-
Posts
2109 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zula131
-
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zagłosowane 5 razy :) Dino słabiutki, leki nie przynoszą już rewelacyjnych efektów :(. Chociaż myślę, że dzięki nim jeszcze jakoś funkcjonuje... -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj się udało :lol:. Zagłosowałam 5 razy metodą tradycyjną. Na fb mam nieaktualne konto, a z komórki nie korzystam, bo w domu nie mam zasięgu. Są już na 3 miejscu :multi: -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Co robię źle? Wyskakuje mi ciągle taki komunikat: Kod potwierdzający oddanie głosu jest niepoprawny. Spróbuj ponownie. -
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
zula131 replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Kimnij, Murko, jutro też jest dzień :). I tak nas tu wszystkich fanów Dropsia rozpieszczasz fotami i cudnymi filmami. -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Miłych wakacji, Agatko :) Do zobaczenia! -
Sarina- oneczka-po straszliwych przejściach- SZUKAMY JEJ DOMU!!!
zula131 replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Czytam ten wątek, ale do tej pory nie byłam w stanie nic napisać :shake::-(. Przyszło mi na myśl (ten ogromny siniak na brzuszku), czy ten s....syn nie uszkodził jej dodatkowo narządów wewnętrznych, tak, jak to ścierwo z Będzina Szymonkowi... Czy miała robione usg? -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cienko... W niedzielę dostał jeden trocoxil, w kolejną - dawka powtórzeniowa. Na razie nawet z chodnika czy ze swojego posłania nie potrafi wstać samodzielnie, trzeba mu pomagać. Bardzo liczę na to, że po tej kolejnej dawce leku nastąpi poprawa. -
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
zula131 replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Nie mogę się napatrzeć na te foty i filmiki :loveu::laugh2_2: -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczoraj wieczorem wpadła z niezapowiedzianą wizytą pani wet. Długo i wnikliwie badała Dino. Dostał pyralginę i po przeanalizowaniu wszystkich -za i -przeciw zdecydowałyśmy, że jeszcze raz spróbujemy podać mu trocoxil. Będzie do odbioru najprawdopodobniej w sobotę. Nie byłam w stanie wczoraj cokolwiek napisać, bo to, co powiedziała wet, nie brzmiało optymistycznie :shake:. Czuję, wiem, że powoli i bardzo dyplomatycznie zaczęła mnie przygotowywać do tego, co nieuchronne... Kondycja Dinusia gwałtownie się pogarsza :-(. Nie chcę myśleć o tym, na razie ciągle jeszcze walczymy. W ciągu ostatnich kilku dni wyczesałam z Dino tony podszerstka. Ślady przy spacerowych psich ścieżkach w lesie świadczą o tym, że nie tylko on intensywnie linieje. -
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
zula131 replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Jeszcze tylko jedna rzecz mnie martwi - ten jego ogromny lęk separacyjny... Bo faktem jest, że i u Lili, i w kolejnym DT narozrabiał okrutnie :shake: -
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
zula131 replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Nooooo, skoro mu nawet teściowe nie straszne :diabloti:, będą z niego ludzie :lol:. -
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
zula131 replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
No to wielkie UFFFF! :). Spokojnej nocki :sleeping: -
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
