-
Posts
2109 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zula131
-
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety, Brązowa, z przykrością muszę przyznać Ci rację. W końcu Ty to wiesz najlepiej - znajdujesz się razem ze swoimi przyjaciółmi w "oku cyklonu", masz takie sytuacje na codzień :(. -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To może małe sprawozdanko, np. z dzisiejszego poranka ;) Wstaliśmy raniutko i pobiegliśmy do lasu (nie zdążyłam nawet wypić porannej kawy, bo potrzeba była nagląca ;)). Zbieraliśmy jagody i borówki. Dino lubi borówki, ale za jagódkami wprost przepada. Usiłowałam nauczyć go samoobsługi, ale z pełnej garści o wiele bardziej smakuje, no i bez wysiłku :razz:. Pewnie doszedł do wniosku, że ma niezbyt rozgarniętą panią, bo na usilne sugestie i wskazywanie przepięknych patyków do aportowania reagowała niemrawo i niezbyt często. No, ale po nauczce sprzed kilku dni nie będzie żadnego przeforsowania, do formy będziemy dochodzić stopniowo :mad:. Po 3 godzinach wróciliśmy do domku, Dinek został nareszcie odrobaczony (leki zostały przemycone w parówce) i do tej pory zaprawialiśmy botwinkę na zimę (jedni zaprawiali, inni spali snem kamiennym). Parę Dinowych spostrzeżeń: - nie boimy się odkurzacza (dla Saby był to wredny potwór, którego natychmiast należało unicestwić) - nie pchamy się na wersalkę, bo jesteśmy bardzo dobrze wychowanym psem - zawarliśmy już (na razie ostrożnie) parę interesujących znajomości z miejscowymi czworonogami; na szczekaczy nie reagujemy, nie warto - zaznaczyliśmy już w najbliższej okolicy wszystko, co sterczy z ziemi w pozycji pionowej lub co najmniej ukośnej. Niektóre, bardziej strategiczne obiekty zaznaczamy pieczołowicie - najpierw z prawej, potem z lewej nogi (panią to śmieszy, ale trzeba wybaczyć, do tej pory nie miała do czynienia z prawdziwym psem, tylko z samymi suczkami) - bardzo zaprzyjaźniliśmy się z Wujkiem, Ciocią i Olgą - za swoją panią chodzimy krok w krok. Jesteśmy czujni, bo takiemu człowiekowi mogą różne rzeczy do łba strzelić, a nie chcemy przerabiać pewnych sytuacji ponownie A mnie przyszło do głowy, że to nie jego ukochani państwo oddali go do schroniska. Dino miał cudowny, kochający domek, to widać. Poświęcano mu dużo uwagi, czasu i serca. Nie był bity, nie był siłą zmuszany do wykonywania poleceń, bo pewne obronne odruchy zachowałby do tej pory. Był na pewno kochany i szczęśliwy. Tak sobie myślę, że jego państwo musieli wyjechać i oddali go, może tylko na przechowanie, w tzw. "dobre ręce". Może chcieli go po jakimś czasie odzyskać, bo nie uwierzę w to, że na dobre chcieli się z nim rozstać. A te "dobre ręce" przyprowadziły go do schroniska, bo nie radziły sobie z jego rozdzierającą tęsknotą. A państwu coś naściemniały. Ale to tylko takie tam moje wymysły. Równie dobrze mogło być całkiem inaczej. -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z dnia na dzień odrobinę lepiej, mam nadzieję, że wkrótce będzie ok :p -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gdy jechałam do Sopotu, byłam przekonana, że jeśli zdecydujecie się powierzyć mi Dino, to będzie nas czekała długa i ciężka rehabilitacja, żmudne wychodzenie z depresji. Czułam, że się uda, ale że potrzeba na to czasu i cierpliwości. Tymczasem Dino to pies, który nie stwarza ZADNEGO, naprawdę ZADNEGO problemu. Aż mi głupio, bo to ja powinnam uczyć go na nowo radości z życia, a on uczy mnie. I wszystkie problemy wydają się błahsze i łatwiejsze do zniesienia, bo jest DINO :loveu:. Czasami myślę, że nie zasłużyłam na TAKIEGO