Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    28801
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    28

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='Ellig']Wyobrazam sobie jakie dylematy miala Barsa patrzac na te wyprawke:):):)[/QUOTE] Rano zwinęła ciasteczka dla maluchów w DT u Marty. Ale żeby nie było, że tak cierpiała, to przyznam, że oba psy dostały po zrobieniu zdjęcia po uchu króliczym:-) Rozmawiałam rano z ludźmi od psiaków. Umówiłam się na 14-15. Mówili, że wczoraj były miłe dziewczyny u nich:-) Zapytałam o jakie im chodzi gazety. Powiedziała, że o każde, bo zbiera na malulaturę. W związku z tym w przyszłym tygodniu podjadę z bagażnikiem starych książek od sąsiadki, które miały polecieć do śmieci. Nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła wyjść z firmy! Potem godzinny spacer z moimi psiurami i jade po maluszki, a z nimi od razu do weta!!!
  2. Tak bardzo chciałam wierzyć, że wyjdzie z tego biedna maleńka:-( Przynajmniej ktoś ją pokochał na koniec:-(
  3. Ale niespodzianka!!!!! Ukochany Wisienka i Emitka!!!!! Takich psów się nie zapomina, co?
  4. [quote name='mysza 1']Myślałaś, że na takie cudo wszyscy się rzucą? ;) Ja tam nie miałam złudzeń, że w sprawie Brunka się rozdzwonią ;)[/QUOTE] Ale ogłaszałaś Brunka, jakaś nadzieja się tliła;-) Kajuś ma wielki wdzięk i ogromne serduszko, ale jest to rzeczywiście głęboko ukryte i jak narazie zarezerwowane tylko dla Marty;-)
  5. Wstawiam zaległe skany i przepraszam, że dopiero teraz... [img]http://img72.imageshack.us/img72/4900/img028y.jpg[/img]
  6. Wiecie co? Dzwonią do mnie jeszcze ludzie w sprawie adopcjo Tosi - małej 2 kilogramowej suni, którą wyadoptowałam w sierpniu. A Kajusia nikt nie chce...
  7. [quote name='ronja']Sonia jutro rano jedzie do weta. Zaczęła kuleć wczoraj. W trakcie narkozy doktor ją obmacał i było ok. Ale w drodze powrotnej przełaziła Bartkowi z tyłu na przód, musiała się przeciskać, nie wiem, może nadwyrężyła nogę.[/QUOTE] O masz:-( Szkoda mi Soniulki:-(
  8. Zadzwoniła do mnie puma1990 i mówi, że ma kogoś, kto chciałby adoptować sunię:-) Ona osobiście nie zna człowieka, ale zna go sąsiadka. Pan miał jutro jechać na Paluch po psiaczka. Mówi, że chciałby psiaka niedużego, bo ma małe mieszkanko. Nie ma dla niego znaczenia, czy jest ładny, czy brzydki, bo jak stwierdził "wszystkie psy trzeba kochać". W wieku 17 lat odszedł od nich spaniel, pies uratowany przed powieszeniem. Teściowa ma yorka też skądś uratowanego. Brzmi nieźle... ale nie chcę się nakręcać:-) Narazie wpadłam do domu jak burza, dałam moim psom jeść, za chwilę wychodzimy na spacer i będę dzwonić. Niestety nie dam rady zabrać maluszków dzisiaj:-( Po pierwsze dlatego, że rano muszę wpaść do firmy na conajmniej 2 godziny popodpisywać papiery. Po drugie rano muszę jechać z moją Barsą na pobieranie krwi przed zabiegiem. Jechałam dzisiaj, ale mi się Panna żarłoczna dobrała w samochodzie do ciasteczek dla bezdomniaków i nici z badania:-( Chciałabym więc zabrać maluszki koło godziny 14 i od razu wieźć je do weta. Zrobiłam już dzisiaj zakupy dla maluchów:-) Nie kupiłam tylko posłanka - budki. O takim posłanku rozmawiałyśmy z nausicaa, żeby szczególnie ta maleńka mogła się schować. Kupiłam im 10 puszek dla juniorów, sporo gryzaczków, smaczków, o które prosiła nausicaa (sensownie zresztą;-) )Kupiłam też zabaweczki, żeby było je czym pobudzać do kontaktów z człowiekiem i do zabawy. Mam dwa kocyki, smyczkę (drugą mam używaną) i