zula131 replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Dropsik pewnie już w drodze. Szczęśliwej podróży! :loveu::thumbs: -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dołożę Maksa :diabloti: + karma gratis -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przezorny zawsze ubezpieczony ;). Wiem coś o tym, szelki też zrobione były z wyprzedzeniem, a teraz bez nich nie moglibyśmy funkcjonować. Będę się powtarzać, ale jesteśmy ogromnie wdzięczni Taks :loveu: za uszycie i Wam :loveu: za namiary. EDIT: Agatko, zdradzisz sekret wykonania tej kapustki? Z pomidorami robię dość często, z rabarbarem jeszcze nigdy, a brzmi smaczniutko... -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ok, goopie choróbsko przechodzi razem z goopimi słabościami i goopimi pomysłami ;). Kondycha wraca (jeno jeszcze w klacie trochę podziabuje), pieluch nie będzie. Ale sprzątać muszę natentychmiast. Nie mogę tak zostawiać na 2-3 godziny w klatce, gdzie są mamy z malutkimi dziećmi, kilkulatkowie-torpedy, trzy psy (oprócz Dino) i ciągły ruch. Ależ wykwintne dania będzie jadać Holka :) -
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
zula131 replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
[quote name='pinczerka_i_Gizmo']Dodam jeszcze, że osobiście odbierałam Dropsa z mieszkania w Katowicach, pod którym koczował przez 2 miesiące. Słyszałam wtedy opowieści od przecudownej Pani, która uratowała mu zycie...[B] jak odprowadzał ją do sklepu, na przystanek, na spacer... Jak przychodził chętnie po jedzenie, dawał się pogłaskać i nie odstępował jej klatki na krok. [/B] Pamiętam tez nasze wizyty z Lili8522 w domu tymczasowym, w którym miesiąc przebywał Drops. O tym, [B]jak małpował swojego psiego kumpla, jak spacerowali z podniesionymi ogonami łeb w łeb, jak przywitał nas merdającym ogonem i jak pchał się tymczasowym właścicielom do łóżka. [/B] Swoje osobiste zdanie na temat pobytu Dropsa w obecnym miejscu też mam, ale jego zdradzać akurat nie muszę. Czekam w każdym razie na 31 sierpnia i uważam, że przewiezienie Dropsa do Murki jest najlepszą decyzją jaką mogłyśmy podjąć na dzień dzisiejszy. Wiem też, bo sama [B]WIDZIAŁAM[/B], że pod grubą warstwą strachu jest w naszym Dropsiku ciepłe serduszko, które mimo wszystko chce być blisko człowieka...[/QUOTE] Bardzo się cieszę, że Dropsik jedzie do Murki. Jeśli tylko będę miała możliwość, pomogę finansowo, choć na razie stałej deklaracji nie mogę obiecać. -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Agatko, kupa na chodniku to dla nas nie problem, mamy ją od zawsze i to bez przepraszania:lol:, nawet po kilkugodzinnym spacerze po lesie zawsze była przyniesiona na osiedle i wypuszczana na chodnik (Dino pewnie wie, że tutaj sprzątnę, a w lesie - niekoniecznie ;)). Sprzątanie po zwierzach to też nie nowość - mam już doświadczenie z Sabą, a poza tym mój Maks, chory na SUK, od kilkunastu lat leje wszędzie, tylko nie do kuwety. Pod tym względem Dino nie dorasta mu do pięt. Nie wdrapie się np. na oparcie fotela, żeby wsadzić poopę w gniazdko el. i siusiając centralnie wybić korki. Nie zniszczy mi tak mieszkania, nie wspominając np. o dwóch monitorach LCD, drukarce, trzech ekspresach do kawy, maszynie do pieczenia chleba, portmonetce z wszystkimi dokumentami, niezliczonej ilości dinowych posłań, chodników i klawiatur, ostatnio pralce i bóg wie co jeszcze. Chyba żaden pies nie miał takiej ilości posłań, co Dino, bo sprofanowane przez Maksa nadawały się tylko do wyrzucenia, za diabła nie dało się tego wyprać :shake:. Najbardziej żal mi książek. Kiedyś miałam spory, na całą ścianę (niestety, nie zaszklony) regał, teraz mój księgozbiór skurczył się do jednej biblioteczki. Musiałam powyrzucać wiele ukochanych i cennych dla mnie książek, nierzadko nie do odtworzenia, zwłaszcza te wygrzebane u mojej Babci na stryszku. A bytomiaki przywieziono mi rzygające na potęgę. Dopiero kiedy kupiłam im karmę z "odkłaczaczem" i przynoszę liście perzu na przekąskę, zaczęły pozbywać się kul, a właściwie takich dziwnych podłużnych czopów sfilcowanej sierści. Teraz też zdarzają się pawie, ale