psa. Dziękuję Brązowej, Gabryjelli i całej ekipie za wszystko, co zrobiliście dla Dina. I za to, co robicie dla innych, skrzywdzonych przez ludzi czworonogów. Nie mogę się doczekać dnia, w którym moje dzieci (synowie i synowe) poznają mojego przyjaciela. Ostatnio tak wyszło, że widujemy się trochę rzadziej, ale myślę, że niebawem dojdzie do poznania i dzieci też pokochają Dino :lol:. -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='brazowa1']Zula,masz pozdrowienia od pracownikow,wypytywali bardzo jak podroż i jak Dino. Dzięki, dzięki za pozdrowionka. Brązowa, jak będziesz w schronisku, pozdrów też wszystkich od nas - tych, których zdążyłam poznać i tych, których znał tylko Dino, i w ogóle wszystkich:lol:. Ze podróż zniósł bardzo dzielnie, to już wiadomo. A wczoraj pani wet stwierdziła, że jest w niezłej kondycji :multi:, został zaszczepiony na zakaźne, obcięła mu zwisający pazur (brrr, polało się trochę krwi :placz:), dostał tablety na odrobaczenie i witaminy do podawania. I propozycję zakupu preparatu działającego profilaktycznie i wzmacniającego stawy. Ale ponieważ jest dość drogi, poczekamy z tym do czasu, aż stan konta ulegnie poprawie ;), a to jeszcze dobrych parę dni potrwa. Niepokoją mnie natomiast te rozwolnienia. Faktem jest, że na jedzonko rzuca się jak dzik i pochłania wszystko. Postanowiłam dzielić mu porcje nie na dwie, ale na 4-5 mniejszych części. I dziś znów pochłeptał krochmalu. Zobaczymy... Pozdrowionka dla wszystkich wątkowych Cioć :lol::lol::lol: -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzięki za wszystkie rady. Po jedzonku będzie sjesta - żadnego brykania. A po południu - przegląd u Pani wet. Kilkanaście fotek wysłałam e-mailem Brązowej, bo nie radzę sobie z wrzuceniem ich na forum. Olga zrobiła parę zdjęć "domowych", "spacerkowe" będą innym razem. -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dino mnie dzisiaj (a właściwie wczoraj) PRZERAZIL !!!:shake: Ale zacznę od początku. Po południu mieliśmy pojechać do pani wet, przedstawić się i na przegląd. Tym bardziej, że koopska coś nie najlepsze (5 w poniedziałek, 4 wczoraj) i czasami, jak leży, to sobie tak cichuteńko popiskuje, jakby go coś pobolewało. Pani miała dużo zabiegów, więc umówiliśmy się na dzisiaj. Wmłócił obiad i poszliśmy na spacer. Na działce ulubiona zabawa - aportowanie. Wyszalał się, nachlapał wody, najadł trochę trawy i w połowie drogi powrotnej stało się coś OKROPNEGO - tylne nogi odmówiły naraz posłuszeństwa, zaczął się zataczać, sztywnieć, upadł na drogę i dostał drgawek :placz:. Jedną ręką go tuliłam, a drugą za telefon do wet. Była w trakcie zabiegu, nie mogła przyjechać, ale powiedziała, żeby złapać jakiś samochód i przywieźć do niej Dino jak najszybciej. W międzyczasie zwymiotował i powoli zaczął do siebie przychodzić. Po chwili wstał i ruszył w dalszą drogę, jakby nigdy nic. Namówiłam go na mały wypoczynek, ale zrobił to niechętnie i w tym czasie, jak pani wet, zaniepokojona, dzwoniła do mnie, on już złapał patyk w zęby i wyraźnie dawał do zrozumienia, że znów by chętnie poaportował :D:shake:. W domu rozmąciłam w wodzie mąkę kartoflaną i trochę sobie tego, acz niechętnie, pochlapał. Podobno taki krochmal działa osłonowo na przewód pokarmowy - i chyba zadziałał. Wieczorny spacerek znów był formą joggingu. Dino zachowuje się tak, jakby nic się nie stało, tylko mnie do tej pory trzęsą się łapy :-(. Z lepszych wieści: Dino został wymiziany od wszystkich cioć, do ucha miał wyszeptane wszystko, co trzeba, z kotami już się zaczęło obwąchiwanie a dzisiaj Olga, moja