dwie malusie obróżki. Miałam wybrać coś u Marty w sobotę, ale potrzebne są na już, a kosztowały po 2,90. Jak zrobiłam podliczenie rachunków, to się trochę za głowę złapałam, ale przecież zawsze starter dla szczeniaczka kosztuje:-) To będzie prezent ode mnie i od mojej zaprzyjaźnionej sąsiadki Rity, która dorzuca się do kolejnych moich podopiecznych:-) A jeśli szczęśliwie maluchy szybko znajdą swoje DS, to wszystkie zakupy przejdą dla innego potrzebującego psiaka. Choćby dla Groszka, który mieszka na DT u Myszy1:-) Wyprawka Maluchów:-) [IMG]http://img444.imageshack.us/img444/2553/smaczki.jpg[/IMG] Kupiłam też dla tych ludzi kiełbasy, ser żółty i konserwy mięsne. Chcę dorzucic do tego ogórki mojej roboty i te obiecane im 2 butelki, które i tak kupiłam dla gościa od pierwszego malucha. On ich już nie dostanie, a ja takiej wódki nie pijam. Zdecydowanie wolę wino;-) Myślę, że zwłaszcza po wizycie pumy u nich warto pomóc też im. Zacznę wpisywać w 3 post, co psiaki dostały, żeby mi potem nie umknęło:-)
  9. Wszystko przeczytałam. Będę gotowa w poniedziałek. Jeszcze dzisiaj postaram się zabrać maluszki do siebie:-) Dam znać wieczorem, czy się udało:-)
  10. Dostały puszkę, którą im wczoraj zaniosłam... To naprawdę wspaniałe, że dają ją psom:-) Postaram sie załatwić im jakąś tańszą karmę, ale to już po wzięciu maluszków stamtąd. Narazie muszę zająć się nimi. Martwię się, że ta sunieczka taka płochliwa. Mam jednak nadzieję, że z czasem odważy się i będzie dobrze:-) Trzymajcie kciuki, żeby moje psy je zakceptowały. Nie zrobią jej krzywdy, nie są agresywne. Ale jak się zacznie piszczenie, skakanie, to moi domownicy dadzą mi eksmisję.
  11. Ja jestem po rozmowie z pumą1990. Okazuje się, że ona tych ludzi zna i w związaku z tym poszła tam dzisiaj:-) Zaniosła maluchom puszkę z ciepłym ryżem:-) Pan powiedział jej, że psiaki są już zamówione i odbiorę je w sobotę/niedzielę:-) Maleńka sunia jest płochliwa, boi sie nawet ich. Psiak wszedł na kolana Pumy i zejść nie chciał:-) Zrobię wszystko, żeby zabrać je dzisiaj. Cokolwiek będziesz wiedział Gallegro, bardzo proszę o kontakt:-) I bardzo dziękuję za pomoc! Puma, napisz relację jak wizyta:-)
  12. [quote name='gallegro']Dwa ostatnie szczeniorki dorzuciłem do Allegro, jakie od pewnego czasu miał ich braciszek i przed chwilą otrzymałem ofertę adopcji, złożoną przez osobę, mieszkającą kilkanaście km. ode mnie (okolice Siedlec). Psiak miałby zamieszkać w domu. W związku z tym, jeśli w tzw czasie nie znalazł innego domku, mógłbym jutro złożyć wizytę przedadopcyjną. Pani twierdzi, że warunki miałby super. Krótka rozmowa tel. zdaje się to potwierdzać, ale... Z transportem nie byłoby problemu, gdyż TZ-ka mogłaby go przywieźć wracając z pracy z W-wy. Weźcie to proszę pod uwagę, zanim go gdzieś dalej przetransportujecie. @Ewa Marta, szczegółowe ustalenia via PW ew. telefon.[/QUOTE] Gallegro, nie mogę się do Ciebie dodzwonić:-) Jesteś czasowo niedostępny:-) To znakomita wiadomość!!! Bardzo Cię proszę o sprawdzenie domku. Wiem, że jak Ty powiesz, że jest ok, to tak jest:-) Nie dość, że maluszek miałby domek, to jeszcze poznałabym Twoją TZ-kę:-) Staram się o urlop w pracy na jutro i poniedziałek i chcę zabierać maluszki nawet dzisiaj. Wróciłam właśnie przemarznięta ze spaceru ze skarpy i jak pomyślę, że one tam marzną, to słabo mi:-(
  13. Beningus:-) Jeśłi szczerze pokochałaś Lupusa i chcesz ofiarować mu miłość, to byłabym spokojna o wizytę przedadopcyjną:-) Witaj na wątku!!!
