczki i sami zobaczycie, co się stało, jak wgram filmik:-) W każdym razie zdradze Wam, że do kolacji maluchy zamisst puszki dostały znowu troszkę kurczaka i znowu będzie filmik, który całkowicie wyjaśni, dlaczego wzięłam się w tym momencie za gotowanie dla nich udek i zawekowalam w małe słoiczki:-) Ponieważ Pik jedzie do DS, dostanie w wyprawce jeden słoiczek. Karo ugotowałam narazie 4 takie dżemowe, żeby jeden wystarczył na 2 dni. Potem będziemy myśleć z nausicaa, czy ona będzie mogła ugotować, czy jajej przywioze kolejne:-) Karo bardzo boi się mężczyzn. Jacek próbowal się z nią zaprzyjaźnić, z marnym skutkiem. Wieczorem chcial jązwabić na kurczaka, nie wyszła zza kanapy. Faktem jest, że przez te dni ona była praktycznei tylko ze mną, bo ona pojawiał się, jak maluchy już spały. Mam nadzieję, że w DT przyzwyczai się do narzeczonego;-) Malutka zdecydowanie lubi być blisko mnie, w związku z tym kolejny dzień spędziłam na podłodze:-) [img]http://img213.imageshack.us/img213/4524/001osx.jpg[/img] [img]http://img408.imageshack.us/img408/2880/002blz.jpg[/img] Pik też spał obok, ale wybierał samotny sen:-) [img]http://img692.imageshack.us/img692/7236/003ert.jpg[/img] Karo sama też potrafi zostać:-) [img]http://img827.imageshack.us/img827/3020/004fwy.jpg[/img]
  15. Semik mial dzisiaj dłuuugą sesję masowania i czesania, w związku z tym totalnie się wyluzował i nawet zostaje z nami w pokoju, nie chowa się do sypialni. W trakcie czesania dostałam od niego mase buziaków, jakby chciał mi pokazać, że wystarczy mi jego miłości:-) Do strat muszę doliczyć buty TZ-a:-) No, ale uprzedzałam, żeby schował, więc to nie jest wina maluchów;-)
  16. [quote name='ronja']Ewa, kiltix dotarł, wielkie dzięki:)[/QUOTE] Cieszę się kochana:-) Teraz trudne zadanie przed Tobą nałożyć ją chłopakowi;-) Trzymam kciuki! [quote name='ronja']miewa się wyśmienicie, ale dziś w połowie ćwiczeń mi zastrajkował. lata już pomiędzy pachołkami jak się patrzy:) zostaje w pozycji waruj na 4 kroki (mamy dojść do 10). tylko zimno nam przeszkadza - ręce grabieją, a w rękawiczkach nie wygodnie[/QUOTE] Nie zazdroszczę Ci Marta. Ja dzisiaj wróciłam z moimi dużymi psami ze skarpy po półtorej godziny spaceru i rąk nie czułam:-( Trzeba zabierać rękawiczki... [quote name='mysza 1']No tak, wśród pachołków czuje się jak swój ;)[/QUOTE] Jeszcze mu Brunka dorzuć;-) [quote name='ronja']aaaaaa, jaka Ty mściwa:)[/QUOTE] No właśnie, Mysza nie docenia ukrytych zalet naszego Kaluszka:-)
  17. Zapomniałam... Pik nie przepada za czesaniem, ale jakoś się udało rozczesać kudełki. Za to oboje uwielbiają całowanie po łysych brzucholkach:-) Rozkładają się i mruczą zadowolone, jak sie je całuje:-)
  18. [quote name='Jasza']Filmiki obejrzałam wszystkie i na przemian śmieję się i płaczę... Semik placzący mnie tak wzruszył, że nie oglądałam do końca...takie zawodzemie psie mnie aż ściska w żołądku, moje ogony zaraz też rozglądały się słysząc ten płacz... Karo - delikatna i slodka, ale sprytna - i mimo, że drobniejsza i mniej odważna niż Pik - daje sobie z nim radę - jakbym widziała swojego Reksia...;-) Ewo, jak mówisz do psów, to masz taki glos, że chciałoby się słuchac i sluchać....:-)[/QUOTE] Jasza, Semiczek już nie płacze. Wczoraj już wypłakal wszystko:-) Unika maluchów, ale nie rozpacza:-) A mój TZ kazal napisać, że taki glos mam tylko, jak mówię do psów;-)