bratanica, obiecała zrobić mu małą sesję zdjęciową. -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kolejne sprawozdanie, pewnie niebawem będziecie przynudzone, ale trudno, muszę upuścić gdzieś nadmiar emocji. Teraz pewnie Brązowa mnie zabije, ale musiałam to zrobić. Na porannym spacerze po lesie na chwilę spuściłam Dina ze smyczy i - było aportowanie, takie już prawdziwe (wstyd, ale wczoraj na działce myślałam, że to jakaś forma zabawy). Był naprawdę szczęśliwy :lol::lol::lol:. To niesamowite, myślę, że jeśli chodzi o umiejętności Dina, to pokazał dopiero czubek góry lodowej. To jest cudowny, wrażliwy, mądry, ułożony i wyszkolony pies. Po drugie - musiałam dziś na dwie godziny wyskoczyć do koleżanek z pracy, pomóc im przy "Płatniku", bo bardzo prosiły. Z Dinem został brat. Po powrocie były takie młynki ogonem i taka radocha, że brak słów :lol::lol::lol:. Po trzecie - dziś już parę razy przewracał się na plecy i wystawiał klatę do miziania :lol:. To chyba zaczął ufać :mdrmed: ??? Nas zawojował do imentu. -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wyraz "twarzy". Tak załamanego psa w życiu nie widziałam :shake: -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Piąty spacer :mdrmed:. A właściwie jogging. Owszem, usiłuję walczyć z nadwagą, ale bez przesady... Teoretycznie Dino TEZ powinien być trochę zmęczony podróżą. Mam nadzieję, że chociaż noc pozwoli przespać. Okolicę można zwiedzać również jutro :razz: -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dino, zamiast odpocząć po podróży, już 3 razy wyciągnął mnie na spacer :mad:. Ma lekkie rozwolnienie, być może to efekt emocji, które nim targają. Dobrze, że jedzonko zasypałam mu ryżem, może go trochę przyklei. Ten facet chłonie świat - całym sobą i bardzo gorączkowo. Jeszcze nie wie, że nie należy łazić po grządkach (zdeptał mi fasolkę :mad:). Na spacerze po lesie złapał w zęby patyk, więc na działce zrobiłam test - odpięłam smycz i zaczęło się ganianie :lol:. Okazało się, że zabawa z łapaniem patyka to jest coś, co "tygryski lubią najbardziej". Było bieganie, turlanie się po trawie, rozgryzanie zdobyczy. Bez problemu dawał sobie odebrać patyk i powtórnie rzucał się w pogoń :lol:. Wydaje się, że w poprzednim domu doświadczył dużo radosnych chwil, dlatego tak ciężko przeżył rozstanie :shake:. W najbliższym czasie postaram się wkleić parę zdjęć. -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Witam! Przed chwilą wróciliśmy ze spaceru, Dino wysikał hektolitry płynów :p (napięcie puściło). Pobawił się z nowym kumplem (szczeniaczkiem - spanielem, który, nawiasem mówiąc, zakochał się w Dinie po uszy). Jeśli to jest pies - skała, to ja jestem szachem perskim. Pychol roześmiany od ucha do ucha, kita jak wahadło, a jęzor bez przerwy gotowy do lizania :lol:. Na razie nawet nie mogę wyskoczyć na strych po kanapę, bo chodzi za mną krok w krok. Udaje, że kotów nie widzi, a te obserwują go z bezpiecznej odległości. Chociaż ciekawość zaczyna zwyciężać i co poniektóre podchodzą coraz bliżej, zaczynają go obwąchiwać - w każdym razie zero agresji, raczej ostrożne zainteresowanie. Myślę, że dość szybko zaakceptują się nawzajem. Teraz Dino usnął i śpi snem sprawiedliwego, jedzonko już prawie upichcone ( idę dokończyć i niech stygnie). Chyba obydwoje jesteśmy szczęśliwi :loveu: -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dino, wyjeżdżam. Do zobaczenia jutro w Sopocie ;) -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
zula131 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[CENTER]:niewiem::bigcry: [/CENTER]