  14. [quote name='ronja']Bartek odebrał ją dopiero co wybudzoną, jak usłyszała głos Bartka, zareagowała, ale generalnie była jeszcze śnięta, więc nie sądzę by się zestresowała.[/QUOTE] Fajnie, że nie zdążyła się wybudzić na dobre:-) Moja Barsunia miała dzisiaj jechać na pobieranie krwi. Wsadziłam psy do samochodu, żeby po spacerze od razu jechać do gabinetu. No i dobrała się do psich ciasteczek, które mam przygotowane dla Was:-) Ile zjadła - nie wiem, ale pobierania nie miała. Pojechałam nawet do weta zapytać, czy to przeszkadza. Powiedział, że parę parametrów może się zmienić i że zaprasza jutro:-( Nakrzyczałam na nią. Mówię - nie dość, że jesteś gruba i nie możesz się obżerać, to jeszcze nie zrobimy badania krwi, a na dodatek okradłaś psiaki hotelowe:angryy: Myślicie, że się przejęła gówniara?
  15. [quote name='pumka1990']Dzień dobry Maluchy... Cioteczka pójdzie dziś na spacerek i Was odwiedzi ;)[/QUOTE] [SIZE=4]Pumka, błagam, nie idź tam! Możemy umówić się razem, ale nie idź sama, bo po pierwsze oni Cię nie znają, po drugie tam są ostre psy, a po trzecie ja się strasznie boję, że jak sie zacznie zamieszanie, to w końcu nie dostanę psiaków! Możemy pójść razem, ale nie idź sama. Im mniej zamieszania wokół nich, tym lepiej. [/SIZE] [SIZE=4] [/SIZE] [quote name='ronja']biedna te szczeniaczki:( Ewa, mam jakieś małe obróżki, w sobotę Ci pokażę, może coś wybierzesz[/QUOTE] Dzięki Marta! Właśnie mialam kupować jakieś dzisiaj. Bo coraz bardziej myślę o zabraniu ich już w sobotę po powrocie od Was. Najwyżej mnie z domu do piwnicy z maluchami wyrzucą:-( [quote name='Ellig']Czesc maluchy, jeszcze chwila i bedzicie bezpieczne, potem szukamy dla Was domku. Ewa wystarczy Ci na razie te 8 kg karmy Hillsa? Na wszelki wypadek dokupie jeszcze 4 kg.Trzymam kciuki, tylko tyle na razie moge.:)[/QUOTE] Eluś, narazie wystarczy, bardzo dziękuję! [quote name='Jasza']Pumka -to czekamy na relację! A pójdziesz z psem swoim? Może jakby zaakceptował maluchy, to mogłabyś je przetrzymać do niedzieli?:oops:[/QUOTE] Absolutnie nie idź ze swoim psem, bo tam jest kilka innych psów, które spuszczone ze smyczy stanowiły postrach skarpy:-( Pisałaś, że Twój pies nie lubi innych. Będzie jatka i ucierpią na tym maluchy:-( [quote name='nausicaa']ale jakie toto maleństwa! Ewa, szczeniaki można kąpać, a przynajmniej ja tego, który do mnie trafił ostatnio wykąpałam, bo straszliwie śmierdział. ale kupiłam mu u weta specjalny szampon dla szczeniąt albo antyalergiczny. tylko potem trzeba je wytrzeć i trzymac w cieple, żeby sie nie przeziębiły. ile mają te maluchy?[/QUOTE] Podobno ponad 7 tygodni [quote name='pumka1990']o takie maluchy szybko mogą Jest napisane, że psiaczki mają 7 tygodni, straszne maleństwa jeszcze są... i mało odporne... kąpiel nie jest wskazana, no chyba, że jest konieczna - ale tak jak napisałaś muszę być w ciepełku... bo takie maluchy szybko mogą złapać jakąś chorobę ;( Obydwa psiaczki w poniedziałek jadą do Ciebie? :)[/QUOTE] Gdybym je musiala kąpać, to będą schły w ciepłych ręczniczkach i przy kaloryferze:-)
  16. [quote name='pumka1990']Rozumiem, napisałam to, gdyby nausica się nie zgodziła... Mam jeszcze jedno pytanie. Widzę, że jesteś z Ursynowa - ja też. Tak się zastanawiam... gdzie te psiaki się znajdują? :)[/QUOTE] Napiszę Ci na PW:-)
  17. A jak Sonisia zareagowała po obudzeniu się w lecznicy? Bała się, czy nie wiedziała, co się wokół niej dzieje?
  18. [quote name='azalia']Ale cudne te pieseczki,Ewo Marto robisz kawał dobrej roboty dobra kobieto.[/QUOTE] Puk puk... jeszcze się nie udało.