  19. Dzisiejsza nocka przerwana była jedną pobudką o 3:30:-) Maluszki obudziły się i delikatnie popiskując przybiegły do przedpokoju. Tak jakby wołały mnie, szukały gdzie jestem. Chcąc oszczędzić synowi i TZ-owi pobudki poszłam do nich. Ale to była radość;-) Kiedy położyłam się na poslanku, oba wskoczyły na mnie, dostałam tysiąc buziaków, w uchu pojawiły sie kolejne dziurki;-) Po kilku minutach zasnęły przytulone do mnie. Delikatnie przełożyłam je na kocyk i wróciłam do łóżka. Kolejna pobudka o 7:15. Tym razem już wstałam, dałam im lekkie śniadanko. W tym momencie moje psy wyjrzały z sypialni i poszliśmy na 5 minut na dwór. Maluchy załatwiły się i ruszyły z kopyta do klatki;-) Bardzo chętnie wracały do ciepłego domku:-) Pik w końcu przemógł się i wszedł po 9 schodkach. Bardzo go chwaliłam:-) Maleńka próbowała, ale wskakiwała przednimi łapkami, a tylne jej podnosiłam. Jakoś dałyśmy radę.Bez problemu wchodzą i wychodzą z windy. Po wyjściu pędzą pod nasze drzwi i koniecznie chcą już być w domku. Chyba im tu dobrze:-) Teraz znowu śpią:-) Chłopak coraz więcej się przytula, lubi zasnąć wtulony, ale zaraz się budzi, wstaje i idzie spać na podłogę albo na torbę leżącą przy biurku. Tak samo spala kiedyż moja Barsunia:-) Jemu jest chyba za ciepło na tych kocykach. Wczoraj w nocy Pik obszczekał wielkiego Kulfona - psa mojej sąsiadki. Wywołało to jego ogromne zdziwienie:-) Jest odważny, bardzo pozytywny, roześmiany:-) Karo, bojaźliwa, ale jak zaufa, to pędzi prosto w ramiona. Narazie nadal boi się podejść do Jacka. Jacek położył się na podłodze, Pik od razu władował się na niego. Karo popiskiwała, nawet chaiała podejść, ale jednak nie odważyła się. Kiedy ja usiadłam obok, od razu wskoczyła mi na ręce. A jak już się odważy, to szaleje, bawi się, gryzie gryzoń mały. Jak zasypia, to całuję ten maleńki pyszczek, tulę ciepły łepeczek i naprawdę nie mam pojęcia, jak ja ją zostawię u nausicaa jutro:-( Niestety nie mam wyjścia. Po pierwsze przyrzekłam, że maluchy sa tylko do poniedziałku, po drugie muszę pozwolić Semikowi na złapanie rónowagi. Jak juz maluszki zasnęły, wyszedl z sypialni i położył się w dużym pokoju na łżóku. W tej chwili cała czwórka śpi w jednym pokoju, ale on nie jest szczęśliwy z powodu obecności "intruzów". A dzisiaj była Pani psiaków powiedziała mi na skarpie, że wczoraj jakaś babka mówiła, że bardzo chcialaby jednego malego psa na podwórko. Ufffff, jakie to szczęście, że zdążyłam je zabrać:-) Obiecałam jej, że wydrukuje kilka zdjęć psiaczków, w tym te z nią. To dobry człowiek, tyle, że w życiu nie wszystko jej poszło jak powinno. Ale nie kradnie, zarabiają na przeżycie zbieraniem puszek i makulatury. Będę im zanosić worki puszek, bo w mojej firmie segregujemy śmieci i kolega ma mi przygotowywać duże wroki z puszkami. Po poniedziałku zabieram się za załatwianie sterylizacji Mamy maluchów. Oby się udało. Cieszę się, że maluszki mają tylu sympatyków. Jutro wieczorem postaram się napisać jakiś tekst do ogloszeń. Nie mam serca prosić Nutusi, która też ma jazdę ze swoimi tymczasami i innymi psiakami. Myśłę, że maleńką trzeba już ogłaszać. Trzeba jej znaleźć super domek, gdzie będzie kochana i rozpieszczana:-) Oba psiaki są cudowne, ale ja zawsze miałam słabośc do tych nieśmiałych, które potrzebują opieki i czułości... Ona taka właśnie jest.. Mam nadzieję, że nie poryczę się przy pożegnaniu z nią jutro... Maluszki grzecznie zostały same w pokoju na 1,5 godziny, keidy ja zabrałam moje psy na wybieganie i odreagowanie stresu;-) Acha, jeśli chodzi o zniszczenia, to narazie rozerwały jedną poduszkę i jak przysnęłam obok nich, dobrały się do moich skórzanych kapci, każde wzięło swój i lekko je napoczęły. Myślę, że buty zdecydowanie trzeba chować:-) Nauczyły się, gdzie jest miseczka z wodą i podchodzą sobie popijać;-)
  20. Dobranoc:-) [img]http://img714.imageshack.us/img714/8645/dobranocc.jpg[/img] [img]http://img685.imageshack.us/img685/3087/dobranoc1.jpg[/img]
  21. [quote name='ronja']tylko u Ewy Brunka nie ma:) ma za to Brunka w postaci Kaluszka u nas:)[/QUOTE] No właśnie:-) Miałam być dzisiaj u Kaluszka i u Was i nici z tego wyszły:-( W sumie to dobrze, bo mogłam wyłapać biegunkę Semika. Jacek nie zauważyłby...