zdecydowanie rzadziej i tylko trawą. Tak więc pod tym względem jestem zahartowana w bojach ;). Chodzi o to, że samo chodzenie z Dino po schodach wymaga sporo wysiłku i kombinacji, nie mówiąc już o prawieniu komplementów po każdym "zdobytym" schodku. Jeżeli wpadka zdarzy się niedaleko drzwi mieszkania, zawracamy, myję schody i znów wychodzimy, narażeni na powtórkę z rozrywki na niższym poziomie. Jeśli kaskada poleci gdzieś w połowie trasy, sprowadzam go powoli na dół i szukam jelenia do popilnowania, bo boję się, ze wyjdzie na drogę i nie daj boże, potrąci go samochód lub motor. Idealnie jest, gdy panie "ławkowe" są już na posterunku, wtedy proszę je o zerkanie na Dino i biegnę sprzątać. Ale raz już przeżyłam chwilę grozy. Ktoś nie zamknął drzwi do piwnicy, panie ławkowe niby go pilnowały, ja myłam w pośpiechu schody i nagle słyszę łomot. Okazało się, że Dino wrócił za mną do klatki i widząc otwarte drzwi sturlał się do piwnicy. Dzięki bogu jakimś cudem obyło się bez kontuzji, ale długo nie mogłam wyjść z szoku. Boję się takich nieprzewidywalnych sytuacji. Może początkowo Dino będzie się czuł głupio, ale pamiętam, że kiedy pierwszy raz praliśmy poopsko, wstydziliśmy się obydwoje, a teraz Dino nawet przekrzywia ogon na bok, żeby ułatwić mycie :lol:. Agatko, może u Holki to tylko przejściowy brak apetytu?... Dino od jakiegoś czasu też nie zjada swoich porcji, leki muszę kamuflować w serdelkach, bo na nie jeszcze się łaszczy... -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Odleżyn nie będzie :), Dino nie jest jeszcze na tym etapie, żeby polegiwać w pieluchach. Ale nie chcę straszyć konkurencją pani sprzątaczki - ona myje klatkę schodową raz na tydzień, a ja kilka razy dziennie. Najgorzej jest rano, obojętnie, czy ostatni spacer przed snem jest o 23:00 czy o 3:00 nad ranem. Np. wczoraj rankiem była koo w domu, potem sioo i koo na klatce schodowej. Dzisiaj koo w domu, sioo zaraz za drzwiami (nawet się ucieszyłam, że nie muszę biegać daleko z wodą w misce i ścierą), ale piętro niżej znów poleciała kaskada po schodach. W domu to wszystko jest do ogarnięcia, natomiast na klatce dość kłopotliwe, bo i Dinkiem trzeba się zająć, i posprzątać. Przyznaję, że z kondycją też coś nie tak, bo niewyleczone grypsko przemieniło się w dość ostre zapalenie oskrzeli, jestem na antybiotyku i po każdej takiej akcji pot spływa po plecach. Kombinowałam, jak to usprawnić i wymyśliłam, żeby przed każdym wyjściem z domu założyć mu pampersa i niech sobie siusia do woli, a na trawniku przed blokiem ściągnąć go, żeby nie robić chłopakowi obciachu - i do śmietnika :) -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzięki wielkie :). Zaraz wychodzimy, po spacerku na pewno tam zajrzę. -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Coraz bardziej ją lubię :loveu:. Dziewczyny, czy któraś z Was orientuje się w temacie "pampersy dla psa"? Nie wiem, jaki rozmiar jest odpowiedni dla Dino. I czy to jest bardzo skomplikowane w obsłudze. -
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
zula131 replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
[quote name='aska64']U Murki to będzie miał chłopak super :)[/QUOTE] Wierzę w to, że u Murki Dropsik szybko się otworzy i nawet nie trzeba mu będzie zmieniać imienia :). No i na bieżąco będą informacje i fotki. -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Agatko, próbowałaś dawać jej puszkowe? Np. animonda senior jest dość smakowita. Tej narośli na ogonie Dino nie widać, bo zasłania ją sierść. Parę dni temu, gdy leżał, sierść się odchyliła: -
Gruzja- piękność, w typie kaukaza ODNALAZŁA SIĘ!!!!!
zula131 replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Furciaczek ma bardzo daleko do tej miejscowości? Do niej by chyba podeszła...