  19. [quote name='pumka1990']Ja się zastanawiam nad zabraniem jednego, ale mam psa, który nie przepada za innymi , niektóre szczeniaki toleruje... czy istnieje możliwość zapoznania psiaków? jeśli się polubią, to ok... ale niestety mogłabym zabrać malucha do siebie, ale właśnie na tydzień, bo potem wyjeżdżam... :([/QUOTE] Bardzo Ci dziękuję za deklarację, ale obawiam się, że nie ma to większego sensu. Bo skoro na tydzień, to chybas nie ma sensu ich rozłączać, a potem tego jednego dawać do kojenjego DT. Wyproszę nausicę o zabranie ich razem, jeśli się nic nie znajdzie na dłużej. Myślę o nich - są tak blisko ode mnie, 15-minutowy spacwer i stoję przy tym kontenerze:-( Gdyby nie praca, nie moi faceci w domu, nie moje zazdrosne psiury, to spałyby już dzisiaj w ciepłym domku. A tak, trzeba czekać,. Jedno, co pozytywne, to że dzisiaj dostały dobre jedzonko...
  20. [quote name='mysza 1']Matko kochana, to teraz 2 są... Jakie cudne. Szkoda, że nie ma dokąd ich zabrać juz teraz, bo zawsze mam wrażenie, że tacy ludzie szybko zmieniają zdanie, raz są na tak, potem widząc zainteresowanie, szukają zarobku. Mam nadzieję, ze tak nie będzie, bo nie mam pojęcia dokąd je zabrać...:([/QUOTE] Mysza, są trzy, ale jeden narazie mieszka w pomieszczeniu z ludźmi i oni nie chcą mi go oddać. Pracuję nad tym, ale teraz wyciągam te dwa.
  21. [quote name='pumka1990']Jak wygląda teraz sytuacja psiaków?[/QUOTE] Jeden psiak od poniedziałku ma bezpłatny DT u nausicaa. W ostateczności, jak sie nic nie znajdzie, pojedzie do niej drugi maluszek, ale góra na tydzień - dwa. Rozumiem, że bardzo trudno wziąć sobie na głowę dwa maluchy mając swojego chorego psiaka i dużo innych zwierzaków (króliki, szczurki). Jestem bardzo wdzięczna, że mam awaryjnie możłiwość zabrania dwójki tam. MNie się komplikuje roszkę odebranie psiaczków w niedzielę bo mam jakię uroczysty rodzinny obiad. Jestem jednak zdeterminowana, żeby już w niedzielę zostały odrobaczone, odpchlone i żeby pojechały do DT w lepszym stanie. Dlatego kombinuję kogoś do siebie do domu na 3 godziny ok. 15 w niedzielę, żeby moje psy nic nie zrobiły maluszkom. Jak już będę miała nóż na gardle, to zawiozę maluchy do kenelu do mojej znajomej i odbiorę po 3 godzinach. Mam nadzieję, że się nie rozmyślą. Znam tych ludzi. Piją, to prawda, ale rozmawiałam z moją zaprzyjaźnioną sąsiadką i moim TZ o nich, że są dużo mniej zdegenerowani, niż ten gostek od pierwszego szczeniaczka. Oni zbierają puszki, złom i z tego żyją. Psy karmią czasami sami nie dojadając. Wydaje mi się, że się nie rozmyślą. Codziennie będę tam zaglądać, bo nareszcie wiem, gdzie są i gdyby coś się działo, zabieram natychmiast i biorę urlop w pracy, żeby je pilnować. Piaki będą musiały być odrobaczone, po kilku dniach zaszczepione. Nie mam pojęcia, czy takie maluszki mogę wykąpać, ale być może będę musiała. Muszę kupić im obróżki, smycze. Dzisiaj nie dałam rady zadzwonić do nausicaa, dopiero teraz weszłam na dogo. Zadzwonię jutro i dogadam szczegóły. Oczywiście szukam im już od teraz DS.
  22. [quote name='Ewa i flatki']A ja robię z wieprzowej, bo najładniejsza :) Wieprzowina surowa jest zakazana dla psów i kotów, ponieważ mogą zachorować na nieuleczalną chorobę Aujeszky'ego ( objawy podobne jak przy wściekliznie) ale przecież ciasteczka pieczemy ![/QUOTE] A widzisz, teraz już wiem:-)
×
×
  • Create New...