  22. [quote name='mysza 1']Semik się żalił jak mój Huguś... Maluchy jedzą takie duże ucho? Dają radę? Ja swojemu się bałam dawać, krojone, mniejsze smaczki je tylko.[/QUOTE] Coś Ty, nie miały szansy zjeść, bo dosyć szybko ukradła je im Barsa:-) Najpierw jedno, więc bawiły się tym drugim. Potem sekunda nieuwagi i mój "jastrząb" złapal je w locie:-) A ucho jest małe, takie cieniutkie - królicze:-) Zjadły z niego może 2 centymetry... Ale jeść dają radę - doskonale im to idzie:-) A Huguś był tak samo rozpieszczony i kochany jak Semik, to i żalil się tak samo...
  23. [quote name='mysza 1']Nie dziwię się zupełnie, że jesteś ugotowana ;) Karo jest słodzinką. Przytulaj dużo Semika, bo widzi, że teraz tulenie odchodzi z małą ;) ale tak ciężko się powstrzymać, wiem coś o tym ;) Przejdzie mu na pewno :)[/QUOTE] [quote name='ZZPON']Szczeniorki rewelacyjne. Tylko przytulać i całować. Sunia jest przeurocza, a jej zakręcony okonek jest świetny.[/QUOTE] [quote name='ania shirley']Obejrzałam wszystkie. Sunia jest urocza! Ale Semika mi szkoda- ma syndrom starszego brata! Musi się bardzo bać, biedactwo. Prosze o nr konta. Takie słodziaki nie mogą być na minusie![/QUOTE] [quote name='pumka1990']Jak to nikt nie ogląda... Ja oglądam każdy filmik i z niecierpliwością czekam na kolejne ;)[/QUOTE] Fajnie, że jesteście, bo myślałam, że tak mi odbiło, że zostanę sama z psiakami:-) Karo błyskawicznie związuje się z człowiekiem. Jest ze mną non stop, więc mi ufa. Jacek wrócił niedawno i chciał się z nimi przywitać, uciekła pod moje nogi. Za to chłopak radośnie ruszył do zabawy:-) On nie boi sie niczego. Choć okazuje się że jak go namówić, to też lubi się poprzytulać:-) Mam pogryzione całe ucho i pół nosa:-) Teraz maluszki śpią na nowym kocyku. Oddałam im swój własny, taki super mięciutki, w kolorze Karo:-) Aniu kochana, bardzo Ci serdecznie dziękuję za pomoc finansową. Zawsze mam skrupuły, kiedy muszę pisać o minusach, ale ostatnio sporo było wydatków na inne psiaczki i zwyczajnie nie dam rady sfinansować wszystkiego sama. Każda pomoc jest bardzo ważna i pięknie Ci dziękuję! Wszystkie rozliczenia są w poście 3. Semik jest ze mną mocno związany i początki były ciężkie. Dzisiaj dużo z nim jestem, nie zrobiłam porządków, obiadu i pracy, ale on dzisiaj musial dostać dużo miłości. Barsa zresztą też, choć ona bardzo dobrze dogaduje się z maluchami, co mnie bardzo dziwi, bo nigdy nie pozwalała podejść do siebie żadnemu maluszkowi. Dzieciaki powoli załapują, że podkład służy do siusiania. Trzeba je tylko od razu po obudzeniu zdejmować z kocyka, bo inaczej od razu kolejny ląduje w praniu:-)
  24. Zapomniałam napisać, że maleńka Karo waży dzisiaj 2,9 kg:-), a jej braciszek waży 3,3 kg:-)
  25. I ostatnie dwa (choć poza Ellig nikt ich chyba nie ogląda;-) ) [video=youtube;QJzV4v2gUkg]http://www.youtube.com/watch?v=QJzV4v2gUkg[/video] Ten kręciłam sama, więc chwilami niewiele widać ale chciałam pokazać, jak ufnie maleńka zasypia obok mnie:-) A ja jestem oczywiście ugotowana i zamiast wstać i coś robić, leżę z nią:-) [video=youtube;c7C-SQfJTQU]http://www.youtube.com/watch?v=c7C-SQfJTQU[/video]
×
×
  • Create New...